Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 4

1315 słów7 minut czytania

【Pustynna Gwiazda K-793 · 86. minuta transmisji na żywo】
Su Keke kucnęła przy ognisku, rysując kratki na piasku zwęglonymi gałązkami.
Go Sheng leżał obok, jego oczy przyklejone do czubka gałązki, jak skołtuniony mop, który nigdy nie widział świata, ale udaje, że widział.
– Wiesz w kółko i krzyżyk, umiesz grać?
Go Sheng: „……” Miau?
Głos wypełniony krystaliczną głupotą.
– Jeśli nie umiesz, nauczę cię.
Podała Go Shengowi mały kamyk do łapy.
Go Sheng spojrzał w dół na swoją łapę i całe zwierzę zamarło w miejscu.
Czat eksplodował śmiechem:
【Hahahaha, jego mina: Kim jestem, gdzie jestem, dlaczego miałbym umieć grać w kółko i krzyżyk】
【Gospodarzu, obudź się! To jest istota zmutowana przez promieniowanie! Nie twój border collie!】
【Ci na dole, co ci zrobiły nasze border collie? Jak się jest mądrym, to inne zwierzęta zazdroszczą】
【Go Sheng: Jestem tylko brzydkim skołtunionym dzieciakiem, dlaczego muszę znosić mądrość nieodpowiednią do mojego wieku】
【Ratunku, on naprawdę próbuje ścisnąć kamyk łapą! Udało mu się! Jak się stara! Babcia zaraz się popłacze!】
【Dotacje! Pomóżmy Go Shengowi zapłacić za naukę! Przedszkole! Kursy matematyki! Wszystko!】
【Użytkownik „Stowarzyszenie Ochrony Skołtunionych” podarował „Zestaw materiałów edukacyjnych dla młodzieży” x100】
【Użytkownik „Honorowy Dziewiąty Dan Kółka i Krzyżyka Dożywotnio” podarował „Rejs po Gwiezdnym Okręcie” x3 i zostawił wiadomość: Powodzenia mały, jak wygrasz, babcia zasponsoruje ci lotniskowiec międzygwiezdny! Zrobimy z ciebie gwiazdę drugiej generacji!】
Su Keke rzuciła okiem na czat, potem na upartego Go Shenga, który zaciśniętą łapą trzymał kamyk.
– … Dobra, uznaję, że masz ambicje.
Wyciągnęła kamyk z łapy Go Shenga.
– Kółko i krzyżyk jest za trudne, dzisiaj nauczymy się fonetyki.
Go Sheng: ???
W tym samym czasie, w Imperialnym Centralnym Pole Gwiazd, w domu Lu.
Lu He Guang właśnie zakończył sześciogodzinną naradę wojenną. Mundur wciąż na nim, na jego brwiach widać zmęczenie, ale twarz wciąż jest łagodna jak nefryt, niczym szlachetny młodzieniec z dawnych malowideł.
Dotknął skroni, jak zwykle włączył komputer optyczny, aby przejrzeć bieżące wiadomości z sieci gwiezdnej.
I wtedy –
Pierwszy gorący temat: #Na K-793 odkryto starożytną metodę rozpalania ognia! Su Keke wciąż żyje!#
Drugi gorący temat: #Na pustynnej gwieździe transmisja na żywo – nauka podstaw gry w kółko i krzyżyk#
Trzeci gorący temat: #Ogon Go Shenga jak śmigło#
Wyświetliło się. Wyświetliło się. Wyświetliło się.
Jego smukłe palce zawisły nad ekranem, a on sam osłupiał.
Keke?
K-793?
Czekaj – skąd Keke znalazła się na K-793?!
Jego serce zacieśniło się, szybko kliknął w transmisję na żywo.
Puchar kawy obok został przewrócony przez rękaw, ciemny płyn rozlał się wielką plamą na drogim dywanie.
Lu He Guang zignorował to, wpatrując się intensywnie w ekran.
Gdy tylko pojawił się obraz, jego zmartwione serce uspokoiło się.
Su Keke kucała na ziemi, trzymając w ręku zwęgloną gałązkę, rysując na piasku dziwne symbole, mamrocząc pod nosem:
– A – O – E – I – U – Ű –
Obok leżało stworzenie z łysą skórą, z której wystawało tylko kilka włosków. Próbowało właśnie uniósć gałązkę łapą, rysując po piasku niezgrabne linie.
Czat szalał od wiadomości:
【Gospodarzu, gospodarzu, czy możesz powiedzieć, z której dynastii starożytnej Ziemi standardowa wymowa tego alfabetu pochodzi? Shang? Qin? Han? Czy może przekazana przez Trzech Cesarzy i Pięciu Królów?】
【Ach, ach, ach, Go Sheng napisał jeden! On umie pisać jedynkę! Jaki genialny mały łysol! Chcę mieć z nim dzieci – czekaj, jaki to gatunek?】
【Ci na dole, chcesz mieć dzieci, nawet nie wiedząc, jaki to gatunek? Ostudzić głowy kochanków!】
【Użytkownik „Stowarzyszenie Ratowania Skołtunionych” podarował „Szerum dla szczeniąt” x1000 i zostawił wiadomość: Mały, jedz dobrze! Rosnij z futrem! Żeń się! Rozmnażaj się dla dobra rodziny skołtunionych!】
Lu He Guang potarł brwi.
Kąciki jego ust mimowolnie się wygięły.
Wciąż żyje.
Nie tylko żyje, ale wydaje się być całkiem szczęśliwa.
Nawet zaczęła prowadzić edukację przedszkolną?
Lu He Guang zobaczył w duchu małą Keke z dzieciństwa, która cały dzień biegała za nim, wołając „braciszku”.
Wybrał numer Lu Zhiyao.
【Trwa nawiązywanie połączenia…】
【Odbiór potwierdzony】
– Halo? He Guang?
Głos Lu Zhiyao dobiegł przez komputer optyczny, z wyraźnym katarem, jakby dopiero co płakała.
Hałas w tle był głośny –
Płaczek Su Tu mamrotał, głośny Su Ling zaskoczony, i dźwięk przypominający trzepotanie kocich uszu.
Głos Lu He Guang był łagodny jak zwykle, niczym ciepły wiatr wiejący przez orbitę gwiezdną:
– Ciotko, to ja.
Zatrzymał się na chwilę.
– Widziałem transmisję Keke. Ona… ma się dobrze. Proszę, nie martw się zbytnio.
Głos po drugiej stronie, Lu Zhiyao, zadławił się:
– He Guang, ty też… widziałeś? Keke żyje, rozpaliła ogień, potrafi piec jedzenie i znalazła jakieś małe stworzonko do towarzystwa…
– Tak, widziałem –
Lu He Guang spokojnie ją uspokajał.
– Jest bardzo dzielna. Jej technika rozpalania ognia przez tarcie drewna zaskoczyła nawet tych starych uczonych z Instytutu Badań nad Starożytnymi Cywilizacjami. Ciotko, powinnaś być z niej dumna.
– Keke zawsze była moją dumą! –
Głos Lu Zhiyao nagle się podniósł, a potem szybko opadł.
– Ale to jest K-793… To miejsce, gdzie nie powinno żyć żadne zwierzę… Ona od dzieciństwa była rozpieszczana, jak sobie poradzi… łaaa…
Lu He Guang zmarszczył brwi, zamyślił się na chwilę.
– Ciotko, mówiąc o tym –
Jego ton stał się poważny:
– Kiedy odbyło się głosowanie w sprawie decyzji o utworzeniu planety wygnania, K-793 zostało odrzucone dwoma głosami przeciw i jednym za…
– Ostatecznie wybraną planetą wygnania jest… K-177.
Lu Zhiyao natychmiast ścisnęła komputer optyczny.
– To skąd Keke znalazła się na K-793?! He Guang, ktoś na pewno chce skrzywdzić Keke! Ciotka cię błaga, musisz to dokładnie zbadać!
– Proszę pani, niech się pani nie martwi – głos Lu He Guang był niski – nawet gdyby pani nie powiedziała, zbadałbym to do końca. Ktoś śmie atakować osobę z mojego klanu Lu –
Nie dokończył, ale sens był jasny.
Słysząc obietnicę Lu He Guang, Lu Zhiyao poczuła ulgę.
W sumie… dwa głosy sprzeciwu?
Lu He Guang, nie trzeba mówić, od dzieciństwa rozpieszczał Keke.
Drugi głos…
Na pewno nie Mo Qin, ten podstępny wąż, który chciałby, żeby Keke natychmiast umarła.
Pozostaje więc –
Qi Xing?!
Lu Zhiyao rozłączyła się, wróciła do salonu.
Su Tu właśnie skończył płakać, wspólnie z Su Hua oglądał transmisję na żywo na ekranie, od czasu do czasu mamrocząc z ojcowską troską:
– Keke schudła… Keke ściemniała… To pieczone ziemniaki wyglądają na twarde, czy ją boli ząb…
Su Ling przytulił się obok, jego królicze oczy były szerokie jak miedziane dzwony:
– Dotacja dwustu dwudziestu tysięcy! Dwustu dwudziestu sześciu tysięcy! Moja siostra jest bogata! Moja siostra osiągnęła wolność finansową dzięki rozpalaniu ognia! Mogę się nie starać! Od teraz będę jej agentem!
Su Er oparł się o kanapę, pozornie spokojny, ale królicze łapki już skręciły rękawy w coś na kształt wyciśniętej, słonej kapusty.
Su Qian stał przy oknie, mrużył oczy, patrząc w jakiś punkt, soczewki odbijały zimne światło, nie wiadomo, o czym myślał.
Podążając za jego wzrokiem –
Qi Xing.
Od jakiegoś czasu stał przy oknie, plecami do wszystkich. Wyprostowane plecy niczym nigdy nieugięty wojskowy nóż, srebrne włosy połyskiwały w słabym świetle niczym zimny szron.
Przed nim unosił się prywatny ekran optyczny, ustawiony pod bardzo ostrym kątem, więc nikt nie widział jego zawartości.
Ale pozycja Lu Zhiyao pozwoliła jej zobaczyć krawędź ekranu –
Mały kłąb pulsującego, ciepłego, pomarańczowego światła.
Ogląda Qi Xing transmisję Keke?
Lu Zhiyao zacisnęła palce.
Pamiętała słowa Lu He Guang.
Qi Xing ani razu się nie bronił.
Siedział tam, znosząc ich oskarżenia, pytania, nawet przekleństwa.
Ani słowa.
Jak milcząca góra lodowa, pozwalająca falom uderzać.
Ale dlaczego miałby tak postępować?
Przecież tak bardzo nienawidził Keke.
To on podpisał nakaz wygnania, to on nazwał Keke hańbą klanu Qi.
A może…
Niektórych rzeczy po prostu nie można było kontrolować?
Lu Zhiyao zamknęła oczy.
Nagle poczuła się stara.
Sprawy tej młodej generacji, tak pokręcone, że już nie potrafiła ich zrozumieć.
Ale przynajmniej wiedziała jedno –
Jeśli się kogoś niesłusznie oskarży, należy przeprosić.
Wzięła głęboki oddech i zamierzała się odezwać –
„Cholera –!!!”
Su Ling ryknął, tak że króliki w salonie zadrżały.
– Co znowu robi Keke?! Czym ona rzuca kamieniami?!
?? Su Keke: Zasłużenie otrzymałam miano mistrzyni! Każdej sekundzie daję widzom nową niespodziankę!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…