Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1374 słów7 minut czytania

Przez następny ponad miesiąc, życie Cao Yana powróciło do swojego poprzedniego rytmu, lecz z pewnymi zmianami.
Był skromny i unikał światła dziennego, spędzając większość czasu w swojej drewnianej chacie na medytacji i ćwiczeniu Qi.
Efekt Pigułki Gromadzącej Qi klasy średniej był naprawdę znaczący, a w połączeniu z lekko rozchwianym wąskim gardłem po przeżytych walkach na śmierć i życie, jego kultywacja rosła w oczach, czyniąc solidny postęp w kierunku poziomu Qi Cultivation Level Six.
Dwadzieścia siedem kamieni duchowych z pozoru wydawało się dużo, lecz podczas kultywacji znikały jak woda.
Co dziesięć dni zużywał Pigułkę Gromadzącą Qi klasy średniej wartą pięć kamieni duchowych, a do tego codzienne zużycie energii podczas regeneracji mocy magicznej i ćwiczenia technik magicznych, co miesiąc wydatki na kultywację przekraczały piętnaście kamieni duchowych.
W międzyczasie podjął się dwóch misji zbierackich, ryzykując zapuszczanie się głęboko w góry, zdołał zarobić jedynie około dwudziestu kamieni duchowych, ledwo utrzymując równowagę między dochodami a wydatkami, lecz kamienie duchowe w torbie do przechowywania zawsze krążyły poniżej trzydziestu, utrudniając gromadzenie.
Przyszedł dzień, kiedy Cao Yan wrócił z gór na obrzeżach miasta, lekko zmęczony i zakurzony.
Sprzedał kilka dobrych lat posiadających Ziół Krzepnącej Krwi Sto Ziół, uzyskując dziewięć kamieni duchowych, lecz nie odczuwał z tego powodu wielkiej radości.
W końcu te drobne zadania nie były długoterminowym rozwiązaniem.
Gdy zastanawiał się, czy powinien ponownie udać się do Wieży Dziesięciu Tysięcy Spraw w poszukiwaniu odpowiednich zadań, talizman transmite na jego pasie ponownie zadrżał.
To był Xiong Kui.
— Towarzyszu Cao, jak się miewasz ostatnio? Czy twoja kultywacja poczyniła postępy? Ja, stary Niedźwiedź, odkryłem kolejną dobrą okazję, czy towarzysz ma ochotę na rozmowę? W naszym starym miejscu, herbaciarni „Duch przybywa”.
Zmysły Cao Yana lekko zadrżały.
Człowiek ten, Xiong Kui, miał niezłą siłę, a charakter też był dość szczery, lecz tak zwane „dobre okazje” często wiązały się ze sporym ryzykiem.
Ostatnio był to Blackwater Crocodile, czym będzie następnym razem?
Po krótkim namyśle postanowił pójść i posłuchać.
W końcu, bez nieoczekiwanych dochodów, polegając jedynie na zbieraniu ziół, nie wiedziałby, którego dnia i roku zdołałby zebrać wystarczająco kamieni duchowych na zakup przyzwoitego Artefaktu Magicznego.
Ponownie udał się do herbaciarni „Duch przybywa”, gdzie Xiong Kui już na niego czekał.
Po ponad miesiącu rozłąki jego aura wydawała się jeszcze potężniejsza, co sugerowało, że też nie próżnował.
— Towarzyszu Cao! Haha, patrząc na ciebie, towarzyszu, widzę, że aura subtelnie emanuje, obawiam się, że niedługo przełamiesz bariery!
Xiong Kui przywitał się z uśmiechem, oko miał rzeczywiście przenikliwe.
Cao Yan usiadł naprzeciwko niego, nalał sobie darmowej, zwykłej herbaty i spokojnie rzekł:
— Towarzyszu Xiong, przesadzasz, poczyniłem jedynie niewielkie postępy. Jakie jest tym razem przedsięwzięcie?
Xiong Kui ściszył głos i pochylił się do przodu:
— Kilka dni temu polowałem na demoniczne bestie.
Na obrzeżach Gór Czarnego Wiatru, jakieś trzysta mil od miasta, odkryłem ślady Kwiatu Czerwonego Słońca, który wkrótce dojrzeje!
— Kwiat Czerwonego Słońca?
Cao Yan poczuł ukłucie w sercu.
To była najlepsza duchowa trawa pierwszego stopnia, główny składnik do wytwarzania wielu pigułek pierwszego stopnia, a nawet miała pewne zastosowanie dla mistrzów Budowania Fundamentów, była bardzo cenna.
Jeden dojrzały Kwiat Czerwonego Słońca, cena skupu w mieście wynosiła co najmniej tysiąc sztuk niskiej jakości kamieni duchowych! Gdyby udało się znaleźć kilka sztuk...
Lecz natychmiast się uspokoił:
— Góry Czarnego Wiatru? To miejsce jest znacznie niebezpieczniejsze niż Xishanjian, podobno w głębiach żyją nawet potwory demoniczne późnego pierwszego stopnia, a nawet drugiego stopnia.
A wokół takiej duchowej trawy musi czaić się potężna demoniczna bestia, prawda?
— Towarzyszu, nie martw się!
Xiong Kui był oczywiście przygotowany,
— Wiadomość jest bardzo dokładna, jest to ukryta dolina w Górach Czarnego Wiatru, mało prawdopodobne jest spotkanie tam stworzenia powyżej późnego pierwszego stopnia. Z pewnością będą tam potwory demoniczne strzegące, podobno kilka Skorpionów, które są kłopotliwe, ale jeśli będziemy dobrze przygotowani, jest szansa!
— Kilka Skorpionów pierwszego stopnia?
Cao Yan zmarszczył brwi.
Jad Skorpiona był silny, a jego pancerz twardy, trudniejszy do pokonania niż Blackwater Crocodile tego samego stopnia, i do tego żyją w stadach.
— Nie tylko my dwaj!
Xiong Kui kontynuował,
— Skontaktowałem się już z innym towarzyszem, mistrzem Qi Cultivation Level Six, który specjalizuje się w technikach magicznych ognia, co idealnie przeciwdziała twardym pancerzom tych skorpionów. Do tego twoje Techniki Metalowego Żywiołu będą służyć głównie do przełamywania ich pancerzy, a ja, stary Niedźwiedź, będę ich powstrzymywał. Szansa na sukces jest spora! Jeśli uda nam się zebrać trzy Kwiaty Czerwonego Słońca, każde z nas dostanie co najmniej tyle!
Wyciągnął jeden palec i nim potrząsnął.
Tysiąc kamieni duchowych? Serce Cao Yana lekko przyspieszyło.
To była rzeczywiście kwota, która mogła skłonić człowieka do ryzyka.
Gdyby tylko mógł ją zdobyć, nie tylko wystarczyłoby na zakup Artefaktu Magicznego, ale także zapewniłoby mu pigułki do kultywacji na długi czas w przyszłości.
Ryzyko było ogromne, ale i zyski równie wielkie.
Cao Yan nie zgodził się od razu, lecz dokładnie wypytał o konkretne ukształtowanie terenu tej doliny, przybliżoną liczbę Skorpionów, szczegółowe informacje o drugim członku drużyny oraz plan działania.
Xiong Kui nie wiedział wszystkiego, ale przedstawił ogólny obraz dość jasno.
— I co, towarzyszu Cao? Jeśli uda nam się to zrobić, będziemy mogli odpoczywać przez pół roku!
Oczy Xiong Kuego błyszczały ekscytacją i chciwością.
Cao Yan zamilkł na chwilę, a potem powoli rzekł:
— Ryzyko tej sprawy jest niebagatelne, potrzebuję czasu do namysłu i przygotowań. Dam ci odpowiedź za dwa dni, towarzyszu Xiong.
— Ustalono!
Xiong Kui był również zwięzły,
— Dam znać towarzyszowi za dwa dni. Ale musimy się pospieszyć. Szacuje się, że Kwiat Czerwonego Słońca dojrzeje za około siedem do ośmiu dni, może wtedy zostanie zjedzony przez te skorpiony.
Wychodząc z herbaciarni, Cao Yan nie wrócił do swojej chaty, lecz ponownie zanurzył się w tłumie miasta.
Musiał zweryfikować informacje Xiong Kuego i zebrać jak najwięcej wiadomości o Górach Czarnego Wiatru oraz Skorpionach.
Spędził długi czas krążąc po stoiskach z luźnymi sprzedawcami, wreszcie zatrzymał się przed stoiskiem sprzedającym Pigułki Antytoksyczne i zapytał pozornie przypadkowo:
— Czy ta Pigułka Antytoksyczna może zneutralizować jad Skorpiona?
Sprzedawca spojrzał na niego i rzekł obojętnie:
— Na zwykły jad Skorpiona tak, ale na jad Mutant Ognistego Skorpiona albo Króla Skorpionów, potrzebna jest lepsza Pigułka Oczyszczającej Esencji. Towarzyszu, wybierasz się do Gór Czarnego Wiatru po szczęście?
Cao Yan poczuł zimny dreszcz, lecz na zewnątrz pozostał niewzruszony:
— Tylko tak zapytałem, dziękuję za wyjaśnienie.
Wydał trzy kamienie duchowe i kupił od sprzedawcy butelkę lepszej Pigułki Antytoksycznej, a następnie udał się do innych stoisk, aby uzupełnić dwa drogie, po osiem kamieni duchowych każdy, pierwszego stopnia średniej jakości Talizmany Diamentu, dopiero wtedy wrócił do swojej kwatery.
Informacja była najprawdopodobniej prawdziwa, ale stopień niebezpieczeństwa mógł być nawet wyższy, niż mówił Xiong Kui.
Mutant Ognistego Skorpiona? Król Skorpionów?
Siedząc na poduszce medytacyjnej, Cao Yan poczuł kipiącą, przepełnioną moc duchową w swoim ciele, która tylko czekała na ostatnie pchnięcie, i podjął decyzję.
Idzie! Ale przedtem, musi osiągnąć Qi Cultivation Level Six!
Przestał oszczędzać, wyjął wszystkie pozostałe Pigułki Gromadzące Qi klasy średniej i trzymał w dłoni pięć niskiej jakości kamieni duchowych.
Skoncentrował umysł, osiągnął spokój i zjednoczył się z pierwotnym.
Moc jego technik kultywacji działała z pełną siłą, moc pigułek i duchowa energia z kamieni duchowych były szalenie wchłaniane, przekształcane w falującą moc duchową, atakując ostatnią barierę.
Kanały meridianowe odczuwały ból rozciągania, morze energii w dolnym dantian burzliwie się kłębiło.
Raz, dwa, trzy...
Po niezliczonych próbach przebicia, żyły na czole Cao Yana nabrzmiały, a jego ciało zostało przemoczone potem.
Na koniec!
„Trzask!”
Jakby coś pękło w jego ciele, bariera blokująca go od dawna nagle się otworzyła!
Potężniejsza, falująca moc duchowa wyrwała się na wolność, krążąc w rozszerzonych w znacznym stopniu meridianach, a zdolność magazynowania mocy duchowej w dolnym dantian również znacznie wzrosła!
Qi Cultivation Level Six!
Cao Yan powoli otworzył oczy, błysk światła w nich się pojawił, czując podwojoną niemal moc magiczną w swoim ciele oraz wyostrzony zmysł duchowy, na jego twarzy wreszcie pojawiła się niepowstrzymana radość.
Każdy punkt zwiększenia siły zwiększał o jeden punkt szansę na przeżycie w Górach Czarnego Wiatru.
Stłumił podekscytowanie, ustabilizował nowo osiągniętą kultywację, a następnie zaczął dokładnie liczyć zawartość swojej torby do przechowywania.
Kultywacja na poziomie Qi Cultivation Level Six, Cyan Steel Sword, dwa Talizmany Ostrego Złota, dwa Talizmany Diamentu, jedna butelka Pigułki Gromadzącej Qi klasy średniej, dwie butelki pigułki regenerującej qi, jedna butelka Pigułki Antytoksycznej, oraz cały jego majątek dziewiętnastu niskiej jakości kamieni duchowych.
Patrząc na te posiadłości, Cao Yan spojrzał spokojnie.
Czy uda mu się zdobyć bogactwo, zależało od tego przedsięwzięcia.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…