Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 4

1306 słów7 minut czytania

Cao Yan i jego dwaj towarzysze wrócili do Targu Góry Zielonego Bambusa w milczeniu, zachowując czujność.
Ledwie weszli w zasięg targu, niemal namacalne napięcie nieco zelżało.
Na targu obowiązywał zakaz walki – było to żelazne prawo ustanowione przez kilka Rodzin Kultywujących Nieśmiertelność. Każdy, kto je naruszył, ponosił nieuchronną śmierć z ręki patrolu. Dawało to przynajmniej podstawowe poczucie bezpieczeństwa ludowi z niższych szczebli.
Gdy dotarli do wejścia na targ, Xiong Kui, wspierając Liu Ping, złożył dłoń do Cao Yana i odrzekł:
„Towarzyszu Cao, ta współpraca była przyjemnością! Jestem pełen uznania dla ciebie! Gdybyś miał w przyszłości jeszcze takie intratne interesy, pamiętaj, by mnie zawołać!”
Miał prostolinijną naturę, a sprawiedliwość i siła, które Cao Yan wykazał podczas podziału łupów, zdobyły jego szacunek.
Cao Yan odwzajemnił ukłon, mówiąc spokojnym tonem:
„Towarzyszu Xiong, nie mów tak. Ten udany układ jest wynikiem szczęścia nas wszystkich trzech.
Jeśli w przyszłości nadarzy się odpowiednia okazja, wtedy porozmawiamy.”
Nie zamknął drzwi na zawsze, ale też nie zgodził się od razu na nic.
Współpraca była możliwa, ale wymagała oceny ryzyka i zysków.
Liu Ping również słabo skinęła głową:
„Dziękuję wam, Towarzyszu Cao, Towarzyszu Xiong. Pamiętam tę życzliwość, Liu Ping.”
Wiedziała, że już jest szczęściarą, otrzymując materiały warte dziesięć kamieni duchowych, i czuła wdzięczność.
Po krótkim pożegnaniu, trójka rozeszła się w swoje strony.
Cao Yan, nie tracąc ani chwili, skierował się prosto do „Sto Kowalstw” w północno-zachodnim rogu targu.
Musiał jak najszybciej pozbyć się materiałów po demonicznym bestii, które posiadał, zamieniając je na namacalne kamienie duchowe.
Sto Kowalstw zajmowało się głównie wytwarzaniem Artefaktów Magicznych i skupem materiałów. Lokal był znacznie większy niż Sto Ziół, a wewnątrz nieustannie rozlegał się dźwięk uderzeń.
Obsługiwał go średniego wieku zarządca sklepu, o bystrym spojrzeniu i szorstkich palcach, wyraźnie znający się na rzeczy.
Cao Yan wyjął z torby przechowywania części materiałów po Blackwater Crocodile i ułożył je na kontuarze:
fragmenty skóry krokodyla, trzy pary pazurów, trzy kły oraz inne drobne części.
Zarządca sklepu dokładnie je obejrzał, zwracając szczególną uwagę na uszkodzenia na skórze oraz kompletność pazurów i kłów.
„Skóra jest nieco bardziej uszkodzona, ale pazury i kły są dobre.”
Zarządca zamyślił się, po czym podał cenę:
„Za tę skórę dam ci dwadzieścia dwa kamienie duchowe.
Jedna para pazurów to dziewięć kamieni, więc za trzy pary dwadzieścia siedem. Jeden kień kosztuje cztery i pół kamienia, więc za trzy trzynaście i pół. Te drobne części liczę za dwa kamienie.
Razem… sześćdziesiąt cztery i pół kamienia duchowego.
Zaokrąglę do sześćdziesięciu pięciu kamieni duchowych niskiej jakości. Co ty na to?”
Cao Yan szybko obliczył w głowie. Cena była zbliżona do jego szacowanej wartości od czterdziestu pięciu do pięćdziesięciu kamieni duchowych, a nawet nieco wyższa.
Zarządca sklepu nie próbował celowo zaniżać ceny, być może dlatego, że materiały po Blackwater Crocodile były rzeczywiście trudno dostępne.
„Może być.”
Cao Yan skinął głową, nie targując się. Szybkie sfinalizowanie transakcji, by uniknąć nieprzewidzianych problemów, leżało w jego interesie.
Zarządca sklepu energicznie odliczył sześćdziesiąt pięć lśniących kamieni duchowych niskiej jakości.
Cao Yan sprawdził je i schował. Torba przechowywania stała się znacznie cięższa. Łącznie z tym, co miał wcześniej,
jego obecny majątek wynosił zdumiewające siedemdziesiąt jeden kamieni duchowych niskiej jakości! Była to dla niego znaczna suma pieniędzy.
Natychmiast wyszedł, spoglądając na błyszczące Artefakty Magiczne wyłożone na kontuarze Sto Kowalstw.
Najpilniej potrzebował lepszego Artefaktu Magicznego do ataku.
Ten Cyan Steel Sword nie tylko się stępił, ale był tylko zwykłym żelazem z dodatkiem materiałów duchowych, co bardzo obniżało efektywność przewodzenia mocy magicznej.
Najzwyklejszy latający miecz pierwszego stopnia niskiej jakości kosztował ponad trzydzieści kamieni duchowych.
Lepsze modele osiągały ceny pięćdziesięciu, sześćdziesięciu, a nawet stu kamieni.
Cao Yan spojrzał na swoją właśnie napełnioną sakiewkę i z cichym westchnieniem odwrócił wzrok.
Jeszcze nie mógł sobie na to pozwolić, a dodatkowo, na tym etapie, lepszy latający miecz niekoniecznie tak bardzo zwiększyłby jego siłę, jakby to zrobiły pigułki lub talizmany.
Odwrócił się i opuścił Sto Kowalstw,
następnie skierował się do największej apteki na targu –
„Pawilon Długiej Wiosny”.
Kultywacja nie mogła obejść się bez pigułek, zwłaszcza dla kogoś o jego kwalifikacjach Cztery Korzenie Duchowe.
„Ile kosztuje Pigułka Gromadzenia Qi?”
zapytał Cao Yan.
Pigułka Gromadzenia Qi była najczęściej używaną pigułką kultywacyjną pierwszego stopnia, odpowiednią dla kultywujących w środkowym etapie Qi.
„Pigułka Gromadzenia Qi niskiej jakości kosztuje dwa kamienie duchowe za butelkę (dziesięć pigułek). Pigułka Gromadzenia Qi średniej jakości kosztuje pięć kamieni duchowych za butelkę. Wersja najwyższej jakości jest chwilowo niedostępna.”
Sprzedawca sprawnie podał ceny.
Pigułki niskiej jakości zawierały więcej zanieczyszczeń, a po ich zażyciu należało poświęcić czas na detoksykację, dlatego nie zalecano częstego stosowania.
Pigułki średniej jakości miały lepsze działanie i zawierały znacznie mniej zanieczyszczeń.
Cao Yan zamyślił się przez chwilę. Miał teraz siedemdziesiąt jeden kamieni duchowych. Po odjęciu dziesięciu wydanych na talizmány, pozostała sześćdziesiąt jeden.
Kultywacja była podstawą, której nie można było zaniedbać.
„Poproszę pięć butelek Pigułki Gromadzenia Qi średniej jakości.”
Wyjął dwadzieścia pięć kamieni duchowych. Wystarczyło mu to na pewien czas.
„Poproszę jeszcze jedną butelkę Pigułki Antytoksycznej i jedną butelkę pigułki regenerującej qi.”
Te dwa rodzaje pigułek były niezbędne do przetrwania w podróży.
Po zakończeniu zakupów, Cao Yan nie zatrzymywał się dłużej na targu i wrócił prosto do swojej małej drewnianej chatki.
Zamknął drzwi, aktywował prymitywne zaklęcie ostrzegawcze, które chroniło tylko przed ludźmi o dobrych intencjach, i odetchnął długo.
Ta wyprawa na polowanie, chociaż krótka, była źródłem ogromnego napięcia psychicznego, a jego moc magiczna była niemal wyczerpana.
Nie zażył od razu pigułki na kultywację, ale najpierw medytował przez całą godzinę, aby pozwolić ciału i umysłowi całkowicie się zrelaksować i przywrócić do optymalnego stanu.
Następnie wyjął jedną Pigułkę Gromadzenia Qi średniej jakości i połknął ją.
Połknięta pigułka zamieniła się w łagodny, ale potężny strumień ciepła, który przenikał przez wszystkie kończyny i kości.
Cao Yan natychmiast zaczął stosować swoją metodę kultywacji, kierując czystą moc pigułki, aby przekształcić ją we własną moc magiczną.
Może to było skutkiem walki o życie i śmierć, która zahartowała jego ducha i wolę; może efekt pigułki średniej jakości rzeczywiście znacznie przewyższał to, co używał wcześniej, czyli pigułki niskiej jakości.
Ta sesja kultywacji przebiegła niezwykle gładko.
Szczytowy punkt jego Piątego Poziomu Qi, który od dawna stał w miejscu, zaczął lekko drgać! Jego meridiany, pierwotnie przypominające zablokowane koryto rzeki, pod naporem mocy pigułki, nieznacznie zaczęły się poszerzać!
Serce Cao Yana było spokojne jak woda w studni. Całą mocą stosował swoją metodę kultywacji, zachłannie absorbując i przetwarzając moc pigułki, kierując moc magiczną do wielokrotnego atakowania tej niewidzialnej bariery.
Czas płynął nieubłaganie.
Kiedy całkowicie przetworzył moc pierwszej Pigułki Gromadzenia Qi średniej jakości, jego kultywacja wyraźnie się poprawiła, znacznie przewyższając efekt wielodniowego wytężonego wysiłku w zwykłe dni.
„Pigułki średniej jakości, rzeczywiście są inne.”
Cao Yan otworzył oczy, a w nich błysnęło światło. Było jasne, dlaczego uczniowie sekt i dzieci z rodów mieli tak szybkie postępy w kultywacji – wysokiej jakości zasoby były naprawdę kluczowe.
Oszacował, że przy takim tempie, gdyby miał wystarczająco kamieni duchowych i stale zażywał Pigułki Gromadzenia Qi średniej jakości, być może za miesiąc lub dwa byłby w stanie spróbować przełamać się do Szóstego Poziomu Qi!
Ale ta myśl tylko przemknęła mu przez głowę, po czym została przytłoczona przez rzeczywistość. Długoterminowe zażywanie było dla niego zbyt kosztowne.
„Nadal muszę znaleźć sposób na zarobienie więcej kamieni duchowych.”
Cao Yan zamyślił się,
„Polowanie na demoniczną bestię jest zbyt ryzykowne, nie jest to długoterminowe rozwiązanie.
Sukces w tworzeniu talizmanów nie jest wysoki, a zyski niewielkie…”
Kilka myśli przemknęło mu przez głowę:
Czy szukać stabilniejszych punktów zbioru ziół? Przyjąć zlecenia ochrony lub pilnowania? A może… znaleźć sposób na naukę bardziej dochodowego rzemiosła?
Jednakże, wśród stu rzemiosł kultywacji, czy to alchemia, kowalstwo magiczne, czy tworzenie talizmanów, początkowe inwestycje były ogromne, a do tego wymagały dziedzictwa, co nie było łatwe.
Stłumił swoje myśli, ponownie połknął Pigułkę Gromadzenia Qi i pogrążył się w kultywacji.
Niezależnie od wszystkiego, najpierw musiał jak najlepiej wykorzystać posiadane zasoby, aby zwiększyć swoją siłę – to był fundament radzenia sobie z wszelkimi ryzykami.
W drewnianej chatce ponownie zapadła cisza, słychać było tylko delikatną aurę mocy magicznej, która powoli otaczała go i wirowała.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…