Trzy dni minęły.
On codziennie praktykował medytację i ćwiczył Qi, ale główny nacisk kładł na ćwiczenie kilku znanych zaklęć, aby mieć pewność, że zawsze będą mogły zostać użyte z maksymalną mocą.
Kiedy zastanawiał się, czy powinien przyjąć bardziej dochodowe zadanie zdobycia futra z Króliczka Czystego Wiatru, talisman komunikacyjny na jego pasie lekko zadrżał.
Wpuścił odrobinę swojej mocy magicznej, a z talizmanu dobiegł lekko szorstki głos:
„Czy to kolega daoista Cao Yan?
Jestem Xiong Kui, jestem na szóstym poziomie kultywacji Qi. Widziałem twoją wiadomość i jestem zainteresowany Krokodylem Czarnych Wód. Czy możemy się spotkać w herbaciarni „Xianlai” w mieście targowym?”
Szósty poziom kultywacji Qi? Oczy kolegi daoisty Cao poruszyły się lekko.
Jego poziom kultywacji był wyższy, co było zarówno zaletą, jak i ryzykiem.
Odpowiedział potwierdzającą wiadomością, ogarnął się i udał do herbaciarni Xianlai.
Herbaciarnia Xianlai znajdowała się w centrum miasta targowego, była bardziej wytworna niż ta, do której chodził Cao Yan; jeden dzbanek duchowej herbaty kosztował co najmniej dwa kamienie duchowe.
Kiedy Cao Yan przybył, przy stoliku przy oknie siedział już mężczyzna przypominający wieżę z żelaza. Mężczyzna był niezwykle potężnie zbudowany, ubrany w prostą skórzaną zbroję, z widocznymi, umięśnionymi ramionami i twarzą noszącą ślady wiatru i mrozu, ale jego oczy wyrażały pewną bezpośredniość.
Gdy zobaczył nadchodzącego Cao Yana, wstał, złożył ręce i odezwał się głosem równie szorstkim, jak w talizmanie komunikacyjnym: „Czy to kolega daoista Cao? Jestem Xiong Kui.”
„Jestem Cao Yan. Kolega daoista Xiong jest uprzejmy.”
Cao Yan odwzajemnił ukłon i ze spokojnym wyrazem twarzy usiadł.
Jego boski zmysł poruszył się lekko, wyczuwając falę energii duchowej emanującą z drugiej osoby, która była znacznie gęstsza niż jego własna. Był to rzeczywiście szósty poziom kultywacji Qi, a jego aura mocy magicznej była ciężka i ziemista, co wskazywało, że głównie kultywował metody z elementu ziemi i był dobry w defensywie.
„Kolega daoista Cao jest bezpośredni, więc przejdę od razu do rzeczy”.
Xiong Kui, jako człowiek niecierpliwy, ściszył głos i powiedział: „Widziałem zadanie dotyczące Krokodyla Czarnych Wód; nagroda jest obfita, ale trudna do zdobycia. To zwierzę ma grubą skórę i jest w błotnistym grzęzawisku, nie mogę sobie z nim sam poradzić, potrzebuję pomocnika o ostrym ataku. Kolega daoista wspomniał w swojej wiadomości, że jest biegły w zaklęciach elementu złota, które są idealne do przebijania się przez grubą skórę tego zwierzęcia, dlatego się do niego zgłosiłem.”
Cao Yan skinął głową, nie odpowiadając od razu, ale zapytał: „Czy kolega daoista Xiong zna szczegółowe informacje o Krokodylu Czarnych Wód? Jakiego środowiska wodnego to dotyczy? Czy są jakieś towarzyszące potwory duchowe lub inne niebezpieczeństwa?”
Xiong Kui uśmiechnął się szeroko: „Kilka dni temu specjalnie wybrałem się na obrzeża wąwozu Xishanjian, żeby zbadać sprawę. Ten draniu ukrywa się w błotnistym bagnie, teren nie jest duży, ale błoto jest głębokie, co utrudnia poruszanie się. Nie wykryłem żadnych innych potwornych bestii w pobliżu, podejrzewam, że albo je przepędził, albo zjadł. Najważniejsze jest ono samo, jest w połowie pierwszego stopnia, ma ogromną siłę, jego ogon może łamać złoto i kamień, a także pluje pociskami wodno-błotnymi, które mają znaczną moc.”
Cao Yan zamyślił się przez chwilę i zapytał ponownie: „Kolega daoista Xiong kultywuje głównie element ziemi, więc prawdopodobnie jest dobry w obronie?
„Zgadza się!” Xiong Kui poklepał się po klatce piersiowej. „Moja Tarcza Grubej Ziemi jest całkiem dobra, mogę wytrzymać atak tego drania. Ale moje umiejętności ataku są słabe i nie mogę przebić jego skóry. Dlatego potrzebuję kolegi daoisty Cao, aby użył swoich zaklęć elementu złota do zadania głównych obrażeń.”
Sytuacja wydawała się bardzo odpowiednia: jeden „tank” i jeden „damage dealer”. Ale Cao Yan nie rozluźnił czujności. Spojrzał na Xiong Kui: „Kolego daoista Xiong, jak zostaną podzielone nagrody za zadanie?”
To było kluczowe. W tymczasowych zespołach najgorsze są niejasne podziały zysków, prowadzące do późniejszych kłótni. Xiong Kui najwyraźniej też o tym myślał i powiedział bezpośrednio: „Podzielimy według wkładu pracy! Ja wytrzymam główne obrażenia i wezmę czterdzieści procent. Kolega daoista Cao będzie atakował i również weźmie czterdzieści procent. Pozostałe dwadzieścia procent, jeśli dołączą inni, zostaną podzielone. Jeśli będziemy tylko nas dwóch, to po pięćdziesiąt procent! Co powiesz?”
Ten plan podziału wydawał się sprawiedliwy, a nawet Xiong Kui, jako osoba o wyższym poziomie kultywacji i ponosząca większe ryzyko, nie prosił o więcej. Ale Cao Yan lekko potrząsnął głową. „Kolego daoista Xiong, jeśli będziemy tylko ty i ja, pięćdziesiąt na pięćdziesiąt będzie w porządku. Ale jeśli znajdziemy kogoś jeszcze, uważam, że podział według wkładu jest bardziej rozsądny. Ostateczne dochody można nieco dostosować w zależności od rzeczywistej roli każdej osoby podczas walki, co pan o tym myśli?”
Cao Yan nie chciał zamykać drzwi. Obawiał się, że Xiong Kui nie włoży całego wysiłku lub wstrzyma się w kluczowym momencie, wtedy ryzyko jego głównego ataku będzie ogromne. Pozostawienie sobie możliwości dostosowania podziału według wkładu było dla niego korzystniejsze.
Xiong Kui był zaskoczony, podrapał się po głowie: „Dobrze! W każdym razie ja, stary Xiong, na pewno się nie będę lenił! Więc zgoda? Poszukamy jeszcze jednej osoby? Najlepiej kogoś, kto zna zaklęcia elementu wody lub drewna, kto mógłby na chwilę uwięzić tego drania.”
„Może.” Cao Yan zgodził się. Więcej osób to większa siła, a także większa równowaga.
Obaj omówili jeszcze kilka szczegółów, takich jak przygotowanie jakichś pigułek i to, kiedy wyruszyć. Cao Yan zasugerował, że potrzebuje dnia na przygotowania, na co Xiong Kui chętnie się zgodził.
Po opuszczeniu herbaciarni Cao Yan nie ufał całkowicie Xiong Kui. Odwiedził jeszcze Gildię Wszystkich Rzeczy i kilku znajomych niepowiązanych kultywujących, aby po cichu wypytać o osobę o imieniu „Xiong Kui”. Informacje zwrotne były takie: osoba ta przybyła do miasta targowego ponad pół roku temu, żyła samotnie, była na szóstym poziomie kultywacji Qi, rzeczywiście często przyjmowała zlecenia na polowanie na bestie, opinia o nim była dobra, nie słyszano o żadnych jego nikczemnych czynach polegających na zabijaniu ludzi i rabowaniu ich dóbr. Cao Yan poczuł się nieco spokojniejszy, ale wciąż zachował wszelkie niezbędne środki ostrożności.
Następnego dnia Xiong Kui przesłał wiadomość, informując, że znalazł kolejnego członka zespołu. Miejsce spotkania ustalono przy wejściu do miasta targowego. Kiedy Cao Yan przybył, obok Xiong Kui stała żeńska kultywująca w wodnobłękitnej sukni, wyglądająca na dwudziestokilkuletnią, o łagodnej urodzie i poziomie kultywacji pięciu warstw Qi.
„Kolego daoista Cao, to jest koleżanka daoistka Liu Ping, piąty poziom kultywacji Qi, biegła w zaklęciach oplatania elementu wody i zaklęciach leczenia.” Przedstawił Xiong Kui.
Liu Ping wydawała się nieco skrępowana i lekko ukłoniła się Cao Yanowi: „Kolego daoista Cao.”
Cao Yan odwzajemnił ukłon. Jego boski zmysł przeskanował ją; jej aura mocy magicznej była łagodna, rzeczywiście element wody. Zaklęcia leczenia były bardzo użyteczne w zespole, a zaklęcia elementu wody mogły też mieć pewne zalety w podmokłym środowisku.
„Koleżanko daoistka Liu, bądź uprzejma.” Cao Yan skinął głową, po czym spojrzał na Xiong Kui'a: „Kolego daoista Xiong, skoro jesteśmy już w komplecie, czy przed wyruszeniem sprecyzujemy jeszcze plan i strategię? I co w przypadku nieprzewidzianych okoliczności?”
Xiong Kui machnął ręką: „Plan jest prosty, ja się na nią rzucę, kolega daoista Cao użyje zaklęć elementu złota, żeby ją dobić, a koleżanka daoistka Liu będzie ją powoli obezwładniać i spowalniać, przy okazji uważając na nasze rany. Jeśli chodzi o nieprzewidziane okoliczności...” Zawahał się, „Jeśli naprawdę będziemy mieć pecha, spotkamy kogoś potężniejszego lub ktoś spróbuje nam ukraść łup, wtedy każdy będzie walczyć o siebie, jeśli możemy walczyć, będziemy walczyć, jeśli nie, rozstaniemy się! Najważniejsze to przeżyć!”
Słowa były proste, ale prawdziwe. W przypadku zespołów niepowiązanych kultywujących często tak bywało, nie było żadnych ścisłych kontraktów. Liu Ping dodała cicho: „Ja... postaram się jak najlepiej leczyć wszystkich.”
Cao Yan spojrzał na nią, nic nie mówiąc. Ostatecznie potwierdził: „Łączne zyski, co do zasady, będą dzielone według wkładu; czy macie jakieś zastrzeżenia?”
Xiong Kui: „Żadnych zastrzeżeń!”
Liu Ping również lekko potrząsnęła głową: „Nie.”
„Dobrze, więc wyruszmy.”
Nie zwlekając dłużej, trójka opuściła miasto targowe Zielonej Bambusowej Góry, użyli techniki jazdy na wietrze i szybko udali się w kierunku wąwozu Xishanjian.
Cao Yan celowo pozostał w tyle o pół kroku, aby móc obserwować zarówno to, co przed nim, jak i to, co za nim. Xiong Kui szedł na przedzie, a Liu Ping podążała w środku, wydając się nieco zdenerwowana.
Po drodze trójka niewiele rozmawiała, każdy zachowywał czujność. Dzicz nie była miejscem takim jak miasto targowe; zdarzały się tu przypadki zabójstw i grabieży.
Wąwóz Xishanjian znajdował się około stu li od miasta targowego; przy prędkości trójki, po około godzinie otoczenie zaczęło stawać się wilgotne, drzewa zagęszczały się, a powietrze przesiąknięte było słabym zapachem błota.
„Zbliżamy się, bądźcie ostrożni!” Xiong Kui ściszył głos, zwolnił i stał się bardziej ostrożny.
Cao Yan po cichu wstrzyknął odrobinę mocy magicznej do Qinggang Jian noszonego w rękawie, a drugą ręką zacisnął Żelazny Talizman Ostrości. Liu Ping również zacisnęła dłoń na jasnoniebieskim mieczu magicznym.
Po kolejnym kwadransie marszu przez gęsty las, przed nimi pojawił się mętny błotnisty bagnie. Bagno nie było duże, miało około kilkudziesięciu zhang kwadratowych, na powierzchni unosiły się suche gałęzie i liście, a okolica była przerażająco cicha.
„To tutaj.” Xiong Kui wskazał na nieco suchą kopczykowatą ziemię pośrodku bagna. „Ten draniu zwykle tu leży i wygrzewa się na słońcu. Musimy go jakoś zwabić, bo walka w błotnistym grzęzawisku jest dla nas zbyt niekorzystna.”
Cao Yan obserwował otoczenie; na krawędziach bagna znajdowało się wiele chaotycznych śladów i ogromnych odcisków pazurów, wskazujących, że Krokodyl Czarnych Wód często tu bywał.
„Spróbuję.” Liu Ping powiedziała cicho. Uniosła swój miecz magiczny, mrucząc coś pod nosem, i lekko wskazała na kopczyk. Strumień wody powstał znikąd, uderzając w kopczyk niczym bicz, rozpryskując błotnistą wodę.
Bulgotanie...
W środku bagna pojawiła się seria bąbelków, a powierzchnia wody zaczęła się falować.
Następnie z mętnej wody powoli wynurzył się pokryty grudkami, czarny grzbiet, a para zimnych i okrutnych żółtych pionowych źrenic skupiła się na trójce ludzi stojących na brzegu.
Rozprzestrzeniła się złowroga aura należąca do potwora duchowego w połowie pierwszego stopnia.
Krokodyl Czarnych Wód miał około dwóch zhang długości, podobny do małej łodzi; jego ciężkie łuski były pokryte błotem, a ogromny pysk lekko się otworzył, ukazując rzędy lśniących białych ostrych zębów.
„Przygotujcie się do ataku!” Xiong Kui wydał niski ryk, gwałtownie klaśnięciem w klatkę piersiową; przed nim pojawiła się potężna tarcza skondensowana z ziemisto-żółtej energii duchowej, a cała jego postawa nagle stała się ciężka jak góra.
Liu Ping pobladła; szybko nałożyła na siebie, Cao Yana i Xiong Kui'a lekką tarczę z wodnej kurtyny. Chociaż jej obrona nie była silna, zawsze mogła zablokować część rozpryskującej się wody i błota. Oczy Cao Yana były zimne; jego moc magiczna szybko krążyła w jego ciele, jego prawa ręka tworzyła kształt miecza, a ostry złoty blask nieustannie pulsował na jego opuszkach.
„Rooar!” Krokodyl Czarnych Wód został sprowokowany, wydał niski ryk, a jego gruby ogon gwałtownie uderzył, unosząc wielką kałużę błotnistych pocisków wodnych i wystrzeliwując je w kierunku trójki ludzi! Jednocześnie jego ogromne ciało nagle wyskoczyło z bagna, poruszając się z zadziwiającą prędkością, prosto w kierunku Xiong Kui, który stał na przedzie!
Walka, momentalnie wybuchła!