(Zbiórka imion dla postaci drugoplanowych)
(Punkt zbiórki dla Yan Zu Yi Fei)
Wielki Świat Xuanhuang, bezkresny i niezmierzony, gdzie obok siebie istniały istoty niebiańskie, demoniczne i duchowe.
Sekt oraz rodów panów na ziemiach, a do tego niezliczeni samotni kultywujący niczym pył i dzikie trawy, zmagający się w tej wspaniałej epoce w szczelinach i zakamarkach, tylko po to, by wytropić tę ulotną iskrę życia wiecznego.
Region Południowego Nieba, Targowisko Góry Zielonego Bambusa.
Targowisko to zostało założone na żyłach duchowych pierwszego stopnia średniej jakości, wspólnie zarządzane przez kilka małych rodzin kultywujących nieśmiertelność, i stanowiło główny ośrodek gromadzenia się i handlu dla samotnych kultywujących z okolicy.
Rynek nie był duży, z kilkoma brukowanymi uliczkami, a po obu stronach gęsto upakowane sklepy i stoiska, przez które przepływały tłumy.
Byli to głównie kultywujący na wczesnych i średnich etapach Qi Cultivation, sporadycznie można było zobaczyć jednego lub dwóch kultywujących na późnym etapie Qi Cultivation, co przyciągało wiele spojrzeń pełnych podziwu i lęku.
Na obrzeżach rynku, w prostej drewnianej chacie, Cao Yan powoli otworzył oczy.
Miał twardą twarz o wyrazistych rysach, jego oczy były spokojne jak woda, bez najmniejszego śladu falowania.
Ponownie poczuł prawie nieruchomą moc duchową w swoim ciele i westchnął lekko.
„Nadal nic.”
Wstał z poduszki i poruszał zdrętwiałymi kończynami.
Drewniana chata była niezwykle prosta: łóżko, stół, poduszka. W rogu piętrzyły się kilka koszy z ziołami i kilka mocno zużytych magicznych artefaktów, to był cały jego dobytek.
Cao Yan, kultywujący na szczycie Qi Cultivation Level Five, o Cztery Duchowe Korzenie, z brakiem elementu ziemi.
W tym Wielkim Świecie Xuanhuang, liczba korzeni duchowych bezpośrednio decydowała o szybkości kultywacji.
Pojedynczy Korzeń Duchowy, zwany także Niebiańskim Korzeniem Duchowym, był darem niebios, posiadającym przerażająco szybkie tempo kultywacji.
Podwójny Korzeń Duchowy i Potrójny Korzeń Duchowy były również pożądanymi przez sekty doskonałymi uczniami.
Natomiast tacy kultywujący jak Cao Yan, z Cztery Duchowe Korzenie, o nieczystych predyspozycjach, mieli ekstremalnie niską wydajność w absorpcji i oczyszczaniu energii duchowej, stanowili najniższą warstwę w świecie kultywacji.
Bez wielkiego szczęścia, życie uwięzione na etapie Qi Cultivation było normą, tylko jeden na dziesięć tysięcy mógł osiągnąć fundację.
Podszedł do stołu, wziął łyk czystej wody z grubego ceramicznego kubka i w duchu zaczął obliczenia.
„Siedem dni w odosobnieniu, zużyte trzy kamienie duchowe niskiej jakości, postęp w kultywacji był znikomy, odległość do przełomu Qi Cultivation Level Six była niewyobrażalnie daleka.”
Cao Yan zmarszczył lekko brwi.
„Tak dalej nie można, kamienie duchowe się kończą.”
Przejrzał swój worek do przechowywania.
W środku pozostało tylko pięć kamieni duchowych niskiej jakości, kilka przez siebie narysowanych 'Sharp Gold Talisman' i 'Talizman Wiatru' niskiej jakości, dwie butelki 'Pigułka Gromadzenia Qi' o najgorszych efektach, oraz miecz Cyan Steel Sword, który towarzyszył mu przez wiele lat, z lekko powyginanym ostrzem.
„Muszę wyjść zarobić kamienie duchowe.”
Kultywacja jest taka realistyczna, bez kamieni duchowych, bez pigułek, jeśli predyspozycje są jeszcze gorsze, to można tylko patrzeć, jak wyczerpuje się żywotność, przemieniając się w garść ziemi.
Cao Yan doskonale to rozumiał, nigdy nie miał nierealistycznych fantazji, wszystko musiał zdobyć i wywalczyć sam.
Popchnął drzwi drewnianej chaty, a hałaśliwy gwar uderzył w niego z fali dźwięku. Powietrze mieszało się z różnymi zapachami ziół, smrodem materiałów od potworów oraz odgłosami targowania się kultywujących.
Cao Yan ze spokojną twarzą wtopił się w tłum. Zwykłowym ruchem przeskanował otoczenie wzrokiem, obserwując towary na stoiskach i przechodzących kultywujących, a uszy wychwytywały strzępki informacji.
To był nawyk wyrobiony przez lata życia na rynku, informacje czasami były ważniejsze niż kamienie duchowe.
„Słyszałem, że stary Liu z uliczki Czarnej Chmury kilka dni temu poszedł w góry po zioła i już nie wrócił…”
„Po stronie Xishanjian mieszka Dzik Żelaznoskóry pierwszego stopnia średniej jakości, który zranił ludzi, patrol szuka za niego nagrody…”
„Sklep z talizmanami rodziny Zhang wprowadził nową partię 'Talizman Ognistej Węża', dobra moc, ale drogie…”
Cao Yan słuchał w milczeniu, szybko analizując w duchu. Stary Liu miał poziom kultywacji Qi Cultivation Level Four, miejsca, do których często chodził, nie były niebezpieczne, jego zniknięcie było dziwne, na razie nie mógł tam iść.
Dzik Żelaznoskóry miał sporą wartość, kły i futro można było sprzedać za kamienie duchowe, ale potwór pierwszego stopnia średniej jakości odpowiadał kultywującemu na Qi Cultivation Level Six, trudny do pokonania.
Talizman Ognistej Węża był potężną bronią ofensywną, ale nie mógł go kupić.
Najpierw udał się do „Sto Ziół” w centrum rynku, był to sklep należący do rodziny Zhang, która skupowała zioła po uczciwej cenie.
Pomocnik za ladą rozpoznał Cao Yana, wiedział, że często potrafi zdobyć kilka dobrych ziół, uśmiechnął się i zawołał:
„Daoista Cao, masz dziś jakieś zdobycze?”
Cao Yan wyjął z worka do przechowywania drewniane pudełko, w którym znajdowało się pięć ziół o srebrzystobiałych liściach, starannie zachowanych z korzeniami.
„Pięć dojrzałych 'Srebrna Trawa Niciowa', każdy ma ponad dziesięć lat.” Cao Yan podsunął drewniane pudełko.
Pomocnik dokładnie je sprawdził i skinął głową:
„Dobrej jakości. Cena stara, trzy kamienie duchowe niskiej jakości za sztukę, razem piętnaście.”
Cao Yan spodziewał się tej ceny, chociaż wiedział, że sklep odsprzeda je drożej, ale samotni kultywujący nie mieli kanałów sprzedaży, więc musieli się zgodzić.
Skinął głową: „Może być.”
Pomocnik bez ceregieli odliczył piętnaście błyszczących słabym światłem kamieni duchowych niskiej jakości.
Cao Yan sprawdził i schował, jego sakiewka natychmiast trochę się wybrzuszyła.
Po wyjściu ze „Sto Ziół” udał się do „Sto Kowalstw”, sprzedał kilka materiałów od niskopoziomowych potworów zdobytych z poprzedniej misji, kilka par pazurów, trochę ścięgien zwierzęcych i wymienił je na kolejne siedem kamieni duchowych niskiej jakości.
Obecnie miał dwadzieścia siedem kamieni duchowych niskiej jakości, ale w sercu nie czuł żadnej ulgi.
Kultywacja pożera kamienie duchowe jak wodę, tych kilku kamieni nie wystarczy na długo.
Odwrócił się i ruszył w stronę „Wieży Dziesięciu Tysięcy Spraw” w zachodnim rogu rynku, tam zawsze publikowano różne misje, była to główna droga dla samotnych kultywujących do zarabiania kamieni duchowych.
Na ogromnej nefrytowwej tablicy migały różne informacje o misjach:
„Rekrutacja tymczasowych górników, dwa kamienie duchowe niskiej jakości dziennie, wymagany poziom Qi Cultivation Level Three lub wyższy…”
„Długoterminowy skup futra z 'Flowing Wind Rabbit' pierwszego stopnia niskiej jakości, dwie sztuki za jeden kamień duchowy…”
„Ochrona karawany rodziny Zhang udającej się do Szałwiowy Szczyt, wymaganych trzech kultywujących na Qi Cultivation Level Six lub wyższych, wynagrodzenie do negocjacji…”
Cao Yan szybko przejrzał informacje, większość misji albo oferowała zbyt niskie wynagrodzenie, albo wymagała wyższego poziomu kultywacji niż jego. Ostatecznie jego wzrok zatrzymał się na niedawno opublikowanej misji:
„Polowanie na 'Blackwater Crocodile' z Xishanjian, zdobycie jego skóry i zębów. Krokodyl ten prawdopodobnie awansował do pierwszego stopnia średniej jakości, ma potężną siłę, zaleca się wyprawę w grupie kultywujących na Qi Cultivation Level Six lub wyższych.
Wynagrodzenie za misję: kompletna skóra krokodyla pięćdziesiąt kamieni duchowych niskiej jakości, pazury dziesięć kamieni duchowych za parę, zęby krokodyla pięć kamieni duchowych za sztukę. Możliwa jest również wycena wszystkich materiałów.”
„'Blackwater Crocodile' pierwszego stopnia średniej jakości…” Cao Yan lekko się zamyślił.
Ta misja wiązała się ze sporym ryzykiem, ale wynagrodzenie było niezwykle hojne. Sama kompletna skóra krokodyla była warta pięćdziesiąt kamieni duchowych, co odpowiadało jego długim, ciężkim zbiorom ziół.
Zastanowił się przez chwilę i nie przyjął jej od razu.
Odwrócił się i wyszedł z „Wieży Dziesięciu Tysięcy Spraw”, krążył jeszcze po rynku przez kilka okrążeń, celowo udał się do kilku stoisk sprzedających materiały od potworów, by na około wybadać ceny i zapotrzebowanie na materiały z 'Blackwater Crocodile', potwierdzając, że wynagrodzenie podane przez „Wieżę Dziesięciu Tysięcy Spraw” było faktycznie bardzo uczciwe, a nie wygórowane.
Następnie udał się do herbaciarni, wydał pół kamienia duchowego na najtańszą herbatę duchową, usiadł na około pół godziny, słuchając rozmów innych samotnych kultywujących.
Łącząc informacje z różnych źródeł, dowiedział się, że ten 'Blackwater Crocodile' był rzeczywiście dziki, kilka dni wcześniej zranił kultywującego na Qi Cultivation Level Five, dlatego pojawiło się to ogłoszenie o nagrodzie.
„Sam jeden nie dam rady, muszę znaleźć kogoś do współpracy.”
Cao Yan podjął decyzję w duchu.
Chociaż był pewny swoich wielu metod, nigdy nie lekceważył potwora, którego poziom kultywacji przewyższał jego.
Ponownie udał się do „Wieży Dziesięciu Tysięcy Spraw”, nie przyjął misji bezpośrednio, ale powiedział kultywującemu odpowiedzialnemu za rejestrację:
„Mam wiadomość dotyczącą misji polowania na 'Blackwater Crocodile', chcę zostawić informację, szukam towarzyszy. Kultywujący na szczycie Qi Cultivation Level Five, biegły w atakach z elementu Metaalu, z doświadczeniem w polowaniu na potwory.”
Kultywujący odpowiedzialny za rejestrację spojrzał na niego, skinął głową i zapisał jego informacje oraz prosty talizman transmisyjny pod poniżej misji na nefrytowwej tablicy. Jeśli inni kultywujący chcieliby przyjąć misję, mogliby go skontaktować za pomocą talizmanu transmisyjnego.
Po wykonaniu tego, Cao Yan nie pozostał dłużej na rynku, wrócił prosto do swojej drewnianej chaty.
Usiadł po turecku, nie kultywował, ale zaczął czyścić miecz Cyan Steel Sword, dokładnie sprawdzał każdy talizman i powoli dostosowywał magiczną moc w swoim ciele do optymalnego stanu.
Nigdy nie pokładał całej nadziei w innych. Niezależnie od tego, czy będzie współpracował, czy nie, utrzymywanie się w najlepszej formie pozwalało mu stawić czoła wszelkim możliwym nieprzewidzianym sytuacjom.
Zabójstwa dla zysku, zdrady, to nie było rzadkie w okolicach tego rynku samotnych kultywujących.
Spojrzenie Cao Yana było spokojne i pozbawione fal, tylko wtedy, gdy jego palce muskające ostrą krawędź miecza, przemknął ledwo zauważalny chłodny błysk.
Czekanie, to też rodzaj kultywacji.
(Pierwsze dziesięć do osiemdziesięciu rozdziałów tej książki będą nieco ostrożne, proszę o cierpliwość. Lub pominąć.)