Noc była głęboka, księżyc ukryty, gwiazdy nieliczne.
Cao Yan ponownie stanął przed szczeliną w głębi opuszczonej kopalni.
W przeciwieństwie do tego, co było sześć dni temu, teraz niósł w rękach jadeitowe pudełko. W środku nie było całego Kwiatu Czerwonego Słońca, ale trzy ostrożnie oderwane płatki.
Płatki Kwiatu Czerwonego Słońca również zawierały czystą energię ognia z ducha, były cenne, ale w porównaniu do całej rośliny, cel był znacznie mniejszy.
Nawet gdyby coś się stało, strata byłaby do zniesienia.
Prześlizgnął się przez szczelinę. Wnętrze jaskini wyglądało tak samo.
Ludzi było niewielu, panowała cisza, tylko słabe źródła światła rzucały zimny blask.
Strażnik z dziewiątego poziomu kultywacji, niczym posąg, stał w najdalszym kącie, jego potężna aura ogarniała całe miejsce, utrzymując dziwny porządek.
Cao Yan podszedł do ustronnego zakątka, gdzie był poprzednio, i stanął w milczeniu.
Nie wyjął od razu płatków, najpierw spokojnie obserwował.
Swoją Boską Świadomość skupił do granic możliwości, niczym czający się drapieżnik, wyczuwając przepływ mocniejszych i słabszych aur w pomieszczeniu.
Większość transakcji odbywała się w ciszy, od czasu do czasu słychać było ciche dźwięki rzucanych torebek z duchowymi kamieniami.
Po około pół godziny, liczba osób w środku znów się zmniejszyła.
Cao Yan poczuł, że nadchodzi odpowiedni moment.
Wziął głęboki wdech, ostrożnie wyjął jadeitowe pudełko zza pasa. Nie otworzył go całkowicie, tylko uchylił lekko wieczko, pozwalając, by niezwykle słaba woń czerwonych płatków wydostała się na zewnątrz. Jednocześnie szybko położył pudełko na ziemi przed sobą.
Prawie w momencie, gdy pudełko dotknęło ziemi!
Przynajmniej pięć lub sześć potężnych Boskich Świadomości natychmiast przeskanowało otoczenie, precyzyjnie namierzając tę ledwo wyczuwalną woń Kwiatu Czerwonego Słońca!
Cao Yan poczuł zimny dreszcz, mięśnie całego ciała natychmiast się spięły, ale jego twarz pozostała niewzruszona, z opuszczonymi powiekami.
Fale Boskiej Świadomości natychmiast zaczęły do niego napływać, niosąc ze sobą różne ceny.
„Osiemdziesiąt duchowych kamieni.”
Chłodna Boska Świadomość złożyła ofertę.
„Osiemdziesiąt pięć.”
Inna Boska Świadomość poszła w jej ślady.
„Sto pięćdziesiąt! Chcę ten płatek!”
Przyszła lekko pośpieszna Boska Świadomość, niosąc palący zmysł atrybutu ognia.
Cao Yan szybko liczył w myślach.
Ale nie odpowiedział od razu.
Ta oferująca cenę Boska Świadomość, widząc jego zwłokę, zdawała się nieco zdenerwowana i ponownie wysłała falę myśli:
„Towarzyszu Dao, o cenie możemy negocjować!”
Oczy Cao Yana drgnęły ledwo zauważalnie.
Powoli przekazał myśl w kierunku tej najzimniejszej Boskiej Świadomości, która jako pierwsza zaoferowała sto pięćdziesiąt duchowych kamieni:
„Sto osiemdziesiąt.”
Druga strona zamilkła na chwilę.
Gdy Cao Yan myślał, że przeciwnik rezygnuje, ta zimna Boska Świadomość ponownie przesłała wiadomość: „Zgoda.”
Krótko i zwięźle.
Cao Yan poczuł się nieco pewniej.
Nie zwlekając dłużej, wysłał myśl odrzucającą ofertę do tej, która zaproponowała cenę, a następnie spojrzał w kierunku, z którego przyszła ta zimna Boska Świadomość – w kierunku kultywującego, spowitego w obszerny czarny szatę, którego twarzy nie można było dostrzec.
Delikatnie zamknął jadeitowe pudełko i popchnął je w kierunku przeciwnika.
Przeciwnik zeskanował pudełko Boską Świadomością, upewnił się, że wszystko jest w porządku, a następnie niewielka torebeczka z kamieniami duchowymi precyzyjnie poleciała do Cao Yana.
Cao Yan zeskanował ją Boską Świadomością, liczba się zgadzała, szybko ją zabrał.
Transakcja została zakończona.
Czarnoskrzydły kultywujący zabrał jadeitowe pudełko i bez chwili zwłoki zniknął w cieniu, rozpływając się w szczelinie wyjściowej.
Cały proces był zadziwiająco szybki.
Kilka innych Boskich Świadomości, które wcześniej obserwowały sytuację, zdawało się nieco rozczarowane, ale również po kolei się wycofały.
Cao Yan stał w miejscu, poczekał jeszcze chwilę, upewnił się, że nie ma żadnych anomalii, a następnie powoli się odwrócił i spokojnie opuścił jaskinię.
Dopiero gdy wyszedł z kopalni i poczuł powiew nocnego wiatru na twarzy, napięte nerwy nieco się rozluźniły.
Jego plecy były już mokre od zimnego potu.
Po raz pierwszy dokonał tak cennego zakupu na czarnym rynku, stres był znacznie większy, niż sobie wyobrażał.
Zwłaszcza te kilka bezceremonialnych, potężnych Boskich Świadomości sprawiały, że czuł się jak na szpilkach.
Cao Yan pogłaskał nowo zdobyte duchowe kamienie w swojej torbie do przechowywania, ale nie odczuwał zbyt wiele radości.
Jednak w końcu zrobił pierwszy krok, udowadniając, że ta droga jest wykonalna.
Nie wrócił od razu do chaty, ale okrążył kilka razy obrzeża miasta, upewnił się, że nikt go nie śledzi, a potem po cichu wrócił.
Zamknął drzwi chaty i uruchomił zakaz energetyczny.
Natychmiast wyjął nowo zdobyte sto osiemdziesiąt duchowych kamieni.
Była to spora suma.
Ale nie roztrwonił jej, lecz dokładnie zaplanował.
Najpierw udał się do sklepu z pigułkami i kupił pięć butelek „Eliksiru Oczyszczenia Energii” o lepszym działaniu, odpowiedniego dla kultywujących na szóstym poziomie Qi Cultivation.
Uzupełnił także dwie butelki pigułek regenerujących qi i jedną butelkę Pigułki Antytoksycznej.
Na koniec udał się do sklepu z materiałami do tworzenia talizmanów i kupił dziesięć porcji materiałów na Sharp Gold Talisman i pięć porcji materiałów na Talisman Diamentu.
W ten sposób duchowe kamienie ponownie zostały w dużej części wydane,
Ale zyskał gwarancję rozwoju na najbliższy okres i materiały do tworzenia talizmanów.
Po powrocie do chaty natychmiast zajął się kultywacją i tworzeniem talizmanów.
Poprawa poziomu kultywacji i zgromadzenie talizmanów to podstawa.
Następnym razem na czarny rynek uda się dopiero za miesiąc.
Nie żeby był nadmiernie ostrożny. Kiedyś, wchodząc do świata kultywujących, został oszukany. Gdyby nie był sprytny, już dawno by zginął.
Podał nowo zakupiony „Eliksir Oczyszczenia Energii”. Moc pigułki rozpuściła się, a czysta energia ducha napłynęła do jego kończyn i kości.
Cao Yan skierował tę energię, aby krążyła w meridianach, które znacznie się poszerzyły, finalnie gromadząc się w Dantian.
Poziom kultywacji na szóstym poziomie Qi Cultivation stopniowo się stabilizował i powoli zmierzał w kierunku środkowego etapu.
Nie odczuwał ani radości, ani smutku, po prostu kultywował zgodnie z planem, codziennie zażywając pigułki, szlifując magiczną moc.
Pozostałe materiały do tworzenia talizmanów również zostały zużyte. Z sukcesem namalował trzy kolejne Sharp Gold Talisman i dwa Talisman Diamentu.
Teraz miał pod dostatkiem talizmanów, co nieco uspokoiło jego serce.
Podczas tego okresu, okazjonalnie wychodził kupić jedzenie i wodę, zawsze czuł, że atmosfera w mieście staje się coraz bardziej napięta.
Kultywujący z patroli mieli poważne miny, a sprawdzanie osób wchodzących i wychodzących było znacznie bardziej rygorystyczne.
Plotki o kopalni stawały się coraz dziwniejsze.
„Zwariowali… Kilku oszalało! Widząc ludzi, gryzli, mieli nadludzką siłę, aż w końcu ich ciała pokryły się czarnym futrem i eksplodowali…”
„Słyszałem, że Klan Zhang i Klan Li tymczasowo zamknęli kopalnię i poprosili starszych z klanu o przybycie w celu zbadania sprawy.”
„Obawiam się, że nie da się tego utrzymać? To... to coś...”
Cao Yan słyszał strzępy rozmów, a jego czujność jeszcze bardziej wzrosła.
Przyspieszył tempo kultywacji, mając nadzieję, że wkrótce zyska wystarczającą siłę, by się obronić, lub zgromadzi wystarczająco dużo duchowych kamieni, by opuścić to nieszczęsne miejsce.
Tego dnia, gdy rysował talizmany w swojej chacie, nagle rozległo się pukanie do drzwi.
Było ciche, ale miało regularny rytm.
Cao Yan natychmiast przerwał swoje czynności, schował wszystkie narzędzia i materiały do rysowania, pozostawiając na stole tylko jeden niedokończony talizman.
Miecz z Czerni Żelaznej cicho pojawił się w jego dłoni.
„Kto?” — zapytał spokojnym głosem.