Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

2582 słów13 minut czytania

Gdy Lin Wanwan otworzyła drzwi, zamarła. Pod drzwiami stał bukiet. Nie były to pachnące, różowe róże ani lilie, ale białe chryzantemy, takie jak te używane do żałoby, z rosy na płatkach, jakby dopiero co zdjęte z wieńca pogrzebowego. Wśród kwiatów znajdowała się karteczka, biała, lekko wilgotna od rosy na brzegach. Widniały na niej tylko dwa słowa, napisane starannie, z tak dużą siłą, że prawie przedziurawiły papier: „Odliczanie”. Lin Wanwan wpatrywała się w te dwa słowa, w milczeniu przez trzy sekundy. Poranny wiatr wiał od okna klatki schodowej, białe chryzantemy lekko się kołysały. Drzwi sąsiadów naprzeciwko były szczelnie zamknięte, korytarz był pusty. Potem wzięła telefon i włączyła transmisję na żywo. Kamera skierowana była na bukiet, na karteczkę, na słowa „Odliczanie”. Do pokoju transmisji na żywo wdarły się natychmiast trzy miliony ludzi. O tej porze, wielu właśnie się obudziło, otworzyło telefony i zostało wyrwanych ze snu przez powiadomienie o tej transmisji. Komentarze zasypały ekran jak potok: „Kurwa kurwa kurwa!! Co to jest?!” „Białe chryzantemy?! To życzenie śmierci?!” „Odliczanie?! Zapowiedź morderstwa?!” „Kto to wysłał?! Udało się ustalić?!” Lin Wanwan poczekała, aż komentarze trochę ucichną, i odezwała się. Jej głos był bardzo spokojny, tak spokojny, że aż budził niepokój: „Dostaliśmy bukiet kwiatów”. Zatrzymała się na chwilę, spojrzała na białe chryzantemy, kącik jej ust drgnął, nie wiadomo, czy to można nazwać uśmiechem. „Chciałabym im odpowiedzieć piosenką”. Odwróciła się i wróciła do pokoju, ustawiła telefon na stole, skierowała kamerę na siebie. Potem usiadła przy oknie, wzięła rozklekotą gitarę kupioną na targu ze starociami. Na płycie wierzchniej gitary była rysa, zaklejona przezroczystą taśmą, nigdy nie miała odwagi jej wymienić. „Tytuł piosenki to…”. Schyliła głowę, palce położyła na strunach. „Wciąż nie umarłam”. Zaczęło się intro, kilka prostych akordów, lekko fałszujących, ale dziwnie przyjemnych dla ucha. Zaczęła śpiewać, głos miała leniwy, jakby rozmawiała: „Kwiaty, które mi przysłaliście, są takie piękne, białe Szkoda, że jeszcze nie umarłam, zawiodłam was, prawda? Odliczanie pisaliście kilka razy, liczyłam Od początku do teraz, ja wciąż tu stoję…”. Śpiewała przez trzydzieści sekund. Po skończeniu odłożyła gitarę, uśmiechnęła się do kamery. Uśmiech był bardzo subtelny, ale w jej oczach nie było strachu, tylko pewna wyniosłość typu „Co mi zrobicie?”. „Dobra, na dzisiaj tyle”. Wstała, otrzepała ubranie. „Muszę iść zjeść śniadanie”. Transmisja się zakończyła, gorące tematy znów eksplodowały: „Lin Wanwan: Wciąż nie umarłam” (viral, 780 milionów wyświetleń) „Białe chryzantemy i odliczanie!” (viral, 650 milionów wyświetleń) „Ona naprawdę się odważyła zaśpiewać!” (gorący temat, 420 milionów wyświetleń) Pod tematami fani oszaleli. „Ta siostra jest taka odważna! Napisać piosenkę do kwiatów pogrzebowych, jak ona na to wpadła?!” „Te trzydzieści sekund słuchałem dziesięć razy, za każdym razem miałem gęsią skórkę!” „«Szkoda, że jeszcze nie umarłam, zawiodłam was, prawda?» Ten wers zapamiętam na całe życie!” „Tacy ludzie jeszcze jej grożą? Nie wiedzą, że sami szybko umrą?” W tym samym czasie @Jiangcheng Police Online ponownie zabrało głos: „Zwróciliśmy uwagę na sytuację, trwa dochodzenie. Pani Lin Wanwan, proszę dbać o swoje bezpieczeństwo, jeśli coś się stanie, proszę się z nami natychmiast skontaktować. Szeroka publika, jeśli ma jakieś wskazówki, proszę je niezwłocznie przekazać”. Sekcja komentarzy była pełna entuzjazmu, ale niektórzy uważni internauci zauważyli problem: „Z pewnością nie da się ustalić, kto wysłał kwiaty, takie zlecenia kurierskie korzystają z numerów wirtualnych”. „Nawet jeśli się nie da, trzeba próbować! Nie możemy pozwolić tym ludziom na arogancję!” „Lin Wanwan jest teraz zbyt niebezpieczna, sugerujemy całodobową ochronę”. To, co tutaj nazywali studiem, w rzeczywistości było małym biurem tymczasowo wynajętym przez Su Man, dwadzieścia metrów kwadratowych, dwa biurka, jeden komputer, ściany oblepione materiałami dotyczącymi sprawy. Lin Wanwan siedziała na krześle, piła mleko sojowe i słuchała, jak Su Man rozmawia przez telefon. Su Man zakończyła rozmowę, marszcząc brwi: „Dowiedzieliśmy się, że kwiaty dostarczył kurier, skorzystali z platformy do zleceń, zamawiający użył numeru wirtualnego, dane rejestracyjne były fałszywe. Kurier powiedział, że odbiorca podał tylko adres i pieniądze, nawet nie spotkał się z nadawcą”. Lin Wanwan skinęła głową, kontynuując picie mleka sojowego: „Zgadzałam się”. Su Man spojrzała na nią ze złożonym wyrazem twarzy: „Nie boisz się?”. Lin Wanwan uśmiechnęła się, tym swoim beztroskim uśmiechem: „Co da strach?”. Odłożyła mleko sojowe, spojrzała za okno: „Im bardziej tak robią, tym bardziej są spóźnieni. Kiedy są spóźnieni, popełnią błąd. Kiedy popełnią błąd, ujawnią swoje słabości”. Su Man zamarła na chwilę, a potem też się uśmiechnęła: „Jesteś naprawdę…”. Nie dokończyła, kiedy telefon Lin Wanwan zaczął wibrować jak szalony. To było powiadomienie o nowej prywatnej wiadomości na Weibo, jedno po drugim, jak ostrzał z karabinu maszynowego. Kliknęła i zobaczyła, że liczba wiadomości wynosiła 999 i nadal rosła. Wszystkie pochodziły od fanów: „Siostro Wanwan, zorganizuj spotkanie! Chcemy cię zobaczyć!” „Gdzie jesteś? Przyjedziemy do ciebie!” „Proszę, tylko raz! Chcemy cię zobaczyć na własne oczy!” „Nie bój się groźby, my cię ochronimy!” „Zorganizuj spotkanie! Damy ci wsparcie!” Lin Wanwan spojrzała na te prywatne wiadomości, mrugnęła. Aktywowała „Eye of Truth” i przeskanowała. Wszystkie to były prawdziwe fanki. W ich emocjach nie było złośliwości, tylko troska i współczucie, a także silna potrzeba „spotkania”. Zastanowiła się chwilę, a potem włączyła transmisję na żywo. Pokój transmisji na żywo natychmiast przyciągnął dwa miliony ludzi. O tej porze pracownicy biurowi właśnie siedzieli przy swoich biurkach, studenci właśnie wyciągali telefony, wszyscy byli przez nią przyciągnięci. Komentarze przesuwały się po ekranie: „Siostra znów zaczęła!” „Spotkanie! Spotkanie! Spotkanie!” „Proszę, tylko raz!” „Chcemy cię zobaczyć na własne oczy!” Lin Wanwan patrzyła na komentarze, popijając powoli mleko sojowe. Po wypiciu, strzepnęła ustami i dopiero wtedy odezwała się: „Chcecie zorganizować spotkanie?”. Komentarze szalały: „Chcemy!!!” „Śniąc, chcemy!!!” „Coś dużego? Wynajmując salę? Z sceną?” Komentarze jeszcze bardziej oszalały: „Tak, tak, tak!!!” „Najlepiej, żeby pomieściło dziesięć tysięcy osób!!!” Skinęła głową, jej wyraz twarzy był poważny. Potem zapytała: „A wiecie, ile kosztuje wynajęcie miejsca?”. Komentarze ucichły na sekundę. Kontynuowała, jej ton był jakby liczyła pieniądze: „Pytałam, najtańsze kosztuje pięć tysięcy dziennie. Takie obskurne miejsce, nawet klimatyzacji nie ma”. „Do tego nagłośnienie, oświetlenie, ochrona, personel i różne dodatkowe opłaty…” Przeliczyła na palcach, a potem spojrzała w kamerę: „Co najmniej trzydzieści tysięcy”. Popiła kolejny łyk mleka sojowego, z niewinnym wyrazem twarzy: „Nie mam pieniędzy”. Komentarze wybuchnęły śmiechem: „Hahaha, ale śmieszne” „Jaka szczera, wcale się nie udaje” „Siostro, przecież jesteś gwiazdą, jak to się stało, że tak wyszło?” „Gwiazda? Taka, która ma milion długu?” „Śmiech na sali, inne gwiazdy organizujące spotkania mają sponsorów, a ona tu liczy pieniądze”. Lin Wanwan patrzyła na komentarze, nagle jej oczy błysnęły, pojawił się na jej twarzy sprytny uśmiech: „A może…”. Celowo przeciągnęła słowa. „Zrzucimy się po pięćdziesiąt?” Cała sala zamilkła. Komentarze jakby wciśnięto pauzę, pustka na sekundę. Potem ekran znów oszalał: „??????” „Zrzutka???” „Ona chce, żeby fani się zrzucali??” „Co to za akcja??” „Hahaha” „Pięćdziesiąt juanów? Zapłacę!” „Ja też! Co to jest pięćdziesiąt juanów!” „Siostry, do dzieła! Po pięćdziesiąt od osoby, uzbiera się trzydzieści tysięcy!” „Zapłacę sto! Reszty nie trzeba!” „Zapłacę dwieście! Traktujcie to jak zaproszenie na obiad!” Pokój transmisji na żywo natychmiast został zalany „Zapłacę”. Kiedy fani szaleli w komentarzach, ktoś zrobił zrzutkę i wrzucił ją na Weibo. dopiskiem: „Lin Wanwan prosi fanów o zrzutkę po pięćdziesiąt juanów na spotkanie, czy to proszenie o jałmużnę? Nigdy nie widziałam tak żałosnej gwiazdy. Z fanki zrobiłam się hejterką”. Ten wpis na Weibo natychmiast został udostępniony i rozpowszechniony przez hejterów. Sekcja komentarzy była jednostronna w wyśmiewaniu: „Naprawdę żałosne, gwiazda, która tak skończyła, to coś nowego” „Nie masz pieniędzy na spotkanie, po co udajesz?” „Prosić fanów o zrzutkę, śmiała to powiedzieć” „Z fanki zrobiłam się hejterką, taka osoba może być popularna” „Jak można oczekiwać czegoś więcej od kogoś z małego miasta, taki ma zasięg”. Temat #Lin Wanwan prosząca o jałmużnę# znalazł się na siedemnastej pozycji wśród gorących tematów. W komentarzach zaczęło się pojawiać „Hejterzy zrobili zrzutkę”, „Jest na gorących tematach”, „Ktoś cię obraża, że jesteś żałosna”. Lin Wanwan wzięła telefon, kliknęła w ten temat, przewijała kolejno wpisy, po kilku przeczytanych, kąciki ust zaczęły się unosić. Nie był to gorzki uśmiech, ale uśmiech typu „ciekawe”. Podniosła głowę i powiedziała do kamery: „Ktoś powiedział, że proszę o jałmużnę?”. Komentarze ucichły, wszyscy czekali. Skinęła głową z niezachwianym wyrazem twarzy: „Tak, to prawda”. „Właśnie proszę o jałmużnę”. Cała sala zawirowała. Komentarze natychmiast eksplodowały: „????” „Przyznała się?!” „Kurwa, co to za akcja?!” „Hejterzy są skołowani?” Kontynuowała, jej ton był jakby rozmawiała o codziennych sprawach: „Jestem winna milion, śpię na podłodze w firmie, od trzech lat nie mam dochodu”. „Ja w zasadzie już proszę o jałmużnę”. „Dopiero teraz się dowiadujecie?”. Komentarze kompletnie oszalały: „Hahaha, przyznała się! Przyznała się od razu!” „Ta siostra naprawdę odważy się powiedzieć wszystko, wcale się nie udaje!” „Śmiech na sali, hejterzy ze złości mają zielone twarze, chcieli ją obrazić, a ona od razu się przyznała”. „Cóż w tym złego, że prosi o jałmużnę? Lepiej niż prosić o kradzież pieniędzy!” „Xingyao Media po prostu kradnie pieniądze, a potem jeszcze twierdzi, że ma rację”. Patrzyła na komentarze i dodała, jej ton był leniwy: „Poza tym…”. „Chcę jeść od fanów”. „Nie od hejterów”. „Gdyby hejterzy chcieli dać, nawet bym nie wzięła”. Potem, gorące tematy odwróciły się: „Lin Wanwan przyznaje się do proszenia o jałmużnę” (5. miejsce, 480 milionów wyświetleń) „Chcę jeść od fanów” (3. miejsce, 570 milionów wyświetleń) „Hejterzy chcą dać, ale ja nawet nie chcę” (4. miejsce, 520 milionów wyświetleń) Pod tematami fani oszaleli z radości: „Ona jest naprawdę prawdziwa! Inne gwiazdy udają, ona się od razu przyznała, ja tym bardziej ją pokochałam!” „Cóż w tym złego, że prosi o jałmużnę? Jest tego warta!” „Siostry, gdzie jest link do zrzutki? Ja zapłacę pięćset!” „Zapłacę tysiąc! Potraktujcie to jak zaproszenie na dobre jedzenie!” „Gdzie jest platforma do zrzutki? Szybko ją stwórzcie! Będę pierwsza, która zainwestuje!” W tym samym czasie, pod tym wpisem hejtera na Weibo, kierunek komentarzy całkowicie się zmienił: „Mówisz, że jest żałosna? Ona jest od ciebie znacznie bardziej szczera, czy ty ośmielisz się przyznać, kim jesteś?” „Ty codziennie jesteś klikaczem w internecie, zarabiasz na kliknięciach, obrażając ludzi, to jest prawdziwe „proszenie o jałmużnę”, prawda?” „Ona przynajmniej odważnie mówi i działa, a ty? Odważysz się pokazać twarz?” Autor tego wpisu na Weibo, nie mogąc znieść krytyki, ostatecznie usunął wpis i zamknął konto. Lin Wanwan rozmawiała z fanami, gdy nagle w jej głowie rozległ się głos: 【Ding!】 【Wykryto, że gospodarz wykonał „odwrotną operację”】 【Operacja: poprosić fanów o zrzutkę na spotkanie, zostać obrażonym przez hejtera jako „proszący o jałmużnę”, a następnie bezpośrednio się przyznać i wydać złota myśl w odwrotnym kierunku】 【Wartość emocjonalna: 14,63 miliona】 【Nagroda wydana: fragment „Pieśń Zgnilizny” w pełnej wersji (oryginalna piosenka)】 【Opis przedmiotu: fragment esencji pełnej piosenki, można zaśpiewać przez 30 sekund. Po zaśpiewaniu, emocje słuchaczy wahają się o 350%, lojalność fanów o 60%, wskaźnik konwersji niepewnych na fanów o 40%】 Lin Wanwan zamarła na chwilę. Pieśń Zgnilizny? Pomyślała o piosence „Wciąż nie umarłam”, którą właśnie zaśpiewała, to był impuls, zaśpiewany odruchowo. Nie spodziewała się, że system naprawdę da jej porządną piosenkę. Zaczynała, kliknęła w ekwipunek. Pojawiła się tam świecąca ikona nuty, która powoli się obracała. 【Czy chcesz użyć?】 Zastanowiła się i kliknęła 【Tak】. Gitara pojawiła się w jej dłoniach. W pokoju transmisji na żywo fani wciąż gorąco dyskutowali o zrzutce, kiedy nagle usłyszeli dźwięk gitary. W kadrze Lin Wanwan trzymała rozklekotą gitarę, schylając głowę, palce lekko poruszały strunami. Początek był powolny, cichy, lekko fałszujący, ale dziwnie przyjemny dla ucha. Jak ktoś, kto nie może spać w środku nocy, siedzi samotnie przy oknie, wpatruje się w zewnątrz i nuci do siebie. Zaczęła śpiewać, głos miała leniwy, lekko zachrypnięty: „Powiedzieli, że się nie staram, że tylko leżę Ale leżałam przez trzy lata, a oni ani grosza mi nie pomogli Powiedzieli, że jestem spragniona sławy, dla pieniędzy jestem głupia Powiedziałam, tak, chcę być sławna, chcę pieniędzy Chcę być tak sławna, żebyście nie mogli spać Chcę tyle pieniędzy, aż do dnia spłaty długu A potem? A potem dalej leżeć”. Trzydzieści sekund! Tym razem również trzydzieści sekund śpiewu na żywo. Po skończeniu odłożyła gitarę, wzięła łyk mleka sojowego, jej wyraz twarzy był tak spokojny, jakby nic się nie stało. W pokoju transmisji na żywo zapanowała cisza na trzy sekundy. Po trzech sekundach komentarze wybuchnęły: „Moja bogini!!!!” „Co to za piosenka!!!” „Tekst jest taki prawdziwy!!!” „Chcę być tak sławna, żebyście nie mogli spać” – ten wers jest niesamowity!!!” „A potem dalej leżeć, hahaha!” „Jak ona to zrobiła, że jest jednocześnie żałosna i inspirująca?” „Kiedy pojawi się pełna wersja tej piosenki?” „Chcę ją pobrać! Chcę ją odtwarzać dziesięć tysięcy razy!” „Siostro, zrób zrzutkę, dam pieniądze na nagranie piosenki! Na album!” Liczba widzów w pokoju transmisji na żywo: 1,27 miliona → 2,03 miliona → 3,78 miliona → 5,12 miliona → 6,78 miliona. Trzy minuty, wzrost o ponad pięć milionów. Gorące tematy nadal szturmowały listy przebojów: „Pieśń Zgnilizny” (viral, 930 milionów wyświetleń) „Chcę być tak sławna, żebyście nie mogli spać” (viral, 870 milionów wyświetleń) „A potem dalej leżeć” (gorący temat, 620 milionów wyświetleń) „Lin Wanwan improwizuje na gitarze” (gorący temat, 580 milionów wyświetleń) Łączna liczba wyświetleń tematów, dziesięć minut, przekroczyła dwa miliardy. Niezliczone osoby wlały się na jej Weibo, prosząc o pełną wersję, o wersję studyjną, o płatne pobranie. Sekcja komentarzy całkowicie wymknęła się spod kontroli: „Kiedy pojawi się ta piosenka? Kupię ją od razu!” „Odtwarzałem ją pięćdziesiąt razy! Im więcej słucham, tym bardziej mnie wciąga!” „Proszę o pełną wersję! Proszę o wersję studyjną! Proszę o płatną wersję! Ilekolwiek to kosztuje, jestem gotów zapłacić!” „Zrób zrzutkę na muzykę, będę pierwszym, który wpłaci! Wpłacę tysiąc!” „Ta piosenka powinna być na Sylwestrze! Na galach noworocznych!” „Lin Wanwan, jesteś niesamowita, jestem pod wrażeniem, całkowicie pod wrażeniem!” Lin Wanwan zadowolona na telefonie, uśmiech prawie od ucha do ucha, gdy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Dun, dun, dun. Pukanie było ciche i powolne, tylko trzy razy. Zamarła na chwilę, odłożyła telefon, podeszła do drzwi. Spojrzała przez wizjer i zobaczyła kobietę. Kobieta miała około trzydziestu lat, krótkie włosy, nosiła maseczkę, ubrana była w zwykły czarny płaszcz, stała na klatce schodowej. Światło na klatce schodowej było lekko przyciemnione, twarzy nie było widać. Ale te oczy, były bardzo jasne. Lin Wanwan zawahała się przez sekundę, otworzyła drzwi. Kiedy otwierała drzwi antywłamaniowe, była przygotowana na różne scenariusze: reporterzy, fani, hejterzy, nawet kolejny bukiet. Ale kobieta za drzwiami nic nie zrobiła, tylko patrzyła na nią, milcząc przez kilka sekund. Potem kobieta odezwała się: „Jestem łowcą talentów”. Lin Wanwan mrugnęła. Kobieta kontynuowała spokojnym tonem: „Ale nie reprezentuję żadnej firmy”. Lin Wanwan milczała, czekając. Kobieta wyciągnęła z kieszeni wizytówkę, podała jej. Ruch był powolny, jakby dawała jej czas na zastanowienie się, czy chce ją przyjąć. Lin Wanwan przyjęła wizytówkę, spojrzała na nią. Wizytówka była bardzo prosta, białe tło, czarne litery, bez efektownych logo, tylko jeden wiersz tekstu: niezależny producent Xu Jia, poniżej numer telefonu. Lin Wanwan podniosła głowę, spojrzała na kobietę. „Eye of Truth” został aktywowany. W jej oczach pojawiły się linie informacji: 【Emocje: spokój 71%】、【oczekiwanie 83%】、【szczerość 92%】, wewnętrzne myśli: „To osoba, której szukałam, mam nadzieję, że zechce mnie wysłuchać do końca”. 【Tożsamość: Xu Jia, była topowa menedżerka, wychowała trzech czołowych artystów, została zablokowana na trzy lata za odmowę aranżowania przez pewien kapitał towarzystwa pijackiego dla artystów, obecnie jest niezależnym producentem】 Lin Wanwan skończyła czytać, podniosła głowę i zapytała: „Dlaczego szukasz mnie?”. Kobieta spojrzała na nią, w jej oczach był błysk. Ten błysk nie był światłem widzenia drzewa pieniędzy, ale światłem widzenia pokrewnej duszy. „Z powodu twojej piosenki”. Zatrzymała się na chwilę, jej głos był cichy, ale każde słowo było wyraźne: „Trzydzieści sekund, pozwoliło mi usłyszeć trzydzieści lat”.
Po prostu zrzutka po pięćdziesiąt jüanów na spotkanie? Odwrotne działanie zapewniło jej boskość! System dał „Pieśń Zgnilizny”! Trzydzieści sekund śpiewu na żywo, liczba widzów eksplodowała o pięć milionów! Uwaga na wysokie napięcie: do drzwi puka kobieta, mówi, że jest łowcą talentów, była zablokowana przez trzy lata. Kim ona jest? Dokąd zabierze Lin Wanwan? Pamiętaj, aby obserwować, nie przegap! PS: Zrzutka po pięćdziesiąt jüanów, śmiałem się do łez, a wy? Powiedzcie mi w komentarzach!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…