Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

5051 słów25 minut czytania

— Patrol Służby Egzekucyjnej! Podejrzewamy cię o posiadanie przedmiotów zakazanych, otwórz natychmiast drzwi do kontroli! Jeśli będziesz dalej zwlekać, wyważymy drzwi i cię zabierzemy!
Ryknęła z zewnątrz grubiańska wrzaskę, która niczym grom rozdarła niebo, przenikając przez „Truciznę eliksiru” charakterystyczną dla Ery Zaniku Żył Duchowych — szarawą, rzadką mgłę, która od lat unosiła się w zachodniej zagrodzie strefy służebnej. Jest to produkt zakłóceń energii duchowej po wyczerpaniu się żył, mogący powoli niszczyć meridiany kultystów. Wśród służących, którzy nie mieli żadnej ochrony, przeszło połowa zmarła w ciągu dziesięciu lat. Lin Xuan poczuł, jak jego plecy natychmiast przenika zimny pot, serce ścisnęła niewidzialna dłoń, bijąc mu aż do gardła. Nawet oddech niósł ze sobą gorzki i dławiący zapach mgły – w pokoju leżały śmiertelne dowody związane z Elektrolityczną Uprawą: na powierzchni przyrządów laboratoryjnych ukrytych pod łóżkiem, wciąż pozostały kryształy energii duchowej o bladoniebiesko-złotym zabarwieniu, o średnicy mniejszej niż dwa milimetry; w powietrzu unosił się charakterystyczny dla „Elektrolitycznej Energii Duchowej” orzeźwiający zapach mieszanki ozonu i mięty w proporcji 3:2, stanowiący ostry kontrast z goryczą Trucizny eliksiru na zewnątrz; na stole leżały zużyte kamienie duchowe niskiej jakości, pokryte pęknięciami przypominającymi pajęczynę o szerokości 0,5 mm, a z przerwanych, cienkich miedzianych drucików nadal wydobywały się słabe łuki energii duchowej, migoczące z częstotliwością 0,3 sekundy/raz.
Jest rok 372 Ery Zaniku Żył Duchowych, a świat kultystów w Południowym Regionie dawno stracił swoją dawną świetność. Trzy główne żyły duchowe, które niegdyś odżywiały Sectę Qing Yuan, obecnie już tylko jedna, cienka jak nitka, niska żyła duchowa znajduje się na centralnym głównym szczycie. Kamienie duchowe wysokiej jakości są niemal na wymarciu, a kamienie duchowe niskiej jakości zawierają średnio ponad 60% zanieczyszczeń. Skuteczność eliksirów spadła poniżej 30%, a stężenie trucizny w eliksirach wzrosło pięciokrotnie w porównaniu do 300 lat temu. Aby chronić pozostałe zasoby, Secta Qing Yuan ustanowiła żelazną zasadę: „Każda niekonwencjonalna metoda zostanie surowo ukarana”. 30 lat temu pewien kultysta próbował użyć „Metody Obróbki Krwią” do siłowego wydobywania pozostałej energii duchowej z żył, co doprowadziło do całkowitego rozpadu połowy głównej żyły duchowej. Stu kultystów zginęło na miejscu. Od tamtej pory wszelkie „niekonwencjonalne metody” odbiegające od tradycyjnego systemu kultywacji są uważane za korzeń zniszczenia sekty. Służba Egzekucyjna ma prawo zabić na miejscu bez możliwości obrony.
Szczegóły Lin Xuana odzwierciedlały skrajne ubóstwo zwykłego służącego: sprana na biało, łatka na łatce szata służebna, wykonana z grubego konopi „barwionego z odpadów eliksirów” – po zaniku żył drewna brakowało, więc szaty służebne często wykonywano z tkaniny wypalanej z mieszanki ubitej gliny i odpadów eliksirów. Choć były szorstkie, lekko chroniły przed Trucizną eliksiru; pod wyświechtanymi brzegami rękawów, widać było cienkie nadgarstki, ale pokryte licznymi, pofałdowanymi zrogowaceniami – grube zrogowacenia powstałe od długotrwałego przenoszenia odpadów eliksirów, a także drobne zadrapania od drutu, potłuczonego szkła podczas manipulowania sprzętem laboratoryjnym. Rany, nieleczone z powodu braku lekarstw duchowych, miały w większości ciemne strupy; włosy były związane rozdartą drewnianą spinką, a suche, żółte kosmyki nad czołem przyklejały się do bladej, chorobliwej twarzy – codziennie służący otrzymywali tylko pół kawałka niskiej jakości duchowego kamienia z zawartością pyłu kamiennego oraz trzy kwaśne, niskiej jakości pigułki oddalające ziarna. Długotrwałe niedożywienie powodowało, że wyglądali na wychudłych i żółtych, a ich średnia długość życia nie przekraczała pięćdziesięciu lat; tylko oczy, pod płochliwym podłożem, skrywały ledwo zauważalną ostrość, będącą wynikiem długotrwałego szlifowania przez sposób myślenia inżyniera – spokoju i precyzji.
Jego całe ciało było sparaliżowane, cień śmierci przygniatał go niczym rzeczywistość, niemal powodując upadek, ale silna wola życia niczym płonąca gwiazda rozproszyła zimno w szpiku kości. Mózg w ułamkach milisekund analizował łańcuch logiczny: Dlaczego Służba Egzekucyjna zaatakowała zwykłego służącego? To z pewnością nie była przypadkowa kontrola! Su Miao wyszła zaledwie kwadrans temu, a tu już pukają. Gdyby chciała zdradzić, nie traciłaby czasu na rozmowy o współpracy, mogłaby od razu aktywować swój żeton duchowego znaku eliksiru i nadać sygnał. Wyklucza to jej zdradę; biorąc pod uwagę środowisko z „brakiem zasobów prowadzącym do zaciekłej konkurencji” w strefie służących, bardziej prawdopodobne jest anonimowe zgłoszenie przez Wang Era – tego drobnego, suchego człowieka o wystających kościach policzkowych, z włosami żółtymi jak słoma, zapadniętymi oczodołami, zawsze w dziurawym ubraniu, które nie zakrywało łatek na plecach. Z powodu długotrwałego wdychania Trucizny eliksiru, po jego wargach spływała niewidoczna żółta ślina. Zwykle nienawidził Lin Xuana za „kradzież” „tłustego zlecenia” sprzątania składu eliksirów, a teraz ta nienawiść wypaczyła jego umysł; mógł też zostać zauważony przez agentów wrogiej frakcji, śledzących ruchy Su Miao – w końcu jego „stabilny rezonans duchowy 3 razy na sekundę” podczas eksperymentów, w Erze Zaniku Żył Duchowych, gdy energia duchowa była w chaosie, był niczym reflektor w ciemności, choć starał się go ukryć.
Czas nie czekał. Słychać było coraz gwałtowniejsze uderzenia w drzwi. Zniszczone gliniano-drewniane drzwi (zbudowane z mieszanki ubitej gliny i odpadów eliksirów; z powodu braku drewna, wszystkie domy w strefie służących były takie) miały już pęknięcia o szerokości dwóch milimetrów i ledwo trzymały się kupy. „Już idę! Idę! Już otwieram! Proszę wybaczyć, przełożony!” Lin Xuan mówił z przesadnie udawanym przerażeniem, aby zyskać na czasie, jego głos drżał jak w szoku, a zęby szczękały z zimna. Jednocześnie uruchomił przygotowany plan awaryjny: chwycił leżące na stole fragmenty zużytych kamieni duchowych i drutu, i siłą przełknął – szorstkie krawędzie kamieni duchowych rozdarły mu gardło, a ostry poczucie obcego ciała z piekącym bólem dotarło do klatki piersiowej. Zacisnął jednak zęby, powstrzymując łzy; co ważniejsze, pozostała w jego ciele w płynie do oczyszczania energii duchowej mogła natychmiast utworzyć „tymczasową biologiczną błonę ochronną” o grubości 0,1 mm, otaczającą fale energii duchowej obcych ciał, co zapobiegało ich wykryciu przez detektory energii duchowej członków Służby Egzekucyjnej. Jednocześnie kopnął precyzyjnie w kierunku łóżka, wepchnął sprzęt laboratoryjny w najgłębszy cień, a następnie szybko przykrył go wcześniej przygotowaną warstwą maskującą zrobioną ze słomy zmieszanej z 30% „proszku hamującego energię duchową” (niska jakość substancji pochłaniającej energię duchową, pozyskiwanej z odpadów eliksirów, jedynego „materiału maskującego” dostępnego w strefie służących). Po wykonaniu tych czynności, na moment przed całkowitym rozpadem drewnianych drzwi, gwałtownie pociągnął za zasuwkę.
Drzwi zostały brutalnie otwarte, Lin Xuan potknął się, cofając o trzy kroki, prawie upadając. Dwóch członków Służby Egzekucyjnej w czarnych szatach ze srebrnym znakiem miecza weszło do środka. Czarne szaty Służby Egzekucyjnej w Erze Zaniku Żył Duchowych były barwione proszkiem „czarnego złota skalnego”, co mogło lekko chronić przed atakami energii duchowej niskiej jakości. Choć materiał był szorstki, był sto razy cenniejszy niż szaty służebne. Wiodący, wysoki i chudy uczeń, Zhao Gan, miał prawie siedem stóp wzrostu i chudą sylwetkę, ale emanował złowrogą aurą. Widniała na nim szkarłatnoczerwona blizna na oku, długości pół cala – był to ślad po walkach z inną grupą członków Służby Egzekucyjnej trzy lata temu, gdy walczyli o kontrolę nad jednym z pozostałych punktów wydobycia żył duchowych. Po zaniku żył nawet te nisko jakość punkty wydobycia były miejscem zaciekłej walki. Blizna poruszała się lekko z jego oddechem, dodając mu szorstkości; kołnierzyk jego czarnej szaty był wytarty do połysku, a krawędzie znaku srebrnego miecza były lekko zakrzywione, ale nadal błyszczały – wyraźnie przywiązywał dużą wagę do swojej tożsamości jako „członka Służby Egzekucyjnej”. W czasach wyczerpania zasobów, członkowie Służby Egzekucyjnej mogli co miesiąc otrzymywać trzy całe kamienie duchowe niskiej jakości i dziesięć niskotoksycznych pigułek oddalających ziarna – były to przywileje, o których służący nie śmieli nawet marzyć; Jego palce były chude jak gałązki, a w szczelinach paznokci wciąż znajdowały się lekko zabrudzone resztki energii duchowej – ślady długotrwałego manipulowania „wisiorem lustra duchowego”. Ten przyrząd detekcyjny trzeciego poziomu, wykonany z pozostałych fragmentów kryształów duchowych wysokiej jakości, był jednym z zaledwie dwunastu w całej Secta Qing Yuan, zdolnym do wychwytywania anomalnych fal energii duchowej w promieniu dziesięciu stóp. W tej chwili precyzyjnie namierzał pozycję Lin Xuana, a czerwone światło migotało z częstotliwością dwa razy na sekundę.
Towarzyszący Zhao Ganowi, krępy uczeń Ma Biao, miał ponad osiem stóp wzrostu i był otyły, z tłustymi policzkami i dzikim, ale nieco głupawym spojrzeniem. Nazywał się Ma Biao, pierwotnie był uczniem zewnętrznym. Z powodu słabego korzenia duchowego i stagnacji w rozwoju na średnim etapie Qi Purification, wstąpił do Służby Egzekucyjnej jako uczeń zewnętrzny. W ręku trzymał „łopatę do łamania demonów”, której czubek był inkrustowany żelazem bojowym o bokach 0,5 cm – były to pozostałości materiału stopionego z opuszczonych starożytnych artefaktów. Po zaniku żył, nowe żelazo bojowe było praktycznie nieosiągalne, dlatego ta łopata była „ciężkim narzędziem” Służby Egzekucyjnej, błyszczącym zimnym, srebrnym blaskiem, przeznaczonym do niszczenia niskopoziomowych formacji ukrywania, zakazów i wykrywania pozostałej energii duchowej; Czarna szata była napięta przez jego krępą sylwetkę, a rękawy nosiły ślady kurzu i ciemnoczerwonych plam, pozostałości krwi z tłumienia zbuntowanych służących; Bez słowa zaczął brutalne przeszukanie, mamrocząc: „Cholera, licha chata służącego, a tak dobrze ukryta! Opóźnianie mojego powrotu na „zupę z ryżu duchowego” sprawi, że zburzę tę twoją rudę!” – Ryż duchowy w Erze Zaniku Żył Duchowych był już rzadkim składnikiem, dostępnym tylko dla członków Służby Egzekucyjnej i wyższych rangą, którzy mogli go sporadycznie spożywać.
Zhao Gan miał inne plany: konkurencja wewnątrz Służby Egzekucyjnej w Erze Zaniku Żył Duchowych była zacięta, pensje, dystrybucja zasobów, a nawet prawo do przetrwania uczniów były bezpośrednio powiązane z „zasługami w sprawach”. Gdyby udało mu się złapać kogoś „na gorącym uczynku nielegalnej alchemii”, nie tylko otrzymałby nagrodę w postaci dziesięciu kamieni duchowych średniej jakości (kamień duchowy średniej jakości w Secta Qing Yuan wystarczał do wymiany rocznych zasobów dla ucznia zewnętrznego), ale także awansowałby na zastępcę dowódcy zespołu egzekucyjnego, całkowicie wychodząc z sytuacji zwykłego członka Służby Egzekucyjnej – pochodził z bocznej gałęzi sekty, był lekceważony z powodu przeciętnego korzenia duchowego, a po wstąpieniu do Służby Egzekucyjnej był jeszcze bardziej wykluczony. Blizna na jego twarzy była najlepszym dowodem. Dla niego zdobycie zasług i awans było jedyną drogą. To był również główny powód, dla którego podjął się pozornie nieistotnego zadania „śledzenia anomalii wśród służących”. Patrzył na Lin Xuana i powiedział zimno: „Imię, stanowisko! Zgłoś prawdę. Jeśli ośmielisz się skłamać, połam ci nogi!”
„O… Odpowiadam przełożonemu, jestem Lin Xuan, służący odpowiedzialny za sprzątanie na zewnątrz składu eliksirów, numer identyfikacyjny Bing Zi 73!” Lin Xuan poczuł, jak uginają mu się nogi, i „plask!” padł na kolana. Jego głos drżał ze łzami, całe ciało trzęsło się jak w szoku. Celowo wykorzystywał pozostałą w jego ciele, niewielką moc duchową, odpowiadającą trzem dziesiątym początkowego poziomu oczyszczania Qi, aby jego aura idealnie pasowała do „cech niskopoziomowej, chaotycznej energii duchowej” typowej dla służących – moc duchowa służących, z powodu długotrwałej erozji przez Truciznę eliksiru, była chaotyczna, co w rzeczywistości stało się jego najlepszą maskaradą; jednocześnie dyskretnie aktywował energię płynu do oczyszczania, z częstotliwością 5 razy na sekundę zakłócając kalibrację detektora wisiorka lustra duchowego, zwiększając jego błąd trzykrotnie. „Ja tylko codziennie sprzątam odpady eliksirów, nic złego nie zrobiłem! Błagam, przełożony, sprawdź mnie!” Czoło miał przyciśnięte do zimnej ziemi, czuł ziarna odpadów eliksirów zmieszane z ubitą gliną, szorstkie i drapiące. Serce biło mu tak mocno, że prawie wyskoczyło mu z gardła. Strach przed śmiercią, niczym fala, wielokrotnie obmywał jego nerwy. Przed oczami pojawiły się nawet krwawe wizje zmiażdżenia go łopatą do łamania demonów – po zaniku żył duchowych, Służba Egzekucyjna „wolała zabić niesłusznie niż wypuścić” przypadki były na porządku dziennym, a życie służącego było niczym trawa.
„Zewnętrzna część składu eliksirów?” oczy Zhao Gan błysnęły, rzucił przygotowany pretekst do przeszukania i powiedział ostrzej: „Ostatnio Danxia Hall zgłosił zaginięcie 12 sztuk trawy liściastej i 8 korzeni łodygi trawy skraplającej rosę. Ty się tam codziennie kręcisz, nic nie zauważyłeś? Myślę, że to ty, śmieciu, je ukradłeś i sprzedałeś!” Jego głos był ostry i przenikliwy, blizna wykrzywiała się i deformowała z każdym jego ruchem, zdradzając pośpiešh w osądzeniu. Trawa liściasta i korzenie łodygi trawy skraplającej rosę, choć były niskopoziomowymi ziołami leczniczymi, to po zaniku żył ich produkcja drastycznie spadła. 12 sztuk trawy liściastej wystarczało do wytworzenia trzech tygli eliksiru odżywiającego qi niskiej jakości, co dla niższych rangą kultystów stanowiło już znaczną fortunę.
Lin Xuan natychmiast rozpoznał, że to wymyślony pretekst. Kłaniał się jak bęben, czoło szybko mu się spuchło, a nawet wypuściło krew. „Proszę cara uwadze! Jak śmiałbym! Codziennie od trzeciej do pierwszej kwadry goszczenijca, zgodnie z zasadą sprzątałem, nawet nie zbliżałem się do bocznych drzwi składu eliksirów, jak śmiałbym kraść zioła sekty! Proszę cara o łaskę, naprawdę nie mam takiej odwagi!” Podczas ukłonu zaciskał pięści, paznokcie głęboko wbiły mu się w dłoń – ból pozwalał mu zachować trzeźwość umysłu i jeszcze bardziej go rozwścieczał jego bezsilność, która pozwalała mu być tak bezlitośnie wykorzystywanym. Zasady w strefie służących były właśnie takie, górni mówili, że jesteś winny, a ty nie mogłeś się bronić. Skrajny brak zasobów dawno już sprawił, że sprawiedliwość i prawda zniknęły.
W tym momencie Ma Biao odgarnął słomę łopatą do łamania demonów, ujawniając sprzęt laboratoryjny — bladoniebieskie kryształy energii duchowej pozostałe na wewnętrznej ścianie glinianego garnka, po zbliżeniu łopaty, natychmiast wywołały drobne iskry, wydając ciche „chrupnięcie”. „Starszy Bracie! Spójrz na ten złom! Wciąż jest tam pozostałość energii duchowej!” Ma Biao kopnął gliniany garnek w kierunku Lin Xuana, a potłuczone kawałki ceramiki przy jego otworze mocno rozcięły mu łydkę, krew natychmiast się wylała, barwiąc stare nogawki spodni. On jednak nic sobie z tego nie robił, podniósł łopatę do łamania demonów i uderzył w głowę Lin Xuana, ostro krzycząc: „Mów! Co to jest? Czy to do praktykowania mrocznej sztuki? Mów szybko! Jeśli nie powiesz, zabiję cię tą łopatą!”
Wiatr wywołany przez łopatę do łamania demonów sprawił, że Lin Xuanowi zjeżyły się włosy na głowie, śmierć była tuż tuż! Jego źrenice skurczyły się, cała krew jakby zamarzła, nawet zapomniał oddychać, mógł tylko patrzeć, jak zimny czubek żelaznej łopaty powiększa się przed jego oczami – był to moment, w którym był najbliżej śmierci od czasu swojej podróży. Wszystkie jego naukowe ideały, wszelka dążność do przetrwania, wydawały się zniknąć w tym jednym uderzeniu! Okrucieństwo Ery Zaniku Żył Duchowych zostało tu w pełni ukazane: życie zwykłego kultysty było mniej warte niż zestaw podejrzanego o „niekonwencjonalną metodę” złomu.
W Criticalnym momencie, wisiorek lustra duchowego Zhao Gan nagle wydał cichy „brzęk”, czerwone światło nagle zgasło, niczym płomień ugaszony! Płyn do oczyszczania w ciele Lin Xuana, wchodząc w przeciwny rezonans z częstotliwością detekcji wisiorka lustra duchowego, całkowicie zakłócił jego działanie – wisiorek lustra duchowego, z powodu niedoboru energii w Erze Zaniku Żył Duchowych, miał już bardzo niestabilne działanie, dlatego Lin Xuan odważył się na ryzyko zakłócenia jego pracy. Zhao Gan nagle krzyknął: „Stój!” Łopata Ma Biao zatrzymała się trzy cale nad głową Lin Xuana, a wiatr, który wywołała, nadal sprawiał, że Lin Xuan cały drżał z zimna. Zhao Gan zmarszczył brwi, głęboko wciągając powietrze, jego nos wyczuł delikatny, obcy zapach, a także wyczuł resztki chaotycznej energii duchowej, ale nie mógł dokładnie zlokalizować źródła. Powiedział zimnym tonem: „W domu czuć zapach lekarstw! A także fale energii duchowej z kamieni duchowych, z których gwałtownie wyciągano energię! Czy masz w sobie ukryty skarb? Czy ukradłeś eliksiry sekty i sam je przetwarzasz?”
Lin Xuan ciężko dyszał, zimny pot spływał mu po policzkach, plecy miał już całkiem mokre. Panika po przeżyciu śmierci sprawiła, że nogi mu się uginały, prawie nie mógł ustać. Chwycił tę niełatwo zdobytą szansę, jego głos drżał z ulgi i desperacji: „Przełożony widzi! Zapach lekarstwa to pigułka oddalająca ziarna podarowana mi przez siostrę Su Miao! Kilka dni temu pomogłem siostrze oczyścić pozostałości z pieca eliksirów trzeciego poziomu i wyjąłem z dna pieca „fragment kryształu duchowego” o wielkości 3 mm. Siostra, widząc moją słabość, podarowała mi go! Instruowała mnie też, by zastosować „rozpuszczanie eliksiru w wodzie i delikatne podgrzewanie”, mówiąc, że może to zmniejszyć truciznę w eliksirze! Fale z kamienia duchowego to wynik utraty kontroli energii przez fragment kryształu duchowego wczorajszej nocy, gdy ćwiczyłem. Spanikowałem i rozbiłem swoją pół-zepsutą kamień duchowy, naprawdę nie chciałem celowo niszczyć rzeczy sekty!” Wreszcie nie mógł powstrzymać łez, które spływały mu po twarzy, mieszając się z krwią na czole. Wyglądał żałośnie, ale jednocześnie bardziej realistycznie i wzbudzał litość.
W opisie Lin Xuana obraz Su Miao stawał się coraz wyraźniejszy: jako kluczowy uczeń zewnętrzny Danxia Hall, miała około szesnastu, siedemnastu lat. Ubrana była w rzadką w Erze Zaniku Żył Duchowych, ulepszoną suknię z konopi w chmurki trzeciego poziomu – ten materiał, by go wytworzyć, potrzebował trzy miesiące namaczania w energii duchowej niskiej jakości, co pozwalało na lekką ochronę przed Trucizną eliksiru i nieczystą energią duchową. Tylko pięciu uczniów zewnętrznych nosiło takie stroje; dół sukni był ozdobiony delikatnymi srebrnymi chmurkami, które błyszczały i zmieniały kolor podczas ruchu. Srebrne nici wykonano z pyłu „srebra duchowego minerału”, choć czystość była bardzo niska, był to już rzadki dodatek; na białym żetonie duchowego znaku eliksiru przy pasie, najgłębsza z trzech linii eliksiru już lekko się świeciła, co było wynikiem długotrwałego kontaktu z energią duchową eliksirów. Ten żeton, nie tylko symbol statusu, ale także dowód odbioru zasobów, pozwalał co miesiąc pobierać pięć eliksirów odżywiających qi pierwszego poziomu i jeden cały kamień duchowy niskiej jakości; Nosiła elegancką, wysoką fryzurę, a we włosach miała małą srebrną spinkę. W głowicy spinki, inkrustowanej bladoniebieskim kryształem duchowym, znajdowało się serce trzeciego poziomu zioła „skraplającej rosę”, które kupiła za półletnią pensję. Pozwalało to nie tylko na pokazanie statusu, ale także wspomagało stabilizację energii duchowej; Jej palce, z powodu długotrwałego mielenia ziół i manipulowania energią duchową, miały na opuszkach równomiernie rozwinięte, cienkie zrogowacenia. Paznokcie były czyste i przycięte, świadcząc o jej precyzji i ostrości, wykształconej przez lata pracy z eliksirami; Kąciki jej oczu lekko uniesione, źrenice czyste jak zimny staw. Była to bystrość i czujność, wykształcona w długotrwałej walce o zasoby i władzę w Danxia Hall.
Motywy Su Miao były bardziej złożone niż się wydawało: nie tylko chciała zdobyć miejsce polecane do wewnętrznego kręgu, ale także nosiła nadzieje swojej rodziny – jej rodzina była boczną gałęzią Secta Qing Yuan. W ostatnich latach, z powodu zaniku żył duchowych i wyczerpania zasobów, członkowie jej rodziny kolejno umierali, a ich pozycja była zagrożona. Tylko jej awans do wewnętrznego kręgu mógł zapewnić jej rodzinie prawo do zamieszkania w pobliżu żył duchowych głównego szczytu i pozwolić im uciec przed losową inwazją Trucizny eliksiru. Dlatego też, postrzegała technologię poprawy wykorzystania zasobów jako coś niezwykle cennego. Lin Xuan był dla niej zarówno „drzewem pieniędzy”, jak i „stopniem” na drodze do awansu, co było głównym powodem, dla którego była skłonna udzielić mu ochrony.
Słysząc imię Su Miao, ruchy Zhao Gan wyraźnie zamarły – dobrze wiedział, że Su Miao ma poparcie starszych z wewnętrznego kręgu, a starsi z wewnętrznego kręgu kontrolowali dystrybucję niektórych niskopoziomowych żył duchowych. W walce o zasoby w Erze Zaniku Żył Duchowych, obrażanie obiecującej postaci dla nieistotnego służącego było nieopłacalne. Ale nie poddał się całkowicie. Wziął od Lin Xuana fiołkową buteleczkę, otworzył ją i szybko powąchał, potwierdzając, że jest to pigułka oddalająca ziarna pierwszego poziomu o nieco lepszej jakości (czystość około 60%, o 20% lepsza niż pobierana przez służących). Spojrzał też na wisiorek lustra duchowego, czerwone światło już całkowicie zgasło. Po namyśle, który trwał trzy oddechy, krzyknął surowo: „Nielegalne modyfikowanie składu tuszu rytualnego i nieostrożne zniszczenie kamienia duchowego to błędy, ale biorąc pod uwagę pierwszy raz i brak rzeczywistej szkody, tym razem nie będziemy tego dalej ścigać! Wszystkie te śmieci zostaną skonfiskowane i zniszczone! Jeśli w przyszłości odważysz się ukrywać dziwne przedmioty lub masz tajemnicze ruchy, zostaniesz surowo ukarany zgodnie z przepisami sekty, a twoja kultywacja zostanie zrujnowana!”
Lin Xuan ucieszył się w duchu, niczym skazaniec otrzymujący ułaskawienie. Kłaniał się raz za razem: „Dzię… Dziękuję przełożonemu za łaskę! Nigdy więcej tego nie zrobię!” Jego głos drżał ze wzruszenia, a ulga po przeżyciu śmierci rozeszła się po całym ciele niczym ciepły prąd, prawie doprowadzając go do płaczu – w tej chwili naprawdę myślał, że umrze.
Ma Biao zniecierpliwiony kopnął, rozbijając gliniany garnek, miskę ceramiczną i inne przyrządy. Głośne trzaski rozbitego szkła sprawiły, że serce Lin Xuana krwawiło – to był jego półmiesięczny wysiłek, stworzone z odpadów eliksirów, pnączy i potłuczonej ceramiki dostępnych w strefie służących. Był to początek jego drogi naukowej kultywacji. Patrzył na bałagan na podłodze, bolało go to tak bardzo, że drżał, ale bał się gniewać, mógł tylko zacisnąć zęby i stłumić nienawiść w sercu. Ma Biao zmiażdżył maczugą łodygi pnączy i przeklął: „Masz szczęście, gówniarzu! Odsuń się, nie pozwól mi cię więcej przyłapać na takich dziwactwach!” Dopiero wtedy obaj się odwrócili i odeszli – Zhao Gan, wychodząc, dyskretnie wystrzelił „talizman śledzący” wielkości paznokcia, przyklejając go do wewnętrznego szwu ramy drzwi pokoju Lin Xuana. Ten talizman drugiego poziomu niskiej jakości, wykonany z włókien „trawy iglicy duchowej” odżywianej „Trucizną eliksiru”, miał bardzo słabe fale energii duchowej, trudne do wykrycia przez kultystów powyżej trzeciego poziomu oczyszczania Qi. Po zaniku żył, materiały do produkcji takich talizmanów stawały się coraz rzadsze, Zhao Gan zbierał zasoby przez trzy miesiące, aby zdobyć jeden.
Lin Xuan leżał na ziemi osuwając się, ciężko dysząc. Ból gardła, skaleczenie łydki, obrzęk czoła mieszały się, powodując, że zgrzytał zębami. Ale zanim zdążył dojść do siebie, jego wzrok przypadkiem padł na szczelinę w ramie drzwi. Szary talizman śledzący, niczym jaskółczy język, natychmiast zniszczył całą jego ulgę, wrzucając go w otchłań rozpaczy! Gwałtownie się podniósł, chcąc zerwać talizman, ale nie śmiał – wiedział, że talizmany Służby Egzekucyjnej, gdy tylko się ich dotknie, mogą natychmiast wywołać alarm i przyciągnąć więcej członków Służby Egzekucyjnej. Zimny strach ponownie ogarnął jego ciało: okazało się, że Zhao Gan wcale się nie poddał, ten talizman śledzący oznaczał, że gdziekolwiek by uciekł, będzie śledzony. Następnym razem może nie mieć tyle szczęścia! Pościg w Erze Zaniku Żył Duchowych nigdy nie kończył się bezlitośnie.
Z trudem podniósł się i usiadł po turecku na poduszce – ta poduszka, utkany z „trawy usychającego ducha”, mogła lekko izolować zimno od ziemi, był to jego jedyny „luksus”, wymieniony u zarządcy za dziesięć kawałków pyłu z kamienia duchowego. Skoncentrował się na odprowadzaniu, i uruchomił prymitywną „Sztukę Wprowadzania Qi”, w pełni wchłaniając pozostałą w jego ciele moc leczniczą płynu do oczyszczania. Ból gardła i uczucie obcego ciała w żołądku utrudniały mu koncentrację, ale właśnie wtedy, słaby, ale wyraźny strumień ciepła przepłynął wzdłuż jego meridianów – połknięte fragmenty kamieni duchowych i drut, pod „działaniem elektrolitycznym” płynu do oczyszczania, rozkładały się powoli z prędkością 0,
Serce Lin Xuana opadło na dno: okazywało się, że od dawna był obserwowany przez wiele sił, niczym kawałek tłustego mięsa otoczony przez wygłodniałe szakale, gotowe rozerwać go na strzępy przy najmniejszym błędzie. Poczuł falę bezsilności, a nawet pojawiła się w nim myśl o wycofaniu się – może porzucenie technologii i zostanie zwykłym **sługą** pozwoli mu żyć dłużej? Ale ta myśl, ledwo się pojawiła, została przez niego zdławiona: wiara w naukę z poprzedniego życia i żądza przetrwania w tym życiu nie pozwoliły mu się wycofać! Chociaż **Era Duchowego Zaniku Żył** była trudna, ukazała mu również szansę – wady tradycyjnego systemu kultywacji stały się oczywiste, nadszedł czas, by taki „inny sposób” jak jego, zaczął się rozwijać.
„Nie mogę tu dłużej zostać, zostałem zdemaskowany” – Su Miao podjęła szybką decyzję, wyjąwszy z torby przechowywania czarną tabliczkę rozkazów i jasnożółty talizman, podała mu je – „To rozkaz do kopalni czarnego kamienia. To miejsce jest na samym skraju sekty, wydobywany tam czarny **obsydian** potrafi blokować 70% wykrywania **energii duchowej**, nadaje się do ukrycia przed niebezpieczeństwem; co ważniejsze, **obsydian** potrafi absorbować **trującą mgłę duchową**, więc choć warunki w kopalni są trudne, są lepsze do kultywacji niż strefa **sług**.” Zatrzymała się na chwilę, dodając – „Ten **talisman ukrywający oddech** zmodyfikowałam przy użyciu sekretnej techniki **wzorów pigułek**. Potrafi on rezonować z twoim **płynem oczyszczającym**, blokować **energię duchową** i omijać śledzenie przez talizmany niższego poziomu, wystarczy, byś bezpiecznie dotarł do kopalni.” Nadzieja powróciła, Lin Xuan odebrał tabliczkę i talizman. Gdy jego palce dotknęły **talizmanu ukrywającego oddech**, wyraźnie poczuł rezonansową częstotliwość (6 razy na sekundę) między nim a **płynem oczyszczającym** w jego ciele. Fala chłodnego powietrza natychmiast go otuliła, rozluźniając lekko napięte nerwy.
Su Miao przekazała dalsze kluczowe informacje, tonem nieznoszącym sprzeciwu rozkazu – „Gdy dotrzesz do kopalni, ktoś cię odbierze. Kryptonim to **Kamienny Niewolnik**. To górnik, którego uratowałam przed laty. Jest absolutnie godny zaufania; przydzieli ci niezależny szyb kopalniany, w którym ukryte są szczątki porzuconych **układów energetycznych**, które zebrałam wiele lat temu – to niskopoziomowe urządzenia do przewodzenia **energii duchowej** z czasów rozkwitu starożytnych żył duchowych. Po zaniku żył zostały porzucone i zakopane głęboko w szybie, idealne jako twój sprzęt laboratoryjny. Będę ci dostarczać zasoby co siedem dni: zużyte **pigułki**, resztki **pigułek** i czystą wodę. Będę używać **duchowych roślin** do przekazywania. „**Pnącze oplatające ducha**” w pobliżu kopalni potrafi przenosić przedmioty i jest trudne do wykrycia.”
„Uczeń z pewnością nie zawiedzie zaufania starszej siostry, wyprodukuję pierwszą partię **płynu oczyszczającego** tak szybko, jak to możliwe, i spróbuję oczyścić **pigułkę odżywiającą qi**” – Lin Xuan uroczyście obiecał, ale w jego sercu panował chaos – Kopalnia czarnego kamienia była znana jako miejsce surowe i zimne, stężenie **energii duchowej** wynosiło zaledwie jedną dziesiątą tego co w rdzeniu sekty. Górnicy pracujący tam długoterminowo cierpieli na „**chorobę kamiennej korozi**”, powodującą pękanie skóry i blokowanie żył. Ale to było jego jedyne wyjście. Był wdzięczny za ochronę Su Miao, ale jednocześnie zmartwiony niepewnością przyszłości – czy kopalnia była naprawdę bezpieczna? Czy **Kamienny Niewolnik** był godny zaufania? Czy siły stojące za tym wszystkim go odnajdą?
Szybko zebrał pozostałe 4 niskopoziomowe **kryształy duchowe**, 9 **pigułek oddalających ziarna** i 3 małe paczki chleba żytniego (jedyny główny posiłek dostępny dla **sług**, z domieszką dużej ilości otrębów), aktywował **talisman ukrywający oddech** i korzystając z ciemności przed świtem, niczym duch, wkradł się w labirynt wąskich ścieżek strefy **sług**, kierując się w stronę kopalni czarnego kamienia na obrzeżach sekty. Wiatr niósł gorzki smak **trującej mgły**, a droga pod stopami była wyboista, pokryta kamieniami i żużlem po **pigułkach**. Spojrzał wstecz na odległe, zarysowujące się domy gliniane obozu **sług**, w jego sercu panował żal i determinacja – choć miejsce to było uciążliwe, znajdowały się tam jego pierwsze ślady eksperymentów. Przed nim rozciągała się długa droga, pełna niebezpieczeństw, ale nie miał innego wyjścia, musiał zacisnąć zęby i iść naprzód.
Su Miao patrzyła na jego znikającą sylwetkę, pocierając palcami **wzór pigułki jadeitową tabliczkę** na swojej talii, mrucząc do siebie – „Z **fałszywym korzeniem duchowym**, a potrafi stworzyć tak uporządkowaną technologię oczyszczania i zakłócać działanie **duchowego lustra wisiorka**… Lin Xuan, lepiej, żebyś mnie nie zawiódł, inaczej mój i mojej rodziny wysiłek pójdzie na marne.” W jej głosie było oczekiwanie, ale i presja niepozwalająca na porażkę – Lin Xuan był nie tylko jej „maszynką do robienia pieniędzy”, ale także jedyną nadzieją na odwrócenie losu jej rodziny. Nie mogła ryzykować.
W tym samym czasie, w bocznym skrzydle na zachód od **Hali Egzekucji** Sekty **Qing Yuan**.
Zhao Gan stał z szacunkiem przed mężczyzną w fioletowej szacie ucznia wewnętrznego, którego twarz kryła się w cieniu, i poinformował z ukłonem – „Starszy Bracie, w pokoju Lin Xuana faktycznie były niekonwencjonalne fluktuacje **energii duchowej**, z częstotliwością 3 razy na sekundę, a także zapach zaawansowanych **pigułek oczyszczających**. Ale on upierał się, że Su Miao kazała mu je brać, a **odłamki kryształów duchowych** wymknęły się spod kontroli i zniszczyły **kryształ duchowy**. Podwładny, ze względu na wewnętrznego wykonawcę stojącego za Su Miao, nie odważył się nalegać na dalsze dochodzenie, zniszczył jedynie partię jego podejrzanych materiałów do tworzenia talizmanów i przyczepił mu na drzwiach talizman śledzący drugiego poziomu.”
Mężczyzna w cieniu – kryptonim „**Dymny Pył**”, a tak naprawdę nazywający się Lin Mo, był bocznym uczniem głównej linii Sekty **Qing Yuan**. Jego fioletowa szata ucznia wewnętrznego miała na rękawie niewidoczną naszywkę, ślad po tym, jak wiele lat temu rozerwał ją podczas konfliktu z uczniem głównej linii, próbując zdobyć trójpoziomową **duchową** trawę. Jego twarz była blada, oczy zaczerwienione, co świadczyło o wieloletnich zarwaniach nocy badaniach nad technologią **energii duchowej**, w poszukiwaniu sposobu na przełamanie ograniczeń swojego korzenia duchowego – jego korzeń duchowy był tylko średniej jakości. Przed **Erą Duchowego Zaniku Żył** mógł mieć szansę awansować na wyższy poziom, teraz utknął na piątym poziomie tworzeniaQi, patrząc bezsilnie, jak uczniowie głównej linii marnotrawią resztki najlepszych zasobów. Jego palce, od długotrwałego kontaktu z różnymi **minerałami energetycznymi duchowymi** i magicznymi artefaktami, emanowały słabym, mistycznym blaskiem. W szczelinach paznokci pozostał nienaruszalny czarny pył z **minerałów** – to „**czarny duchowy minerał**”, wydobywany z opuszczonych punktów żył duchowych, który pomagał w badaniach nad fluktuacjami **energii duchowej**. Jego głos był lekko ochrypły, ale pełen niekwestionowanego autorytetu, będącego wynikiem lat stłumienia i ukrywania się. Wynikający z tego uśpiony wpływ.
Lin Mo pochodził z pobocznej linii głównego klanu Sekty **Qing Yuan**. Z powodu swojego średniej jakości korzenia duchowego, nigdy nie otrzymywał priorytetowych zasobów, obserwując, jak uczniowie głównej linii co miesiąc otrzymują średniej jakości **kryształy duchowe** i zaawansowane **pigułki**, podczas gdy on sam musiał walczyć o jeden wysokiej jakości niskopoziomowy **kryształ duchowy**. Lata niesprawiedliwego traktowania spowodowały jego głęboki uraz do wyższych władz sekty i ukrytą w głębi serca ambicję obalenia obecnego porządku. W jego mniemaniu, zasady sekty **Ery Duchowego Zaniku Żył** dawno zbutwiały. Uczniowie głównej linii zajmują najlepsze zasoby **żył duchowych**, ale nic nie robią, pozwalając sekcie pogrążyć się w upadku. Tylko opanowanie rewolucyjnej technologii **energii duchowej** pozwoli przełamać obecną utrwaloną hierarchię, zdobyć kontrolę nad sektą i dać szansę na nowe życie takim „odmieńcom” jak on, którzy zostali pogrzebani – to był również główny powód, dla którego obserwował Lin Xuana.
Wskazując palcem na „**kamień rezonansu energii duchowej**” emanujący mistycznym blaskiem, kamień migotał z częstotliwością całkowicie zsynchronizowaną z talizmanem śledzącym przyczepionym przez Zhao Gan. Ten kamień rezonansowy, który zdobył dzięki dziesięcioletnim zasobom, mógł zdalnie śledzić cel – „Su Miao jest rzeczywiście sprytna, zna się też na blokowaniu śledzenia. Ale to nic. **Fałszywy korzeń duchowy** i zwykły **sługa** niczego wielkiego nie zdziałają. Kluczowe są dla niego niekonwencjonalna **energia duchowa** w jego ciele i ta „**połamana skóra bestii**” – od trzystu lat **Ery Duchowego Zaniku Żył** nie widziałem tak uporządkowanych niskopoziomowych fluktuacji **energii duchowej**. Na pewno kryje się za tym starożytna technika duchowa lub inny sposób.”
Podniósł rękę i wskazał na **kamień rezonansu energii duchowej**, wydając jasny rozkaz, tonem zimnym i nieznoszącym sprzeciwu – „Obserwujcie talizman śledzący, ustalcie dokładny szyb kopalniany, w którym Su Miao umieściła go w kopalni czarnego kamienia. Wyślijcie trzech uczniów piątego poziomu tworzenia Qi, by ukryli się na obrzeżach kopalni. Nie wszczynajcie alarmu, tylko odnotowujcie jego ruchy i odbiory zasobów. Nie chodzi nam o Lin Xuana, ale o metodę stabilnego pozyskiwania uporządkowanej **energii duchowej** stojącą za nim. Gdy tylko ją zdobędziemy, nie tylko Sekta **Qing Yuan**, ale całe Południowe Terytorium uwolni się od problemu **zaniku duchowych żył**. Wtedy ta sekta, to Południowe Terytorium, będą należeć do nas!” W jego oczach przemknął żarliwy błysk. Lata ukrywania się i stłumienia, w tej chwili przerodziły się w skrajne pragnienie władzy i zmiany. Pojawienie się Lin Xuana dało mu nadzieję na całkowite odwrócenie losu, nigdy nie zamierzał łatwo odpuścić!
W tym samym czasie, Lin Xuan, skradający się w ciemności, nie wiedział jeszcze, że stał się kluczową figurką w grze wielu sił. Wiedział tylko, że kopalnia czarnego kamienia przed nim jest zarówno przystanią, jak i nowym polem bitwy. Wiatr **Ery Duchowego Zaniku Żył** dmie wciąż mroźno. W świecie wypełnionym **trującą mgłą duchową**, droga do rozwoju tego „anomalii” dopiero się rozpoczęła – musi jak najszybciej dorosnąć i użyć swoich naukowych technologii, by w tym okrutnym świecie kultywacji wykuć własną ścieżkę przetrwania!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…