Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

2845 słów14 minut czytania

Terytorium Secty Qing Yuan rozciągało się na ponad trzy tysiące li, z żyłami mineralnymi przecinającymi krainę. Odkopany Okręg kopalni żelaza, z powodu wyczerpania energii duchowej i wszechobecnej czarnej maelstrom pożerającej ducha, dawno stał się zapomnianym miejscem sekty. Jednak dla Lin Xuana to właśnie tutaj znajdował sekretną kryjówkę, by ukrywać się, doskonalić swoje sztuki "demonologii" i medytować. W tej chwili, w ukrytym laboratorium głęboko w kopalni, wola Mo Yuana całkowicie pogrążyła się we śnie, znikając z morza świadomości Lin Xuana niczym latawiec bez sznurka. Pozostawił jedynie słabo świecący wzór w kształcie mitycznego ptaka Xuan – poruszający się nieznacznie w ciemności, jak ostatni oddech umierającej istoty, emanujący szczątkową pierwotną energią Mo Yuana.
Ten pozostały duch z pradawnych czasów, przypadkowo obudzony przez Lin Xuana wśród ruin starożytnych rozpadlin duchowych, był zimny i zdecydowany. Jego jedynym życiowym celem było pochłonięcie czystej energii duchowej, by odtworzyć swoją formę. To obecne pogrążenie się we śnie nie było porażką, ale koniecznym osadzeniem po pochłonięciu pierwotnej esencji Widmowego Cienia. Jednak dla obecnego Lin Xuana był to cios równoznaczny z zawaleniem się nieba – w tym świecie Secty Qing Yuan, gdzie wpływy sekty były splątane, a ukryci strażnicy rozsiani wszędzie, jego jedyne oparcie zniknęło!
W następnej chwili uczucie ołowiu w kończynach i ostry ból rozdzierający jak ostrze zalały go falą. Padł na szaro-zieloną kamienną ziemię, a wyblakły strój outer disciple Secty Qing Yuan był już przesiąknięty krwią. Rozdarta rana na jego plecach odsłaniała mięso i krew, które, zmieszane ze specyficznym dla kopalni piaskiem z Okręgu kopalni żelaza, tworzyły ciemnoczerwone, twarde strupy. Jego twarz była blada jak papier, wargi suche i spierzchnięte. Piersi gwałtownie unosiły się i opadały; każdy oddech powodował palący ból w płucach, a metaliczny zapach krwi tworzył w wilgotnym, trującym gazie mgłę o lekkim czerwonym zabarwieniu.
Jego meridiany przypominały wyschnięte, popękane koryta rzek, pokryte siatką czerwonych żyłek. Był to podwójny skutek błędu w Qi Guiding Art oraz inwazji Gu Zjadającego Duszę. Należy zauważyć, że Gu Zjadające Duszę było złośliwym i podstępnym robakiem z kultywacji południowych barbarzyńców, rzadko spotykanym na terenie Secty Qing Yuan. Jednak Su Miao użyła go do ukrytego ataku na niego, co ujawniało potęgę sił stojących za nią. Jego Dantian był pusty jak nadmuchana skóra, z której uszło powietrze, a tępy ból jego Fundamentu był jak pasożyt wgryzający się w kości, z każdym uderzeniem wypalając piętno w głębi jego duszy. Zacisnął pięści tak mocno, że paznokcie wbiły mu się w dłonie, krwawiąc. W myślach krzyczał: "Nie mogę umrzeć!" Ale ta rozdzierająca serce determinacja, w obliczu beznadziei, wydawała się tak blada – na zewnątrz czaił się "Mistrz" Su Miao, który mógł dysponować Ukrytymi Strażnikami Hallu of Enforcement, a wewnątrz walczył z ukrytymi obrażeniami i trucizną Gu, jego własna energia duchowa wyczerpana, a Mo Yuan pogrążony we śnie. Poza kopalnią czekała już pułapka zastawiona przez Hall of Enforcement, mająca na celu schwytanie "zdrajcy sekty".
Rozpacz zamroziła jego kończyny jak lodownia. Gdy świadomość Lin Xuana zaczynała się rozmywać, myśląc, że na pewno umrze, jego spojrzenie padło na pozostałości Widmowego Cienia unoszące się w powietrzu! Był to worek do przechowywania (z ustami ozdobionymi łuskami pochodzącymi od trzeciego poziomu potwora "Mitisch ptak Xuan (Feniks Północy)", wykonany z materiału wysokiej klasy, który kwalifikował się do użycia przez cultivatorów Etapu Fundamentu w Sect Qing Yuan), czarny, czarny token wielkości dłoni, oraz trzy magiczne artefakty emanujące zimnym, niebieskim blaskiem. Niczym iskry w nocnej ciemności, natychmiast rozpaliły jego gasnącą wolę przetrwania: "To są relikwie Widmowego Cienia! W worku do przechowywania cultivatora Etapu Fundamentu na pewno są "Pigułki Odzyskania Esencji" i "Proszku Utrwalania Fundamentu" do leczenia, a także wystarczająca ilość Kamieni duchowych!"
Szczęście jak prąd przebiegło przez jego ciało. Nawet gdy ból przeszywał go na wskroś, walczył, by się podczołgać. Jednak chłód rzeczywistości natychmiast zgasił ten płomyk: Lin Xuan zacisnął zęby, dziąsła krwawiły, użył ostatniej kropli sił, by się czołgać. Krótki dystans zaledwie kilku metrów wydawał się niczym pokonanie tysiąca gór i rzek. Pot i krew wyznaczały ciemnoczerwone ślady. Resztki trucizny Gu zjadającej duszę sprawiały, że skalista powierzchnia bogata w żelazo nabierała czarnych, zardzewiałych plam. Każdy centymetr ruchu był jak niezliczone stalowe igły wgryzające się w szpik kostny. Kilkakrotnie przesłoniła mu oczy, świadomość ledwo funkcjonowała, a myśl o poddaniu się napływała jak fala: "Za bardzo boli... lepiej po prostu zakończyć to cierpienie, nie muszę już dłużej znosić tego pościgu..."
Ale za każdym razem, gdy tak się działo, w jego umyśle pojawiały się szyderczy śmiech Zhao Gan, intrygi Su Miao pod jej łagodną maską, arogancka postawa cultivatorów Hall of Enforcement – przypomniał sobie, że był tylko bezbronnym outer disciple w Sect Qing Yuan, wciągnięty w walkę między frakcjami ze względu na swoje nieprzeciętne talenty. Od fałszywego oskarżenia o kradzież zasobów sekty, do bycia ściganym przez Ukrytych Strażników, nigdy nie zaznał ani jednego dnia spokoju. Niezgoda i nienawiść zacisnęły mu serce: "Dlaczego mam być pionkiem w ich grze? Dlaczego mam umrzeć niesłusznie oskarżony?" Energicznie ugryzł czubek języka, a ostry ból przywrócił mu nieco świadomości. W końcu, zanim wyczerpał ostatnią kroplę sił, opuszek jego palca dotknął zimnej powierzchni worka do przechowywania.
Ledwo dotknął worka do przechowywania, gdy Lin Xuan niecierpliwie zbadał go swoją słabą świadomością, ale został ostro odrzucony przez warstwę zakazu, gęstą jak żelazo! Był to zakaz znakowania świadomości przeznaczony dla cultivatorów Etapu Fundamentu. W jego obecnym, złamanym stanie ducha, było to niczym próba uderzenia głową w mur. Odbicie świadomości spowodowało mu pulsujący ból głowy, krew pociekła z nosa, a przed oczami pojawiły się czarne plamy. "Dlaczego... nawet tę odrobinę nadziei chcą mi odebrać?" Bezradnie uśmiechnął się gorzko, a łzy zmieszały się z krwią i spłynęły po jego policzkach. Był to pierwszy raz, gdy w obliczu beznadziei poczuł bezsilny smutek – w tym świecie kultywacji, gdzie siła była najważniejsza, przepaść między Qi Refining stage a Etapem Fundamentu była tak trudna do przekroczenia.
Drżąc, podniósł czarny token. Lodowaty dotyk sprawił, że zadrżał. Na przedniej stronie tokenu, pociągnięcia znaku "Kara" były jak wyryte nożem. W otaczającej go czarnej mgle, niezliczone małe postacie szamotały się i jęczały – były to resztki urazy po zabitych Ukrytych Strażnikach z poprzednich pokoleń. Na odwrocie, znak "Cień" wyryty w stylu pieczęci, był wyłącznym symbolem organizacji "Ukryci Strażnicy" z Hall of Enforcement Secty Qing Yuan – była to najtajniejsza siła zabójców sekty, podlegająca bezpośrednio Przewodniczącemu Hall of Enforcement i trzem Jego Zastępcom, specjalizująca się w eliminowaniu zdrajców sekty i rozwiązywaniu tajnych spraw. Niezliczeni cultivatorzy zginęli z ich rąk.
"To Ukryci Strażnicy z Hall of Enforcement!" Porażająca hipoteza eksplodowała w jego morzu świadomości. Natychmiast zrozumiał, że od momentu, gdy został wplątany w sprawę Zhao Gan, stał się pionkiem w rękach jakiegoś członka wyższego szczebla Hall of Enforcement! Ta świadomość uderzyła go jak piorun, bardziej dusiła niż śmierć – w tej ściśle zhierarchizowanej Sect Qing Yuan, Hall of Enforcement posiadał władzę życia i śmierci, budząc strach nawet wśród starszych z wewnętrznego kręgu. Jak śmiał outer disciple zabić ich Ukrytego Strażnika? Było to niczym bunt przeciwko niebiosom! Wszystkie jego zmagania były daremne, całe ukrywanie się było pod obserwacją. Zimno i upokorzenie wnikające do szpiku kości prawie doprowadziły go do szaleństwa!
Jednak po szaleństwie przyszła jeszcze silniejsza determinacja. Lin Xuan otarł krew i łzy z twarzy, w oczach zapłonął płomień postanowienia: "Nawet jeśli jestem pionkiem, przewrócę tę planszę! Nawet jeśli buntuję się przeciw niebiosom, wywalczę dla siebie szansę na przeżycie!" Próbował się podnieść, każdy ruch powodował spazmatyczny ból w całym ciele, ale zacisnął zęby i zebrał odłamki szklistych naczyń laboratoryjnych oraz resztki jasno fioletowego płynu (był to płyn z właściwościami błyskawic, który stworzył podczas badania "demonologii", technika zakazana w świecie kultywacji).
Żelazne narzędzia i surowce mineralne, których nie mógł zabrać, zmieszał z Proszkiem Uderzenia Pioruna, siarką i saletrą, tworząc materiał łatwopalny – było to jego własne dzieło, łączące techniki alchemii ze świata śmiertelników z duchowymi materiałami ze świata kultywacji, o mocy znacznie przewyższającej zwykły ogień. Przeciągnął również ciała trzech członków Stowarzyszenia Czarnego Węża do strefy eksplozji. Stowarzyszenie Czarnego Węża było siłą złych kultywatorów w pobliżu kopalni, powiązaną z Hall of Enforcement. Użycie ich ciał jako przykrywki było idealne: "Pożyczam wam swoje ciała, by odegrać doskonałą sztukę!"
Po wykonaniu wszystkiego, był już wyczerpany i padł na ziemię. Rana na jego plecach ponownie się otworzyła, a krew przesiąkała szatę. Jednak obserwując swoje przygotowania, poczuł dziwną satysfakcję – w tych mrocznych kopalniach, ścigany przez Hall of Enforcement, udało mu się zastawić tę pułapkę, co było cudem.
Wziął "Proszek Oczyszczania Ducha" podarowany mu przez Su Miao, a w jego oczach pojawiła się lodowata nienawiść. Su Miao była inner disciple z Danxia Hall, która dzięki wpływom swojego "Mistrza" dominowała w sali. Ta butelka "Proszku Oczyszczania Ducha", będąca zwykłym lekiem uspokajającym w świecie kultywacji, została przez nią zmieszana z jajami Gu Zjadającego Duszę. Gdyby nie dostrzegł, że coś jest nie tak, zostałby kaleką. Wspominając intrygi pod łagodną twarzą Su Miao i myśląc o tym, jak prawie zginął, zaufał jej. Powoli wkropił płyn w punkt zapalny, obserwując, jak jaja robaków, które zamieniły się w małe, srebrno-szare robaki, wgryzają się w skałę. Uśmiechnął się zimno: "Su Miao, spraw, by twój Mistrz skosztował twojego "wspaniałego" prezentu!"
Satysfakcja z zemsty pojawiła się na chwilę, ale została zastąpiona przez głębszy niepokój – nie wiedział, czy to oszustwo się powiedzie, czy eksplozja całkowicie zniszczy ślady, ani czy za kopalnią nie czekają już żołnierze pościgu z Hall of Enforcement. W tym niebezpiecznym świecie kultywacji, jeden fałszywy krok oznaczał wieczne potępienie. Niepokój przygniatał jego serce niczym ciężki kamień.
"BUM!!" Gwałtowna eksplozja nastąpiła niemal natychmiast, przeplatając błyskawice i ogień w niszczycielskiej burzy, która szaleńczo pochłaniała wszystko w laboratorium. Skały topiły się w ciemnoczerwonej lawie pod wpływem wysokiej temperatury, metalowe narzędzia parowały w płomieniach, a nawet wszechobecna czarna maelstrom pożerająca ducha została zapalona, wydając syczące dźwięki. Lin Xuan już zdążył ukryć się w opuszczonym od lat korytarzu wentylacyjnym – był to sekretny tunel, który odkrył podczas badania terenu kopalni. Na ścianach porastał "Mech Ukrytego Atramentu", zdolny pochłaniać światło i energię duchową, będący naturalną barierą maskującą.
Użył trzech nieregularnych kamieni, by z trudem zablokować wejście, a następnie rozsypał garść "Pyłu Ukrywania" zebranej od członków Stowarzyszenia Czarnego Węża – był to powszechnie używany materiał ukrywający w świecie kultywacji, mogący maskować energię duchową przez około trzy dni. Oparł się o zimną, wilgotną ścianę korytarza, słuchając huku i zawalenia na zewnątrz, czując wibracje ziemi pod stopami. Kącik jego ust wykrzywił się w zmęczonym uśmiechu: "Na razie... jestem bezpieczny."
Ale spokój ten trwał tylko chwilę. Korytarz był ciemny i wilgotny, a czarna maelstrom pożerająca ducha była tam jeszcze gęstsza niż w laboratorium. Energia duchowa była tak rozrzedzona, że niemal nie istniała. Skulił się w kącie i drżąc, wyciągnął z worka do przechowywania pozostałe cztery samodzielnie wykonane Pigułki Oddalające Ziarna – były to pigułki, które samodzielnie sporządził z niskopoziomowych duchowych ziół w wolnym czasie. Ich skuteczność była znacznie gorsza od oficjalnych produktów wydawanych przez sektę, ale stanowiły jego ostatnie zapasy. Pigułki miały lekko gorzki smak w ustach, a rozpuszczająca się moc lecznicza niosła ze sobą dziwny zapach ziół. Z trudem łagodziły suchość w gardle i głód w brzuchu, ale nie miały żadnego wpływu na jego poważne obrażenia i wyczerpaną energię duchową, były jedynie kroplą w morzu potrzeb.
Próbował uruchomić Qi Guiding Art, by wchłonąć otaczającą energię duchową, ale odkrył, że energia duchowa w tym miejscu była stłumiona przez czarną maelstrom pożerającą ducha. Podczas ćwiczenia metody, meridiany piekły go nie do zniesienia. Każdy cykl wymagał wielokrotnie więcej uwagi niż zwykle, a szybkość regeneracji była beznadziejnie niska – przy takim tempie, odzyskanie nawet trzydziestu procent energii duchowej wystarczającej do samoobrony zajęłoby co najmniej trzy miesiące. Jednakże pościg z Hall of Enforcement nigdy by mu na to nie pozwolił. Spojrzał w nieskończoną ciemność, w jego sercu panowało wielkie zagubienie i niepokój: "Trzy miesiące... w międzyczasie, mogą mnie tu w każdej chwili znaleźć. Co ja mam zrobić?"
Dopiero gdy pochłonął go niepokój i rozpacz, gdy prawie się poddał, wzór Mitycznego ptaka Xuan w jego umyśle nagle słabo zamigotał, a strumień jasnozłotych informacji popłynął jak strumyk do jego morza świadomości – okazało się, że jest to szczątkowa starożytna sztuka tajemna, opisująca metodę osłabiania niskopoziomowych zakazów poprzez rezonowanie własnej esencji krwi z określoną częstotliwością świadomości. Na końcu metody pozostały fragmenty woli Mo Yuana, niosące starożytną mądrość i ostrzeżenie: "Ta technika jest niezwykle niebezpieczna, używaj jej tylko w ostateczności."
"To Mo Yuan! Nie zostawił mnie!" Ekstaza wybuchła jak wulkan, Lin Xuan drżał z podniecenia, a łzy znów popłynęły mu po policzkach. W tym świecie kultywacji, gdzie każdy walczył o przetrwanie, gdzie prawo dżungli było jedynym prawem, w głębi tego kopalnianego tunelu, gdzie wołanie o pomoc było daremne, ten strumień informacji był zbawieniem w beznadziei, światłem w ciemności! Bez wahania ugryzł opuszek wskazującego palca prawej ręki, wypuszczając kroplę esencji krwi zawierającej jego własną pierwotną esencję życia (ta esencja krwi rzeczywiście miała lekki złoty odcień i niosła szczątkową pierwotną esencję Mo Yuana), precyzyjnie rozprowadził ją na centrum zakazu na worku do przechowywania.
Jednocześnie, zgodnie z zapisem sztuki tajemnej, dostroił swoją świadomość do określonej częstotliwości dziewięciu uderzeń na oddech – była to częstotliwość rezonansowa świadomości używana przez starożytnych kultywatorów, całkowicie odmienna od głównej częstotliwości w obecnym świecie kultywacji. Z tego właśnie powodu można było ominąć standardową obronę zakazu. Świadomość przemieniła się w setki delikatnych nici, ostrożnie zbliżających się do tego solidnego zakazu.
Jednak ten płomień nadziei, ledwie się zapalił, został prawie zgaszony przez ból i niebezpieczeństwo. Każda chwila, gdy nici świadomości wnikały w zakaz, była jak rozdarcie duszy, powodując niewyobrażalny ból. Jego twarz była blada jak papier, zimny pot przesiąkał jego ubranie, a świadomość była na krawędzi załamania, wciągana tam i z powrotem. "Wytrzymaj! Jeszcze tylko trochę!" Krzyczał w myślach, wielokrotnie chcąc się poddać, ale pragnienie życia i determinacja do zemsty na siłę go przyciągały. W tym świecie kultywacji, tylko żyjąc, można było zmienić los i tylko żyjąc, można było odkryć prawdę!
W momencie, gdy jego świadomość miała się załamać, rozległ się cichy, pękający dźwięk "pyk" – zakaz został przełamany!
Lin Xuan poczuł ogromną radość, niemal chcąc wybuchnąć głośnym płaczem! Jego świadomość przeniknęła do worka do przechowywania, a przestrzeń o objętości około dziesięciu metrów sześciennych była wyraźnie widoczna: trzysta dwadzieścia siedem lśniących i pełnych Kamieni duchowych niskiej jakości (w miejscu ułożenia utworzyły słabą wirującą energię duchową, co w wyczerpanej energetycznie kopalni było już ogromnym bogactwem), cztery białe jadeitowe buteleczki z nazwami lekarstw (odpowiednio Pigułka Odzyskania Esencji, Proszek Utrwalania Fundamentu, Pigułka Zatrzymująca Krwawienie, Pigułka Oczyszczająca z Gu – wszystkie były lekami powszechnie używanymi przez cultivatorów Etapu Fundamentu), krótki nóż emanujący zimnym blaskiem (z materiału wskazującego na ukształtowanie z drugiego poziomu duchowego żelaza, z osłabioną energią duchową o zimnym atrybucie), trzy żółte talizmany z wyrytymi runami (popularne talizmany Kuli Ognia, Talizmany Siły Wiatru i Talizmany Niewidzialności w świecie kultywacji), a także materiały do tworzenia przedmiotów i pięć jadeitowych rurek zawierających metody kultywacji – były to wszystko nadzieja na przetrwanie i kapitał do zemsty!
Jego świadomość drżąc skupiła się na buteleczce z jadeitu z napisem "Pigułka Odzyskania Esencji". Ciało butelki było pokryte skomplikowanymi wzorami gromadzącymi duchową energię, które mogły maksymalnie zapobiec utracie mocy lekarstwa. Dopóki zdobędzie lekarstwo i odzyska energię duchową, będzie mógł prawdziwie odetchnąć, a nawet użyć Pigułki Oczyszczającej z Gu, by pozbyć się pozostałości trucizny Gu Zjadającego Duszę w swoim ciele! Lecz właśnie wtedy, gdy poruszył myślą, zamierzając wyjąć jadeitową buteleczkę –
Nastąpiła nagła zmiana! W głębi przestrzeni worka do przechowywania, czarny jadeitowy prostokąt, niepozorny i wykonany z tego samego materiału co token "Kara", jakby aktywowany jego świadomością, nagle wybuchł oślepiającym krwawym blaskiem! Ten krwawy blask przeniknął barierę energetyczną worka do przechowywania, odbijając się w kopalnianym tunelu w postaci dziwnej szkarłatnej poświaty. Na powierzchni jadeitowego prostokąta pojawiły się gęsto rozmieszczone krwawe runy – był to "Pieczęć Krwi i Ducha" z Hall of Enforcement Secty Qing Yuan, tajna technika przeznaczona do śledzenia osób, które zabiły Ukrytych Strażników. Raz uruchomiona, bez względu na to, dokąd cel ucieknie, może zostać precyzyjnie namierzona!
Fala chłodnej, brutalnej i pełnej zniszczenia intencji, jak jadowita żmija czająca się od dawna, popłynęła wstecz wzdłuż połączenia świadomości, uderzając gwałtownie w jego morze świadomości! Niezliczone przerażające krzyki odbijały się echem w jego mózgu – były to resztki dusz zabitych Ukrytych Strażników z poprzednich pokoleń, wyjące w agonii, esencja czystej złości i urazy w świecie kultywacji! Lin Xuan poczuł się, jakby został ciężko uderzony, krew pociekła z jego siedmiu otworów, a świadomość została natychmiast zalana bólem i strachem!
"Śmiesz zabijać mojego Ukrytego Strażnika? Zwykły śmieć na Qi Refining stage, ośmielasz się podskakiwać na mojej szachownicy?" Lodowaty głos eksplodował w jego duszy, niosąc pogardę osoby na wysokiej pozycji patrzącej z góry na mrówkę – była to presja charakterystyczna dla członków wyższego szczebla Hall of Enforcement, jak zapadająca się góra i fala tsunami, miażdżąca świadomość Lin Xuana. "Twoja aura duszy została oznaczona moją Pieczęcią Krwi i Ducha. W granicach terytorium Sect Qing Yuan nie uciekniesz – znalazłem cię!"
Strach pochłonął go jak tsunami. Cała nadzieja, która właśnie się narodziła, natychmiast rozwiała się w nicość, pogrążając go w jeszcze głębszą otchłań rozpaczy. Myślał, że uciekł i zdobył nadzieję, ale nie wiedział, że wszystko to było pułapką zastawioną przez członków wyższego szczebla Hall of Enforcement – worek do przechowywania Ukrytego Strażnika sam w sobie był narzędziem do śledzenia! W tej Sect Qing Yuan, gdzie wpływy były splątane, a ukryci strażnicy rozsiani wszędzie, bycie namierzonym przez członka wyższego szczebla Hall of Enforcement było gorsze niż wpadnięcie w otchłań wiecznego potępienia! Cień śmierci nigdy nie oddalił się, a wręcz przeciwnie, stał się jeszcze gęstszy.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…