Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1203 słów6 minut czytania

Jedna z prawd ogólnie przyjętych w kręgu kultywacji głosi, że istnieją dwa najpotężniejsze zgrupowania zabójców w Wielkim Cesarstwie Han. Pierwszym są Krwawiący Zwiadowcy z Sekty Mroku, drugim zaś Sala Egzekucyjna ze Świętości Wielkiego Luo. Nawet najwięksi potentaci spośród trzech najwyższych rang, jeśli znajdą się na ich celowniku, tracą głowę.
Jako przywódca prawowitych ścieżek, Świętość Wielkiego Luo nie może pozwolić, aby niegodziwi kultywujący używali Star Banner pod swoim szyldem, a już na pewno nie do rafinowania dusz. Gdyby ta sprawa wyszła na jaw, Lu Chen z pewnością znalazłby się na liście łowów Sali Egzekucyjnej. Biorąc pod uwagę jego domenę i siłę, powiedzenie, że miałby szansę na śmiertelną pułapkę, byłoby łagodnym określeniem; szanse na przeżycie byłyby praktycznie zerowe. Chyba że miałby niebiańskie zaplecze, na przykład byłby nieślubnym dzieckiem Cesarz Ludzkości z Wielkiego Han, albo wnukiem przywódcy Sekty Mroku. W końcu w obrębie Wielkiego Han tylko cesarska rodzina i dominująca w niegodziwych ścieżkach Sekta Mroku miały kwalifikacje, by rywalizować ze Świętością Wielkiego Luo.
Myśląc, że złapał Lu Chena za rękę, Yuantong przerwał milczenie i powiedział: „Między nami nie ma żadnych waśni, po co mielibyśmy się nawzajem niszczyć z powodu takiego przyziemnego robaka? My, jako bracia, jesteśmy gotowi złożyć przysięgę krwi, że nie ujawnimy twojej sprawy i wymażemy pamięć wszystkich mieszkańców wioski. Jak tam?”
Lu Chen zagryzł wargę i westchnął: „Przyziemny robak? Teraz rozumiem, dlaczego uciekliście z Małej Świątyni Sumeru. Z takim nastawieniem, jeśli moglibyście wejść do Domeny Medytacji, to byłoby to naprawdę wbrew wszelkim prawom natury…”
Yuantong rzekł zimno: „Głupi! Myślisz, że ci buddyjscy kultywujący z średniej lub wyższej trzeciej rangi są naprawdę wszystkimi wielkimi, cnotliwymi mnichami?!”
Lu Chen wzruszył ramionami: „Szefie, zboczyliśmy z tematu? Przyszłem dzisiaj zrobić porządek, a nie dyskutować o harmonii społecznej…”
Zrobił krok naprzód, a jego burzliwa energia duchowa wystrzeliła wokół jego ciała niczym erupcja wulkanu. Na przerażone spojrzenia wszystkich, czarne mgły zaczęły unosić się i wirować w powietrzu, w mgnieniu oka przekształcając się w majestatyczną świątynię. Setki miedzianych kolumn stały wewnątrz, otaczając całą wioskę. Budowla, choć wielka i wspaniała, emanowała chłodną, martwą aurą, a wszechobecna, bezwładna presja przenikała ją wysoką, surową i przerażającą elegancją. Otaczało ją osiemnaście zamazanych widm, które mimo swej nieklarowności, posiadły boską potęgę więzienia. Ta anomalia – Boski Znak Anomalii odzwierciedlający niebiosa!
„To… to jest…”
Yuantong i pozostali czterej drżeli jednocześnie, ich źrenice skurczyły się do granic możliwości: „Boski Znak Anomalii?! Tylko niezrównany niebiański geniusz może go przywołać!” W końcu pochodzili z czołowej sekty, Małej Świątyni Sumeru, więc ich wiedza daleko wykraczała poza tę posiadana przez kultywujących z mniejszych sekt.
Boski Znak Anomalii powstawał, gdy kultywujący podczas treningu wchodzili w rezonans z niebiańską drogą, inspirując manifestację zasad Dao, o niewyobrażalnych cudownych mocach. Kiedyś, gdy byli w górskiej świątyni, widzieli współczesnego buddyjskiego księcia Małej Świątyni Sumeru, który wykazywał się anomalią „Królestwo Buddy Wadżry”. Olśniewająca złota poświata Buddy otoczyła obszar o promieniu stu mil, niezliczone złote lotosy kwitły, otaczając ogromnego złotego Buddę, niezachwianego i niezniszczalnego, jakby nieśmiertelnego.
Dzięki tej anomalii, książę buddyjski, który wówczas znajdował się we wczesnej fazie szóstego stopnia, zdołał stłumić trzech starszych z późnej fazy piątego stopnia tej sekty, nie doznając przy tym żadnych obrażeń. Należy pamiętać, że nie byli to zwykli mistrzowie piątego stopnia, lecz starsi z Małej Świątyni Sumeru. W zewnętrznym świecie każdy z nich był znaną postacią, a ich siła bojowa z pewnością należała do czołówki w swoich rangach. Siła anomalii była widoczna gołym okiem.
Yuantong i reszta stracili wszelką wolę oporu. Ich pięcioro uruchomiło swoją energię duchową i uciekło w różnych kierunkach. Rozdzielając się, mieli cień szansy na ucieczkę; łącząc siły w oporze, nie mieli nawet najmniejszych szans na przeżycie.
„Cóż, są całkiem zdecydowani…”
Lu Chen uśmiechnął się z rozbawieniem, a lewą ręką wykonał gest, mówiąc cicho: „Uciszcie się!”
„Huk!” Naziemne smoki wijące się na otaczających plac miedzianych filarach natychmiast ożyły i wzbiły się w powietrze. W gwałtownym ryk smoka, pięć demonicznych smoków wyprzedziło ich i niczym łańcuchy skrępowali Yuantonga i pozostałych czterech, wlokąc ich przed Lu Chena i zmuszając do klęknięcia.
Ich ogolone głowy pokryły się wyłaniającymi się żyłami, gdy nadal próbowali się szarpać. Jednak te pięć demonicznych smoków niosło ze sobą potężną siłę tłumienia i krępowania, uniemożliwiając im kierowanie energią duchową w ciałach i całkowicie unieruchamiając. Lu Chen spojrzał na nich i nagle jego wzrok spoczął na wejściu do wioski, mówiąc łagodnie: „Dwóch panów, proszę o świadectwo.”
Po chwili ciszy, dwie postacie wybiegły z wioski i przybyły na mały plac. Byli to dwaj mężczyźni, starszy miał około czterdziestu lat, a młodszy dwadzieścia. Ubrani byli w identyczne czarne, haftowane szaty, z wyhaftowanym na piersi obrazem tysiąca mil rzek i gór, z długimi mieczami u boku, wpatrywali się czujnie w Lu Chena.
Zanim zdążyli coś powiedzieć, z odległości odezwał się Li Houde: „Panie Li! W końcu pan przybył! Proszę szybko stłumić tego demona i uratować mojego Li Jia Village…”
Twarz Li Yun pociemniała: „Ten stary łotr całkiem oszalał! Czy ja mogę sobie pozwolić na zadzieranie z niebiańskim geniuszem, który posiada boski znak anomalii?! Nawet jeśli pochodzi ze złej sekty, jeśli nie naruszył prawa Wielkiego Han, Biuro Egzekucji Demonów nie ma prawa go atakować! Powinniśmy się nawet traktować z szacunkiem!”
Na szczęście pracował od lat, więc jego zdolności adaptacyjne były już wyćwiczone. Natychmiast krzyknął: „Cicho! Naprawdę myślisz, że jesteśmy ślepi?!” Fala prawdziwej energii rozeszła się wraz z jego głosem, natychmiast ogłuszając Li Houde. Gdy tylko mieszkańcy wioski to zobaczyli, wszyscy uklękli, nie śmiejąc nic więcej powiedzieć.
Dopiero wtedy Li Yun złożył dłonie i ukłonił się Lu Chenowi: „Z Biura Egzekucji Demonów Hrabstwa Shanyang, strażnik Liniowy Ósmego Kręgu Li Yun, strażnik Liniowy Dziewiątego Kręgu Zhou Ding, witamy Qi Dao.”
Lu Chen machnął ręką: „Nie jestem człowiekiem, który lubi marnować słowa. Przejdźmy od razu do rzeczy.” Pogłaskał Xiao Qing po ramieniu i powiedział łagodnie: „Trzy dni temu, w górach Qi, przypadkiem natknąłem się na pozostałą duszę, którą przetopiłem w Star Banner, po czym poznałem pewną fascynującą historię.”
Li Yun poczuł dreszcz w sercu, ale jego twarz pozostała niewzruszona. Powiedział stanowczo: „Qi Dao powinien wiedzieć, że sprawy związane z kultywującymi w obrębie Wielkiego Han są załatwiane przez Biuro Egzekucji Demonów. Skoro sprawa dotyczy pięciu kultywujących, w tym Yuantonga, proszę ich nam przekazać. Biuro Egzekucji Demonów z pewnością wyjaśni prawdę i odda sprawiedliwość tej młodej damie Xiao Qing!”
Lu Chen mrugnął okiem i zapytał z uśmiechem, który nie był uśmiechem: „Jesteś tylko wojownikiem z późnej fazy ósmego stopnia, twoje uszy są ograniczone, nie ma możliwości, żebyś usłyszał głos starszego wioski z wejścia do wioski. Więc skąd wiedziałeś, że jej na imię Xiao Qing?”
Źrenice Li Yun nagle się skurczyły. Zanim zdążył otworzyć usta, ryk smoka rozległ się za jego plecami. Szósta demoniczna smoczyca spadła z miedzianego filaru, przygniatając go do ziemi.
„Zgrzyt!” Zhou Ding, który milczał przez cały czas, wyciągnął długi miecz, kierując ostrze na Lu Chena i krzyknął: „Czy chcesz być wrogiem naszego Biura Egzekucji Demonów?!”
Lu Chen przez chwilę przyglądał mu się z góry na dół i zapytał cicho: „Czy zapomniałeś o głównych zasadach dziedziczenia Biura Egzekucji Demonów?”
Zhou Ding na dźwięk tych słów zamarł, zawahał się przez chwilę, po czym odpowiedział: „Żelazne serce niezmienne, chroń nasze góry i rzeki.”
„Bardzo dobrze.” Lu Chen zmienił gest lewej ręki, biała poświata zebrała się i przekształciła w biały jadeit o wysokości trzech zhangi, który spadł przed nich. „Przed Kamieniem Trzech Żyć, manifestacja przeszłości. Zapraszam cię, byś obejrzał historię…”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…