Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 2

1317 słów7 minut czytania

W poprzednim życiu Li Qingxuan żył na błękitnej, wodnistej planecie, będąc zwykłym śmiertelnikiem, bez znaczenia, zagubionym w tłumie. Zasnął i gdy ponownie otworzył oczy, znalazł się w ciepłej ciemności, jako płód przed narodzinami. W ten sposób stał się członkiem Rodziny Li, kultywującej Qi do nieśmiertelności w Pjongjang.
Jego ojciec, Li Jingfeng, był znaczącym starszym w początkowej fazie Kondensacji Żył o trójstopniowym korzeniu duchowym (drewno, ogień, ziemia), o przyzwoitych predyspozycjach. Chociaż był w początkowej fazie Kondensacji Żył, jego fundacja była solidna, a siła znacząca, ale i tak ustępował swojemu starszemu bratu, Li Jingzheng, w którego rodzina pokładała wielkie nadzieje jako w zalążku Budowy Fundamentu. Mógł być jedynie zarządczym starszym.
Jego matka, Zhao Xueling, posiadająca trójstopniowy korzeń duchowy (metal, woda, ogień), również była w początkowej fazie Kondensacji Żył, o przeciętnych predyspozycjach. Pochodziła z dalekiego miejsca i po poślubieniu rodziny Li urodziła jego i jego młodszą siostrę, Li Qingyu. Po urodzeniu go szesnaście lat temu, jej stan mistrzostwa połączył się z nagromadzeniem i wsparciem ojca, aby awansować do stanu Kondensacji Żył, co pozwoliło jej zostać oficjalną żoną.
Jednak jej mistrzostwo od tego czasu utknęło w miejscu i nie poczyniła dalszych postępów. Starszy brat, Li Qinglu, miał dwadzieścia osiem lat i również posiadał czterostopniowy zmutowany korzeń duchowy. Był przyrodnim bratem Li Qingxuana, a jego matka, która nie miała wysokiego poziomu mistrzostwa, będąc jedynie w późniejszej fazie Oczyszczania Qi, była wcześniej konkubiną ojca.
Brat miał już kilka dzieci, ale jego własny poziom mistrzostwa wynosił zaledwie czwarty poziom Oczyszczania Qi, co dawało mu jedynie niewielką szansę na osiągnięcie doskonałości w Oczyszczaniu Qi przed czterdziestką. Jednak przy takim poziomie mistrzostwa i wieku, szanse na wygranie zaciętej konkurencji o pigułkę Kondensacji Żył w rodzinie były nikłe. Dlatego też, w kwestii zasobów do kultywacji, Li Qingxuan miał wyższy priorytet niż jego starszy brat, Li Qinglu.
Młodsza siostra, Qingyu, miała pięć lat i już wykryto u niej trójstopniowy korzeń duchowy (metal, drewno, woda), ale jeszcze nie przeszła procesu Wprowadzenia Ducha do Ciała i nie wkroczyła na ścieżkę kultywacji. Kultywujący prowadzący Ducha, w tym rozległym i okrutnym świecie kultywacji, byli jedynie produktami ubocznymi, mającymi nieco więcej siły i długowieczności niż zwykli śmiertelnicy. W istocie nie byli daleko od prawdziwego, przyziemnego świata.
Dopiero Oczyszczanie Qi z Wprowadzeniem Ducha, Kondensacja Żył z Otwieraniem Punktów, Ustanowienie Fundamentu Dao, mogło być uznane za prawdziwych kultywujących! Umysł Li Qingxuana zgłębił się, a jego świadomość stała się niczym niewidzialna wiązka światła, powoli zanurzająca się w jego tajemniczych miejscach. Tam wyraźnie „widział” prawdziwą naturę swoich korzeni duchowych.
To zdecydowanie nie były te zepsute i przyćmione cztero-stopniowe zmutowane korzenie duchowe (metal, drewno, ogień, ziemia) wykryte przez kamień testujący duchy w rodzinie w tamtym czasie! To, co widział, było czystym, palącym ogniem, jakby zawierało w sobie moc spalania nieba! Ognisty czerwony!
Czysty! Jednolity! To był Niebiański Korzeń Duchowy Ognia, o którym marzyły miliony kultywujących, a którego nie mogli zdobyć!
Jednak na tym Niebiańskim Korzeniu Duchowym Ognia, który powinien zapewnić mu swobodną drogę w kultywacji, niczym przyklejony haczyk, owinęła się niezwykle dziwna, głęboka jak otchłań czarna linia! Ta czarna linia, niczym żywa istota, nieustannie poruszała się chciwie, pożerając jego ciężko przetworzoną, czystą energię duchową, zamieniając ją w niewyobrażalnie ciężkie jarzmo, mocno uciskające jego tempo kultywacji, przymusowo ograniczając i ścierając niebiańską ostrzowość, jaka powinna cechować niebiański korzeń. Gdyby nie ta dziwna czarna linia, z jego niebiańskim korzeniem ognia, o wprost niebiańskich, przerażających predyspozycjach, w wieku szesnastu lat z pewnością przekroczyłby tę przepaść i ustanowił Fundament Dao!
Stając się prawdziwym Wielkim Kultywującym Budowy Fundamentu, który wkroczył na ścieżkę długowieczności i posiadał nieskończone możliwości! Niestety… Te szczytowe predyspozycje, ta nieskończenie jasna przyszłość, były bezlitośnie pożerane i uciskane przez tę niezwykle dziwną, czarną linię.
Jak perła pokryta kurzem, zamknięta w głębokiej otchłani. "Huuu!" Wydychając, Li Qingxuan stłumił przygnębienie w sercu i zmagające się przez lata negatywne emocje.
Następnie skierował wzrok na drewniane pudełko przed sobą. Słowa ojca rozbrzmiewały mu w uszach: "Rodzinny Ogród Duchowych Roślin w Wiosce Xianyuan… stosunkowo bezpieczne…
dwa lata czasu…" "Tylko stosunkowo bezpieczne." Kącik ust Li Qingxuana wygiął się w ledwo zauważalny łuk.
Gdzie jest prawdziwe bezpieczeństwo w świecie kultywacji? To jedynie kwestia poziomu ryzyka.Jego starszy brat, Li Qinglu, pilnował rodzinnego sklepu w Bazarze Yawan, miejscu pełnym mieszanki ludzi, jeszcze bardziej niebezpiecznym. Ojciec miał dobre intencje, wybierając dla niego spokojne miejsce z dala od głównych rodzinnych sporów i bez konieczności stawiania czoła potężnym Zdemonizowanym Bestiom, aby mógł zdobyć doświadczenie.
Ale pod tym spokojem mogły kryć się podwodne prądy. Myśląc o tym, z lekkim poruszeniem umysłu, przelał odrobinę słabej energii duchowej do czubka swojego prawego palca wskazującego i delikatnie przejechał po pozornie prymitywnych wzorach na powierzchni drewnianego pudełka. "Klik."
Pokrywa pudełka lekko się otworzyła, ukazując kilka starannie ułożonych przedmiotów. Jedna jadeitowa płytka o łagodnym, zielonkawo-białym kolorze, jedna kawałek żelaza wielkości dłoni z wygrawerowanym znakiem rodowym Rodziny Li oraz stara mapa na skórze zwierzęcia. Li Qingxuan jako pierwszy podniósł zielono-białą jadeitową płytkę.
Płytka była lekko chłodna w dotyku. Przyłożył ją do czoła, skupił oddech i zwiadowczą świadomością duchową wniknął w jej wnętrze. Informacja płynęła niczym strumyczek do jego umysłu.
Wioska Xianyuan znajdowała się na północny wschód od Miasta Pingyang. Koniec podróży koniem typu Koń z zielonym rogiem z rodziny zajmie co najmniej dwa dni. Znajduje się na obrzeżach pasma górskiego Songwu, na terenie pagórkowatym, z dominującymi łagodnymi stokami i małymi dolinami.
Jednocześnie przez wioskę przepływa mała rzeczka z głębi gór pasma Songwu, o czystej wodzie, zawierająca ślad słabej energii duchowej, będąca głównym źródłem wody dla wioski i Ogrodu Duchowych Roślin. Wioska Xianyuan nie była duża, jej mieszkańcami byli głównie dzierżawcy zależni od Rodziny Li kultywującej Qi do nieśmiertelności oraz potomkowie drobnych gałęzi rodziny. Rodzinny Ogród Duchowych Roślin znajdował się poza wioską, w pobliżu rzeki.
Zajmował około pięćdziesięciu mu, z czego czterdzieści mu przeznaczono na uprawę nisko-poziomowych duchowych ziaren Ryżu Jadeitowych Kiełków, co stanowiło główny produkt ogrodu, zbierany dwa razy w roku i przeznaczony dla kultywujących rodziny. Na terenie ogrodu znajdowała się niewielka wzgórze, a w pobliżu niego pięć mu przeznaczono na aptekę, gdzie głównie uprawiano nisko-poziomowe Zioła duchowe o dużym zapotrzebowaniu i łatwe w zarządzaniu, takie jak Blood-Stopping Grass i Dew-Condensing Flower. Istniał tam niewielki obszar, około pół mu, przeznaczony specjalnie do hodowli Huangjing, wymagający dziesięciu lat wzrostu, po czym byłby odebrany przez Rodzinną Pokojową Komnatę i wymagał starannej opieki.
Pozostałe tereny wykorzystywano do uprawy niewielkiej ilości roślin pomocniczych oraz do potrzeb życiowych. W Ogrodzie Duchowych Roślin znajdował się Mnich-strażnik z rodziny, odpowiedzialny za bezpieczeństwo ogrodu. Główne zagrożenia pochodziły od mogących się pojawić Zdemonizowanych Bestii i nisko-poziomowych bestii, a także od niektórych nieznaczących, rozproszonych bandytów.
Ponadto istniał zarządca-śmiertelnik, odpowiedzialny za codzienne prace, zarządzanie i księgowość, pod jego kierownictwem pracowało kilkadziesiąt rolników-śmiertelników biegłych w rolnictwie. Po z grubsza zapoznaniu się z informacjami o rodzinnym Ogrodzie Duchowych Roślin w Wiosce Xianyuan, Li Qingxuan odłożył jadeitową płytkę, a jego świadomość duchowa powoli wycofała się z niej, jego spojrzenie stało się głębokie. Informacje były szczegółowe, ale to, co naprawdę wymagało jego uwagi, to ukryte prądy pod pozorami spokoju, na przykład przejścia rachunków, niepokoje ludzkie.
Podniósł ten żelazny token, był ciężki i zimny w dotyku. Z przodu widniał herb rodziny, a z tyłu wygrawerowane cztery znaki "Strażnik Xianyuan". Czuł w nim uśpioną formację aktywującą i słaby pieczęć przekazu.
Na koniec rozłożył mapę na skórze zwierzęcia, na której wyraźnie zaznaczono trasę od Miasta Pingyang do Wioski Xianyuan, położenie Wioski Xianyuan, kierunek przepływu rzeki oraz dokładny zasięg i podział funkcjonalny ogrodu. Nawet lokalizacja apteki na tyłach góry była wyraźnie widoczna. Włożył z powrotem jadeitową płytkę, token i mapę do drewnianego pudełka, zamknął pokrywę.
Wyraz obojętności na jego twarzy pogłębił się. Niezależnie od tego, co się stanie w przyszłości, dla niego było to tylko kolejne przeszkoda do pokonania na ścieżce kultywacji. Jedyną rzeczą, która naprawdę go martwiła, była ta dziwna czarna linia niczym przyklejony haczyk w jego tajemniczych miejscach.
"Niech tak będzie, skoro już tu jestem, zaakceptuję to." Powiedział cicho sam do siebie, po czym zamknął oczy, złożył pieczęcie dłońmi i pogrążył umysł w ciężkim i powolnym obiegu energii duchowej. Oczyszczanie Qi i oddychanie, ani na chwilę nie przestawały.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…