Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

653 słów3 minuty czytania

Zamysłu Shangguan Qingyin, by czekać tu i nie odchodzić, nie dało się zgadnąć. Skoro wiedziała, że sprawa wyszła na jaw, postanowiła działać z góry; wina nie leżała po jej stronie, nie było potrzeby się ukrywać, a ciężaru i tak nie musiała już dźwigać. Jednakże, była pewna, że zostanie skrytykowana. W końcu osoba, którą tak bardzo kochała i rozpieszczała na co dzień, poniosła ewidentne straty, a nawet nie szukała wsparcia – ze względu na ten właśnie naiwny charakter, nawet Fu Ning Yu uważała, że krytyka jest łagodnym wymiarem kary.
W porównaniu do starszej pani, Fu Ning Yu bardziej martwiły się o te dwie osoby, które w tej chwili przebywały w pokoju pani domu – pod względem pokrewieństwa byli to pierwotna właścicielka i jej kuzyni.
Co było przyczyną przeprowadzki? Co ustalono podczas wymiany zdań? Jak obie strony osiągnęły porozumienie w sprawie ukrywania prawdy przed przełożonymi? Czy obiecano sobie wzajemnie jakieś warunki?
Fu Ning Yu, pozbawiona wspomnień pierwotnej właścicielki, niczego z tego powyższego nie wiedziała. Gdyby doszło do konfrontacji, nie można było przewidzieć jej przebiegu.
Mowa o improwizacji – na papierze wszystko wydaje się proste i łatwe, ale w rzeczywistości można było niechcący skończyć swój żywot, zanim jeszcze zdążyło się cofnąć.
. Obydwie nie siedziały długo w altanie.
Zamknięta brama podwórza szybko otworzyła się od wewnątrz. Wyszła z niej jakaś kobieta, która najpierw coś powiedziała do wuja Lina. Wuj Lin wskazał jej altanę, w której znajdowały się Fu Ning Yu i jej towarzyszka, po czym odwrócił się i odszedł w inną stronę. Dopiero wtedy owa kobieta ruszyła prosto w ich kierunku.
Widząc, że osoba ta wyszła z podwórza, Fu Ning Yu pomyślała, że to musi być wspominana wcześniej mama Shen. Widząc też, że Shangguan Qingyin już wstała, ona również pospiesznie się podniosła.
W jednej chwili kobieta znalazła się przed nimi. Fu Ning Yu wreszcie dostrzegła jej wygląd. Włosy miała wyraźnie posiwiałe, schludnie ułożone w kok na karku. Jej strój był podobny do stroju mamy Li, wyglądała też na starszą od niej. Być może ze względu na pełniejszą posturę, w porównaniu do szczupłej mamy Li, cała się wydawała bardziej łagodna.
Słysząc, jak Shangguan Qingyin pierwsza zwraca się do niej „Mamo Shen”, Fu Ning Yu również podniosła głos i przyłączyła się do powitania.
Mama Shen uśmiechnęła się i rzekła: „Proszę, obie panie niech pójdą za staruchą do pani domu”.
. Tym razem służące obu panien również zostały na zewnątrz, tylko obie panie weszły do podwórza.
Na sam widok tego miejsca, na ten jeden krok, na ten jeden rzut oka, krajobraz ogrodu zaskoczył Fu Ning Yu i kompletnie ją oszołomił. Zupełnie niespodziewana, inna majestatyczna sceneria sprawiła, że prawie uwierzyła, iż wkroczyła w inny wymiar czasu.
. Za bramą rozciągał się otwarty widok. Bezpośrednio przed sobą widziała budynek głównego domu – można było go podziwiać, ponieważ dzieliła go jeszcze pewna odległość linii prostej. Można było dojść do głównego domu, idąc z lewej lub prawej strony – tylko tak dało się iść, bo pośrodku znajdował się staw.
Nie był to sztuczny staw w stylu współczesnych willi, z wyrazistym projektem krajobrazowym. Ten przed nimi, staw ukształtowany zgodnie z naturalnym terenem, nie miał ani regularnego prostokątnego kształtu, ani nie był jednoliniowy. Nie był też otoczony typowym ogrodzeniem. Jedynie rozmaite kamienie o różnej wielkości były luźno ułożone wzdłuż brzegu, służąc jako bariera.
I nie był to często spotykany staw lotosowy. Na powierzchni wody rozkwitały pojedyncze lilie wodne. Obecnie, oprócz pięciu czy sześciu różowych lilii wodnych, przy brzegu rosło wiele nieznanych roślin wodnych, a ich zielenie różniły się głębokością odcieni.
Wyglądało na to, że gospodarze nie tylko zachowali oryginalny, naturalny wygląd stawu, ale nawet budynki w całym ogrodzie zostały zaprojektowane i zbudowane wokół tego stawu.
Czerwone lotosy i zielone liście, turkusowy staw i dziwne kamienie, widziane z brzegu w kierunku budynków i korytarzy – wszystko to tworzyło wyraźny, doskonały naturalny obraz malarski.
. Jak to mówią: za jednym murem kryje się inny świat.
Kto by pomyślał, że za zwykłymi czerwonymi drzwiami kryje się taki widok!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…