Ronaldo odłożył starannie zapakowany kosz owoców na szafkę nocną, wydając głuchy odgłos.
Nie spojrzał na kosz, a wpatrywał się intensywnie w szczelnie owiniętą kostkę Wang Fenga.
Na jego twarzy, zawsze ozdobionej uśmiechem przypominającym słońce, w tej chwili malowała się powaga.