Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1322 słów7 minut czytania

Twarde jak skała i zwinność to cechy, które wydawały się przydatne tylko wtedy, gdy używa się rzodkiewki do walki wręcz, ale nie musiałby on walczyć na śmierć i życie z kimś za pomocą rzodkiewki.
Dwugłowy Smok, mimo że był tylko zieloną cechą, miał niezwykle potężne działanie.
Poczuł, jak interfejs systemu odświeża się, a panel rzodkiewki w jego dłoni również się zmienia, po wybraniu trzeciej cechy.
-
【Nazwa】: Rzodkiewka.
【Cecha】: Dwugłowy Smok (zielony)
Efekt: Możliwość przemieszczania się w tę i z powrotem wewnątrz i na zewnątrz Pustki. Uwaga: Priorytetowo wybiera najbliższą jednostkę przy wyborze Pustki.
Liczba użyć: 1/1
-
Możliwość teleportacji, to jest przedmiot ratujący życie.
Co jest teraz najważniejsze?
Oczywiście własne życie.
Jiang Yu z satysfakcją schował rzodkiewkę do kieszeni płaszcza.
— Przyjacielu, czy opuszczamy Pustkę, podążając za wskazówkami rzodkiewki? — zapytał Pasterz.
Pod wpływem systemu dane na rzodkiewce zostały zaburzone i naturalnie zniknęły informacje o wyjściu.
Poza tym, dopóki nie będzie to absolutnie konieczne, nie chciał używać cechy rzodkiewki, ponieważ jest to przedmiot jednorazowy, który można użyć tylko raz i najlepiej zachować go na wypadek zagrożenia życia.
— Rzodkiewka to produkt niepełny, nie ma wyjścia z Pustki, poszukajmy lepiej oficjalnej grupy ratowniczej.
Słysząc odpowiedź Jiang Yu, Pasterz nic nie powiedział.
W końcu, jeśli chciał dostać pieniądze, musiał zadbać o jego bezpieczne wyjście z Pustki.
Obaj podążali za wskazówkami punktów orientacyjnych w kierunku placu.
Po drodze spotkali kilku mieszkańców; niektórzy mieli niską Adaptację eteryczną i cierpieli z powodu Eterycznej erozji. Inni skupiali się w grupy, ogrzewając się nawzajem i wspierając.
Mieszkańcy, widząc broń w ręku Jiang Yu, początkowo myśleli, że jest on Tunnel Robberem, ale gdy zdali sobie sprawę, że nie zamierza nikogo rabować, szli za nim z daleka.
Posiadanie kogoś z bronią z przodu, kto toruje drogę, zapewniało pewne poczucie bezpieczeństwa.
— Przyjacielu, dlaczego nie zażądasz opłaty za ochronę od tych mieszkańców z tyłu? Zebranie po kilkadziesiąt tysięcy dini od każdego nie powinno być trudne, a razem to już spore dochody. — Pasterz lekko popchnął swoje okulary z brakującą jedną soczewką, pytając z głębokim znaczeniem.
Jiang Yu spojrzał na podążających za nim mieszkańców, wycelował swój Wielki rozpylacz w niebo i strzelił, cyk! Pusty strzał.
— Zarabiam twoje zlecenie, a ci mieszkańcy, jeśli chcą, niech idą za mną. Gdybym zaczął krzyczeć, że pobieram opłatę za ochronę, nie byłbym wtedy taki sam jak ci dwaj Tunnel Robberzy, którzy byli tu wcześniej?
Jiang Yu odwrócił wzrok i strzelił do małego Szczątki Draka, które wyłoniły się naprzeciwko.
Bang!
Szczątki Draka odleciały do tyłu, zamieniając się w drobne punkciki światła.
Pierwszy strzał był pusty, więc szansa na oddanie drugiego strzału z amunicją znacznie wzrosła. Ta cecha Oszczędny jak gospodarz jest naprawdę trochę zabugowana; jeśli się w ten sposób gra, można zaoszczędzić sporo pieniędzy na amunicji.
Jiang Yu skinął głową z zadowoleniem, zarzucił na ramię swój Wielki rozpylacz, wykonany w całości z metalu, i spojrzał na Pasterza o twarzy pełnej niedowierzania.
Widząc jego minę, jakby nigdy niczego na świecie nie widział, Jiang Yu podał mu strzelbę. — Chcesz spróbować?
Chociaż Pasterz widział już wiele burz, po raz pierwszy spotkał się z tak dziwną bronią, która ewidentnie nie miała amunicji, a jednak mogła strzelać. Czy miała jakiś specjalny moduł?
Pasterz, wziąwszy strzelbę z rąk Jiang Yu, przyjrzał się jej z ciekawością. Cała broń była wykonana z metalu, więc pierwszym wrażeniem było jej ciężkość!
Na całej broni znajdowało się wiele gniazd modułowych, które prawdopodobnie służyły do montażu i demontażu innych akcesoriów, a lufa była modułem zewnętrznym, co widział, jak Jiang Yu zainstalował wcześniej.
Otworzył miejsce do ładowania amunicji, które było puste, bez ani jednej śrutówki.
Spojrzał na Jiang Yu zdezorientowany. — Może strzelać bez amunicji?
Jiang Yu uśmiechnął się i wskazał podbródkiem przed siebie. Kilka Szczątek Draka właśnie zbliżało się do nich, dzierżąc broń.
— Spróbuj strzelić! — powiedział z uśmiechem Jiang Yu.
Pasterz, zmuszony do działania, podniósł ciężki strzelbę, wycelował w nadbiegające zwykłe Szczątki Draka.
Z potężnym hukiem, odrzut strzelby prawie wyrwał mu ramię z stawu, a gorąca metalowa łuska została wyrzucona. Najbliższe Szczątki Draka odleciały do tyłu, ginąc na miejscu i zamieniając się w punkty światła.
Pasterz patrzył na łuskę, która wylądowała na ziemi po łuku, nie mogąc uwierzyć. Nie było żadnej amunicji, skąd wzięła się ta łuska?
— Idą!
Ostrzeżenie Jiang Yu wyrwało Pasterza z zamyślenia. Nie zważając na ból w ramieniu, ponownie nacisnął spust.
Bang! Bang!
Rozległy się strzały, a pozostałe dwa Szczątki Draka padły martwe.
?
Miał 50% szansy i udało mu się oddać trzy strzały z rzędu.
— Cholera! Ty… Pasterzu! Człowieku, który ma szczęście! — Jiang Yu poklepał go po ramieniu, głośno go chwaląc.
— Haha, gdzie tam, to wszystko twoja broń jest taka dobra. — Pasterz uśmiechnął się. Chociaż nie wiedział, co oznacza słowo „człowiek z szczęściem” użyte przez Jiang Yu, z jego szczerego podziwu wywnioskował, że nie jest to złe słowo.
Pasterz odłożył ciężką strzelbę, potarł prawie zwichnięte ramię, trudno było sobie wyobrazić, że młody człowiek przed nim tak swobodnie posługuje się tą bronią.
A, łuska!
Spojrzał na ziemię, szukając śladów łuski, ale na ziemi nie było już żadnej łuski.
Oddał broń Jiang Yu i poprawił swoje zepsute okulary na nosie.
Dziwne, bardzo dziwne!
Jiang Yu dostrzegł jego wątpliwości i powiedział z uśmiechem: — Ta broń została przeze mnie zmodyfikowana pewnymi metodami, dlatego ma pewne specjalne cechy. Jak się czujesz? Chcesz taką jedną?
Pasterz nie spodziewał się, że Jiang Yu ma jeszcze ochotę sprzedawać swoją broń. Masując ramię, ostrożnie zapytał: — Ile dini?
— Biorąc pod uwagę, że jesteś moim stałym klientem, nie jest droga, 200 000 dini.
Z kosztami zakupu broni od tego pośrednika i kosztami losowania cech, wyszło mu to mniej niż 60 000 dini. Z łzami w oczach zarobił 140 000.
Pasterz spojrzał na szeroko uśmiechniętą twarz Jiang Yu i nagle poczuł się jakby rozmawiał z oszustem.
— Hehe, odpuść sobie, nie jestem pośrednikiem, nie muszę wchodzić do Pustki na walkę.
Jiang Yu nie przejmował się tym, że nie sprzedał tego przedmiotu All Beings Are Equal. Najbardziej chciał sprzedać nie tę strzelbę, ale Tachi w domu, która została obdarzona czerwoną cechą.
Na myśl o tym złym mieczu, Jiang Yu poczuł przypływ zimnego potu. Musiał szybko znaleźć jakiegoś kupca, bo inaczej nie wiedział, kiedy zostanie przez cechę odparty.
W tym momencie z nieba nagle rozległ się ostry świst przelatującego powietrza.
Jiang Yu szybko chwycił Pasterza za ramię i pociągnął go do tyłu.
Fragment kamienia spadł z nieba jak meteor, drażniąc czubek głowy Pasterza i wzbijając kurz, omal go nie pozbawiając głowy.
Podnosząc wzrok, ujrzał czarny cień przeskakujący z dachu, który spadał prosto na nich.
— To Dullahan z wyższego poziomu! — krzyknął Pasterz.
Jiang Yu podniósł swoją strzelbę i wycelował w szybko spadający czarny cień, strzelając. Niestety, dwa kolejne strzały były puste.
Boom! —
Czarny cień uderzył ciężko w ziemię, wzbijając chmurę kurzu, a na ziemi powstał głęboki dół.
Gęsty dym zasłonił im widok.
Zanim obaj zdążyli zareagować, Dullahan wychylił głowę z dymu i machnął ogromną zakrzywioną szablą w ich stronę!
Nie myśląc wiele, Jiang Yu zamachnął się swoim Wielkim rozpylaczem, by go zablokować. Metalowa obudowa broni zderzyła się z ostrzem, wydając ostry dźwięk.
Cios Dullahana był potężny, a Jiang Yu, pociągnięty siłą bezwładności, cofnął się o kilka kroków.
Wykorzystując tę chwilę, przyjrzał się potworowi o dziwnym wyglądzie. W przeciwieństwie do innych Szczątek Draka, ciało tego było dziwnie purpurowe, a na jego kończynach i tułowiu widoczne były coś w rodzaju dużych naczyń krwionośnych.
Mieszkańcy stojący w pobliżu, widząc pojawienie się Dullahana z wyższego poziomu, natychmiast rzucili się do ucieczki, wkrótce znikając z pola widzenia.
Pasterz, stojąc za Jiang Yu, nerwowo obserwował go. — Jeśli się nie mylę, według ilustracji, jest to Forma jonowa…
— Panie Pasterzu, proszę znaleźć dla siebie bezpieczne miejsce, aby uniknąć przypadkowych obrażeń w nadchodzącej bitwie. — Jiang Yu przerwał mu, mówiąc z powagą.
To był jego pierwszy raz, kiedy spotkał legendarnego Dullahana, a do tego Formę jonową, która była uważana za niezwykle potężną wśród wszystkich Dullahana.
Jednak po tej jednej wymianie ciosów czuł, że ma siłę, by walczyć.
Przecież on też był niezwykle odważny!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…