Samica Syreny nagle wybuchła płaczem. Drżąc, przycisnęła dziecko do serca, a łzy Syreny zamieniły się w perły i spadły do rzeki.
Za nią, grupa przeżywała cichą rewolucję. Starsze samice Syreny spoglądały na siebie w osłupieniu, podczas gdy młodsze zamyślone patrzyły na swoje niedoceniane młode.
Gdy Han Ying odwrócił się i odszedł, nikt nie zauważył, jak przywódca Syren cicho podpłynął za skraj raf, gdzie ukryła się kaleka samica Syreny, której nigdy nie traktowano poważnie w stadzie. Jej przeznaczeniem było ciągłe rodzenie dzieci, w kółko, aż straci płodność i zostanie wygnana ze stada.