Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1150 słów6 minut czytania

Targ Górny/Targ Gór Ze Ziemi.
Na obrzeżach znajdował się stragan.
Chudy mężczyzna o uczciwej i poczciwej twarzy porządkował własną trawę Pachnąca Żółta.
Gdy skończył rozkładać towar, mężczyzna odwrócił się i z troską spojrzał na chudego nastolatka za nim.
— Anian, zmęczyłeś się po długiej podróży?
— Nie chciałeś zostać w domu, ale ja nie poszedłem. Ten Targ Nieśmiertelnych niewiele się różni od naszego ludzkiego targu, nic tam nadzwyczajnego.
Chudy nastolatek miał około ośmiu lub dziewięciu lat, był niski do pasa mężczyzny, a jego twarz była lekko żółta. Jego rysy były dość delikatne, a para oczu czarna i błyszcząca, gdy rozglądał się dookoła.
Dla dziecka, które po raz pierwszy przybyło na targ, wszystko tutaj było nowe.
— Tato, nie jestem zmęczony. Źle być ciągle w domu. Po długiej podróży krew też się lepiej krąży.
Chłopak klepnął się w obolałe uda i uśmiechnął się.
— To są właśnie Kultywujący Nieśmiertelność, którzy potrafią kruszyć góry i przełamywać wzgórza, odwracać rzeki i fale...
— Dlaczego sprzedają też kamienie? Ten duży kamień waży chyba kilka tysięcy dżini. Ciekawe, jak go tu przynieśli.
— Ten człowiek jedzie na dwugłowym tygrysie...
Spojrzenie chłopca co chwilę spoczywało na przechodniach, a raz na po raz na różnych nowościach na innych straganach.
Chudy mężczyzna nazywał się Xu Liang, a nastolatek był jego jedynym synem, który miał właśnie jedenaście lat i nosił imię Xu Fengnian.
Ten ojciec i syn z wioski Xu byli mieszkańcami wioski Xu, oddalonej o pięćdziesiąt li od Targu Górnego/Targu Gór Ze Ziemi.
Mieli dwa mu ziemi i utrzymywali się z uprawy trawy Pachnąca Żółta.
Gdyż trawa Pachnąca Żółta jest surowcem do produkcji niskopoziomowych papierów talizmanowych, jej zużycie jest ogromne. Wielu Kultywujących Nieśmiertelność, choć sami ją uprawiali, w dużych ilościach kupowali ją od Śmiertelników.
Chociaż w domu nie mieli dużo ziemi, umiejętności Xu Lianga w uprawie były znane w okolicy, a trawa Pachnąca Żółta, którą uprawiał, miała grube łodygi i liście.
Dlatego życie rodziny Xu układało się dość dobrze.
Jedynym żalem było to, że matka Małego Fengniana zmarła przy porodzie.
Być może z powodu trudnego porodu przy narodzinach, Mały Fengnian od urodzenia był słaby i chorowity, prawie cały czas chorował, a jego ciało rosło znacznie wolniej niż u dzieci w jego wieku.
Tak więc w wieku jedenastu lat wyglądał jak ośmio- lub dziewięciolatek.
Z takim ciałem nie tylko nie pomagał ojcu w pracy, ale nawet w szkole pojawiał się sporadycznie.
Dodatkowo Xu Liang też nigdy nie był w dobrym zdrowiu.
Połowa srebra, które Xu Liang zarabiał na sprzedaży trawy Pachnącej Żółtej, była wydawana na lekarzy i leki.
Być może po szczęśliwych wydarzeniach, po skończeniu dziesięciu lat, ciało Xu Fengniana zaczęło poprawiać się z dnia na dzień.
Nie tylko mógł codziennie chodzić do szkoły, ale czasami w wolne dni pomagał Xu Liangowi w polu.
Xu Liang był naturalnie zachwycony.
Jedynym zmartwieniem dla Xu Lianga było to, że gdy Mały Fengnian wyzdrowiał, jego apetyt również wzrósł.
Zaczął rozumieć powiedzenie, że „głodny nastolatek potrafi zrujnować ojca”.
Gdy ojciec i syn rozmawiali, z daleka nagle rozległ się głośny huk.
Mały Fengnian spojrzał w kierunku dźwięku i otworzył usta ze zdumienia.
Płomień wzbił się w niebo z daleka, mając kilkanaście metrów wysokości. Nawet z kilkudziesięciu metrów czuć było silne ciepło.
Chociaż słyszał opowieści o Mistrzach Nieśmiertelnych kruszących góry i odwracających morza, to po raz pierwszy widząc na własne oczy środki Kultywujących Nieśmiertelność, Xu Fengnian był tak przerażony, że nie mógł nic powiedzieć.
— Patrzcie szybko, to walka magiczna Mistrzów Nieśmiertelnych!
— To sztuka nieśmiertelnych, idźcie szybko zobaczyć, inaczej przegapicie.
— Ryzykujesz życiem, to Technika Ognia zastosowana przez Mistrza Nieśmiertelnych, Śmiertelnik, który ją dotknie, natychmiast zamieni się w pył!
Wielu kupców Śmiertelników z ekscytacją ruszyło w kierunku płomienia.
Gdy Mały Fengnian zobaczył tłum, mimowolnie też chciał się przemieścić, ale gdy tylko się poruszył, ręka mocno zacisnęła mu się na ramieniu.
Xu Fengnian poczuł ból i odwrócił się, widząc ojca, Xu Lianga, z zaczerwienionymi oczami.
— Nie wolno iść! Zginiesz!
Wyraz twarzy Xu Lianga był niezwykle poważny.
Xu Fengnian nigdy nie był na targu, ale Xu Liang co roku przyjeżdżał sprzedawać trawę Pachnącą Żółta i widział, jak strasznie ginęli Śmiertelnicu, którzy zostali trafieni przez walki magiczne.
Kultywujący Nieśmiertelność są niezwykle niebezpieczni dla Śmiertelników.
Nawet jeśli nie zostaną trafieni przez walkę magiczną, jeśli napotkają nieuczciwego Kultywującego Nieśmiertelność lub Nieczystego Kultywującego podczas sprzedaży towarów, zabranie im towarów i utrata życia są częstymi zdarzeniami.
Poza tym, stragany na obrzeżach targu nie są chronione.
Cokolwiek się stanie, musisz sobie radzić sam.
— Źle!
— Uciekaj! Biegnie tędy!
Tłum obserwujący walkę magiczną nagle został zdezorganizowany, a ludzie spanikowani zaczęli się wycofywać.
Xu Liang nie miał czasu strofować syna, ani martwić się o trawę Pachnącą Żółta na straganie. Chwycił Xu Fengniana i zaczął uciekać.
Jednak Mały Fengnian po całym dniu wędrówki miał już tak zmęczone nogi, że nie mógł ich unieść. Pociągnięty przez Xu Lianga, nogi mu się ugięły i upadł na ziemię.
— Anian! Wstawaj szybko!
Xu Liang był przerażony i szybko próbował podnieść Xu Fengniana.
Ale w tym momencie przed ojcem i synem pojawił się pędzący Mężczyzna w czarnej szacie, przemierzając kilka kroków.
Ścigającym Mężczyznę w czarnej szacie był młody człowiek w zielonej szacie taoistycznej, jego twarz była pokryta czarną energią, a z kącika ust ciekła krew, ewidentnie ranny.
Mając nadzieję, że Mężczyzna w czarnej szacie ucieknie, oczami młodego człowieka w szacie taoistycznej błysnęło zimne światło. Wyjął z kieszeni żółty papier i krzyknął: „Rozkazuję!”
Natychmiast żółty papier poleciał, zamieniając się natychmiast w czerwonego węża ognia grubości miski, który wystrzelił w stronę Mężczyzny w czarnej szacie.
— Talizman ognistego węża!
Czując żar zbliżający się z tyłu, Mężczyzna w czarnej szacie odwrócił się i zobaczył, po czym jego ciało zadrżało.
— Zgińmy razem!
Wiedząc, że nie może się obronić, Mężczyzna w czarnej szacie miał szalony wyraz twarzy i sięgnął po leżącego na ziemi Małego Fengniana.
Ten Mężczyzna w czarnej szacie oszalał i chciał zabrać ze sobą dziecko na tamten świat.
— Nie krzywdź mojego syna!
Xu Liang, stojący obok, zobaczył, jak Mężczyzna w czarnej szacie wyciąga demoniczną rękę, był przerażony i zaryczał, stając przed Xu Fengnianem.
— Tato!!!
Wraz z krzykiem Xu Fengniana, wąż ognia zamienił się w wielki płomień, otaczając Mężczyznę w czarnej szacie, a nawet Xu Liang został trafiony, jego ciało pokryło się ogniem.
W mgnieniu oka Mężczyzna w czarnej szacie i Xu Liang zostali spaleni na popiół.
Młody człowiek w szacie taoistycznej, po aktywowaniu Talizmanu ognistego węża, czarna energia na jego twarzy stała się jeszcze silniejsza. Wypluł krew i już miał ruszyć do przodu, by sprawdzić.
Jednak w tym momencie z daleka nadleciało dwóch kolejnych Mężczyzn w czarnej szacie.
Twarz młodego człowieka w szacie taoistycznej się zmieniła. Szybko spojrzał na Xu Fengniana, po czym uciekł w innym kierunku.
W pościgu i ucieczce obaj szybko zniknęli z pola widzenia tłumu.
Oryginalny tłum obserwujący walkę magiczną już dawno uciekł na odległość stu metrów.
Został tylko Xu Fengnian, stojący w miejscu jak osłupiały.
W jednej chwili!
Zaledwie w jednej chwili, ojciec, który wychowywał go przez jedenaście lat, po prostu zniknął!
...

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…