Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 7

1909 słów10 minut czytania

Tang Zhen przesunął się na bok, zasłaniając mu widok.
Ale jego twarz była już blada jak ściana, a Nan Hongzhi trzęsła się bez przerwy.
Ponieważ ten fragment tekstu oznaczał, że Władca Demonów wiedział już wszystko.
Nie był to fragment tekstu, lecz wpis dotyczący przeznaczenia, przeznaczenie wpisane dla Nan Hongzhi przez Pawilon Mandatu Niebios.
W jego treści było napisane: „Nan Hongzhi od urodzenia jest nasionem drogi prawoci, promieniującym blaskiem! Jednocześnie posiada towarzyszący magiczny skarb, lampę z glazury, która ma dwanaście ścian, a na każdej ścianie namalowana jest postać ludzka.”
Co do tego, za postacie chodziło, Pawilon Mandatu Niebios nie odważył się powiedzieć.
Ale każdy, kto widział tę lampę, wiedział, na przykład widniał na niej niewyraźny szkic smutnego uczonego, który wyglądał dokładnie tak jak obecny Qi Yuan.
To była odpowiedź.
Na tej lampie namalowano dwunastu Władców Demonów!
Rok temu Nan Hongzhi obudziła swój towarzyszący magiczny skarb — dwunastościenną lampę z glazury. Był to powód do radości, ale kto by pomyślał, że ten magiczny skarb będzie miał tak głębokie powiązanie z dwunastoma Władcami Demonów w kontekście niebiańskich zasad.
Pałac Fioletowej Chmury, czyli ojciec Nan Hongzhi, mistrz Tang Zhena, gdy dowiedział się o tej sytuacji, zwołał kilku świętych na naradę. Niektórzy mówili, że to oznacza, iż w przyszłości Nan Hongzhi poprowadzi prawą drogę do zabicia Władców Demonów, co jest pomyślnym znakiem!
Inni mówili, że to oznacza, iż Nan Hongzhi w przyszłości zostanie liderką ścieżki demonów! Bardzo złowróżbne!
Nikt nie potrafił wyliczyć przyczynowości związanej z dwunastoma potężnymi istotami demonów, dlatego ostateczny wynik dyskusji brzmiał — ukryj Nan Hongzhi.
Pomoże to zarówno uniknąć pościgu ze strony Władców Demonów, jak i zapobiegnie możliwości kultywowania przez Nan Hongzhi demonicznych technik. Po stu latach, gdy jej kultura wzrośnie, a opanowanie towarzyszącego magicznego skarbu stanie się biegłe, wtedy zostanie podjęta decyzja.
Brzmiało to jak rozwiązanie idealne.
Te stare przeklętniki żyły setki, a nawet tysiące lat, często zamykając się na dziesiątki lat w odosobnieniu, więc naturalnie nie miało to dla nich znaczenia.
Ale Nan Hongzhi miała zaledwie szesnaście lat!
Pieczętowana na sto lat? Rozmowa tylko z drzewem?
Jak dziewczyna mogłaby to znieść? Nawet jeśli by to zniosła, czy osoba, która wyszła, będzie tą samą młodą i piękną dziewczyną?
Tang Zhen się nie zgodził!
Dlaczego prawica nie może powstrzymać lewicy, a konsekwencje musi ponosić mała dziewczynka! Dlaczego ty, ojcze, możesz jednym zdaniem zniszczyć córkę!
Poświęcił rok na przygotowania, zebrał najlepszych przyjaciół, stworzył zadziwiający plan, odwrócił uwagę mistrza i innych świętych, a następnie, wykorzystując wszystkie dostępne środki, przybył tutaj, aby zabrać swoją dziewczynę.
Ale... pomylił się. Nie spodziewał się, że ten sekret, znany tylko świętym i nielicznym zainteresowanym, został już odkryty przez Władców Demonów.
W ten sposób plan ratowania życia stał się najlepszą okazją do zabójstwa dla Władców Demonów!
Myśląc logicznie, demony nie miałyby tylu pomysłów na Nan Hongzhi, co prawica. Bycie namalowanym na towarzyszącym magicznym skarbie kogoś innego... na pewno nie pozwoliłoby im spać spokojnie!
Tang Zhen zamilkł na chwilę, po czym podniósł głowę i rzekł szorstko: „Śmiem zapytać, Władco Demonów, skąd pan to wie?”
Qi Yuan lekko pochylił głowę, z pewnym wzruszeniem rzekł: „Tak zwani święci prawicy mają swoje własne poglądy na niektóre sprawy, na przykład, co jest lepsze: pokój na świecie czy chaos? Ilu ludzi zginie dla lampy i dziewczyny? Nawet jeśli w przyszłości uda się zniszczyć ścieżkę demonów, ilu ludzi jeszcze zginie?
Tang Zhen znowu zamilkł.
Wyraźnie jakiś święty uznał, że towarzyszący magiczny skarb Nan Hongzhi, niezależnie od tego, czy był dobry, czy zły, na pewno wywoła chaos na świecie i sprowadzi nieszczęście na ludzkość, dlatego zawarł umowę z demoniczną stroną, aby wymienić życie Nan Hongzhi na pokój na świecie.
Tang Zhen miał pewne przypuszczenia, który święty to zrobił, ale teraz dochodzenie w tej sprawie było bezcelowe. Rozwiązanie obecnego kryzysu było priorytetem.
Ta zabójcza pułapka na Nan Hongzhi została już zastawiona. Osoby, które mogłyby uratować Nan Hongzhi spod ręki Władcy Demonów Sił Ludzkich, były już nieliczne, i tak czy inaczej nie zdążyłoby na czas!
Tang Zhen nieco się zatrząsł. Po raz pierwszy poczuł, że fabuła powieści zaczyna odbiegać od stylu "generic novel", co nie wróżyło dobrze dla bohatera!
W tym momencie Nan Hongzhi, stojąca za nim, nagle się odezwała, jej głos był nieco napięty, twarz wciąż blada jak ściana, ale oczy lśniły jasno.
„Czy ja mogę nie umierać?”
Wyszła z niej ta fraza, wymawiana z namaszczeniem, nieco zabawna.
Ponieważ nie chciała umrzeć.
W takiej sytuacji wypowiedzenie tych słów było oczywiście nieco zabawne.
Ale nikt z obecnych trzech osób się nie śmiał.
Dlatego, że chodziło o życie i śmierć, nawet jeśli było to zabawne, należało spróbować.
Zanim Qi Yuan odpowiedział, Nan Hongzhi machnęła ręką, a rękę jej pojawiła się lampa z glazury emitująca dziwny spektralny rozkład światła. Światło to niejasno wiązało się z wielką drogą niebios i ziemi.
Spojrzenie Nan Hongzhi było czyste, w połączeniu ze światłem z lampy z glazury, wyglądała jeszcze bardziej poruszająco.
„Na przykład... oddam ci tę lampę.”
Qi Yuan zamilkł, jego grymas na twarzy pogłębił się. Najpierw skinął głową, a potem pokręcił.
„Młody przyjacielu, mogę cię nie zabić, ale ten magiczny skarb jest kluczowym punktem dla wszystkich demonicznych sekt świata. Tylko zniszczając go, demony świata będą mogły zaznać spokoju. A gdy towarzyszący magiczny skarb zostanie zniszczony, twoja dusza również się rozproszy, pozostawiając jedynie bezmyślne i nieświadome ciało, gorsze od śmierci.”
Nan Hongzhi patrzyła obojętnie, jej knykcie zaciskały się na lampie z glazury, stając się nieco białe.
Upewniwszy się, że nie ma odwrotu, Tang Zhen wziął głęboki oddech i postanowił zaryzykować.
„Skoro tak, proszę o wskazówki od starszego!Pierwotna energia true prawdziwa zacisnęła się wokół Tang Zhena, jego rękawy powiały do góry, jak mógłby najlepszy geniusz świata dać się pojmać bez walki!
Nie mówiąc już o tym, że jesteś Władcą Demonów, nawet jeśli byłbyś Niebiańską Drogą, najpierw spróbowałbym ją kilka razy ciąć!
Co więcej, Tang Zhen nie był całkowicie bez podstaw. Zgodnie z doświadczeniem, jako osoba z innego świata, najważniejsze jest posiadanie pewności siebie i odwagi. Kiedy twoja aura jest najwyższa, powieść osiągnie punkt zwrotny, a poczucie satysfakcji nadejdzie!
Już przygotował się na przyjęcie szczytowego fragmentu fabuły!
Qi Yuan nie zdenerwował się jego słowami. Jego smutne spojrzenie stało się jaśniejsze, a w jego tonie pojawiło się nawet podziw.
„Bardzo dobrze! Nawet małe zwierzę walczy o życie, jakże mógłby człowiek być zadowolony, nie walcząc z całych sił w takiej sytuacji.”
Qi Yuan uważnie przyjrzał się Tang Zhenowi i rzekł: „Znam cię, czołowego gracza na Liście Zielonych Chmur, ‘Prawdziwego Lorda Poszukującego Prawa’, jesteś najlepszym w kultywacji technik wśród wszystkich etapów Złotego Jądra, twoja przepowiednia brzmi: ‘Wszystkie rodzaje magii służą sobie, Wielka Droga wszystkich szkół rywalizuje.’ ”
„Chociaż jestem uczonym, również lubię techniki. Dziś spotykając młodego przyjaciela, odczuwam pewne podekscytowanie. Czy możemy uznać to za debatę naszych technik?”
Spojrzenie Qi Yuana stawało się coraz jaśniejsze. Jego normalna, smutna twarz nagle zaczęła nabierać żywych barw.
Tang Zhen ucieszył się w sercu i zapytał: „Jak będziemy debatować?”
Qi Yuan zamyślił się na chwilę: „Czas jest ograniczony, zróbmy zakład! Jestem dwadzieścia kroków od młodego przyjaciela. Możesz dać z siebie wszystko, a ja nie użyję siły, aby to przełamać. Wystarczy, że powstrzymasz mnie przez sto oddechów, a dziś odejdę. Co ty na to?”
Oczy Tang Zhena również rozbłysły.
Nadszedł zwrot akcji!
Tak oto!
To typowy scenariusz, w którym bohater pokonuje silniejszego przeciwnika w określonych warunkach, a następnie wprawia go w zdumienie. W końcu przeciwnik docenia jego talent i być może nawiązuje z nim przyjaźń na równych zasadach!
Cóż!
Tang Zhen skłonił się w ukłonie: „Proszę o wskazówki od starszego!”
Ledwie wypowiedział te słowa, Tang Zhen mocno ugryzł się w koniuszek języka i plunął krwią z koniuszka języka przed siebie, jednocześnie tworząc w dłoniach pieczęć.
„Dziesięć lat kultywacji Qi, jedna przemiana w smoka!”
Cienka linia krwi skręciła się w powietrzu, samoistnie się zapaliła, tworząc pięciopazurzego ognistego smoka, którego łuski były groźne i mroczne, i rzuciła się w kierunku Qi Yuana.
Qi Yuan miał spokojny wyraz twarzy, jego szata uczonego powiewała gwałtownie od żaru i wiatru. Ogromna głowa smoka zbliżała się z wysoką temperaturą! Lekko machnął rękawem, a z wnętrza jego szaty powiał wiatr, który zmiótł smoka. Ze smutnym jękiem smok rozpadł się na kilka kropli krwi, które rozsypały się na ziemi, natychmiast tworząc kilka małych dziur od parzącego ciepła.
„Nawet jeśli smok kultywujący Qi jest dobrze wyszkolony, to nadal tylko mała sztuczka.” Qi Yuan marszczył brwi i skomentował, po czym ruszył naprzód.
Tang Zhen nie był zaskoczony, a wręcz przeciwnie, sytuacja całkowicie mieściła się w jego oczekiwaniach!
Jego druga technika została już uruchomiona bezszelestnie. Gdy tylko Qi Yuan postawił pierwszy krok, nagle poczuł, że grunt pod stopami zniknął. Dharkałem Gorskim, który był płaski, nagle wpadł w swój własny cień. Czarny cień wydawał się zamieniać w otchłań błotnistego bagna, która mocno go wciągała.
„Buddha's Light Shines Everywhere, Buddha's Shadow Does Not Disappear? Nie spodziewałem się, że Esoteric Buddhist Sect będzie tak zwodniczy, nic dziwnego, że został wykluczony przez Major Buddhist Sects. Niestety, to nadal tylko mała sztuczka.” Qi Yuan potrząsnął głową z lekkim niezadowoleniem. Zabrał cień ręką, jakby zbierał go, i po kilku złożeniach schował do rękawa!
Pod jasnym słońcem, powoli nadchodzący uczony był jak upiór, bez śladu.
Tang Zhen nie stracił ducha! Szczytem jego języka dotknął podniebienia, gniewnie otworzył oczy i krzyknął: „Zejdź!”
Daleko w chmurach jakby ktoś odpowiedział: „Zejdź!”
Dalej w niebiosach i na ziemi ktoś jeszcze odpowiedział: „Zejdź!”
Jak niekończący się rezonans, ten gniewny krzyk zdawał się stawać coraz głośniejszy, cały Grotto-Heaven World wtórował z okrzykiem!
„Buddhist Dragon-Elephant Arhat Sound, stworzony przez Opata z White Horse Temple do odstraszania komarów w nocy. Ta metoda opiera się na woli, osoba ją stosująca musi być w gniewie, ale nie może go wyrażać, niebo i ziemia łączą moc. Kto ją zna, uczy się jej od razu, a kto nie, nigdy się jej nie nauczy. Sto lat temu miałem szczęście spędzić noc w White Horse Temple.” Qi Yuan w końcu skinął głową.
A potem cicho rzekł do nieba i ziemi: „Rozpłyń się!”
Wtedy zapadła cisza, pozostał tylko szum owadów.
„Metoda ta posiada wspaniałość i subtelność Dharmy Buddy, ale na początku służyła tylko do odstraszania komarów. Teraz, gdy jest rozwijana i udoskonalana, nadal nie jest metodą zadawania obrażeń i walki. Została trafiona.” Qi Yuan mówił, idąc naprzód.
Techniki Tang Zhena były jak pyłek opadający w głęboką studnię, nie wywołującymi żadnych fal.
Jego spojrzenie lekko się skurczyło. Przeciwnik obchodził je zbyt swobodnie. W ciągu kilku oddechów przeszedł dziesięć kroków. Czasu było niewiele!
Dlatego zbliżył się do Qi Yuana, nie wiedząc, kiedy w jego dłoni pojawił się długi miecz. Kolor miecza był jak purpurowa mgła, ostrze było smukłe, a jego aura pełna ducha.
Qi Yuan uniósł wzrok, wydając się nieco zainteresowany: „Purple Cloud Sword? Główny miecz Pałacu Fioletowej Chmury jest w twoich rękach?”
Tang Zhen nie odpowiedział. Nie przerywał kroku, jego aura miecza sięgała zenitu. Qi Yuan również nie zatrzymał się.
„Kill a person within ten steps, arcydzieło Li Jianxiana, podobno pozwala zabić świętego w ciągu dziesięciu kroków. Nie jesteś mistrzem miecza, jeden krok powinien być twoim maksimum?” Kąciki ust Qi Yuana pojawił się uśmiech.
Znaleźli się w odległości jednego kroku. Długi miecz zadrżał.
Ding! —
Qi Yuan z żalem pokręcił głową. „Ta technika miecza skupia się na zabójczej intencji. Jedno uderzenie musi zabić, co wymaga nie tylko przekonania przeciwnika, ale także samego siebie! A ty w sercu chcesz tylko mnie powstrzymać. Niechęci jest wystarczająco, zabójczej intencji za mało. Wcale nie wierzysz, że to ostrze może mnie zabić. Poza tym, ten miecz jest za długi, również został trafiony.” Po czym odepchnął miecz przyciśnięty do jego piersi, jakby odpychał kłąb kurzu.
W tym momencie minęło już osiemnaście kroków. Qi Yuan stanął przed Tang Zhenem, a za Tang Zhenem stała Nan Hongzhi.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…