Atak wyznawców Nurgle'a, niczym cofający się przypływ plugastwa, tymczasowo ustąpił. Pozostał po nim smród unoszący się w powietrzu, pobojowisko i… pewien rodzaj napiętego po wyczerpaniu, zmęczonego spokoju. Pan Xiao He wiedział, że to tylko chwilowe. Przyczyna nie została wyeliminowana, a snajper-heretyk, który prawdopodobnie był przywódcą, uciekł. Im większy spokój, tym bardziej Xiao He czuł niepokój.
Jednak teraz inne sprawy musiały poczekać. Nadszedł czas, aby porozmawiać o „zapłacie”. Nie zapomniał o swojej „głównej misji” przybycia tutaj – o znalezieniu nowych składników dla wielkiej pani w twierdzy na drzewie, która posiadła ciało i oddawała się rozkoszom smaku!
Xiao He znalazł burmistrz Lei Min, która dowodziła sprzątaniem pola bitwy i umacnianiem obrony.