Kou Chen-juan z żołnierzami zjadł gorący posiłek w stołówce.
Z powodu niewielkiej liczby ocalałych, nie było podziału pracy – ten posiłek przygotowali wszyscy pozostali przy życiu.
Ci, którzy potrafili gotować, zajęli się garnkami i patelniami, a ci, którzy nie potrafili, myli warzywa i przygotowywali składniki. Chociaż potrawy nie były wyszukane, dzięki współpracy zespołu, dania takie jak cienko pokrojone ziemniaki, smażona wołowina z zieloną papryką, były bardzo smaczne i żołnierze jedli aż im się uszy trzęsły.