Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

935 słów5 minut czytania

— Raport, szefie, pole bitwy posprzątane!
Około godziny później Jia San Niu z jednym żołnierzem podszedł do Gu Chengyuana.
— Po zliczeniu zebrano 176 Rdzeni zombie!
Przyjąwszy czarną torbę od żołnierza, Gu Chengyuan otworzył ją i zobaczył stertę błyszczących rdzeni.
Nagle Gu Chengyuan poczuł, że ta scena jest znajoma, jakby widział ją wcześniej w filmach o policjantach i złodziejach, gdzie banda dzieląca się łupem po napadzie na jubilera.
Odrzucił dziwne myśli i natychmiast przywołał system.
— System! Konwertuj!
Ponieważ żołnierze byli dostarczeni przez system, Gu Chengyuan nie miał nic przeciwko obecności innych.
Ding~
Konwersja...
Następnie w jego umyśle rozległ się dźwięk naliczania pieniędzy.
Konwersja zakończona sukcesem
Obecna ilość pieniędzy: 1104
Widząc stan pieniędzy w systemie przekraczający cztery cyfry, Gu Chengyuan poczuł pewne podekscytowanie.
Wygląda na to, że dzisiaj jest szansa na przywołanie drugiej Elitarnej drużyny piechoty!
Zasoby stąd, plus to, co zostanie sprzątnięte później, a na koniec zebranie mózgów zombie zabitych wczoraj podczas powrotu, na pewno wystarczą.
Gu Chengyuan nie zamierzał tym razem wymieniać Elitarnej drużyny piechoty jako następnej.
Ponieważ czuł, że w walce z zombie, Elitarna drużyna piechoty nie jest opłacalna.
Chociaż używana broń jest wysokiej klasy, to często jest nieużywana!
Na przykład trójka snajperów i mieniczy, którzy prawie nigdy nie są używani.
Dlatego w najbliższej przyszłości Gu Chengyuan nadal zamierza podążać trasą ilościową, najpierw toczyć kulę śnieżną poprzez masowe tworzenie jednostek!
Brum, brum, brum~
Pojazd opancerzony Mengshi 3 ponownie uruchomił silnik i powoli wjechał na teren osady.
Solidne, ogromne opony specjalne przejechały prosto przez stosy ciał, a kilkutonowy pojazd opancerzony wyorał głębokie koleiny na kupie zwłok.
Zmiażdżone ciała zombie przypominały zgniłe pomidory, z których wypływały soki, a krew wsiąkała tworząc kałuże w świeżo powstałych śladach opon.
Ale Gu Chengyuan nie przejmował się tym wszystkim, nie miał nawet zamiaru kazać żołnierzom zajmować się zwłokami, aby zwiększyć wydajność, w tej chwili nie mógł się przejmować zanieczyszczeniem środowiska.
Opony zostawiły na ziemi krwawe ślady, po czym zatrzymały się przy budynku 3, sekcja 1, pierwsze piętro, obok bramy osady.
Snajperzy i mieniczy tym razem nie zostali w pojeździe, ale na rozkaz Gu Chenguana odłożyli broń i chwycili łopaty i kilofy.
Skoro karabiny snajperskie i miotacze granatów nie sprawdziły się w budynku, lepiej by było, gdyby pełnili rolę żołnierzy tyłowych, odpowiedzialnych za wykopywanie Rdzeni zombie.
Garnizon Gu Chengyuan również nie pozostał w pojeździe, jak zwykle, ale zamierzał działać razem z Elitarną drużyną piechoty.
Gu Chengyuan podzielił Elitarną drużynę piechoty na trzy grupy bojowe i jedną grupę tyłową.
Pierwsza grupa - dowódca drużyny Jia San Niu: wraz ze strzelcem z strzelbą i strzelcem z pistoletu maszynowego.
Grupa dwuosobowa - dowódca zastępca Huang Jiaqi: z pistoletem maszynowym i strzelcem z karabinu.
Dowódcą trzeciej grupy był Gu Chengyuan: z strzelcem z strzelbą i strzelcem z ciężkim karabinem maszynowym.
Grupa tyłowa składała się z dwóch snajperów i jednego mieniczego, wyposażona w łopaty, kilofy, młoty i czarną torbę w stylu słynnego złodzieja.
Pozostały snajper, który dzierżył Karabinek wyborowego strzelca 191, miał pozostać jako personel pozostający na straży, aby pilnować pojazdu.
Przecież w pojeździe znajdował się ciężki karabin maszynowy i prawie połowa zapasu amunicji, kilka tysięcy pocisków, nie można było lekceważyć sprawy.
Trzy grupy bojowe z zachowaniem ruch taktyczny ostrożnie weszły do budynku 3, sekcja 1, pierwsze piętro.
Szybko sprawdziwszy korytarz i upewniwszy się, że nie ma błądzący zombie, trzy grupy wybrały po jednych drzwiach do każdego pokoju.
Gu Chengyuan, wraz ze strzelcem z strzelbą Pu Guangqiangiem i strzelcem z ciężkim karabinem maszynowym Lin Zejunem, zbliżył się do drzwi antywłamaniowych pokoju 101.
Lin Zejun to grubasek około 170 cm wzrostu, ważący prawie 75 kg, charakteryzujący się dużą głową i zawsze uśmiechniętą, łagodną twarzą.
Wybrano go na strzelca z ciężkim karabinem maszynowym, ponieważ uważano, że jego postura pomoże ustabilizować broń.
— Guangqiang, wyważ drzwi!
— Przyjąłem!
Gu Chengyuan i Lin Zejun odsunęli się na bok, opierając się o ścianę po stronie zawiasów drzwi antywłamaniowych, podczas gdy Pu Guangqiang trzymając strzelbę podszedł do strony zamka.
Pu Guangqiang schował się za ścianą, wyciągnął strzelbę, celując w zamek.
— Trzy, dwa — wyszeptał Pu Guangqiang.
Jeden!
Boom~
Lufa strzelby rozbłysła ogniem, a zamek natychmiast został przebity przez pociski wolframowe o dużej gęstości.
Jednocześnie Pu Guangqiang zrobił krok do przodu i kopnął drzwi antywłamaniowe.
Bang~
Drzwi antywłamaniowe zostały natychmiast wyłamane.
Rykh~
Słysząc hałas, zombie w środku rzucili się w stronę drzwi.
To była para młodych zombie, mężczyzna i kobieta, którzy przed przemianą byli parą!
Bang, bang~
Pu Guangqiang, ściskając mocno strzelbę, ponownie nacisnął spust, oddając dwa strzały.
Strzelba, jako broń uliczna, wystrzeliła pociski, które natychmiast powaliły dwa warczące zombie!
Ponieważ Gu Chengyuan wydał rozkaz, aby strzelcy ze strzelbą celowali w klatkę piersiową i szyję poniżej głowy, aby uniknąć uszkodzenia Rdzenia zombie.
Dlatego jeden strzał trafił męskiego zombie w klatkę piersiową, a drugi przebił szyję żeńskiego zombie.
Do 14 pocisków bezpośrednio rozerwało jej szyję, pozostawiając tylko odrobinę skóry i mięśni łączących głowę, która spadła z powodu braku możliwości udźwignięcia własnego ciężaru, tocząc się pod stół w jadalni wewnątrz pokoju.
Widząc tak zdecydowane i brutalne rozpoczęcie ze strony Gu Chengyuan, inne grupy również ruszyły do przodu.
Przy drzwiach do pokoju 102, gdzie znajdowała się grupa Jia San Niu, rozległ się dźwięk otwierania drzwi „Uniwersalnym Kluczem" przez strzelca ze strzelbą.
Natomiast druga grupa, nie mając „Uniwersalnego Klucza", jakim była strzelba, obawiała się, że siła przebicia karabinów i pistoletów maszynowych będzie niewystarczająca, powodując odbicie pocisków i raniąc kogoś.
Dlatego zwrócili się o pomoc do grupy tyłowej, wybierając bardziej prymitywną metodę wyważania drzwi młotem.
Pam~
Pam~
Pam~
Młot uderzał wielokrotnie w zaczep zamka, a drzwi antywłamaniowe osady, które i tak nie były najlepszej jakości, szybko dały się wyważyć.
Jednak tym razem zamiast ryku zombie, rozległ się ostry wrzask dziewczyny:
— Ach! Nie jedz mnie!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…