Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1228 słów6 minut czytania

--- Bip, bip~
Kiedy Lin Chen szedł w stronę wejścia do szkoły, by poczekać na samochód, jego telefon nagle zawibrował. Gdy otworzył wiadomość, okazało się, że to powiadomienie o wpłacie na konto bankowe.
„Sto pięćdziesiąt tysięcy?”
Widząc dopisane sto pięćdziesiąt tysięcy do salda, na twarzy Lin Chena pojawiło się zaskoczenie. W poprzednim życiu tyle nie zarabiał przez cały rok. Teraz zarobił sto pięćdziesiąt tysięcy w jedną noc?
„Rzeczywiście, dla kogoś nadprzyrodzonego, pieniądze są najłatwiejsze do zdobycia.”
Lin Chen westchnął w duchu. Spadek po niespodziewanej śmierci rodziców w tym życiu, a także odszkodowanie, były wystarczające, by mógł żyć spokojnie.
Dlategoż w tym życiu, w przeciwieństwie do poprzedniego, nie pragnął pieniędzy. Chciał spróbować innego sposobu życia i zobaczyć krajobraz szczytu sił nadprzyrodzonych.
Przechodząc obok wejścia do szkoły, Lin Chen nagle dostrzegł Shen Shiyuan stojącego w cieniu drzewa. Oczywiście czekał na Hu Xiaoling. Szkoda tylko, że Hu Xiaoling nigdy nie przyjdzie, miłość Grubasa zgasła... nie zabliźniała się!
Czekając przed wejściem do szkoły niecałą minutę, biały samochód podjechał do Lin Chena. Był to zamówiony przez Lin Chena samochód.
„Senyuan Chicken Farm!”
Kierowca odezwał się podczas jazdy: „Kolego, po co jedziesz do tej farmy kurczaków?”
„Nagle zachciało mi się kurczaka.”
Po tych słowach kącik ust kierowcy lekko się uniósł. Zachciało mu się kurczaka, więc jedzie na farmę? Czy nie powinien raczej pójść na targ?
„Jeśli chcesz kurczaka, idź na targ. Słyszałem, że ostatnio tam nie jest bezpiecznie” – odezwał się ponownie kierowca.
„Bezpośredni zakup ze źródła, eliminacja pośredników zarabiających na różnicy” – Lin Chen spojrzał na kierowcę i kontynuował: „Skąd wiesz, że tam nie jest bezpiecznie?”
Lin Chen wiedział, że Senyuan Chicken Farm ma problemy, ale dowiedział się o tym z forum. Skąd kierowca wiedział o tym wydarzeniu, skoro nie był praktykującym?
„Mieszkam w pobliżu. Słyszałem, że z farmy ciągle giną kury, dziesiątki, setki. Teraz nie wiadomo, co się dzieje” – kierowca na chwilę się zamyślił i z westchnieniem kontynuował: „Niektórzy mówią, że właściciel farmy naraził się komuś i został zniszczony, inni mówią, że Lord Yellow Immortal objawił się w cudowny sposób. Są różne opinie.”
„A ty co o tym myślisz?” – Lin Chen spojrzał na kierowcę.
„A skąd mam wiedzieć? Ale co to za jakieś cuda, w dzisiejszych czasach trzeba wierzyć w naukę” – kierowca wzruszył ramionami i kontynuował: „Podejrzewam, że to byli złodzieje, którzy użyli jakiejś zaawansowanej technologii, żeby ukraść kury z farmy!”
Gdyby Lin Chen na własne oczy nie widział mutantów i zmienionej Hu Xiaoling, prawdopodobnie myślałby tak samo jak kierowca. Jednak wiedząc, jak dziwaczne potrafią być mutanty, zrozumiał, że wszystko jest możliwe.
Kierowca okazał się być rozmowny. Rozmawiali ze sobą luźno i wkrótce dotarli do Senyuan Chicken Farm. Po wysiadaniu Lin Chen skierował się prosto na farmę.
„Nikogo nie ma?”
Po długim naciskaniu dzwonka u drzwi nikt nie odpowiedział. Lin Chen z potęgą kopnął nogą i przeskoczył przez ogrodzenie, wchodząc na teren farmy.
„Coś jest nie tak!”
Widząc zrujnowaną farmę, twarz Lin Chena lekko się zmieniła. To zdecydowanie było zaatakowane przez jakieś stworzenie.
Kury zginęły, farma z pewnością nie wzmocniła zabezpieczeń, a teraz jest w takim stanie, bez śladu ludzi. To ewidentnie coś się stało.
Lin Chen szybko znalazł dużą dziurę w ścianie farmy. Wyraźnie widać było, że stworzenie atakujące farmę uciekło tędy. Pośpiesznie ruszył śladem, by je gonić.
Podążając śladem, Lin Chen jednocześnie używał telefonu, by poinformować Xu Fei o sytuacji w Senyuan Chicken Farm. Zabił mutanty, to nie problem, ale teraz prawdopodobnie ktoś zginął, więc na pewno trzeba powiadomić Demon Suppressing Division.
„Natychmiast przyjeżdżam. Uważaj na siebie, jeśli nie dasz rady, absolutnie nie walcz na siłę!”
W Demon Suppressing Division, Xu Fei z poważną miną odłożył telefon. Dopiero co wrócił z Uniwersytetu Qingzhou, a już musiał wyruszyć na misję. Zaskoczyło go tylko to, że Lin Chen tak szybko przyjął zadanie z nagrodą. Czyżby nie przeprowadził żadnego dokładnego wywiadu?
Kiedy Xu Fei i Wang Lin ruszyli na miejsce, Lin Chen już podążył śladem kilkaset metrów od farmy, do pobliskiego lasu.
Niedługo po wejściu do lasu uderzył go odór, a wraz z nim dotarły też dźwięki zaciekłej walki.
„To… ktoś chce mi zabrać potwora?”
Twarz Lin Chena lekko się zmieniła. Wydał siedemdziesiąt, osiemdziesiąt na taksówkę, a teraz ktoś chce mu zabrać mutanta, którego miał zdobyć? Czy to dozwolone?
Z tą myślą Lin Chen z całą mocą ruszył naprzód, biegnąc w kierunku, z którego dobiegały dźwięki walki. W miarę zbliżania się, nieprzyjemny zapach stawał się coraz silniejszy.
W lesie widać było olbrzymiego pytona walczącego z kobietą w czarno-szarej koszuli, o smukłej i zgrabnej sylwetce. Kobieta była bardzo ładna, zdecydowanie na poziomie szkolnej królowej piękności, taka, której nie da się zapomnieć.
„Puść tego węża… tfu… puść tę dziewczynę!”
Lin Chen krzyknął, ale widząc, że kobieta jest w defensywie, szybko zmienił słowa.
Kobieta najwyraźniej zamarła na chwilę po usłyszeniu słów Lin Chena, ale pyton nie okazał litości, nagle wyskoczył i mocno uderzył kobietę w klatkę piersiową. Kobieta natychmiast odleciała, uderzając w pień drzewa.
Zaciskając z bólu zęby i wstając, kobieta krzyknęła w kierunku Lin Chena: „Szybko uciekaj, to drugi stopień potwora, nie dam rady mu sprostać!”
Drugi stopień potwora?
Oczy Lin Chena rozbłysły. Źródło drugiego stopnia potwora jest z pewnością większe niż pierwszego stopnia. Może po jego zabiciu znów się wzmocni!
„Skarbie, nadchodzę!”
Lin Chen krzyknął podekscytowany i rzucił się prosto na pytona. Ten widok osłupił kobietę stojącą niedaleko. Czy ten człowiek oszalał?
Dobrowolnie rzucił się na potwora drugiego stopnia, żeby zginąć?
Olbrzymi pyton nie przejmował się tym, kto nadchodzi, i znów gwałtownie wyskoczył, uderzając prosto w Lin Chena.
„Przyjmij mój cios!”
Lin Chen skoczył w górę i uderzył pięścią w nadlatującą głowę węża. Kiedy pięść opadła, wąż zamienił się w długi obiekt i poleciał prosto w górę, a następnie z hukiem upadł na ziemię.
„Kim on jest? Taki silny?”
Kobieta na widok tego osłupiała. Uderzając pięścią, odrzuciła olbrzymiego pytona. Na głowie potwora pozostał wyraźny odcisk pięści. Ta siła przewyższała jej własną.
„Ooo~”
Patrząc na powoli unoszącego głowę pytona, Lin Chen westchnął: „Niespodziewanie zdołał wytrzymać mój cios z dwudziestoletnią siłą. Rzeczywiście godny drugiego stopnia potwora. Teraz będę poważny!”
Zanim zdążył dokończyć, Lin Chen odbił się od ziemi i zamierzał ponownie rzucić się na pytona. Właśnie wtedy pyton otworzył wielki pysk i wypluł chmurę ciemnozielonej mgły w kierunku Lin Chena.
„Uważaj, ta mgła jest trująca!”
Kobieta szybko krzyknęła, by ostrzec. Wcześniej, walcząc z pytonem, została nieświadomie oszukana przez trującą mgłę.
Lin Chen uruchomił True Flame of Vitality and Blood w swoim Dantianie. Tak zwana trująca mgła nie miała na niego żadnego wpływu. Jedynie intensywny odór sprawił, że prawie się porzygał.
„Ty cholero, jak dawno nie myłeś zębów? Ten oddech jest zbyt mocny!”
Lin Chen uderzył pięścią, a pięść owinięta w True Flame of Vitality and Blood spaliła otaczającą mgłę.
Świst~ świst~
W tym momencie z ziemi wynurzyło się kilkanaście małych węży, które zaatakowały Lin Chena. Wyraźnie wąż próbował użyć trucizny jako zasłony dymnej i przygotował inne środki.
„Tyle fanaberii!”
W obliczu atakujących małych węży, Lin Chen ponownie zamachnął się pięścią. True Flame of Vitality and Blood dotknął atakujących węży, natychmiast zamieniając je w pył i sprawiając, że zniknęły.
„Zabójstwo zmutowanego jadowitego węża, źródło +100.”
„Zabójstwo zmutowanego jadowitego węża, źródło +100.”
……
Podpowiedzi o zabójstwach z systemu i rosnące źródło sprawiły, że Lin Chen, powstrzymując oddech, był zachwycony. Spojrzał z zapałem na pytona i z niecierpliwością zapytał: „Skarbie, masz coś jeszcze? Daj więcej?”
Chociaż te zmutowane jadowite węże nie dawały dużo źródła, to liczba nadrabiała. W mgnieniu oka Lin Chen zdobył trzynaścieset punktów źródła.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…