Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1139 słów6 minut czytania

Na początku Chén Chángsuǒ mówił, że potrzeba dużo pieniędzy, a tych, które wcześniej spalili, było za mało, więc musiał się urządzić, kupić sobie stanowisko. Kto by pomyślał, że oni, staruszkowie, cały dzień przesiedzą w domu, składając papierowe pieniądze, przez co sąsiedzi i krewni nie chcieli już z nimi utrzymywać kontaktów, uważali ich dom za złowrogi.
Później Chén Chángsuǒ nie chciał już pieniędzy, mówiąc, że chce, aby jego brat zstąpił na kilka dni, a potem odeśle im starych rodziców. Matka rodziny Czeń była śmiertelnie przerażona. Odysłanie żywego człowieka, by towarzyszył zmarłemu przez dwa dni, czy to jeszcze mogło oznaczać życie? Przecież zostawił im tylko tego jednego syna! Kłaniała się błagając, prosiła dziadka, dopiero wtedy Chén Chángsuǒ się zlitował.
Prawdziwy Duch Wierzyciela Długu.
Rok przed tym Chén Chángsuǒ powiedział swojej matce we śnie: „Chcę poślubić żonę, znajdźcie mi żonę, będziecie mieli pełną rodzinę z synami i wnukami, gdy zstąpicie… inaczej jak mam tam być samotny? Czy mam wysłać brata?”
Matka rodziny Czeń z gorliwością kiwała głową, nie śmiała nic więcej powiedzieć. Wiedziała, że sprawa ta była bardzo ściśle nadzorowana, ale musiała zacząć aranżować „ślub” dla swojego zmarłego syna. Ale gdzie tu znaleźć odpowiednią zwłokę? Zwłaszcza jeśli musiała mieć odpowiedni wiek, pasować do wyliczeń astrologicznych, i rodzina musiała się zgodzić. Szczerze mówiąc, która rodzina zgodziłaby się na to, by ich zmarła córka została w taki sposób potraktowana, to byłaby zdrada wszelkiej pomyślności.
Po kryjomu poprosiła kogoś o dyskretne zapytanie, aż niedawno otrzymała wiadomość od pośrednika specjalizującego się w „ghost matchmakerach”.
Z wioski Mujiang, z trzech wiosek i miasteczek, zmarła młoda dziewczyna, wiek pasował, a rodzina zgodziła się.
Matka rodziny Czeń, chociaż uważała to za niemoralne, była również podekscytowana, że w końcu pozbędzie się tego syna-wierzyciela. Natychmiast poprosiła ghost matchmakera o zadatek, sprawdzenie horoskopów, ale cena była wygórowana. Matka rodziny Czeń wahała się, a wtedy wieczorem zmarł ojciec Chén Chángsuǒ. Matka Chen była przerażona do szaleństwa, wiedząc, że to była jej syna-wierzyciela ostrzeżenie.
Jeśli się nie posłucha, spotka ją taki sam los jak ojca.
Chén Píng zmarł, a on sam został zmuszony przez swojego zmarłego syna. Co mógł zrobić, gdy wrócił jego najstarszy syn? Musiał zacisnąć zęby i zebrać sporą sumę pieniędzy, aby ustalić ten ghost marriage.
— Ten dzień, kiedy go spotkałaś, to dzień ich wesela… — mówiąc to, Quan Fulu i Meng Xianjin znajdowali się już tylko dwa kilometry od wioski Mujiang. Dwie wioski wcale nie były daleko od siebie.
Okazuje się, że to była rodzina pana młodego. Tego dnia Meng Xianjin, widząc to, myślała, że to rodzina panny młodej.
— Oprócz zatrudnienia starszego pana, czy przez te trzy lata nękania nie zatrudnialiście innych specjalistów od feng shui? — zapytała Meng Xianjin. Jeden nie działa, to trzeba ściągnąć drugiego, zawsze znajdzie się ktoś potężniejszy.
— Tak, ale to nic nie dało. Ten Duch Wierzyciela Długu tylko wymyślał sposoby nękania jej matki, grożąc własnym bratem. Z czasem matka Chen już nie śmiała nikogo więcej prosić, sam zabił jej ojca… —
— Czyli ten ciotka duch, którego spotkałam tamtego dnia, nie chciała się zgodzić na ghost marriage i przypadkiem spotkała mnie, Konstelację Siedmiu Yin, która jest naturalnym pożywieniem dla duchów, więc mu się podporządkowała?
Quan Fulu kiwnął głową: — Prawdopodobnie tak… —
Słysząc to, Meng Xianjin odruchowo odwróciła głowę, by spojrzeć za siebie. Quan Fulu dostrzegł jej intencje i uśmiechnął się:
— Teraz jest dzień… — Chyba że osiągnęli poziom kultywatora duchów, zazwyczaj nie mogą ukazywać się w ciągu dnia, ponieważ ludzka energia jang może ich bezpośrednio zabić. — Ale to dziwne, odkąd tamtego dnia poszliśmy do Chenkanu pochować twojego dziadka, ona przez te dwa dni nie podążała za tobą… —
Meng Xianjin nagle sobie uświadomiła. Nic dziwnego, że nie widziała jej poprzedniej nocy na cmentarzu. Okazało się, że naprawdę jej nie widziała, bo gdyby ten ciotka duch również zaatakował, już dawno by umarła.
Jednakże ghost marriage samo w sobie bardzo szkodzi „Zasłudze Yin”. Jeśli zmarły się nie zgadza, bardzo łatwo o zemściwego ducha. Ta dziewczyna zmarła na chorobę, w kwiecie wieku. Ludzie nazywają to Duchem krótkiego życia. Duch krótkiego życia po śmierci łatwo emanuje gniewem, a do tego umarł na chorobę, więc gniew tylko się potęguje. Nic dziwnego, że w trumnie usiadła na czerwonym, tworząc Złośliwą aurę.
Gdyby to ona była w tej sytuacji, też by się nie zgodziła.
— Mistrzu, co powinniśmy zrobić? — Głos Meng Xianjin był lekko zachrypnięty. Miała na sobie maskę, czapkę z daszkiem, w upalny dzień nosiła długie rękawy i długie spodnie, wcale nie śmiała pokazywać się, bo była przerażająca. Teraz Meng Xianjin zaczęła wyczuwać od siebie Zapach rozkładu, to odór, który pojawia się po śmierci i rozkładzie ciała.
— Najpierw pójdziemy na cmentarz rodziny pana młodego, a potem zobaczymy. Nie mamy zbyt wiele czasu. Jeśli nie potrzebujemy energii tego ciotka ducha, użyjemy długości życia duchów tego Duch Wierzyciela Długu, aby przedłużyć twoje życie. Jeśli pokojowe oddalenie» nie zadziała, użyjemy »siłowego unicestwienia«.
Pokojowe oddalenie polega zazwyczaj na spokojnym rozwiązaniu nawyków ducha, aby mógł się dobrze odrodzić do reinkarnacji.
Siłowe unicestwienie to nadzwyczajny środek z bramy mistycyzmu, prowadzący do absolutnego unicestwienia duszy.
Wkrótce Meng Xianjin i Quan Fulu dotarli do wioski Mujiang. Wioska ta należała do mniejszości etnicznej Hani, więc wszyscy byli czarni, z gęstymi brwiami i dużymi oczami. Z daleka widać było silną etniczną atmosferę mniejszości.
Mniejszości etniczne mają wiele zwyczajów i zakazów.
Dlatego oboje zgodzili się, że nie mogą iść bezpośrednio na cmentarz, ani pytać. Ponieważ ta sprawa była niezgodna z prawem, mniejszości etniczne są bardzo zjednoczone. Po pierwsze, nic by wam nie powiedzieli, a po drugie, jeśli zostaną uznani za kogoś nieodpowiedniego, mogą nawet dostać wciry.
Jej to było obojętne, nawet jeśli zostanie pobita, ale jej mistrz nie. W przeciwnym razie, kto nauczy ją umiejętności ratowania życia? Nie chciała być Duchem krótkiego życia.
Dlatego oboje postanowili udać się bezpośrednio do domu pana młodego. Czasami szczerość i bezpośredniość działa lepiej niż wysiłki.
Pożyczając pretekst od napotkanych wieśniaków, że są z urzędu gminnego, aby złożyć kondolencje, dowiedzieli się, gdzie mieszka rodzina Chén Pínga. Był to dwupiętrowy, niski domek, nieco stary. Okalające go mury zbudowano z czerwonej gliny. Z wnętrza dobiegały kwoki, widać było, że trzymają tam świnie. Stare drewniane drzwi miały białe napisy, co wskazywało, że niedawno odbył się pogrzeb.
— Puk, puk, puk… — Meng Xianjin podeszła i zapukała, pytając przy drzwiach dialektem z Chenkanu: — Czy to dom rodziny Chén Pínga? Otwórzcie drzwi, jesteśmy z urzędu gminnego… —
Przez długi czas nikt nie odpowiadał…
— Puk, puk, puk… — Meng Xianjin zapukała ponownie, ale w środku nadal nikt nie odpowiadał…
Kiedy oboje byli już gotowi, by po prostu pójść na cmentarz, nagle z wnętrza dobiegł odgłos spadającego ciężkiego przedmiotu. Meng Xianjin i Quan Fulu spojrzeli na siebie, czując, że coś jest nie tak. Nie zważając na nic, natychmiast z całej siły popchnęli drzwi.
W drzwiach, z poręczy na drugim piętrze zwisała lina, na której wisiał człowiek, a pod jego stopami znajdowała się przewrócona drewniana ławka.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…