Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1222 słów6 minut czytania

Lin Fan opowiedział Qiu Shengowi o Gadułce, po czym obaj wyszli z miasta.
„Mały Fan, gdzie są mistrz i Wencai?”
„Poszli w góry, żeby znaleźć grobowiec dla Starszego Dziadka z Rodziny Ren.”
„Znaleźć grobowiec? Rodzina Ren to wielcy bogacze, na pewno zarobią sporo…”
Qiusheng podekscytowany zaczął liczyć na palcach.
Lin Fan, myśląc o Ren Wei Yongu, nie mógł się cieszyć.
Qiusheng nagle pochylił się i szepnął mu do ucha: „Mały Fan, nauczyliśmy się już prawie wszystkiego z naszych sztuk magicznych, może wybierzemy się kiedyś, żeby zarobić trochę dodatkowej kasy!”
„Dodatkowa kasa? Masz jakiś plan?”
Qiusheng ściszył głos:
„Słyszałem, że w sąsiednim mieście mieszka bogacz, w jego domu często dzieją się dziwne rzeczy. Kilku magów już próbowało to rozwiązać, ale bezskutecznie. Zapłata wynosi dwadzieścia srebrnych dolarów! Jakbyśmy się tam wybrali, bracie, i załatwili sprawę, podzielimy się po równo. Każdy dostanie dziesięć srebrnych dolarów!”
Dziesięć srebrnych dolarów to nie była mała suma. Lin Fan też się tym zainteresował, ale zaraz potem ochłonął.
„Mówisz, że szukali już innych?”
Jeśli inni nie mogli sobie poradzić, oznaczało to, że sprawa jest niebezpieczna i prawdopodobnie dręczy ich jakiś Zły Duch!
„Czy to nie będzie niebezpieczne?”
„Pytałem, nie ma żadnego problemu!”
Qiusheng był bardzo optymistyczny.
„Nie martw się, Mały Fan. Tamci magowie to oszuści z czarnego rynku, w przeciwieństwie do nas, prawdziwych uczniów Góry Mao!”
„Hmm… Jak będziemy mieli czas, to się tam wybierzemy!”
Talizmany z cynobru i inne rzeczy trzeba było kupić za pieniądze, więc Lin Fan nie chciał przegapić okazji do zarobku.
„Przy okazji, starszy bracie, co zrobisz z zarobionymi pieniędzmi?”
Qiusheng oparł ręce na karku, zadzierając głowę do nieba:
„Co zrobię… Oczywiście najpierw pójdę do prowincjonalnego miasta i zjem w dobrej restauracji! Twój starszy brat, jak coś powie, to dotrzyma słowa!”
„A propos, Mały Fan, robisz postępy bardzo szybko. Kiedy ostatnio mistrz kazał nam dwóm się zmierzyć, zanim się zorientowałem, już mnie pokonałeś.”
Qiusheng odwrócił się i spojrzał błyszczącymi oczami na Lin Fana: „Chcę się z tobą jeszcze raz zmierzyć!”
„Dobrze…”
Lin Fan akurat miał potrzebę wyładowania energii.
Zanim zdążył dokończyć, Qiu Sheng puścił się biegiem!
„Tym razem sprawdzimy, kto szybciej biega!”
„Hej! To nie fair!”
Lin Fan pośpiesznie ruszył w pogoń.
Teraz niebo powoli ściemniało. Wystarczyło przejść przez ten las, żeby zobaczyć gaje bananowe.
Qiusheng biegł szybko jak królik, a Lin Fan nie ustępował, ścigając go z tyłu.
Qiusheng, biegnąc, nie zapomniał odwrócić się i sprowokować: „Mały Fan… Kto pierwszy dotrze… Do gaju bananowego…”
BUM!
Z przodu dobiegł stłumiony huk, a Qiu Sheng nagle ucichł.
Lin Fan nie mógł powstrzymać śmiechu: „Dobrze ci tak! Grałeś nie fair, wpadłeś na drzewo!”
Gdy dobiegł na miejsce, śmiech mu zamarł.
Zobaczył Qiu Shenga siedzącego na ziemi i masującego sobie głowę. Obok niego stała prosto jakaś zombie!
Miał na sobie jaskrawo ubarwiony oficjalny strój, na szyi wisiał mu sznur koralików, a na głowie miał specjalne pióro oficjalne.
Zombie miał bladą cerę, mięśnie na twarzy skurczone, wyglądał jak skóra i kości.
Para ostrych kłów wysuwała się zza warg.
Obie ręce poruszały się, wyciągając się i kurcząc, a palce mieli ostre jak noże!
Wyglądało na to, że Qiu Sheng wpadł na jego bok lub plecy.
Inaczej, gdyby zderzył się z nim z przodu, zostałby przebity tymi palcami!
W tej chwili zombie zdawało się już wyczuć zapach Qiu Shenga.
Jednak, ponieważ ciało nie mogło się wyginać, nie zauważył Qiu Shenga siedzącego u jego stóp.
„Skąd tu wzięła się zombie? Czy Starszy Dziadek z Rodziny Ren uciekł wcześniej?”
Lin Fan był zdezorientowany, nie rozumiejąc, jak zombie mogła pojawić się nagle w lesie.
Teraz najważniejszym problemem było ostrzeżenie Qiu Shenga, ponieważ ten jeszcze nie zauważył, co się dzieje.
Siedział na ziemi i mamrotał: „Naprawdę mam pecha! Dlaczego nagle pojawiło się tu drzewo?”
„Starszy bracie! …Nie ruszaj się!”
Lin Fan, wołając go, grzebał w torbie stu skarbów.
Qiu Sheng, słysząc głos Lin Fana, nagle przypomniał sobie, że wciąż bawił się z Lin Fanem, i wstał, chcąc dalej biec.
I wtedy się zaczęło. Gdy tylko wstał, znalazł się dokładnie między dwoma ramionami zombie, stykając się z nim twarzą w twarz!
„O mój Boże!”
Qiu Sheng, zobaczywszy co jest przed nim, krzyknął przerażony!
Zombie wyczuło zapach człowieka, uśmiechnęło się, ukazując parę ostrych kłów!
Widział, jak obie ręce cofnęły się, po czym z błyskawiczną prędkością wysunęły się do przodu, chcąc złapać Qiu Shenga za szyję!
Qiu Sheng był zwinny, skulił głowę, uniknął chwytu.
Jednocześnie zrobił przewrót w tył, oddalając się od zombie.
„Mały Fan! Skąd tu się wziął zombie?”
„Skąd mam wiedzieć! Sam go wywołałeś…”
„Szybko wymyśl coś!”
Zombie zdawało się ustalić zapach Qiu Shenga. Połączyło nogi i złożyło je jak sprężyny.
Podskoczyło na wysokość ponad metra i wylądowało znów przed Qiu Shengiem.
Qiu Sheng był przerażony, obrócił się i potężnie kopnął zombie w bok!
Zombie przewróciło się prosto do tyłu, lądując na plecach, po czym gwałtownie się wygięło i znów podskoczyło!
Usłyszał westchnienie. Pazury miały zaraz złapać Qiu Shenga za ramię!
Lin Fan w ostatniej chwili podskoczył i chwycił Qiu Shenga za ramię.
Gdy Lin Fan się zbliżył, zombie na chwilę zwolniło ruchy, to efekt działania Zombie Bustera!
Qiu Sheng przekrzywił ramię, unikając rozszarpanej skóry.
Lin Fan mocno pociągnął, przyciągając Qiu Shenga do siebie.
Ich pozycje zamieniły się w ułamku sekundy. Zombie ryknęło i skierowało cel na Lin Fana!
Lin Fan błyskawicznie wysunął rękę. Na jego palcach trzymał talizman, który precyzyjnie przyłożył do środka czoła zombie.
Gdy przyklejono talizman, zombie natychmiast się uspokoiło, choć ciało wciąż drgało.
Qiu Sheng cofnął się o kilka kroków, usiadł opierając się o duże drzewo, ciężko dysząc.
Sytuacja była zbyt napięta, po jego czole spływały wielkie krople potu.
Lin Fan podszedł do niego: „Mówiłem, żebyś nie biegał po lesie!”
Qiu Sheng otarł pot rękawem szaty i spojrzał na Lin Fana z wdzięcznością: „Dziękuję ci, Mały Fan…”
Lin Fan odwrócił się i spojrzał na zombie: „Aktywuj Little Spoiler Expert, zobaczmy, jakie ma terminy!”
Nad głową zombie pojawiło się kilka terminów.
【Chodzący trup (zielony), Siła jak u wołu (zielony), Wycieńczony głodem (biały)】
【Chodzący trup (zielony): Skostniałe ciało, niekompletna dusza, nie czuje bólu, zwiększona obrona fizyczna.】
【Siła jak u wołu (zielony): Siła ponadprzeciętna, wystarczająca, by przewrócić wołu!】
【Wycieńczony głodem (biały): Pozostał tylko instynkt łowiecki, celuje w każde żywe stworzenie, zwłaszcza lubi pić krew!】
„Okazuje się, że można też zobaczyć terminy zombie! Skoro można zobaczyć, to można też skopiować.”
Lin Fan pomyślał. Tylko Siła jak u wołu była użyteczna. Pozostałe dwa, gdyby je skopiował, sam stałby się wampirem!
„Chcę skopiować Siłę jak u wołu!”
【Otrzymano nowy termin: Siła jak u wołu (zielony)!】
Lin Fan zacisnął pięść, czując, że jego siła faktycznie znacznie wzrosła.
„Każde zombie powinno mieć termin Siła jak u wołu. Wystarczy znaleźć kilka zombie, stale je kopiować i łączyć, a łatwo można podnieść jakość…”
Kiedy Lin Fan marzył o tym, że będzie w stanie podnieść Ziemię, Qiu Sheng nagle lekko go szturchnął w bok.
„Młodszy bracie! Młodszy bracie! … Jaki talizman przykleiłeś przed chwilą?”
Lin Fan poklepał torbę stu skarbów: „Talizman egzorcyzmu, który narysował mistrz…”
W jednej chwili wiedza o Maoshan Corpse Driving Technique przemknęła mu przed oczami. Do kontrolowania zombie potrzebny jest Talizman Uciszenia Ciała, który różni się od talizmanu egzorcystycznego zarówno sposobem wykonania, jak i przeznaczeniem.
Lin Fan poczuł, że atmosfera jest nieodpowiednia, i odwrócił się, by spojrzeć na zombie.
Zobaczył, jak z głowy zombie wydobywa się biały dym. Papierowy talizman, który przed chwilą przykleił, zmienił kolor!
Gdy powiał lekki wiatr, talizman lekko zadrżał, gotów do odpadnięcia...
„Muszę użyć Talizmanu Uciszenia Ciała!”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…