Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

1110 słów6 minut czytania

Rozdział 9: Smok Ren bije Gaia
Biały Księżyc czuł srebrne światło wlewające się w jego ciało. Gdy tylko światło znalazło się w jego ciele, nie tylko uzyskał wsparcie energetyczne od Ziemi pod stopami, ale także brutalne czynniki obecne w Mocy Leonikos w jego ciele wydawały się uspokajać.
Wyciągnął Mutki Bojowe. Słabe srebrne światło przepływało po nich. Biały Księżyc mógł wyczuć, że Mutki Bojowe wykazywały oznaki zbliżającej się ewolucji.
Podniósł wzrok i spojrzał na smoka Rena.
– Czy to przez Ciało Przywołujące Zagładę?
Smok Ren skinął głową. Jego zimny głos brzmiał lekko niezadowolony.
– Od czasu przybycia Ciała Przywołującego Zagładę, niebo zostało przez nich opanowane, więc Światło Nieba jest niekompletne. Dla Ziemi nie ma to większego znaczenia, więc traktuj to jako zapłatę dla ciebie… Oczywiście, jeśli nie jesteś zadowolony, możesz wybrać coś innego.
Biały Księżyc spojrzał na nią dziwnie. Ten smok Ren był zaskakująco szczery. Przynajmniej nie jak sprzedawcy, którzy kłamią na okrągło, nawet jeśli wiedzą, że to nie działa.
– Czyli nie mogę się zmienić w Ultramana?
Smok Ren lekko skinął głową. Jakby obawiając się niezadowolenia Białego Księżyca, dodał.
– Może ono współgrać ze światłem innych Ultramanów, podobnie jak karta tożsamości, dzięki czemu nie będziecie walczyć od razu na widok, tylko dlatego, że kontrolujecie potwory. Na Ziemi możecie również uzyskać wsparcie energetyczne.
Biały Księżyc skinął głową zamyślony. Następnie podniósł wzrok i zapytał.
– Jeśli kiedyś będę w stanie uzupełnić to światło, czy będę mógł się zmienić w Ultramana?
Smok Ren spojrzał na niego ze zdziwieniem i powiedział.
– Jeśli naprawdę uda ci się je uzupełnić, to stanie się Światłem Olbrzyma nie będzie problemem… ale niebo Ziemi jest już uszkodzone. Więc prawdopodobnie nie będę w stanie ci pomóc.
Biały Księżyc powiedział z pełnym zaufaniem.
– Nie martw się o to, niewiele jest rzeczy w Nieskończonym Multiwersum, które mogą uzupełnić światło.
Widząc taką pewność siebie Białego Księżyca, smok Ren nic więcej nie powiedział. Powoli zamknął oczy. Telepatyczna wiadomość ponownie się pojawiła.
– Jeśli nie ma nic innego, mam nadzieję, że pomożesz mi przekazać ludzkości wiadomość o problemie żył ziemskich, w końcu moja miko nie ma w ludzkim społeczeństwie zbyt wiele do powiedzenia.
Biały Księżyc spojrzał na nią z zainteresowaniem i powiedział.
– Pewnie też to czujesz, że ludzie z Światłem Ziemi i z Bazy Powietrznej już zaczęli cię namierzać. Czy teraz jest jeszcze czas, bym przekazał wiadomość o żyłach ziemskich? Co zamierzasz zrobić?
Oczy smoka Rena otworzyły się nagle. Jej zimny głos, jakby nabrał odrobiny mroźnego chłodu.
– Światło Ziemi nie jest obecnie dojrzałe. Jeśli naprawdę zdecydują się wypowiedzieć mi wojnę, nie będę się wycofywać!
W końcu smok Ren miał również pewne poczucie niesprawiedliwości. Jako Światło Ziemi, zamiast chronić Ziemię, pomaga ludziom w złych czynach. Nic dziwnego, że smok Ren chciał go obudzić.
Biały Księżyc zamyślił się przez chwilę. Postawa smoka Rena była już bardzo jasna.
Podniósł głowę. Na ustach Białego Księżyca pojawił się tajemniczy uśmiech. Powiedział.
– Skoro tak, śmiało działaj. Zajmę się sprawami ludzkości.
Smok Ren skinął głową. Nagle jego spojrzenie zastygło, a w oczach zapłonął gniew.
– Xiao Wu został odkryty! Ludzie zaatakowali! Czy naprawdę myślą, że jestem łatwym celem, smoku Ren!
Głowa smoka Rena przed nim gwałtownie zanurzyła się w ziemi, a Biały Księżyc również teletransportował się, wykorzystując moc Brutona.
Nad podziemnym pałacem bóstw znajdowała się świątynia czcząca smoka Rena. Kuroda Megumi czekała tam z niepokojem.
Nagle poczuła coś. Gwałtownie wyszła ze świątyni, patrząc na szare niebo, które w niewyjaśniony sposób stało się pochmurne, i mruknęła.
– Wasza Boskość… jest wściekła.
Nagle poczuła dłoń na ramieniu. Kuroda Megumi odwróciła się i zobaczyła Białego Księżyca patrzącego na nią ze spokojną twarzą. Zanim zdążyła zadać pytanie, Biały Księżyc odezwał się.
– Ludzie posunęli się za daleko. Smok Ren jest już wściekły. Pozostań tutaj i nie ruszaj się, pójdę mediować.
Po tych słowach Biały Księżyc ponownie zniknął jej sprzed oczu. Zanim Kuroda Megumi zdążyła zareagować, z oddali nagle dobiegł potężny ryk smoka.
Smok Ren wynurzył się z ziemi. W jego oczach płonęła furia. Czarne chmury na niebie stawały się coraz gęstsze, jakby w każdej chwili miało rozpętać się oberwanie chmury.
Jednak ludzie na ziemi, od dawna cierpiący z powodu suszy, nie odczuli radości na myśl o zbliżającym się deszczu. Patrzyli na ogromną sylwetkę smoka Rena, krzycząc i uciekając w kierunku przeciwnym do smoka.
Drucilla, jadąca w Stingerze, również została wyrzucona z ziemi przez smoka Rena. Cała ekipa została poturbowana. Wykorzystując tę okazję, Gamu Takayama pilnie opuścił Stingera.
Spoglądając na smoka Rena stojącego pośrodku miasta, przypomniał sobie zebrane przez siebie informacje. Gamu Takayama przełknął ślinę.
– Bo ludzie zniszczyli żyły ziemskie, więc wyszło, żeby się zemścić… Ale nie mogę pozwolić ci tak niszczyć!
Uniósł wysoko Sapphire Cone.
– Gaia!!
Wraz z błyskiem czerwonego światła, Ultraman Gaia wylądował płynnie na ziemi, nie wzbijając nawet pyłku.
Stojąc na dachu odległego wieżowca, Biały Księżyc patrzył na nieudolne wejście i mruknął.
– Jeszcze nie odkryłeś? Gamu...
Zamknął oczy. Po uzyskaniu Światła Nieba, Biały Księżyc uzyskał również percepcję nieba. Szybko wyczuł Bazę Powietrzną lecącą gdzieś w pobliżu.
Przestrzeń lekko zadrżała. Biały Księżyc zniknął z miejsca.
............
Patrząc na Światło Ziemi przed sobą, smok Ren starał się stłumić swój gniew i wysłał do Gai telepatyczną wiadomość, pytając go, dlaczego pomaga złoczyńcom.
Jednak Gamu z góry założył, że smok Ren jest dzikim zwierzęciem. W połączeniu z gniewem po tym, jak został przewrócony w Stingerze, nieświadomie odrzucił telepatyczną wiadomość smoka Rena.
Czując, że jego telepatyczna wiadomość została odrzucona, smok Ren „zrozumiał". Wygląda na to, że Światło Ziemi zamierza iść na całość. Nie mógł się powstrzymać od kolejnego ryku.
Słysząc ten ryk, Gaia zinterpretował go jako atak smoka Rena i rzucił się do przodu, uderzając pięścią w główną głowę smoka Rena z klejnotem.
Klejnot na czole smoka Rena wydał niebieską poświatę. Potężna telekineza wytrysnęła, natychmiast unieruchamiając pięść Gai.
Gaia spojrzał z niedowierzaniem na swoje prawe ramię. Aktualnie było ono wciśnięte w powietrze i nie mogło się poruszyć. Gaia ponownie wystawił drugą rękę. Ta również została unieruchomiona w powietrzu.
– Ha aaa!!
Gaja ryknął i próbował uwolnić swoje ręce, ale smok Ren nie dał mu tej szansy. Przypomniał sobie, że jedna z Gilów, których chronił, została zabita, im bardziej o tym myślał, tym bardziej się złościł.
Siła telekinetyczna przepłynęła przez całe ciało Gai, unosząc go.
Gaja bezradnie szamotał się w powietrzu. Całe jego ciało zostało odwrócone przez smoka Rena, głową w dół, i uderzał raz za razem o ziemię.
Osiem głów smoka Rena za jego plecami również nie pozostało bezczynnych. Wypuszczały małe pociski świetlne, które kolejno trafiały w Gai.
Gaja krzyczał z bólu, ale jego ciało było unieruchomione przez telekinezę i nie mógł się uwolnić.W końcu smok Ren potrafił nawet walczyć z ostatecznym bossem Gai, Zogu. A obecny Gaia był tylko małym początkującym v1. Nic dziwnego, że został pokonany w taki sposób.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…