Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

646 słów3 minuty czytania

Shen Czinczing nie mogła już tego znieść. Najpierw pan, potem cham. Skoro nie rozumie ludzkiego języka, niech nie wini jej, że sięgnie po środki siłowe.
Podniosła miotłę stojącą w rogu i razem wypędziła sprzed swoich oczu matkę i syna, Li Daniu. Czasami to, czego się nie mówi, nie oznacza, że serce nie cierpi. Shen Czinczing postanowiła wykorzystać tę okazję, by powiedzieć to na oczach wszystkich.
– Oświadczyłam się, ja, Shen Czinczing. Od teraz proszę nie przychodźcie do mojego domu pod żadnym pozorem, powołując się na moje dobro! Nie mam nic wspólnego z Li Daniu, a tym bardziej z jego rodziną.
Nie zważając na reakcję matki i syna Li, wykorzystała obecność tłumu, by powiedzieć to, co należało powiedzieć. Ona nie była mięczakiem z pierwotnej wersji, którego każdy mógł ugryźć.
– Jest jeszcze jedna sprawa, którą wszyscy obecni wujkowie i ciocie niech zapamiętają. Od teraz, jeśli będziecie dalej plotkować, nie miejcie mi za złe! Mój siostrzeniec, Shen Zeyang, nie jest dla nikogo ciężarem. Chociaż nasza rodzina Shen jest teraz nieliczna, jesteśmy czystymi i prawdziwymi potomkami męczenników. Nikt nie może tego oszkalować plotkami! Tych, którzy będą dalej plotkować, nie obwiniajcie mnie o brak życzliwości. Od razu pójdę z tym do komuny. Wierzę, że comuna odda sprawiedliwość dzieciom męczenników.
Shen Czinczing właściwie nie wiedziała, czy skarżenie się do komuny przyniesie jakiś rezultat, ale w jakimś stopniu powinno to pomóc, nawet jeśli tylko przez ustne pouczenie.
Na te słowa zapadła cisza, a twarze niektórych zmieniły się. Sprawa z komuną mogła być poważna lub nie, wszak nękanie rodzin męczenników było potępiane w każdym wieku, a w poważniejszych przypadkach groziły represje, wysłanie na reedukację przez pracę na farmie. Niegdyś gwarny tłum nagle ucichł.
– Czinczing, naprawdę cię kocham… – Li Daniu próbował desperacko wyjaśnić, ale zanim dokończył, jego matka, która widziała, że sytuacja się pogarsza, zasłoniła mu usta i siłą go powstrzymała.
Chociaż farsowa końcówka dobiegła końca, Shen Czinczing nie przegapiła złowrogiego wyrazu w oczach matki Li.
Widząc, że jedna strona się wycofuje, nikt nie miał już ochoty na dalsze widowisko, a tłum nie śmiał już dalej eskalować. Plotki były kuszące, ale życie było ważniejsze!
Matka Li w końcu warknęła uparcie: – Nie oczerniałam cię. Po prostu przyszłam z szczerymi zamiarami prosić o twoją rękę dla mojego syna. Jeśli już się oświadczyłaś, czemu wcześniej nie powiedziałaś…
Shen Czinczing przeszyła ją lodowatym spojrzeniem, co tak przestraszyło matkę Li, że ta natychmiast ucichła. Ciekawscy tłumaczyli sobie nawzajem, jeszcze bardziej bali się się odezwać.
W tym momencie z zewnątrz tłumu dobiegł głos starszej pani: – Co wy wszyscy tutaj robicie?
Długi trening i zaleta wysokości sprawiły, że Song Fengye po drodze usłyszał już większość sprawy. Nie mógł jednak oprzeć się urokowi kobiety stojącej w wiosennym słońcu w tłumie. Musiał przyznać, że od razu się w niej zakochał.
Shen Czinczing podążyła wzrokiem za tłumem i zobaczyła, jak Ciocia Song przyprowadza przystojnego młodzieńca.
Pomimo że miał na sobie tylko prostą białą koszulę i spodnie w kolorze wojskowej zieleni, emanował od niego prosty i uczciwy czar.
Wyglądał, jakby po prostu tam stał, a jednak stale podkreślał swój wyjątkowy, nienaganny temperament, wyróżniając się z tłumu. W kontraście do szarych postaci wokół, jego postawa wydawała się jeszcze bardziej wysublimowana i niezwykła.
Choć jego dwie ręce dźwigały pełne torby, zdawało się, że nie czuje ich ciężaru, poruszając się z absolutną swobodą.
Shen Czinczing miała wrażenie, że ten mężczyzna jest jej jakoś znajomy. Po chwili namysłu nagle wpadła na rozwiązanie: Och, ten mężczyzna wygląda na jej narzeczonego!
Był przystojniejszy niż na zdjęciu, mierząc go wzrokiem, miał co najmniej o głowę więcej niż ona, a jego postawa była prosta jak sosna, wzrost co najmniej 190 cm. Jego wygląd był twardy i przystojny, prawdopodobnie od ciągłego treningu miał ciemniejszą karnację, ale jego oczy były jasne, a rysy twarzy niezwykle piękne. Shen Czinczing nie mogła się powstrzymać, by nie zmierzyć go wzrokiem od góry do dołu kilka razy, a im dłużej patrzyła, tym bardziej była zadowolona.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…