— Mój generale, co zrobimy z Tongtong? To dziecko nie może przecież przez całe życie pozostać niezamężna? — Gdy tylko Szam Czun wrócił z nadgodzin do domu, został wciągnięty przez zmartwioną jak mucha w smole Żang Ćin do pokoju, gdzie usłyszał o wizycie Dźiang Ajhua tego wieczoru. Wielkie słowa Szam Tong potraktowano jako priorytet i oczywiście niczego nie pominięto.
— Nie martw się, to tylko dziecinne gadanie. A co do plotek, po kilku dniach ucichną. Ludzie mają swoje języki, nic na to nie poradzisz — zastanowił się przez chwilę Szam Czun.
Skoro sprawa doszła do tego punktu, Żang Ćin nie miała innego pomysłu i nie mogła powstrzymać się od narzekania: — Xiao Lu i Tongtong korespondują już od jakiegoś czasu, dlaczego Tongtong nadal tak martwi? —