Lin Zeng'an odpowiadał mu, ale w jego opuszczonych oczach czaiła się pogarda dla sytuacji i głęboka bezsilność wobec obserwowania odchodzącego przyjaciela.
Te złożone emocje sprawiły, że jego zazwyczaj spokojne oczy pociemniały.
W tym momencie zza obory dobiegł śpiew ptaka, a młody człowiek stojący w drzwiach rozejrzał się po okolicy i odpowiedział śpiewem.