Xu Jin natychmiast machnął ręką: – Matko, dwa dni temu zwiadowcyłem drogę, z przodu pełno żołnierzy, stoją wszędzie, blokują, górska droga jest też w połowie zawalona, nawet osłu trudno przejść!
– Och? Mów dalej.
Zhang Yindi odłożyła plasterki imbiru i przetarła ręce chustą z pasa.