Podniosła podbródek i skinęła nim w stronę drzwi.
„Sam sobie szukał śmierci, więc niech tak będzie. Od dziś nie mam takiego syna”.
Mówiąc szczerze, Zhang Yindi nie miała twardego serca, po prostu widziała sprawę jasno. W tych czasach przeżycie było ważniejsze niż lojalność. Ruszyć naprzód z podniesioną głową? Skończyłoby się to zbiorowym aresztowaniem, wszyscy by przepadli.