Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

588 słów3 minuty czytania

W następnej sekundzie gwałtowny podmuch wiatru uniósł jej ciało leżące na pnączach, a z wysoka dobiegł pełen wściekłości głos Srebrnego Orła Bestii:
„Wiedziałem, że ta przebiegła mała samiczko ma złe zamiary, że uciekasz za moimi plecami!”
Ogromny cień padł nad nią, a Su Qianqian nie zdążyła się uchylić, bo chwyciły ją za ramiona pary szponów twardych jak obręcz, które wciągnęły ją wysoko w powietrze.
„Aaaa–”
Su Qianqian krzyknęła przerażona: „Puść mnie! Puść mnie–”
Szpony bestii natychmiast rozerwały jej liny.
Bezduszny głos Srebrnego Orła Bestii rozległ się z góry: „Nie próbuj uciekać, nasza rasa bestii jest wrażliwa na zapachy, bez względu na to, gdzie uciekniesz, znajdę cię! Jesteś nieposłuszna, teraz zabieram cię z powrotem do Miasta Dziesięciu Tysięcy Bestii!”
Nagłe wzniesienie się na dużą wysokość sprawiło, że Su Qianqian na chwilę poczuła się duszona. Gwałtownie łapała powietrze, a jej serce waliło jak oszalałe.
Nie śmiała sobie wyobrazić konsekwencji rozwścieczenia Srebrnego Orła Bestii.
Jeszcze mniej śmiała sobie wyobrazić, co ją czeka po przybyciu do Miasta Dziesięciu Tysięcy Bestii.
Widząc, jak Srebrny Orzeł Bestia unosi ją nad bezkresnym lasem, Su Qianqian zacisnęła zęby i mocno zacisnęła pięści.
W następnej sekundzie w jej zaciśniętej pięści pojawił się składany sztylet.
Su Qianqian zacisnęła zęby i skierowała sztylet, by z całej siły uderzyć w górę.
Ponownie rozległ się donośny krzyk, z nutą bolesnego jęku.
Su Qianqian poczuła, jak szpony, które trzymały ją za ramiona, osłabły z powodu okropnego bólu. W szarpnęła się z całej siły i szpony rzeczywiście straciły chwyt.
Jej ciało zaczęło spadać prosto w dół, w kierunku dżungli poniżej.
Prędkość gwałtownego spadania sprawiła, że serce Su Qianqian prawie wyskoczyło jej z piersi. Krajobraz wokół migał jak w kalejdoskopie. Ledwo dostrzegła, jak Srebrny Orzeł Bestia, który przybrał ludzką postać na dużej wysokości, rzucił się w jej kierunku, ignorując ból.
Jego srebrnoszare oczy rozszerzyły się ze zdumienia i przerażenia.
Su Qianqian spojrzała na niego, powoli otworzyła usta i bezgłośnie ułożyła słowa:
„Nigdy mnie nie złapiesz.”
Połknęła Pigułkę Przebudzenia Mocy, którą trzymała w dłoni.
Nagle jej ciało wybuchło niezwykle oślepiającym blaskiem.
Ten blask zdawał się zawierać ogromną energię, sprawiając, że otaczające powietrze lekko drżało.
Mężczyzna, który z ogromną prędkością zniżał się w jej kierunku, zobaczył tę scenę, jego oczy rozszerzyły się w niedowierzaniu. Czuł, jak otaczające powietrze zastygło, a on sam nie mógł się ani o milimetr poruszyć naprzód.
Wyciągnął rękę z całej siły, ale ciało dziewczyny oddalało się od niego coraz bardziej, niczym latawiec bez steru, spadając bez punktu zaczepienia w bezkresną dżunglę, znikając bez śladu.
W tej chwili Su Qianqian czuła okropny ból, kości i mięśnie wydawały się być niszczone przez ogromną energię w środku, a następnie odradzały się, niszczone na nowo, w kółko, bez przerwy…
Wkrótce Su Qianqian zemdlała z bólu.
W chwili, gdy straciła przytomność, zdawała się słyszeć mechaniczny elektroniczny głos systemu odbijający się echem w jej umyśle…
【Ding – gratulujemy gospodarzowi przebudzenia drewnianej mocy nadprzyrodzonej…】
Wraz z tym mechanicznym elektronicznym głosem, gałęzie i liście, które wcześniej rosły w kierunku słońca na dużej wysokości, nagle skurczyły się w momencie dotknięcia ciała dziewczyny. Wokół dżungli szybko wyrosły niezliczone pnącza, tworząc sieć, która pewnie złapała jej spadające ciało.
Szeleszczące zielone pnącza okrążyły ciało dziewczyny i powoli odciągnęły ją...
Chwilę później.
Uwolniony Srebrny Orzeł Bestii wpadł szaleńczo do dżungli, jego oczy były czerwone, a ogromne pióra skrzydlate rozwiewały drzewa wokół.
Drzewa padały masowo, płosząc ptaki z dżungli.
Ale wszystko, co widział, to cień dziewczyny.
Yin Shuo chwycił się za głowę w bólu, trzy znamię bestii na karku świeciły jaskrawym ogniem.
Dlaczego…
Nie mógł jej znaleźć…
Zapach tej małej samiczki?
Dlaczego nagle zniknął?!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…