Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

2674 słów13 minut czytania

Bái Zuǒ sczerniał na twarzy: „Kto by cię błagał, pewnego dnia oskubię ci te śmierdzące ptasie pióra!\”
Xu Zhou podszedł bliżej i szepnął do Ji Wu: „Nadzorco Ji, czy oni dwaj mają złe relacje?\”
Ji Wu: „Cóż! Nie ma na to rady, w końcu pająk i ptak są naturalnymi drapieżnikami.\”
Poleciały ptaki, pająki między nimi mają gatunek ptasznika. Tamci dwaj nadal wyzywali się złośliwie.
Ani śladu napięcia związanego z obecnością dziwności.
Obserwujący Kong Yubo i reszta byli bezradni, ich dotychczasowe wrażenie czystego zła Bái Zuǒ i arogancji Ptak-a rozwiało się.
Zastąpiło je dwóch dziecinnych, kłócących się pierwszoklasistów.
„Dym! Wskaźnik udoskonalenia postaci Ptak-a wzrósł o 2%!\”
Wygląda na to, że zdając sobie sprawę, że został zignorowany, lub być może dlatego, że Bái Zuǒ stale niszczył jego strefę dziwności i łamał jej zasady, wreszcie wzbudził jego gniew.
Król Yan, ubrany w czarną szatę i noszący ogromną maskę z kości owczej, zasiadł na lektyce w otoczeniu mnóstwa ludzi w białych szatach z maskami złych duchów!
Xu Zhou: „Pojawiła się dziwność!\”
Kong Yubo i inni natychmiast się zmobilizowali.
Dziwności te były otoczone przez wiele unoszących się lampionów, a gdy przyjrzeć się bliżej, okazało się, że to wcale nie lampiony, ale świecące ludzkie głowy.
Król Yan uniósł rękę.
Grupa świecących ludzkich głów popłynęła w ich stronę.
Na dole znajdowało się wielu ludzi kontrolowanych przez Bái Zuǒ. Po tym, jak grupa lampionów z ludzkich głów przepłynęła, ich ciała zaczęły wykazywać wyraźne zmiany.
Ich twarze pokryły się zmarszczkami, włosy posiwiały, mięśnie skurczyły się i zmniejszyły.
Niektórzy starcy pod wpływem światła lampionów stali się skrajnie wychudli.
Kong Yubo skulił źrenice: „On ich wysysa!\”
Podniósł pistolet i wystrzelił w stronę lampionów z ludzkich głów.
Każdy strzał trafiał, ale one pozostawały nietknięte.
Ich koledzy z drużyny również wielokrotnie strzelali, ale mogli jedynie odepchnąć lampiony z ludzkich głów siłą pocisków, w żaden sposób ich nie raniąc.
Bái Zuǒ zmarszczył brwi, niezliczone małe pająki zaczęły się mnożyć, były niezwykle małe, każda wielkości piłki do tenisa stołowego, ale ich zdolność skakania była zdumiewająca.
Z łatwością skakały na wysokość kilku metrów, lądowały na lampionach z ludzkich głów i zaczynały je chrupać, łamiąc je.
Jednocześnie wypluwały pajęczynę, owijając je.
Następnie pajęczyna połączona z ziemią ściągnęła je z nieba, niezliczone pająki rzuciły się na nie, warstwa po warstwie pajęczyny zaczęła je błyskawicznie owijać w białe kokony.
„Bái Zuǒ, skieruj tych ludzi do budynków, aby nie zostali zranieni przez dziwności.” Ji Wu widząc wyraz twarzy Bái Zuǒ, natychmiast zmienił ton: „Przynajmniej schowaj starców i dzieci. Rozdział 33: Kto zwycięży, jeszcze nie wiadomo
Starcy i dzieci mają słabszą konstytucję.
Nawet jeśli Bái Zuǒ ich kontrolował, nie mieli zdolności bojowych przeciwko dziwnościom, wręcz przeciwnie, byli bardzo podatni na zniszczenie.
Kontrolowanie tak wielu ludzi przez Bái Zuǒ pochłaniało ogromną siłę psychiczną. Wcześniej musiał konkurować o zakładników z dziwnością, która nazywała siebie Królem Yan, dlatego kontrolował tych ludzi.
Teraz, gdy Król Yan się pojawił.
Bái Zuǒ wysłał wszystkich nieprzydatnych ludzi do budynków, co oczywiście uwolniło część jego siły psychicznej.
Kong Yubo stale obserwował ruchy kontrolowanych ludzi. Widząc, że na miejscu pozostało tylko kilku młodych mężczyzn, a pozostali ukryli się w budynkach, poczuł ulgę.
Król Yan zobaczył Bái Zuǒ, dawna uraza nagle się odnowiła, wydał zniekształcony, niezrozumiały ryk, po czym jego podwładni zaatakowali Bái Zuǒ i jego towarzyszy.
Kong Yubo i inni z trudem unikali ich ataków, nie mieli broni zdolnej zranić dziwności, w obliczu ataków mogli jedynie bezładnie się uchylać.
Kilka minut później kilku z nich zostało rannych.
Kong Yubo widząc rannego kolegę z drużyny, był bardzo zaniepokojony i jednocześnie jeszcze bardziej pragnął mocy.
W tym momencie głos Bái Zuǒ rozbrzmiał w jego umyśle: [Pragniesz mocy?]
[Widzę twoją wolę zmiany.]
Kong Yubo walczył w duchu. Gdyby Ptak-a nie pojawił się wcześniej, bezradny, poświęciłby się bez wahania.
Nawet jeśli zostałby marionetką, dopóki mógłby chronić tych ludzi, nie żałowałby tego.
Ale pojawienie się Ptak-a zagwarantowało im bezpieczeństwo. Czy nadal chciał się zmieniać?
W zasięgu wzroku Kong Yubo, kolejny kolega z drużyny, unikając ataków dziwności, został zraniony przez dziwność. Czerwona krew na chwilę zamazała mu wzrok.
Oczywiście, że chciał się zmienić!
Dlatego Kong Yubo w swoim umyśle krzyknął do Bái Zuǒ, który zdawał się z łatwością przenikać jego myśli jak demon: [Potrzebuję mocy!]
Kong Yubo ledwo usłyszał zadowolony śmiech przeciwnika.
[Mind Control!]
Kong Yubo poczuł ciepło w sercu, jakby ugryzł go pająk. Po lekkim bólu poczuł, że jego świadomość oddziela się od ciała.
Kong Yubo chciał poruszyć palcami, ale odkrył, że jego świadomość jest ograniczona do ciała. Mógł widzieć i czuć wszystko, ale był jak zanurzony w kokonie, nie mógł się ruszyć.
Czuł, że ukryty w jego ciele potencjał został aktywowany, wydobywając siłę, której nawet nie mógł sobie wyobrazić.
Z prędkością przekraczającą rekord świata, z siłą uderzenia, która rozrywała betonową podłogę. Czy to naprawdę była siła, którą mógł wykorzystać?
Kong Yubo zszokowany obserwował, jak jego ciało jest kontrolowane, siejąc spustoszenie wśród dziwności.
Ponieważ duchowa kontrola jego ciała była zabarwiona mocą Serca Gu, jego ciosy mogły ranić dziwności.
Jednym uderzeniem, dziwność, przed którą wcześniej mógł jedynie uciekać, została przebita przez jego pięść.
Ten szok był nie do opisania, to była moc!
Kong Yubo ponownie spojrzał na swoich kolegów z drużyny i odkrył, że oni również szybko stali się równie silni i szybcy jak on.
Oni również byli kontrolowani przez Bái Zuǒ.
Kong Yubo czuł niewidzialną nić łączącą go z Bái Zuǒ. W przeciwieństwie do ludzi bezpośrednio kontrolowanych, ta nić wydawała się krucha i łatwa do zerwania, ale dzięki umowie zawartej słowami i myślami, była bardzo mocna.
Dopóki Bái Zuǒ jej nie odwoła, Kong Yubo na zawsze będzie tylko marionetką pod jego pajęczyną.
To była moc umowy. Zdobył siłę pozwalającą pokonać dziwności, a Bái Zuǒ uzyskał pełną kontrolę nad jego ciałem.
Oczywiście, jeśli Kong Yubo mógłby dołączyć do Different Track Association i pomyślnie zawrzeć kontrakt z dziwnością, stając się Spirit Contract Master, mógłby, tak jak Xu Zhou, nie być wiecznie marionetką przeciwnika.
Bái Zuǒ, kontrolując tak wielu ludzi, szybko tracił moc umysłową. Na jego czole pojawił się pot, a jego twarz była blada.
Bái Zuǒ lekko zmarszczył usta z niezadowoleniem: „Zbyt słabi, nadal nie potrafią w pełni wykorzystać prawdziwej mocy Serca Gu.”
Gdyby tylko mógł zdobyć niezwykle potężne ciało...
Ptak-a wyczuł jego spojrzenie, strząsnął nieistniejące pióra z gracją i uśmiechnął się promiennie, grożąc: „Mały pająku, lepiej nie miej na mnie oka, bo inaczej wyrwę ci głowę pająka~\”
Bái Zuǒ nie odpowiedział, tylko rzucił mu głębokie spojrzenie, jakby wbite w kość.
Pająki tworzą sieci tylko wtedy, gdy biały ptak ich nie widzi, cierpliwie czekając, aż ten wolno latający biały ptak sam wpadnie w pułapkę.
A arogancki biały ptak, nawet wiedząc, że pająk chce go schwytać, nadal uważałby małego pająka za zbyt pewnego siebie. Jak mały pająk, który skacze, nie ma piór i nie potrafi latać, może schwytać jego, ptaka szybującego w przestworzach?
Kto ostatecznie zwycięży, jeszcze nie wiadomo!
Xu Zhou kontrolował Ducha Ręki, by pomóc Kong Yubo i jego towarzyszom rozrywać dziwności, Ji Wu również pomagał im z dystansu za pomocą pistoletu, nie zauważając ukrytego nurtu wydarzeń.
Tylko Kong Yubo i inni, którzy nie musieli walczyć własną świadomością, mieli energię, by zwrócić uwagę na innych.
Usłyszeli rozmowę między Bái Zuǒ a Ptak-a.
Zdał sobie sprawę, że ich konflikt może być głębszy niż się wydawało.
Czy ich organizacja pozwala członkom na wzajemne oszukiwanie?
A może to prywatna wendetta między nimi?
„Dym! Wskaźnik udoskonalenia postaci Bái Zuǒ wzrósł o 5%!\”
„Dym! Wskaźnik udoskonalenia postaci Ptak-a wzrósł o 5%!\”
Kong Yubo i inni połączyli siły z Xu Zhou i szybko oczyścili dziwności.
Jednak po pokonaniu, dziwności te zamieniły się w chmurę czarnej mgły i ponownie połączyły się z ciałem Króla Yan.
Te dziwności były rzeczywiście tylko częścią jego mocy.
Nawet jeśli Król Yan był tylko Klątwą, każdy B-klasowy Spirit Contract Master miałby z nim do czynienia, byłoby to bardzo trudne.
Ponieważ mógł użyć dużej liczby nisko-poziomowych dziwności, aby stopniowo wyczerpać kondycję i energię Spirit Contract Master, a gdy wyczerpany Spirit Contract Master stawiał mu czoła jako boss, nie miałby już siły, by go pokonać.
Wśród Klątw, pozycja Króla Yan była szczytem.
Niestety, tym razem trafił na twardy orzech do zgryzienia.
Different Track Association wysłało dwóch S-klasowych Spirit Contract Masterów.
Król Yan widząc, że jego podwładni zostali rozproszeni, zdjął maskę z kości owczej i wstał.
Woda z Żółtej Rzeki spłynęła potężnym strumieniem.
Jedna fala wszystkich powaliła na ziemię.
Niepokojąca aura w Wodzie z Żółtej Rzeki była bardzo silna. Kontakt z nią powodował erozję ciała, tylko Spirit Contract Master, który zawarł kontrakt z dziwnością, miał zdolność oporowania.
Ciało Kong Yubo zostało uderzone przez falę o słup energetyczny, który został przełamany na pół.
Zsunął się na ziemię, czując dyskomfort w gardle, i w końcu zakaszlał krwią.
Na szczęście kontrolował go Bái Zuǒ, ból fizyczny na razie nie wpływał na jego uwięzioną świadomość. Rozdział 34: Oto moc S-klasowego Spirit Contract Mastera (Dodatkowy rozdział)
Kong Yubo rozejrzał się.
Oprócz Xu Zhou, wszyscy leżeli na ziemi, próbując się podnieść.
To był tylko jeden cios!
Po jednym ciosie stracili zdolność oporu.
Kong Yubo czuł ogromną moc zawartą w tym ciosie, która mogła zmiażdżyć ich ciała.
To Bái Zuǒ kontrolował ich ciała, absorbując większość siły uderzenia, ale mimo to ich ciała miały wielokrotne złamania kości i prawdopodobnie nie mogli już walczyć.
Straszne!
Tak straszne!
To była moc dziwności!
Nie dało się oprzeć!
Ludzie w obliczu tego byli mali jak mrówki.
Kong Yubo „widział”, jak jego ciało wstaje, całe trzeszczało od nadmiernego obciążenia.
Dalej walcząc, jego ciało prawdopodobnie uległoby zniszczeniu!
Ludzkie ciało przed dziwnościami jest kruche jak tofu.
Dopiero po osobistym doświadczeniu Kong Yubo zrozumiał, jak desperacka jest sytuacja.
Spirit Contract Master to właśnie grupa ludzi, którzy ryzykują życiem, by pokonać takie przerażające i niepokonane potwory!
Xu Zhou chwiejąc się, podtrzymał się o miecz i wstał, tamten cios zadał mu pewne wewnętrzne obrażenia.
„Kaszl! Kaszl!”
Ból palił jakby wnętrzności i ciało.
Tak bardzo bolało!
Siii. Krew płynęła mu z głowy do oczu, jego wzrok zaczął się zamazywać, nie! Nie może upaść.
Gdy Xu Zhou się wspierał, poczuł, jak jego ciało delikatnie unosi się na wietrze.
Pojawił się niski, magnetyczny głos: „Wystarczy, na tym koniec!”
Ptak-a lekko klasnął w dłonie.
Jego czysty śpiew, jakby odpowiadał mu, zabrzmiał w uszach wszystkich. To był niezwykle delikatny śpiew pisklęcia, tak młody,
Ale w momencie, gdy wydał z siebie dźwięk, zapanował nagły wiatr!
Potężny wiatr, który stracił swój początkowy łagodność, szorował po ziemi jak nóż, zdzierając warstwę ziemi, zrywając ściany.
Jednakże, gdy uderzał w Xu Zhou i innych, delikatnie ich omijał.
Tylko Król Yan był przygnieciony przez silną wichurę i nie mógł podnieść głowy.
Woda z Żółtej Rzeki została wciągnięta przez potężną wichurę, tracąc swoją potęgę, Król Yan chciał odzyskać kontrolę nad Wodą z Żółtej Rzeki, ale przy tak szybkim wietrze, Woda z Żółtej Rzeki mogła być tylko wleczona, bezsilnie stając się częścią burzy.
Ogromny, sięgający nieba i ziemi, pochłaniający wszystko wodny wir szalał po ziemi.
Kong Yubo, widząc tę apokaliptyczną scenę, był tak zszokowany, że stracił zdolność myślenia.
Tian Hua i inni również.
W obliczu tej niszczącej siły, mogli jedynie patrzeć oniemieli.
Czy to była moc S-klasowego Spirit Contract Mastera?
Król Yan niechętnie ryczał. Jego autorytet został odebrany w połowie przez Bái Zuǒ, Woda z Żółtej Rzeki została porwana, podwładni pokonani, wszystkie siły, które mogły mu pomóc, zniknęły.
W końcu zdjął maskę z kości owczej, ukazując swoją prawdziwą postać.
Schodząca z niego szata spadła.
Z ubrania wyłoniła się gęsta, przypominająca błoto, półstała ciecz, która stale się powiększała, tworząc potwora o wysokości kilku metrów.
Ten potwór stworzony z czarnej błotnistej mazi, z jednej kończyny wyrastał na czubku głowy, na której była jedno oko, a na ciele pojawiła się zielona, ogromna paszcza.
To był prawdziwy wygląd dziwności, która nazywała siebie Królem Yan.
Machnął macką, a pobliski budynek został zniszczony w połowie. Jego ciało, przypominające bagno, poruszyło się, próbując bezpośrednio połknąć wszystkich na ziemi.
Xu Zhou kaszlał, a Ji Wu, niosąc po jednej osobie na ręku, wycofywał się z zasięgu jego ataku. Inni, którzy mogli się poruszać, pod kontrolą Bái Zuǒ, uciekali.
Kong Yubo spojrzał z gniewem na budynek, który już był zawalony w połowie, wewnątrz nadal znajdowało się wielu ludzi, którzy się tam schowali.
Ji Wu westchnął: „Podczas zbierania dziwności, takie straty są nieuniknione.”
Jednakże, pod ich obserwacją, niezliczone małe pająki wyleciały z budynku, ciągnąc za sobą coraz to nowe, ogromne kokony owinięte białą pajęczyną, opuszczając chwiejący się budynek.
Te kokony skrywały kontrolowanych ludzi.
Oczy Ji Wu rozbłysły: „Dobra robota! Zgłoszę twoje występy do Different Track Association, postaram się o wycofanie twoich poprzednich kar!”
Bái Zuǒ nie odpowiedział, tylko spojrzał na ludzi owiniętych pajęczyną, z tajemniczym uśmiechem. Był głodny, to były jego zdobycze!
Serce Gu potrzebuje pożywienia w postaci wielkiej ilości zła.
W przeciwnym razie odrzuci właściciela.
Każda dziwność związana kontraktem wymaga innego rodzaju poświęcenia.
Niektóre dziwności potrzebują zła, niektóre gniewu, niektóre tego samego gatunku, a nawet niektóre potrzebują mięsa.
Serce Gu, które zawarł kontrakt, najbardziej lubi zło emanujące od ludzi.
Dla niego to najlepsze pożywienie.
Karmienie tak potężnego giganta wymaga ogromnej ilości zła, na szczęście, ludziom tego nie brakuje.
Bezustannie emanują z siebie, zło między ludźmi, zło wobec zwierząt, zło wobec natury.
Król Yan widząc, że te słabe robaki śmią uciekać, jego instynkt drapieżnika popchnął jego ogromne ciało do pogoni za uciekającymi ludźmi.
Jednak zanim zdążył się poruszyć.
Z nieba posypały się liczne białe pióra.
Kaleki biały ptak z niezliczonymi skrzydłami, czerwone, przejrzyste oczy wpatrywały się w poruszające się dziwności na ziemi.
Ptak-a pojawił się na niebie, pod wpływem światła, za jego plecami wydawało się, że wyrosło kilka par ogromnych skrzydeł.
Ponownie zawiał wiatr.
Niezliczone białe pióra unosiły się w wietrze, powoli i pięknie opadając.
Kong Yubo i jego koledzy leżeli obok siebie, patrząc w górę na tę wstrząsającą scenę.
Naprawdę jak piękny biały ptak!
Jednak te piękne białe pióra, w obliczu dziwności, stały się odliczaniem do śmierci.
Nadszedł kolejny podmuch wiatru, jego ciało zadrżało. Spojrzał z niedowierzaniem na swój korpus, widząc, że pojawiło się na nim niezliczone drobne, gęsto rozmieszczone otwory.
Kiedy nadszedł ten podmuch wiatru, niezliczone ostre pióra przeszyły jego ciało, a potem lekko odeszły.
Potężny wiatr wciąż wiał, jak ostrza, odcinając jego ciało kawałek po kawałku.
Ta straszna scena sprawiła, że wszyscy patrzący poczuli mrowienie na skórze i swędzenie!
Kong Yubo i jego koledzy zastanawiali się, gdyby ten wiatr uderzył w nich, czy natychmiast zamieniliby się w kałużę mięsa?
Potężne ciało dziwności z hukiem upadło!
Ptak-a wykorzystując okazję, cisnął Anomaly Cage, zamykając je.
„Gotowe!”
Ptak-a zrobił znak „V” palcami.
Xu Zhou w końcu poddał się i usiadł na ziemi. Rozdział 35: Gra jest moją maszynką do wypłaty
Tak łatwo się z tym uporali?
Kong Yubo i inni leżeli na ziemi, po zakończeniu walki Bái Zuǒ cofnął swoją kontrolę nad nimi.
Kong Yubo poczuł ból w ciele, przez co nie mógł nawet poruszyć palcem.
Ból!
Jakby przejechali go ciężarówką, czy wszystkie ich kości się połamały?
Xu Zhou entuzjastycznie patrzył na Ptak-a z oczami pełnymi gwiazd, bez wahania wyrażając swój podziw: „Niesamowite! Starszy Ptak-a! Tak potężna dziwność, tak po prostu, BUM, została rozwiązana!”
„Kiedy będę mógł być taki jak ty?” Xu Zhou podrapał się po karku, z frustracją i autoironią pytając sam siebie: „Nie, osoby takie jak ja, prawdopodobnie nie są w stanie tego zrobić, prawda?”
Ptak-a zbliżył się, pochylił się, jego przystojna, lśniąca twarz była bardzo blisko: „Cóż! Czy nowicjusz ma taki charakter? Jako Spirit Contract Master, bądź bardziej swobodny! Nie tłum swoich emocji.”
„W końcu, nie wiemy, którego dnia zginiemy, cieszmy się i oddawajmy się przyjemnościom, gdy żyjemy!”
Xu Zhou był nieco zakłopotany, to był pierwszy raz, kiedy ktoś tak do niego mówił.
Od dziecka otaczali go ludzie mówiący: „Xu Zhou, bądź posłuszny.”
„Poświęciłam się dla ciebie, dla tego domu, znosząc to, gdybyś tylko szybciej dorósł.”
„Nie bądź taki nieodpowiedzialny! Ciężko pracowałem, aby zarobić te pieniądze, a wszystko wydałyście wy dwie! Gdyby nie wy, wiedzie jak swobodnie bym żył!”
Bez względu na to, jak bardzo się starał, być może dlatego, że nie miał wystarczającego talentu, zawsze radził sobie gorzej niż inni, jego oceny zawsze plasowały się w pierwszej dziesiątce, nigdy w pierwszej trójce.
Z czasem nawet sam zaczął uważać się za nieudacznika, za bezużyteczną osobę.
„Czy mogę?” Czy mogę być naprawdę nieodpowiedzialny?
„Możesz! Zostań ptakiem, lataj do woli!” Ptak-a zrobił fałszywy ruch, wyczarował pióro i podał je Xu Zhou.
„W końcu, ptaka nie można więzić.”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…