Na zachód od Miasta Północnej Prowincji znajdował się obóz wojskowy.
Brama obozu chwiała się na zawiasach, kilku żołnierzy podpierało się włóczniami jak laskami, stojąc w małych grupkach przy bramie i wygrzewając się w słońcu, gromadząc się na hazard.
Gdy Siahou Xuan, w towarzystwie Dżao Ta-niou i pięćdziesięciu członków Gwardii Cesarskiej w ciężkich zbrojach, pojawił się przy bramie obozu, ta banda zbójów ledwie leniwie podniosła powieki.