W dniu prób sekty Nieśmiertelnych nie było jeszcze jasno.
Gwiazdka Pomarańcza została wyprowadzona z Pawilonu Mieszkających Gwiazd pod pachy przez dwójkę swoich tanich uczniów, jednego po prawej, drugiego po lewej. Była tak śpiąca, że nie mogła otworzyć oczu; jej długie włosy luźno opadały na ramiona, a kroki były tak niepewne, jakby unosiła się w powietrzu.
— Mistrzyni! Myśl trzeźwo! — Mo Li potrząsnął jej ramieniem. — Próba zaraz się zacznie!