Kiedy Xing Tao ponownie otworzyła oczy, zobaczyła mglistą fioletową zasłonę łóżka wyhaftowaną gwiezdnymi wzorami. Słońce wpadało przez okno, rzucając drobne cętki światła na pikowaną kołdrę.
„Mała siostrzyczko, czas wstać.”
Łagodny, jak jadeit, męski głos dobiegł zza drzwi, połączony z delikatnym pukaniem. Xing Tao powoli usiadła, a w jej umyśle natychmiast pojawiły się odpowiednie informacje –
Cz'u Czing-jü, pierwszy uczeń Nieśmiertelnej Sekty, najstarszy uczeń Mistrza Sekty, o łagodnym usposobieniu, którego kultywacja osiągnęła późną fazę tworzenia rdzenia, wielce szanowany starszy brat w sekcie.
A jej obecna tożsamość to –
Xing Tao, córka Mistrza Nieśmiertelnej Sekty, posiadająca Niebiańskie Korzenie Duchowe od urodzenia, lecz leniwa w kultywacji, wykorzystująca pobłażliwość ojca do bezkarnego łamania zasad, rozpieszczona młodsza siostra, której wszyscy unikali.
„Wiem.” Xing Tao odpowiedziała beznamiętnie, spoglądając na swoje nowe ciało.
Nadgarstki smukłe i białe, koniuszki palców jak zielona cebulka, paznokcie pomalowane bladofioletowym sokiem z kwiatów – całkiem zgodne z próżną naturą pierwotnej właścicielki. Machnęła ręką, stosując Technika Oczyszczania, aby zetrzeć sok z kwiatów, po czym przebrała się w skromną, księżycowo białą sukienkę, przepasaną jedynie miękką srebrną wstążką w pasie.
Kiedy otworzyła drzwi, Cz'u Czing-jü czekał na nią pod drzewem brzoskwiniowym na dziedzińcu. Słysząc dźwięk, odwrócił się, a w jego oczach przemknęło zdziwienie: „Mała siostrzyczko dzisiaj…”
Zatrzymał się, jego wzrok na chwilę spoczął na jej skromnym stroju, po czym uśmiechnął się: „Dziwnie skromnie dzisiaj.”
Xing Tao mruknęła „tak” i nie dodała wyjaśnień. Zgodnie z osobowością pierwotnej właścicielki, powinna była teraz głośno narzekać, że starszy brat przyszedł za wcześnie i wlec mu się, żądając nowych ozdób. Ona jednak stała po prostu spokojnie, czekając, aż Cz'u Czing-jü ją poprowadzi.
Cz'u Czing-jü spojrzał na nią z zamyśleniem i rzekł łagodnie: „Ceremonia Przyjmowania Uczniów zaraz się zacznie, Mistrz kazał mi cię tu przyprowadzić.”
Szli ścieżką z niebieskiego kamienia w kierunku głównego szczytu. Poranna mgła jeszcze nie opadła, duchowa energia przenikała góry, od czasu do czasu żurawie przelatywały przez chmury, wydając czyste, przenikliwe krzyki.
„Słyszałem, że wśród nowych uczniów jest kilku o dobrych zdolnościach.” Cz'u Czing-jü wspomniał, jakby od niechcenia: „Immortal Venerable wydaje się mieć chęć przyjęcia uczniów.”
Xing Tao beznamiętnie mruknęła „tak”, jej wzrok spoczął na odległym głównym szczycie. Zgodnie z fabułą, dzisiaj pierwotna bohaterka Jun Czao miała wykazać Niebiańskie Korzenie Duchowe, zostać przyjęta na bezpośredniego ucznia przez Immortal Venerable Szen Czi, co zapoczątkowałoby jej ścieżkę triumfu.
A pierwotna właścicielka – czyli ona teraz – powinna była ogarnięta zazdrością, wszcząć wtedy awanturę, a tym samym narobić sobie kłopotów z bohaterką.
„Mała siostrzyczko jest dzisiaj cicha.” Cz'u Czing-jü spojrzał na nią bokiem, z lekkim uśmiechem: „Słyszałem, że kiedy Immortal Venerable miał przyjąć uczniów, ty zawsze pierwsza przybiegałaś z awanturą.”
Xing Tao leniwie uniosła powieki: „Śpiąca.”
Cz'u Czing-jü zachichotał, wyciągnął rękę, aby pogłaskać ją po głowie, ale zawahał się w powietrzu, ostatecznie tylko delikatnie strzepując płatek kwiatu z jej ramienia: „Nie zasypiaj później.”
……
Na Tarasie Szałwiowych Chmur ceremonia przyjmowania uczniów już się rozpoczęła.
Starszy z różnych szczytów siedzieli po bokach wysokiej platformy, nowi uczniowie stali równo w szereguach pod platformą, atmosfera była podniosła i uroczysta. Kiedy Xing Tao weszła na wysoką platformę z Cz'u Czing-jü, natychmiast poczuła na sobie niezliczone spojrzenia – były tam ciekawość, strach, a nawet kilka ukrytych urazów.
„Xing Tao, podejdź.”
W centrum wysokiej platformy, poważny mężczyzna w średnim wieku wskazał na nią dłonią – był to Mistrz Nieśmiertelnej Sekty, ojciec pierwotnej właścicielki, Szing Heng. Obok niego stał mężczyzna w białej szacie, o rysach jak z obrazu, ale zimny jak lód, otoczony słabym chłodem, jakby nie pasował do tego hałaśliwego świata śmiertelników.
Immortal Venerable, Szen Czi.
Zgodnie z osobowością pierwotnej właścicielki, powinna była teraz radośnie podbiec i przy okazji przytulić się do Immortal Venerable, wdzięcząc się do niego. Ale Xing Tao tylko beznamiętnie mruknęła „tak”, powoli podeszła i stanęła na samym skraju.
Szen Czi lekko odwrócił głowę i spojrzał na nią.
— Dzisiaj jest w niej coś innego.
Zwykle hałaśliwa i samowolna dziewczyna, dziś była niezwykle cicha. Nie tylko ubrana była skromnie, ale nawet nie spojrzała na niego więcej, jakby nagle straciła nim zainteresowanie.
Szen Czi odwrócił wzrok, nie myśląc o tym głębiej.
„Zaczynajmy.” Szing Heng machnęł ręką, ogłaszając.
Cz'u Czing-jü zrobił krok do przodu i powiedział łagodnie: „Nowi uczniowie po kolei podchodzą do badania korzeni duchowych.”
Uroczystość postępowała zgodnie z planem. Xing Tao stała z boku znudzona, nawet po cichu ziewnęła. Większość tych nowych uczniów miała zwyczajne zdolności, okazjonalnie zdarzali się jacyś z podwójnymi korzeniami duchowymi, ale nie wzbudziło to większych fal.
Aż do –
„Następna osoba, Jun Czao.”
Z tłumu wyszła dziewczyna, mająca około szesnastu, siedemnastu lat, w prostej szacie, o czystej urodzie, ale z nutą uporu w oczach. Powoli podeszła, ukłoniła się wysokiej platformie, postawa jej była ani uniżona, ani wyniosła.
— Pierwotna bohaterka, w końcu się pojawiła.
Xing Tao w końcu wzbudziła odrobinę zainteresowania, leniwie podniosła wzrok, by na nią spojrzeć. Zgodnie z fabułą, Jun Czao miała dzisiaj wykazać rzadkie „Niebiańskie Korzenie Duchowe”, zdumiewając wszystkich, a następnie zostać przyjęta jako bezpośredni uczeń przez Immortal Venerable Szen Czi.
„Jun Czao, podejdź do badania korzeni duchowych.” Cz'u Czing-jü powiedział łagodnie.
Jun Czao skinęła głową i położyła rękę na jadeitowym kamieniu do badania korzeni. W jednej chwili, kamień rozbłysł oślepiającym światłem, czysta wiązka duchowej energii wzniosła się w niebo, oświetlając całą Taramę Szałwiowych Chmur!
„Niebiańskie Korzenie Duchowe!” krzyknął jeden ze starszych.
„Toż to Niebiańskie Korzenie Duchowe, które pojawiają się raz na tysiąclecie!”
Cała sala zawirowała. Na wysokiej platformie, Szen Czi poruszył oczami, w końcu okazując odrobinę zainteresowania.
Szing Heng pogłaskał brodę i uśmiechnął się: „Taki talent jest rzeczywiście rzadki.” Spojrzał na Szen Czi: „Młodszy bracie, czy masz zamiar ją przyjąć na uczennicę?”
Zgodnie z pierwotnym scenariuszem, Szen Czi skinąłby głową, Jun Czao z ekscytacją by przyjęła przywództwo, a potem pierwotna właścicielka wszczęłaby awanturę, przez co wszyscy by ją pogardzali.
Jednak –
W chwili, gdy Szen Czi miał się odezwać, Jun Czao nagle podniosła głowę, jej wzrok skierował się prosto na Xing Tao, a głos miała czysty i stanowczy:
„Uczennica chce wstąpić pod zwierzchnictwo Czarodziejki Skarleta!”
Cała sala zamilkła.
Xing Tao: „……?”
Powoli wykrzywiła znak zapytania.
Fabula zdaje się odbiegać.
Xing Tao patrzyła na Jun Czao bez wyrazu twarzy, a Jun Czao również patrzyła na nią, z żarliwym spojrzeniem, jakby zobaczyła jakiś rzadki skarb.
Na wysokiej platformie panowała martwa cisza.
Szing Heng zdrętwiał, zawahał się: „Jun Czao, Xing Tao... jeszcze nie osiągnęła standardów kultywacji wymaganych do przyjęcia ucznia.”
— To prawda. Chociaż pierwotna właścicielka miała szlachetne pochodzenie, była leniwa w kultywacji, a jej poziom był przeciętny, absolutnie nie kwalifikowała się do przyjmowania uczniów.
„Uczennica nie dba o to.” Jun Czao rzekła stanowczo: „Uczennica od dawna podziwia Czarodziejkę Skarleta i pragnie podążać za nią!”
Xing Tao: „……”
Kiedy ona zdobyła fankę?
Szen Czi lekko zmarszczył brwi, jego wzrok prześliznął się między Xing Tao a Jun Czao, ostatecznie rzekł chłodno: „Głupstwo.”
Jun Czao jednak jakby go nie słyszała, nadal uparcie patrzyła na Xing Tao: „Proszę, czarodziejko, spełnij moje życzenie!”
Wszystkie spojrzenia skierowały się na Xing Tao. Zgodnie z pierwotną fabułą, powinna teraz wyskoczyć i sprzeciwić się przyjęciu Jun Czao przez Immortal Venerable, a następnie wyśmiać ją za jej pychę.
Ale Xing Tao tylko lekko spojrzała na Jun Czao, a potem –
Odwróciła wzrok, udając głuchej i niemą.
Scena stała się niezwykle niezręczna.
Szing Heng odchrząknął, próbując złagodzić atmosferę: „Jun Czao, Immortal Venerable ma głęboką kultywację, jeśli zostaniesz jego uczennicą, twoja przyszłość będzie nieograniczona.”
„Uczennica pragnie jedynie podążać za Czarodziejką Skarleta.” Jun Czao nie ustępowała ani trochę.
Szen Czi spojrzał z chłodem, właśnie miał się odezwać, gdy nagle z dołu sali rozległ się ruch.
„Zróbcie miejsce! Zróbcie miejsce!”
Chłopiec przecisnął się przez tłum i wpadł na wysoką platformę. Miał około piętnastu, szesnastu lat, ubrany był w podarte ubranie, a jego twarz pokrywał kurz, jedynie jego oczy błyszczały zadziwiająco.
„Uczeń… uczeń też chce zostać uczniem!” zawołał, dysząc.
Szing Heng zmarszczył brwi: „Ceremonia Przyjmowania Uczniów zbliża się ku końcowi, kim jesteś?”
Chłopiec podniósł głowę, ukazując piękną twarz: „Uczeń… Mo Li!”
— Syn Cesarzowej Demonów, w pierwotnej fabule inny główny bohater, który miał zostać uczniem Xing Tao.
Xing Tao rzuciła na niego okiem, obojętna.
Mo Li jednak, jakby coś wyczuł, nagle odwrócił się w jej stronę, jego oczy nagle rozbłysły: „Czarodziejko! Uczeń pragnie zostać twoim uczniem!”
Xing Tao: „……”
Co za pechowy dzień?
W końcu sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.
Jun Czao i Mo Li uklękli przed Xing Tao, jeden chłodny i uparty, drugi gorący i wytrwały, chórem zawoławszy:
„Prosimy, czarodziejko, przyjmij nas na uczniów!”
Cała sala zamilkła.
Szing Heng podparł się o czoło, Szen Czi zmarszczył brwi, Cz'u Czing-jü zachichotał bezradnie, a pozostali starsi spoglądali na siebie, całkowicie nie rozumiejąc, jak sprawa mogła potoczyć się w ten sposób.
Xing Tao stała na skraju wysokiej platformy, z obojętną miną.
— Ta fabuła, odbiegła nieco absurdalnie.
„Ostrzeżenie! Stopień odchylenia fabuły 15%!” nagle rozległ się głos systemu w jej umyśle, „Proszę gospodarza, aby natychmiast to skorygował!”
Xing Tao lekko syknęła.
Uniosła wzrok, spojrzała na dwójkę klęczących na ziemi, w końcu odezwała się, po raz pierwszy w tym dniu wypowiadając słowa:
„Odmawiam.”
Spojrzenie Jun Czao przygasło, Mo Li zawołał z pośpiechem: „Dlaczego?”
Xing Tao leniwie ziewnęła, tonem swobodnym: „Bo to kłopotliwe.”
Cała sala: „……”
Spojrzenie Szen Czi drgnęło, po raz pierwszy przyglądając jej się uważnie.
— Ta zwykle hałaśliwa i samowolna dziewczyna, dzisiaj…
Zdaje się być wyjątkowo inna.
?? Nowy rozdział!!!