Słysząc słowa Xi Leyao, Ji Zhi zacisnęła usta.
Jej kruczoczarne oczy spoczęły na tej dwójce, patrząc na twarz Song Jinhe przez dłuższą chwilę, po czym odezwała się: – Wykorzystujesz tylko to, że jesteś piękna, by tak poniżać pana Xi.
– Song Jinhe, ty materialistko i snobko, zupełnie nie dorównujesz panu Xi.