Wieczorem Wu Laogou siedział w gabinecie i po cichu przeglądał swoje stare notatki. Kiedy dotarł do opisu wydarzeń związanych z Górą Czterech Sióstr, skrzywił wargi i mruknął: „Dlaczego Ming Yazi wybrał akurat Jilin?”.
„Może to przypadek” – zagaił Wu Sansheng, zaciskając papierosa w ustach i zaciągając się mocno. Iskry z papierosa dosięgły ustnika. „Tato, zawołałeś mnie i mojego drugiego brata, żebyś nam coś zakomunikował?” Siedział tu od pół godziny, a w tym czasie w pokoju nie padło ani jedno słowo! Jeśli nie ma nic pilnego, to pójdzie spać.
Obecnie pod jego domem trwa remont. Chociaż Xie Lianhuan też pomagał pilnować, Wu Sansheng był codziennie tak zawalony robotą, że naprawdę potrzebował snu.