Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

748 słów4 minuty czytania

Po tym, jak wciągnął ostatni kęs makaronu z pomidorami i jajkami, Li Zhe zadowolony beknięciem wrzucił miskę do zlewu i ją opłukał.
Przemieścił się na pole warzywne, by je podlać.
Po podlaniu Li Zhe rzucił się na kanapę, zapadając się w nią w połowie.
Ułożył się w najwygodniejszej pozycji – półleżącej, z jedną nogą opartą na podłokietniku, drugą zwisającą luzem. Ponownie sięgnął po świecącą „cegłę”.
Jego palce przesuwały się po ekranie, a strumień kolorowych strzępków informacji spływał kaskadą. Gdy jego powieki zaczęły już opadać, a jego wzrok stał się obojętny, niezwykle chwytliwa melodia, pełna rytmu, dotarła do jego uszu!
„Podwyżka podatków! Podwyżka podatków! Nowa podwyżka podatków –!”
„Król ustanawia nowy podatek!”
Podczas tych rytmicznych, zapadających w pamięć słów, na ekranie Lustra Wodnego pojawiła się niezwykle prosta animacja: okrągła głowa, biało-czerwona z niebieskim, wypełniająca cały ekran. Podskakiwała dziko na boki i w górę, w rytm mocnego elektronicznego bitu.
Na polu: starzec, który właśnie wyprostował się, by otrzeć pot, upuścił motykę z hukiem na ziemię.
Patrzył na podskakującą okrągłą głowę w Lustrze Wodnym, słuchając powtarzającego się „podwyżka podatków, podwyżka podatków”, a jego pomarszczona twarz wyrażała zdumienie: „Przyszły urzędnik, będzie pobierał opłaty nawet za oddychanie i chodzenie?!”
Sang Hongyang, pochylony nad otwartym dziennikiem solnym i żelaznym w bocznym skrzydle Pałacu Weiyang z dynastii Han, szukający sposobów na zwiększenie dochodów, był tak zaskoczony nagłym śpiewem, że upuścił pędzel.
Nachylił się, by posłuchać: „Podwyżka podatków? Cła? Czy jest tak wiele rodzajów podatków? „Wydychanie powietrza”, „chodzenie”… podwyżka podatków?… Aaa…”.
Li Shimin, który wraz z Fang Xuanlingiem i Du Ruhuim naradzał się, jak zmniejszyć obciążenia podatkowe i pozwolić ludowi odpocząć, został uderzony przez tę chwytliwą pieśń o „podwyżce podatków” jak policzek.
Zmarszczył brwi, słuchając słów „król ustanawia nowy podatek”, „nakłada cła na cały świat”, i rzekł z powagą: „Ta „Ameryka” może własną wolą narzucić podatki na wszystkie narody? Jej potęga… czyżby była aż tak potężna?”
W herbaciarniach w Bianliang z dynastii Song kilku kupców, którzy właśnie rozmawiali o trudach handlu, zmieniło koloryt, słysząc słowo „cła”. „To jawne oszustwo! Gorsi niż ludzie z Liao!”
Niektórzy uczeni i mędrcy, po początkowym zdziwieniu, szybko wyłapali kluczowe punkty.
Zhuge Liang lekko poruszył wachlarzem z piór, patrząc na Lustro Wodne z zamyśleniem: „Wydaje się absurdalne i żartobliwe, ale wyraża siłę dominującą nad zasadami.
Li Zhe wcale o tym tyle nie myślał.
Uważał tylko, że piosenka jest bardzo chwytliwa, a ta okrągła głowa podskakiwała jak szalona. „Co to za podwyżka podatków? Cła? Tsk, tsk, tsk, rzeczywiście dość opresyjne.”
Mruknął, a jego palce mimowolnie przesunęły się do sekcji komentarzy, gdzie jak zwykle zobaczył różne interpretacje i żarty. „Och, rodzina Hua też to zrobiła? Odważnie! Tak powinno być!”
Na jego twarzy pojawił się wyraz „oglądać widowisko i nie martwić się o konsekwencje”, jakby całkowicie nie zdawał sobie sprawy z ogromnej burzy ekonomicznej, która mogła kryć się za tą „wojną celną”.
Co gorsza, ta chwytliwa melodia i rytm przykleiły się do jego umysłu jak super glue. „Podwyżka podatków! Podwyżka podatków! Nowa podwyżka podatków~”
Li Zhe mimowolnie zaczął nucić, a noga oparta na podłokietniku kanapy zaczęła wybijać rytm, podczas gdy luźna stopa również podskakiwała, a palce u stóp, podrygiwały w kapciach, precyzyjnie naśladując tę zapadającą w pamięć melodię.
Widzowie z tysiąca światów, patrząc na jego beztroski, a nawet nieco radosny wygląd, odczuli głęboki niepokój.
Du Fu, Lu You i inni, zatroskani o kraj i ludzi: patrząc na podrygujące palce u stóp Li Zhe i słuchając tej chwytliwej „podwyżki podatków”, czuli tylko duszność w piersiach. Jak przyszłe pokolenie mogło być tak beztroskie w obliczu tak dziwnego i pełnego niebezpieczeństw świata?
Huo Qubing, Xin Qiji i inni, pełni gniewu: Bardzo chcieli otrząsnąć tego faceta przez Lustro Wodne: Wróg jest wszędzie, hegemonia panuje, a ty sobie spokojnie śpiewasz?!
Rolnicy z pól: Podatki przyszłości są tak wysokie, że pobiera się je za oddychanie i chodzenie, a ten człowiek się bawi? Nie zna cierpienia ludzkiego świata...
Czysto obserwujący tłumy, a także ta podskakująca marchewka: „Podwyżka wieku! Podwyżka wieku!”
Dokładnie w szczytowym momencie tej hałaśliwej pieśni i narastającego napięcia emocjonalnego w tysiącu światów –
【Dzyń!】
【Proszę gospodarza… zzz… utrzymać…】
Tym razem zimny, mechaniczny głos w głowie Li Zhe zabrzmiał fragmentarycznie.
Stopa Li Zhe, która dotąd podrygiwała, nagle zamarła.
„Aaa…” Potarł skronie, czując, że jego głowa dudni. „Ta cholerna piosenka tak długo działa?” Potrząsnął głową, próbując pozbyć się tego dziwnego szumu. „Nie, muszę umyć twarz i się uspokoić…”
Mruknął, wygramolił się z kanapy, w kapciach, i poszedł w stronę łazienki.
Perspektywa Niebiańskiego Ekranu podążała za jego ruchem, odbijając lustrem jego własną, lekko zdziwioną twarz, która była synchronizowana i transmitowana do wszystkich dynastii.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…