Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1328 słów7 minut czytania

Jiang Nian leżała na stogu siana, wpatrując się w sufit namiotu, jej serce wciąż nie mogło się uspokoić.
Chciała nigdy więcej przeżywać takiej sceny w swoim życiu.
Czterech mężczyzn, zdolnych do niszczenia nieba i ziemi, otaczało ją, każdy bardziej przerażający od poprzedniego. Wciśnięta między nich, miała nogi miękkie jak makaron, a mimo to musiała zebrać się na odwagę, by krzyknąć: "Zamknijcie się wszyscy".
— Host, — odezwał się cicho system. — Po tym, jak krzyknęłaś i uciekłaś, ci czterej wielcy panowie stali w miejscu, nikt nie ruszył w pogoń. Czy myślisz, że zszokowałaś ich?
— Zszokować, jasne. — Jiang Nian odwróciła się. — Po prostu nie chciało im się liczyć z jakimś F-rank trash.
— Tego nie można powiedzieć na pewno. Lin Yuan powiedział, że jesteś "interesująca".
Jiang Nian przypomniała sobie te złociste pionowe źrenice, a jej plecy znów przeszedł dreszcz.
Interesująca?
Ona wcale nie uważała się za interesującą. Była tchórzliwa do granic możliwości, słaba śmiertelnie, miała zerwane zaręczyny, została otruta, gonił ją gigantyczny wilk, była czystym szablonem pechowca.
— Host, co zamierzasz teraz zrobić?
Jiang Nian zamilkła na chwilę.
— Najpierw rozwalę truciznę. — powiedziała. — Dziś zjadłam Detoxifying Grass, a potem dostałam kryształ od Rong Yuana. Systemie, jaki jest teraz mój poziom zdrowia?
— Sprawdzam… Poziom zdrowia: -15/100. O 5 punktów więcej niż wcześniej, ale wciąż w strefie zagrożenia.
Jiang Nian zmarszczyła brwi.
Tylko 5 punktów więcej?
Kiedy więc uda się całkowicie pozbyć trucizny?
— Host, nie spiesz się. Pozbycie się trucizny to powolny proces. Jadłaś Soul Severing Grass tak długo, nie da się go oczyścić w jeden dzień. Powoli.
Jiang Nian wzięła głęboki oddech.
Powoli, to powoli. Na razie najbardziej jej nie brakowało cierpliwości.
Wyciągnęła z kieszeni kilka rzeczy — kamień komunikacyjny Rong Yana, kryształ Rong Yuana, Leather Paper zabrane od Jiang Yu, oraz niedojedzoną roślinę Detoxifying Grass.
Ułożyła je w rządku.
— Host, co ty…
— Przeanalizuję to. — Jiang Nian wpatrywała się w te przedmioty. — Musisz mi pomóc przeanalizować moją obecną sytuację.
— Dobra!
— Po pierwsze, Rong Yan. — Jiang Nian podniosła mały kamień komunikacyjny. — To dziecko jest proste, uważa mnie za swoją wybawicielkę sprzed lat i chce być dla mnie dobry. Na razie u niego nie ma problemów, ale przez niego można dotrzeć do Rong Yuana.
— Tak! Host, świetnie to przeanalizowała!
— Po drugie, Rong Yuan. — Jiang Nian podniosła duży kryształ. — Dał mi to i zostawił notatkę, żebym nigdzie nie biegała. Pozornie to odwzajemnienie przysługi, ale…
Zawahała się.
— Ale co?
Jiang Nian zmarszczyła brwi: — Gdyby chciał tylko odwzajemnić przysługę, wystarczyłoby, żeby Rong Yan to przekazał, nie musiałby przychodzić osobiście. A co więcej, w tej dzisiejszej scenie, ewidentnie mógł się nie angażować, ale mimo to przyszedł.
— Czyli Host ma na myśli –
— Nie wiem. — Jiang Nian pokręciła głową. — Może przesadzam.
Odłożyła kryształ i podniosła Leather Paper.
— Po trzecie, Jiang Yu. Źródło Soul Severing Grass, transakcja na Black Market, reszta płatności za trzy dni. Dziś jest drugi dzień, jutro jest ostateczny termin.
— Host zamierza jutro iść na Black Market?
— Nie. — Jiang Nian schowała Leather Paper. — Z moim obecnym ciałem, pójście na Black Market to samobójstwo. Na razie to zachowam, jak się nadarzy okazja, wtedy pomyślę.
Podniosła ponownie roślinę Detoxifying Grass.
— Po czwarte, osoba, która to dała. — wpatrywała się w zaschnięte kropelki rosy na liściach. — Ta osoba pojawia się i znika, nigdy nie pokazuje twarzy podczas dawania rzeczy. Rong Yan niemożliwe, Rong Yuan nie ma powodu, Bai You właśnie zerwał zaręczyny, Chi Yan dzisiaj spotkałam po raz pierwszy oficjalnie, Lin Yuan dopiero się obudził…
— Kto by to mógł być?
Jiang Nian myślała długo, ale nie mogła dojść do wniosku.
— Nieważne. — odłożyła trawę. — Na razie nie ma złych zamiarów, na razie się tym nie przejmuję.
— A Bai You? Host nie przeanalizuje jego?
Jiang Nian zatrzymała ruch.
Bai You. Pamiętała każde słowo, które dziś wypowiedział.
— To znamię ścieżki zostawiłam celowo. — „Byłaś wtedy jeszcze dzieckiem, nie chciałam, żebyś umarła.”
— Zerwanie zaręczyn było koniecznością. — „Myślałem, że jesteś zwykłą lisicą, nie wiedziałem, że jesteś otruta, że tak źle się masz.”
— Będę cię chronić.
Jiang Nian zamknęła oczy, jej umysł pogrążył się w chaosie.
— Host?
— Nie wiem. — powiedziała. — Nie wiem, czy to, co mówił, jest prawdą. Ale faktycznie mi pomagał, a sprawa znamię ścieżki faktycznie zaczęła się przez niego. Na razie będę obserwować.
— A Lin Yuan?
Jiang Nian przypomniała sobie te złociste oczy, a jej plecy znów przeszedł dreszcz.
— Jest za silny. — powiedziała. — Tak silny, że nawet nie rodzi się we mnie myśl o oporze. Gdyby chciał mi coś zrobić, nie uciekłabym. Ale dzisiaj nic mi nie zrobił i pozwolił mi odejść.
— Powiedział, że to, iż go obudziłaś, oznacza, że należy do niego.
— Żartuje sobie. — Jiang Nian przewróciła oczami. — Stary demon, który żyje od dziesięciu tysięcy lat, czego on nie widział? Gdyby naprawdę chciał kogoś zabrać, Rong Yan i jego dwaj kompani razem by go nie zatrzymali.
— Czyli Host myśli, że on… żartuje?
— A co innego? — Jiang Nian położyła się na plecach. — Jestem tylko F-rank trash, po co miałby mnie kraść? Jako zwierzątko?
System zamilkł na chwilę.
— Host, czy myślałaś kiedyś… że to może być z powodu krwiopochodzenia Bai Ze w twoim ciele?
Jiang Nian zamarła.
— Jakie krwiopochodzenie?
— Krwiopochodzenie Bai Ze. — głos systemu nagle stał się poważny. — Host, nie mówiłam ci wcześniej, bo nie był odpowiedni czas. Ale teraz… krwiopochodzenie w twoim ciele może sprawić, że bestie będą ewoluować. Tych kilku wielkich panów jest tobą zainteresowanych, może to ma z tym związek.
Jiang Nian wpatrywała się w sufit namiotu, długo nie mówiąc.
Może sprawić, że bestie będą ewoluować?
Czyli Rong Yuan i reszta zbliżyli się do niej nie dlatego, że ją pamiętali, nie dlatego, że byli jej winni, ale z powodu jej krwiopochodzenia?
— Host, nie myśl za dużo. Może na początku przyszli po krwiopochodzenie, ale potem –
— Wystarczy. — Jiang Nian przerwała jej. — Już wiem.
— Host, wszystko w porządku?
— W porządku. — Jiang Nian odwróciła się, plecami do wejścia do namiotu. — I tak niczego się nie spodziewałam. Niech sobie idą po cokolwiek chcą, ja w każdym razie najpierw rozwalę truciznę, najpierw wzmocnię się, o reszcie pomyślę później.
— … Host, masz naprawdę dobre nastawienie.
— To nie kwestia dobrego nastawienia. — Jiang Nian zamknęła oczy. — Po prostu od dawna wiem, że na nikogo nie można liczyć oprócz siebie.
W namiocie zapanowała cisza.
Po długim czasie system odezwał się cicho:
— Host, pomogę ci.
Jiang Nian milczała.
Zamknęła oczy, udając, że śpi.
Ale w jej głowie stale krążyła ta myśl — krwiopochodzenie Bai Ze, może sprawić, że bestie będą ewoluować.
Przewróciła się na bok, chowając twarz w sianie.
Zabawne.
Nieważne.
Najpierw sen.
Jutro i tak musi sobie poradzić z Jiang Yu.
Kiedy była na wpół przytomna i prawie zasnęła, nagle przypomniała sobie coś.
— Systemie, rozliczenie na Black Market jest jutro?
— Tak, trzeci dzień.
— Jeśli Jiang Yu pójdzie na Black Market, muszę ją obserwować.
— Host zamierza ją śledzić?
— Niekoniecznie. — Jiang Nian ziewnęła. — Najpierw zobaczę, co jutro zrobi.
Przewróciła się na bok i zapadła w głęboki sen.
Nie wiadomo po jakim czasie, obudził ją dźwięk.
— Siostra śpi?
Jiang Nian natychmiast otworzyła oczy.
To była Jiang Yu.
— Host! Jiang Yu przyszła! — system zaniepokoił się.
Jiang Nian się nie poruszyła, ręką po cichu sięgnęła po Invisibility Talisman w kieszeni.
— Siostrzyczko? — rozległ się ponownie głos Jiang Yu, z uśmiechem w głosie. — Siostra przyszła dać ci lekarstwo. W dzień szybko wyszłaś, nawet nie wypiłaś lekarstwa. Siostra martwi się o twoje zdrowie, więc specjalnie ugotowałaś kolejną porcję.
Kroki zbliżały się.
Przez szparę w zasłonie drzwi, Jiang Nian zobaczyła postać trzymającą miskę, zatrzymującą się przy drzwiach.
Zmrużyła oczy.
Znowu?
Naprawdę myśli, że jestem łatwa do oszukania?
Ścisnęła mocno Invisibility Talisman, gotowa zobaczyć, jaki fortel przygotowała dziś wieczorem Jiang Yu.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…