Su Daya wróciła po umyciu owoców, a Sui Huan i Fang Zhile siedzieli razem, szepcząc sobie poufne uwagi. Wszyscy początkowo nie przywykli do tej sceny; nawet małżeństwa, które były ze sobą od dawna, starały się udawać obojętność na zewnątrz, nigdy nie widzieli tak dobrego związku. Chociaż czuli gęsią skórkę, nie mogli zaprzeczyć, że w głębi serca trochę zazdrościli – kto nie chciałby znaleźć partnera, który tak ich uwielbia? Co więcej, ten partner był bogaty, wpływowy i utalentowany, zupełnie pasujący do jej młodszej siostry.
– Nie wiem, skąd macie tyle rzeczy do powiedzenia każdego dnia. Uważajcie na siebie na zewnątrz, w każdej chwili mogą się pojawić Czerwoni Strażnicy.
Sui Huan wybrała najładniejszą gruszkę, ugryzła ją i podała ją przed usta swojego chłopaka, który się uchylił. On nigdy nie zgodziłby się z nią „dzielić gruszki”.