Jakby zdjęto pewien nacisk, dziedziniec znów stał się pusty. Cheng Yun i Xian Yue stały przy drzwiach, patrząc na siebie zmartwione, widząc w oczach drugiej lęk i ulgę.
Natomiast Si Fu, zrelaksowana, oparła się o sofę i zamknęła oczy, by odpocząć.
„Wanwan, znowu go odrzuciłaś, czy nie sprowokuje go to do wściekłości?”