Zhou Linfei, która została wzięta przez policję za zaginioną, tymczasem beztrosko spędzała czas w prywatnym klubie w mieście Chaiqu.
W luksusowo urządzonym pokoju siedziały cztery osoby: dwaj mężczyźni i dwie kobiety. Rozluźnione rozmowy mieszały się z dźwiękami, dobiegającymi z ich rąk.
— Sam dobieram, wygrałam… — radosny śmiech Zhou Linfei rozbrzmiał w pokoju.