W poprzednim życiu Le Ling'er ledwo przeszła instancję, a jej talent był przeciętny. Mogła jedynie mozolnie ćwiczyć ciało, aby nie pozostać daleko w tyle za posiadaczami wybitnych talentów.
W tym życiu początek był świetny.
Spojrzała na ekran wyboru talentu, wzięła głęboki wdech i kliknęła.
Złote światło rozbłysło!
Księga czarna jak noc, wyłoniła się z głębi światła i zawisła przed nią.
Księga po prostu unosiła się w powietrzu, a jednak zdawało się, że cała przestrzeń zamarła.
Le Ling'er spojrzała uważnie, widząc, jak reliefowe wzory na czarnej okładce powoli się poruszały, jakby oddychały.
„Gratulacje za zdobycie S-rank Cursed Artifact [House of a Hundred Ghosts] oraz towarzyszącego mu S-rank innate talent [Lord of a Hundred Ghosts].”
Le Ling'er spojrzała na strony przed nią, jej uśmiech zamarł w kącikach ust, zanim zdążył się pojawić.
Na stronie, obok [Właściciel: Le Ling'er], stały trzy słowa –
(Reincarnator)
Le Ling'er zamarła.
Reincarnator? Co to znaczy?
Dlaczego miało być napisane „Reincarnator”, skoro ona tylko przeszła do tej książki?
Chciała otworzyć szczegóły, ale system wyświetlił czerwoną linię tekstu:
[Uprawnienia niewystarczające, nie można zobaczyć.]
Le Ling'er wpatrywała się w te trzy słowa, czując nieokreślony niepokój.
Ta książka… wydawała się bardziej złożona, niż myślała.
Dlaczego wspomnienia z jej poprzedniego życia były tak niewyraźne?
Jakby… zostały celowo wymazane.
Dobra, jej obecna siła jest niska, jeśli będzie drążyć zbyt wiele, może zostać zauważona przez potężne dziwadła.
Le Ling'er otworzyła swój interfejs.
[Cursed Artifact: House of a Hundred Ghosts]
[Właściciel: Le Ling'er (Reincarnator)]
[Status: Nie w pełni przebudzony (wymaga powiązania terytorium)]
[Główny talent: Lord of a Hundred Ghosts (S-rank · Jedyny)]
– W obrębie terytorium, absolutna kontrola.
– Poza terytorium, można pożyczać umiejętności od mieszkańców w posiadaniu umowy.
– Za każdego zawartego Cursed Being, zmysły, ciało i limit Cursed Energy trwale się zwiększają.
[Warunek przebudzenia następnego etapu: Pomyślne powiązanie terytorium]
Wymaganie 1: Zgodne z nawykami stu duchów. Należy znaleźć miejsce, które wzbudzi poczucie przynależności u stu duchów.
Wymaganie 2: Terytorium musi znajdować się nad Cursed Domain.
Le Ling'er spojrzała na te dwa wymagania i pogrążyła się w myślach.
Cursed Domain… Pamiętała, że w poprzednim życiu Le Yanran, zanim weszła do [Ghostly Wedding Ceremony], została zauważona przez swojego dziwnego męża. To dziwadło było niezwykle hojne, przyniosło osiem skrzyń z prezentami ślubnymi!
Wśród nich były nieruchomości w Cursed Domain.
Jeśli dobrze liczyć, Matka Le powinna zaraz zadzwonić.
Zamknęła stronę i lekko uśmiechnęła się w kącikach ust.
Telefon zadzwonił w odpowiednim momencie.
Ekran pokazywał dwa słowa: Mama.
Była prawdziwą córką Le Family, która została porzucona. Zaledwie kilka dni po tym, jak rodzina Le ją odnalazła, cała rodzina Le wygoniła ją do slumsów za złe traktowanie Le Yanran.
Teraz dzwonią fałszywie, myśląc o tym można od razu zgadnąć, co planują ludzie z Le Family.
Mimo że wiedziała o bezwzględności rodziny Le, gdy na ekranie pojawił się ten znajomy numer, serce Le Ling'er niekontrolowanie zabiło z bólu, dla niej samej z poprzedniego życia, która naiwnie wierzyła rodzinie.
Następnie ten ból został pochłonięty przez głębszą nienawiść.
W poprzednim życiu, właśnie dlatego, że nadal żywiła tę niepotrzebną nadzieję w stosunku do rodziny Le, wpadła w ich pułapkę.
Uciekła z zasadzki rodziny Le za cenę pół życia, zanim zdążyła złapać oddech, usłyszała, że Le Yanran zdołała przyciągnąć uwagę pierwszego dziwnego męża.
Ścieżka, którą wywalczyła życiem, stała się biletem wstępu do czyjejś miłości.
Takie sceny, w których desperackie wysiłki przynoszą korzyści przeciwnikowi, były powszechne w oryginalnej książce.
To, co zdobyła walcząc na śmierć i życie, zostało jej jedno po drugim odebrane.
Była najbardziej oddanym kamieniem milowym dla bohaterki i najbardziej upokarzonym naiwniakiem.
Telefon dzwonił długo, aż w końcu ucichł.
Nie minęło jeszcze kilka minut spokoju, a zadzwonił ponownie.
Le Ling'er zaśmiała się szyderczo, w końcu powoli sięgnęła po telefon, odebrała.
Po połączeniu, z nieznoszącym sprzeciwu głosem po drugiej stronie: „Ling'er, spakuj rzeczy i wracaj do domu.”
Le Ling'er, słysząc ten znajomy głos, zacisnęła telefon w dłoni: „Co się stało?”
Matka Le zamarła, za każdym razem, gdy dzwoniła, osoba po drugiej stronie była niezwykle pochlebna, rzadko kiedy mówiła do niej tak lodowatym tonem.
Wygląda na to… że tym razem naprawdę ją wściekła.
Matka Le natychmiast złagodziła ton, wycisnęła dwie krople łez: „Wiemy, że nas nienawidzisz… ale zasoby w domu są ograniczone, prosiliśmy was długo, abyś wróciła.”
„Jesteś moją prawowitą córką, kawałkiem mięsa odklejonym ode mnie, jak mogłabym pozwolić ci tak po prostu umrzeć w slumsach.”
Le Ling'er, słuchając tej samej wymówki co w poprzednim życiu, wygięła usta w ironicznym łuku: „Tak. Jestem twoją prawowitą córką, jak mogłaś wyrzucić mnie do slumsów na śmierć i życie z powodu kilku słów Le Yanran?”
Matka Le natychmiast zalała się płaczem: „…Ling'er, wiedziałam, że nadal mnie obwiniasz.”
Le Ling'er zamknęła oczy.
W poprzednim życiu to właśnie te łzy ją oszukały. W tym życiu słysząc je, chciała tylko się śmiać.
Ale teraz nie mogła się zbuntować.
Le Family mogła zająć miejsce w bezpiecznej strefie dzięki swojej twardej sile. Jej „biological father” był niegdyś silnym zawodnikiem z pierwszej ligi.
Teraz, gdyby się zbuntowała, jak zdobyłaby ten akt własności?
Otworzyła oczy, jej ton był tak spokojny, jakby opowiadała o czymś innym: „Dobrze, mamo, rozumiem twoje starania. Ja… już wracam.”
Niedługo po tym, jak telefon został rozłączony, Le Ling'er wsiadła do samochodu jadącego do rodziny Le.
Samochód powoli przejechał przez brudne i zaniedbane slumsy, docierając do lśniącego miasta.
Całe miasto było pokryte ochronną błoną, słońce przechodząc przez błonę tworzyło bardzo słabą tęczę, ale filtrowało wszechobecne Cursed Energy z zewnątrz.
Było to S-rank Blocking Device Firmament, przydzielone przez Alliance, które mogło blokować Cursed Energy na zewnątrz, zmniejszając ryzyko pojawienia się instancji dziwadła w mieście.
Mieszkali tu głównie Awakened Ones lub osoby z koneksjami i zdolnościami.
Will Le Family znajdowała się w wysokiej klasy bezpiecznej strefie zachodniej części miasta, o konstrukcji przypominającej niezależny dwór, z widoczną bladą złotą tarczą energetyczną krążącą na zewnątrz, co zdecydowanie świadczyło o wysokich kosztach.
Ubrana w prosty stary T-shirt i dżinsy, z małym plecakiem na ramieniu, stała przed tym wspaniałym budynkiem, wyglądając nie na miejscu.
Brama otworzyła się automatycznie, niania wyszła na zewnątrz z promiennym uśmiechem: „Starsza pani wróciła! Proszę, wejdź, wejdź! Jesteś głodna? Pani specjalnie poleciła kuchni przygotować twoje ulubione dania!”
Co ona lubi jeść? Matka Le zapewne wcale nie wiedziała.
Le Ling'er nic nie powiedziała, po prostu weszła w milczeniu.
„Siostrzyczko Ling'er!” rozległ się czysty, melodyjny głos pełen radości.
Le Ling'er podniosła głowę.
Le Yanran schodziła powoli po kręconych schodach, ubrana w dobrze dopasowaną białą sukienkę w kolorze perły, jej długie włosy opadały miękko na ramiona, na twarzy miała delikatny makijaż, a na szyi lśnił Cursed Artifact Necklace.
Na jej twarzy gościł niewinny i życzliwy uśmiech, jak u łagodnej księżniczki z bajki.
Oczy Le Ling'er zwęziły się, wspomnienia upokorzeń z poprzedniego życia napłynęły z furią…
Nowa książka prosi o wsparcie!