Tego wieczoru, tuż po szóstej, gdy ostatnie promienie słońca jeszcze nie zgasły, członkowie ochrony zakończyli pracę i przygotowywali się do wyjątkowego spotkania. Punktualnie o siódmej siedmioosobowa grupa zebrała się przed fabryką, a na ich twarzach malowało się oczekiwanie i podekscytowanie.
Hu Jun jako kapitan, zajął oczywiście miejsce kierowcy. Sprawnie otworzył drzwi, usiadł za kierownicą i odpalił nieco wysłużonego, ale dobrze utrzymanego vana. Pozostali wsiadali w kolejności, a wnętrze pojazdu natychmiast wypełniło się śmiechem i rozmowami, wszyscy na zmianę dyskutowali o miejscu wieczornego posiłku i przysmakach, które mieli degustować.
Li Yue i Zhang Ziyuan, którzy mieli pracować na nocnej zmianie, również przybyli wcześnie. Normalnie ich praca rozpoczynałaby się o ósmej wieczorem, ale z okazji kolacji z okazji pierwszej wypłaty nowego kolegi, specjalnie zakończyli odpoczynek wcześniej, aby dołączyć do grupy. Na ich twarzach nie było śladu zmęczenia związanego z zakłóceniem rytmu dnia, zamiast tego emanowała z nich energia. Pozdrawiali kolegów i podekscytowani włączali się do ożywionej dyskusji. Oczywiście, nie przyszli tu, aby zacząć pracę wcześniej, ale z niecierpliwością czekali na miły wieczór spędzony z zespołem.