Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1123 słów6 minut czytania

Wang Changming machnął ręką i pogrążył się w myślach. W momencie zderzenia pięści z Dian Qingiem, dzięki swojemu doświadczeniu zdołał oszacować siłę przeciwnika na około dziesięć tysięcy kilogramów. Gdyby nie zauważył, że coś jest nie tak, i nie wycofał większości siły, Dian Qing prawdopodobnie leżałby teraz potłuczony na kawałki.
Ta pięść sprawiła, że Wang Changming w końcu jasno ocenił swoje możliwości. Trzeba pamiętać, że Dian Qing był mistrzem, którego nawet Wei Zhuang i Gai Nie z trudem pokonali, a jednak przed nim nie wytrzymał siły jednej pięści. Wychodzi na to, że w tym świecie ma niewiele sobie równych.
Na myśl o tym, w sercu poczuł skrywaną radość. Chociaż krążyły legendy o istnieniu Dziewięciopokładowej Nimfy Xuan, anime jeszcze nie dotarło do tego wątku, więc nie wiadomo, czy naprawdę istnieje.
A co do rzekomych Sił Zbrojnych Chi You, w jego oczach były to tylko wielkie mechy. Przy jego obecnej, przerażającej sile, zniszczenie czegoś takiego byłoby dziecinnie proste.
W ten sposób, w przyszłości będzie mógł działać bez wielu obaw. Myśląc tak, Wang Changming mimowolnie wybuchnął głośnym śmiechem.
Kiedy otrząsnął się z zamyślenia, zauważył, że wszyscy patrzą na niego z gniewem. Wang Changming zdał sobie sprawę z niestosowności swojego zachowania, zakaszlał niezręcznie kilka razy i wyjaśnił:
„Przepraszam, zamyśliłem się na chwilę, nagle przypomniałem sobie coś, co mnie ucieszyło, to nic osobistego do was wszystkich.”
Usłyszawszy to, wszyscy z wyjątkiem Mei Sanniang, która nadal zerkała na niego gniewnie, odwrócili wzrok, częściowo akceptując jego wyjaśnienie.
W końcu, co innego mogli zrobić? Wielki Mistrz nawet jednego ruchu nie wytrzymał pod jego ręką, to było zbyt przerażające!
„Kaszel”, Dian Qing zakaszlał lekko kilka razy, po czym przetarł krew z kącika ust i powiedział:
„Przegrałem, proszę, idź za mną.”
„Twoje ramię, najlepiej przez dziesięć dni nie używaj go do walki, inaczej może zostać całkowicie zrujnowane.” Wang Changming dał mu dobrą radę.
„Dziękuję za radę, będę uważał.” Odpowiedział Dian Qing.
Mei Sanniang mamrotała coś pod nosem, Wang Changming zupełnie ją zignorował.
W jego oczach, Mei Sanniang była niczym mrówka, niewarta uwagi, a już na pewno nie jego typ, nie lubił „mięśniaków”, byli zbyt szorstcy.
Dian Qing zaprowadził Wang Changminga i Mei Sanniang do sali gościnnej i od razu przeszedł do rzeczy:
„Tajne techniki Pijia Sect przekażę wkrótce. Jednak z pańskimi umiejętnościami, prawdopodobnie nie będą panu potrzebne. Jest pan potężniejszy od mojego mistrza, który opanował je do perfekcji, a mimo to, przypuszczam, że nie wytrzymałby jednej pańskiej pięści.”
Mei Sanniang spojrzała na Dian Qinga z niedowierzaniem, potem na Wang Changminga, a następnie, jakby nagle coś sobie przypomniała, niespotykanym dla niej zwyczajem zarumieniła się i spuściła wzrok.
„Co do przyczyn śmierci mojego mistrza, o których pan wspominał, nie musi pan mi ich mówić, ja sam doskonale wiem.” Ton Dian Qinga nagle stał się smutny.
„Starszy Bracie, czyż mistrza nie zabił podstępny Wei Yong? Czy są jakieś inne ukryte okoliczności?” Mei Sanniang zapytała z niepokojem.
„Tak, brała w tym udział Sieć!” Dian Qing powiedział wybiórczo i spojrzał błagalnie na Wang Changminga.
Wang Changming spojrzał z lekkim zdziwieniem, a potem zrozumiał. Tego nie trudno było ustalić, wygląda na to, że Dian Qing nie jest głupcem. Poczuł do niego jeszcze większy szacunek, wiedząc, kto jest jego wrogiem, a mimo to wciąż gotów walczyć dla państwa Wei, to człowiek o wielkim sercu.
Szkoda tylko, że w późniejszym okresie Okresu Walczących Królestw, oprócz państwa Qin, władcy pozostałych sześciu państw prowadzili się w sposób tak osobliwy, jakby byli sojusznikami Qin, przyspieszając własny upadek.
„Jednak mam jedną prośbę. Wy, Szlachcice, z pewnością macie wielkie plany i wiecie, że w państwie Wei niedługo zapanuje spokój. Chciałbym prosić wyżej wymienionego o przyjęcie mojej młodszej siostry, niech robi cokolwiek, byle tylko mogła za panem podążać.” Powiedział nagle Dian Qing.
„Co? Starszy Bracie, oszalałeś! Dlaczego decydujesz za mnie? Ja z nim nigdzie nie idę!” Mei Sanniang gniewnie spojrzała na Dian Qinga.
„Widzi pani, twoja młodsza siostra jest bardzo niechętna, więc nie ma sensu nalegać. Jeśli martwisz się o jej bezpieczeństwo, wyślij ją do państwa Qin.” Powiedział Wang Changming obojętnie, okazując brak zainteresowania. Na żarty, nie lubił „mięśniaków”.
Mei Sanniang natychmiast spojrzała na niego ze złością.
Dian Qing, słysząc odpowiedź Wang Changminga, lekko się zawahał, spojrzał na niego głęboko i zrozumiał, że Wang Changming odmówił.
Westchnął bezradnie, wstał, podszedł do ściany i nacisnął ją kilka razy. Na ścianie pojawiła się skrytka. Sięgnął do niej, wyciągnął książkę, a następnie zamknął skrytkę, wrócił i podał książkę Wang Changmingowi, mówiąc:
„Szlachcicu, oto tajne techniki treningowe Pijia Sect, proszę je sobie zabrać.”
Wang Changming był nieco zdziwiony, wziął księgę wykonaną z jedwabiu, schował ją do kieszeni bez patrzenia i powiedział:
„Skoro już znasz prawdę o śmierci mistrza, nie będę nic więcej mówił. Ale biorąc pod uwagę twoją współpracę, dam ci jedną radę: wielkich wydarzeń nie da się odwrócić, życie jest najważniejsze.
Idź wieczorem pod bramę miasta i zobacz, jak żyją zwykli ludzie poza murami, jakie mają życie, czyż nie lepiej zapewnić im wkrótce spokój?”
Po tych słowach, Wang Changming wyszedł z siedziby Pijia Sect, nawet nie oglądając się za siebie. Nie dlatego, że nie chciał obejrzeć tajnych technik, ale dlatego, że w obecnym stanie nie był w stanie ich zrozumieć, musiałby najpierw nauczyć się języków siedmiu królestw.
Dian Qing był wstrząśnięty, patrząc na oddalającą się sylwetkę Wang Changminga, zamamrotał pod nosem:
„Czy naprawdę nie ma nadziei?……”
„Starszy Bracie, o czym mówisz? Co to wszystko znaczyło?” Mei Sanniang zapytała pełna wątpliwości.
„Nic…”
…………
Po wyjściu z siedziby Pijia Sect, Wang Changming skierował się w stronę bramy miasta. W połowie drogi napotkał piękną kobietę w zielonej sukni.
Miała owalną twarz, wielkie oczy, brwi niczym liście wierzby, kilka kosmyków włosów opadało po bokach policzków, pochyłą grzywkę i długie włosy spięte nonszalancko z tyłu głowy. Jej mina była surowa, a od niej biła lekka aura zabójcy.
Oczy Wang Changminga rozbłysły. Czyż to nie była ta, której brakowało wielu „starym zboczeńcom”? „Ryba-dziecko”, Jing Ni! Nie spodziewał się, że spotka tutaj jednego z Ośmiu Mieczy Sieci, Jing Ni. Wygląda na to, że Książę Xinling jeszcze jej nie „skrzywdził”, więc nie można mu zarzucić, że mu ją odebrał.
Mijając ją, Wang Changming powiedział cicho:
„Jeśli chcesz uciec od Sieci, przyjdź dziś wieczorem na skraj Wioski Liu, dwadzieścia li na południe od miasta.”
Po tych słowach, zignorował zdumienie Jing Ni i błysk morderczej intencji na jej twarzy, i ruszył dalej w stronę bramy miasta.
Ha, jeśli ona nie przyjdzie, jutro ją zwiążę i zabiorę do miasta; jeśli przyjdą ludzie z Sieci, zabiję ich wszystkich! W oczach Wang Changminga przemknął błysk morderczej intencji, oczy lekko się zwęziły, myślał w duchu.
Wkrótce Wang Changming dotarł do bramy miasta, jego twarz natychmiast rozjaśnił uśmiech. Przywitał się uśmiechem z Liu Gui z Wioski Liu i razem wrócili do wioski……
Wychodząc za miasto, Wang Changming spojrzał w stronę bramy, dostrzegł błysk zielonej postaci. Na jego ustach pojawił się uśmiech: Obyś tylko mnie nie zawiodła~

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…