Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1225 słów6 minut czytania

— Och, nawet nie potrafisz długo wytrzymać, jesteś tylko marnotrawcą. Młody Pan Lin nawet nie użył całej swojej siły, a ty już straciłeś życie. Nawet mrówka walczy o życie, dlaczego marnotrawca nie może być bardziej dyskretny?
Qin Yuexi widząc, że Tang Tian nie zareagował, skarciła go ze śmiechem, nie dbając o okoliczności, rzucając złośliwe uwagi.
— Po co to?
Lin Yichen wypowiedział tylko trzy słowa.
Chociaż siła pięści, którą Tang Tian nagle uwolnił, zaskoczyła go, ponieważ była w stanie przeciwstawić się jego sile walki na wysokim etapie Królestwa Spalania Krwi.
Ale co z tego? Królestwo Rafinacji Żył to tylko najniższy poziom kultywujących.
Qin Tiande, stary lis, z głębokim wzrokiem, potajemnie zebrał energię, patrząc na Tang Lingyun z ostrożną czujnością.
Chociaż zginął tylko jakiś marnotrawca z rodziny Tang, wiele zależało od tego, kto.
To był syn Tang Lingyuna, pierwszego mistrza Miasta Spadających Gwiazd i głowy rodziny Tang!
Gdy Tang Lingyun wybuchnie, wszyscy obecni z pewnością umrą!
— Kaszel… kaszel…
W momencie, gdy atmosfera stała się napięta, rozległ się lekki kaszel, który zaskoczył wszystkich.
— Ojcze, nic mi nie jest, tylko trochę boli.
Tang Tian starał się wykrzesać uśmiech i walczył, by wstać.
Siła pięści Lin Yichena była rzeczywiście ogromna; każdy kultywujący w Królestwie Rafinacji Żył, a nawet w Królestwie Spalania Krwi, z pewnością by zginął.
Na szczęście miał moc Mysterious Black Tower do Szlifowania Mięśni i Mycia Szpiku, więc wytrzymałość jego ciała daleko przewyższała jego poziom.
— Nie żyje?
Wszyscy obecni byli zszokowani, zwłaszcza Qin Yuexi i Lin Yichen, których twarze wyrażały zdumienie.
Marnotrawca z Królestwa Rafinacji Żył, który przeżył atak potężnego kultywującego na wysokim etapie Królestwa Spalania Krwi, to już cudowne osiągnięcie rzucające wyzwanie poziomom!
Marnotrawca? Cud?
Nikt nie powiązałby Tang Tiana ze słowem „cud”.
Qin Tiande, dowiedziawszy się, że Tang Tian żyje, odetchnął z ulgą; jeszcze nie był czas na zerwanie stosunków z rodziną Tang i walkę na śmierć i życie.
Co więcej, Tang Tian był tylko marnotrawcą; czy żył, czy nie, nie miało to żadnego wpływu na sytuację w Mieście Spadających Gwiazd.
Lin Yichen zacisnął pięści, gryząc zęby w duchu. Swoją siłą i tak już atakował słabszego, a mimo to nie zdołał zabić Tang Tiana jednym ciosem, co było ogromnym wstydem.
Gdyby Tang Lingyun nie stał obok Tang Tiana, natychmiast podszedłby i zadałby drugi cios.
— Przepraszam, że zawiodłem wszystkich.
Tang Tian otarł krew z kącika ust i uśmiechnął się zimno.
Nie był typem, który lubił być stratny; ten cios z dzisiaj z pewnością zostanie zwrócony setki razy w przyszłości.
Oczy Lin Yichena zamigotały chłodno. Szczerze mówiąc, był bardzo rozczarowany, ale jednocześnie odetchnął z ulgą.
Nawet jako murid wewnętrzny Falling Star Sect, zabicie syna głowy rodziny Tang na jego oczach prawdopodobnie utrudniłoby mu wyjście z rodziny Tang żywym.
— Ponieważ tym razem nie udało ci się mnie zabić, zlituję się nad tobą i dam ci jeszcze jedną szansę.
Ciało Tang Tiana lekko drżało; w końcu w tak bezpośrednim starciu poniósł dość poważne obrażenia.
Gdyby nie jego ogromna siła woli, prawdopodobnie zemdlałby.
Twarz Lin Yichena była ponura. Dlaczego wszystko, co mówił Tang Tian, brzmiało inaczej?
Przetrwali jeden ruch bez zabicia przeciwnika, co już było upokarzające, a teraz oferowanie zabicia go było jak łaska?
— Tang Tian, muszę powiedzieć, że mnie zaskoczyłeś, ale to wszystko. Jeśli znów zaatakuję, czy nie ujmę twarzy Falling Star Sect?
Lin Yichen uśmiechnął się chłodno. Powodem, dla którego nie działał, z pewnością nie był problemem wizerunku, ale problemem życia.
Gdyby zaczął działać ponownie, Tang Lingyun z pewnością zabiłby go bez względu na koszty.
— Nie gadaj bzdur. Za miesiąc spotkamy się na placu w mieście na walce na śmierć i życie, w której nikt nie będzie mógł interweniować, zgoda?
Kąciki ust Tang Tiana uniosły się w uśmiechu, który w połączeniu z nieotarowaną krwią wyglądał na nieco przerażający i ponury.
— Co?
Wszyscy obecni zaniemówili, jedni z szoku, inni z niedowierzania!
Ręka Tang Lingyuna, którą podtrzymywał Tang Tiana, zamarła, a jego twarz wykrzywiła się, gdy patrzył na swojego syna.
Co się stało Tang Tianowi w Lesie Spadającej Gwiazdy?
Dlaczego Tang Tian, który był odludkiem, stał się teraz tak odważny, że można go było nazwać zuchwałym?
— Hehe…
Qin Yuexi nagle zachichotała, a jej śmiech przerwał ciszę na hali.
— Dziś dopiero zobaczyłam, co to znaczy przeceniać swoje siły. To, że Młody Pan Lin nie zabił cię jednym ruchem, było już okazaniem litości. Tsk, tsk, naprawdę tak bardzo chcesz umrzeć.
Widząc, że Tang Tian jest tak lekkomyślny, pogarda w jej pięknych oczach stała się jeszcze bardziej intensywna i bezwstydna.
Niestety, Tang Tian całkowicie ją zignorował; to lekceważenie jeszcze bardziej pogłębiło jego nienawiść do Tang Tiana.
— Jestem tylko mrówką. Obawiam się, że gdybym naprawdę cię zabił, głowa rodziny Tang nie pozwoliłaby mi odejść.
Lin Yichen uważał, że wyzwanie Tang Tiana na pojedynek jest całkowitym żartem.
Jedyną rzeczą, której naprawdę się obawiał, był Tang Lingyun.
Tang Xiaohai, otrząsnąwszy się z szoku, krzyknął ze złością: — Tang Tian, oszalałeś? Tak bardzo chcesz umrzeć?
Chociaż nie rozumiał, jak Tang Tian przeżył przed chwilą cios Lin Yichena, wyzwanie na pojedynek za miesiąc było absolutnie samobójcze.
Twarz Tang Lingyuna była ponura, a jego oczy migotały.
Wahał się, ale gdy zobaczył zdecydowane spojrzenie Tang Tiana, postanowił mu zaufać.
Wówczas odezwał się głębokim głosem: — Tian'er, przemyśl to dobrze. Tak długo, jak podejmiesz decyzję, twój ojciec cię poprze.
Tang Tian wziął głęboki oddech. W oczach wielu był on tylko kultywującym na niskim etapie Królestwa Rafinacji Żył. Nawet jeśli miał miesiąc, mógł co najwyżej awansować do Królestwa Spalania Krwi, ale wciąż istniała ogromna przepaść w porównaniu z Lin Yichenem, potężnym kultywującym na wysokim etapie Królestwa Twardości Kości.
Ale miał tę pewność, ponieważ w poprzednim życiu był potężnym Alchemikiem.
— Nie martw się, w walce na śmierć i życie nie pozwolę ojcu interweniować. Co do ciebie, obawiam się, że sam nie dasz rady i pozwolę Falling Star Sect interweniować.
Tang Tian, który był potężną postacią w poprzednim życiu, doskonale wiedział o sytuacji, w której „uderzono w młodego, a wyszedł stary”.
— Dobrze, za miesiąc będę czekał na twój przyjazd!
Lin Yichen skinął głową, a następnie złożył ręce do Qin Tiande: — Wuju Qin, wracam teraz, by powiadomić mojego ojca i udać się do rodziny Qin z oficjalnymi zaręczynami, do widzenia.
Po czym odwrócił się i odszedł z gracją.
Pins Yuexi otworzyła usta, chcąc coś powiedzieć, ale ostatecznie się nie odezwała.
Od momentu, gdy zobaczyła przystojnego i utalentowanego Lin Yichena, zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.
Co do Tang Tiana, im bardziej go widziała, tym bardziej go pogardzała i tym bardziej go lekceważyła.
Pins Tiande spojrzał na Tang Lingyuna i roześmiał się: — Chociaż mój siostrzeniec był trochę lekkomyślny, jego odwaga jest godna pochwały. Kiedy ustalimy datę ślubu mojej córki, bracie Tang, musisz przyjść na kieliszek wina. Jeśli nie możemy być rodziną, przyjaźń pozostanie, Yuexi, idziemy.
W jego oczach, uczynienie Lin Yichena, z jego bezgraniczną przyszłością, zięciem rodziny Qin, oznaczałoby przywarcie do Falling Star Sect.
W ten sposób pozycja rodziny Qin w Imperium Smoka Niebios również stałaby się niezwykła.
Tang Xiaohai spojrzał z rozczarowaniem na Tang Tiana, syknął z pogardą, energicznie machnął rękawami i odszedł.
W holu zostali tylko Tang Lingyun i Tang Tian, ojciec i syn.
Przez chwilę panowała głęboka cisza.
Po chwili Tang Lingyun westchnął i położył rękę na ramieniu Tang Tiana.
Patrzył intensywnie na Tang Tiana: — Tian'er, dorastasz i masz własne pomysły, ale musisz trzy razy przemyśleć swoje działania. Podaj mi powód tego dzisiejszego wyzwania na pojedynek.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…