Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1341 słów7 minut czytania

Brwi Tang Tian uniosły się lekko. Po raz pierwszy wracał do rodu Tang i od razu zrobiło się tak tłoczno. Czy oni wybierają specjalne dni?
Wyprostowana, pełna dostojeństwa postać w zielonej szacie pojawiła się przed tłumem. Mężczyzna był nie tylko przystojny, ale posiadał też niewytłumaczalną aurę!
– Wysokie stadium Królestwa Twardości Kości!
Patrząc na poziom kultywacji młodego człowieka przed nim, Tang Tian mimowolnie zacisnął źrenice. Miał tyle samo lat co on, a jego poziom kultywacji był nawet wyższy niż jego kuzyna, Tang Fenga. To świadczyło o jego niezwykłym talencie.
– Ach, wygląda na to, że muszę przyspieszyć czas na podniesienie mojej kultywacji…
Była to pierwsza myśl, jaka przyszła Tang Tianowi do głowy. Teraz mógł walczyć z kultywującymi na wysokim stadium Królestwa Spalania Krwi, ale wobec mistrzów Królestwa Twardości Kości byłby praktycznie bez szans.
– Młodszy Lin Yichen, oddaję hołd Patriarchowi Tang i wujkowi Qin. – Młody człowiek uśmiechnął się lekko. Mimo uprzejmości w jego tonie, każdy mógł dostrzec dumę w jego oczach.
Z jego sposobu zwracania się do nich, można było wywnioskować stosunek Lin Yichena do obu rodów.
Zanim Tang Lingyun zdążył cokolwiek powiedzieć, Qin Tiande głośno się zaśmiał: – Młody Sza, Lin, z jakiej okazji odwiedzasz naszą rodzinę?
– Patriarcho Qin, to jest rodzina Tang, a nie rodzina Qin. Czyżbyś nie czuł się trochę jak gospodarz we własnym domu? – Tang Xiaohai prychnął. Skoro obie rodziny już nawiązały nieprzyjemne relacje, nie zamierzał okazywać Qin Tiande żadnej uprzejmości.
– Eee… – Uśmiech na twarzy Qin Tiande momentalnie zamarł, czuł się trochę zakłopotany.
Tang Lingyun machnął ręką, dając znak Tang Xiaohai, by się nie odzywał, i zwrócił się do Lin Yichena: – Młody Sza, Lin, z jaką sprawą odwiedzasz dzisiaj naszą rodzinę Tang?
Lin Yichen odważył się przyjść w tym momencie, sam do rodziny Tang, z pewnością nie po to, by przynieść dobre wieści. Tok rozumowania Tang Lingyuna był prosty. Relacje między rodem Tang a rodem Lin były powszechnie znane w Mieście Spadających Gwiazd. Zawsze byli w konflikcie. Gdyby nie fakt, że nie byli w stanie sobie wzajemnie zaszkodzić, prawdopodobnie już dawno by się nawzajem wyeliminowali.
Lin Yichen skinął głową, spojrzał na Tang Tian i powiedział: – Przybyłem tu z dwoma sprawami, dlatego zakłócam wasz spokój. Mam nadzieję, że Patriarcha Tang nie będzie miał mi tego za złe.
Jego słowa były uprzejme, ale jego postawa, nawet wobec tak potężnego mistrza jak Tang Lingyun, była niezwykle wyniosła.
– Mów śmiało. – Tang Lingyun, jako głowa rodu Tang, oczywiście nie zamierzał spierać się z młodym człowiekiem.
– Dobrze!
Lin Yichen skinął głową, po czym odwrócił się do Tang Tian i zapytał: – Słyszałem, że mój trzeci brat udał się z tobą do Lasu Spadającej Gwiazdy?
Brwi Tang Tian uniosły się, a w jego oczach błysnęła ostrość. Nie spodziewał się, że ta osoba przyszła w tej sprawie. Warto było wiedzieć, że Lin Baoquan skłamał pierwotnemu „Tang Tianowi”, namawiając go do udania się na obrzeża Lasu Spadającej Gwiazdy, właśnie po to, by zabić Tang Tian. W rzeczywistości cel został osiągnięty, ale nikt nie przewidział późniejszych wydarzeń. Lin Baoquan wraz ze swoimi poplecznikami zginął już dawno temu, rozwiewając wszelkie dowody. Ale rodzina Lin wciąż nie znała jego losu, a odnalazł się tylko Tang Tian, więc naturalnie budziło to podejrzenia. Biorąc pod uwagę stosunki między rodem Tang i rodem Lin, byłoby niewiarygodne, gdyby młody mistrz rodu Lin był z młodym mistrzem rodu Tang, który uchodził za odpad. Gdyby Tang Tian naprawdę zginął, rodzina Lin absolutnie nie odważyłaby się wspomnieć o tej sprawie. Bez względu na to, jak bardzo Tang Tian był „odpadem”, nadal był młodym mistrzem rodu Tang. Twarz często była ważniejsza niż życie, dlatego z pewnością doprowadziłoby to do wojny między dwoma wielkimi rodami. Jednak faktem było, że Tang Tian wrócił do Miasta Spadających Gwiazd, a los Lin Baoquana pozostawał nieznany.
Tang Tian skinął głową, nie ukrywając niczego: – Rzeczywiście udałem się z Lin Baoquanem do Lasu Spadającej Gwiazdy, ale później napotkaliśmy potężnego Demonicznego Bestię i rozdzieliliśmy się.
– Jaka bestia? – Lin Yichen usłyszał potwierdzenie Tang Tian, a w jego oczach przemknęła iskierka zabójczej intencji.
Wyraz twarzy Tang Lingyuna bardzo się zmienił. Naturalnie domyślił się, jakie konsekwencje mogły spotkać jego syna wraz z Lin Baoquanem w Lesie Spadającej Gwiazdy. Na szczęście Tang Tian był cały i zdrowy, w przeciwnym razie z pewnością zalałby krwią ród Lin!
Qin Tiande, dowiedziawszy się o celu wizyty Lin Yichena, znów się uśmiechnął, naturalnie chętniej widząc pogłębiający się konflikt między rodem Tang a rodem Lin. Od razu podsycił sprawę, mówiąc: – Młody Sza, Lin, czy twój zamiar jest taki, że Tang Tian zabił twojego brata?
Te słowa były naprawdę podłe. Kto nie wiedział, że Tang Tian był „odpadem”? A jednak ktoś musiał tak pomyśleć.
Tang Tian spojrzał na Qin Tiande i zaśmiał się zimno: – Patriarcho Qin, naprawdę wysoko mnie cenisz. Kto nie wie, że jestem „odpadem” na poziomie Królestwa Rafinacji Żył, jak mógłbym skrzywdzić młodego mistrza rodu Lin?
Odwrócił wzrok w stronę Lin Yichena, mówiąc spokojnym tonem: – W tamtym czasie trzeci młody mistrz Lin wraz z grupą ludzi chciał mnie nauczyć, ale nagle wybiegł potężnie wyglądający Czerwony Krwawy Tygrys. Wszyscy przestraszyli się i uciekli w różne strony. Co do tego, gdzie pobiegł trzeci młody mistrz Lin, nie mam pojęcia.
– Czerwony Krwawy Tygrys?
Lin Yichen uważnie przyjrzał się Tang Tian, czuł, że chłopak nie kłamał.
Qin Tiande zaśmiał się zimno: – Tang Tian, według twoich słów, potężnie wyglądający Czerwony Krwawy Tygrys, to co najmniej Demoniczna Bestia poziomu Królestwa Twardości Kości. Na obrzeżach Lasu Spadającej Gwiazdy nie pojawiają się Demoniczne Bestie tej klasy. Dlaczego trzeci młody mistrz Lin i pozostali zniknęli, a ty wróciłeś cały i zdrowy?
Dawniej nigdy nie brał Tang Tian pod uwagę, ale dzisiaj chłopak sprawił, że rodzina Qin straciła twarz, więc Qin Tiande naturalnie nie zamierzał ułatwić Tang Tianowi życia.
Tang Lingyun rzekł chłodno: – Bracie Qin, czy z twoim statusem właściwe jest mówienie takich słów?
– Po prostu mówię prawdę. – Qin Tiande odczuwał pewien lęk przed Tang Lingyunem, więc nie kontynuował.
W rodzinie Tang, Lin Yichen również nie śmiał przesadzać. Po chwili namysłu nie powiedział nic więcej. Koniec końców, ktokolwiek by nie był, nie uwierzyłby, że „odpad” mógł zabić trzeciego młodego mistrza rodu Lin. W rzeczywistości Lin Baoquan nie zginął z rąk Tang Tian, ale z powodu mocy Mysterious Black Tower.
Jednak nawet jeśli nie zginął z ręki Tang Tian, rodzina Lin z pewnością przypisałaby śmierć Lin Baoquana jemu i chciałaby się go pozbyć jak najszybciej.
– Pierwsza sprawa została wyjaśniona. Teraz druga sprawa, proszę wujka Qin o wskazówki. – Lin Yichen spojrzał na Qin Yuexi, zanim zwrócił wzrok na Qin Tiande.
Qin Yuexi, po wejściu Lin Yichena, była nieco rozkojarzona i niespokojna, najwyraźniej zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. W porównaniu z Lin Yichenem, Tang Tian, mimo tego samego wieku, był „odpadem”, a drugi geniuszem. Każdy wolałby geniusza.
Qin Tiande usłyszał to i osłupiał. Nie spodziewał się, że sprawa będzie go dotyczyła. Skinął głową: – Młody Sza, Lin, mów proszę.
– Słyszałem, że dziś przybyłeś do rodziny Tang, by zerwać zaręczyny. Zakładam, że już się zerwały. Od dawna podziwiam Siostrzyczkę Yuexi. Mój ojciec wysłał mnie, bym się o nią oświadczył. Co myślisz, wujku i Siostrzyczko Yuexi?
Lin Yichen uśmiechnął się, prezentując się jako dżentelmen.
Kąciki ust Tang Tian zadrgały. Nie mógł powstrzymać się od przekleństwa w myślach: „Cholera, przychodzi po resztki, czy po to, by kraść cudze?”
Nikt nie wiedział, czy Lin Yichen od dawna podziwiał Qin Yuexi. Ale jedno było pewne: gdyby rodzina Qin i rodzina Lin połączyły siły poprzez małżeństwo, sytuacja w Mieście Spadających Gwiazd stałaby się bardzo niebezpieczna dla rodu Tang.
Tang Lingyun i Tang Xiaohai spojrzeli na siebie, ich twarze były bardzo ponure. Arogancja Lin Yichena, który odważył się przyjść do rodziny Tang i oświadczyć się rodzinie Qin na ich oczach, była z pewnością potężnym policzkiem dla rodu Tang!
Qin Yuexi była zachwycona. Zarumieniona spojrzała na Lin Yichena i szybko powiedziała: – Ojcze, zgadzam się na te zaręczyny!
Qin Tiande zaśmiał się głośno, a jego śmiech odbijał się echem w sali. Właśnie miał się odezwać, gdy Tang Tian spokojnym głosem rzekł:
– Młody Mistrz Lin, lubisz jeść resztki?

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…