Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 14

1242 słów6 minut czytania

— Panie Fan, jak mam otrzymać dziedzictwo?
Tang Tian wiedział, że dopiero po otrzymaniu dziedzictwa ta tajemnicza czarna wieża naprawdę go uzna i będzie mu służyć.
— Obecnie znajdujesz się u podnóża Szczytu Świętej Esencji. Idąc ścieżką górską, krok po kroku dotrzyj na szczyt, a zrozumiesz.
Głos Pana Fan był lekki, jakby zamyślony i mówił z nonszalancją. Po jego wypowiedzi nie było już żadnego dźwięku.
Tang Tian bezradnie spojrzał na rozciągającą się przed nim górską drogę.
Nie znał pochodzenia Szczytu Świętej Esencji, ale jako najwyższy szczyt tego kontynentu, z pewnością nie był zwykły. Sama emanująca z niego energia duchowa była wielokrotnie silniejsza niż na zewnątrz. Gdyby mógł tu trenować, Tang Tian był pewien, że szybciej się przełamie!
Tang Tian nie szedł zbyt szybko, podziwiając po drodze piękno gór i krajobrazów. W ten sposób rozluźnił się znacznie, po kilku dniach napięcia nerwowego.
Jednak idąc, Tang Tian nagle poczuł, że w górach i krajobrazach jest pewien smutek...
Ten lekki smutek owinął go, sprawiając, że jego pierwotnie zrelaksowany nastrój stopniowo wpadł w jego objęcia.
— Dlaczego czuję taki smutek?
— Dlaczego chcę płakać?
Tang Tian uniósł wzrok na szczyt góry, który przebijał się przez chmury, widząc tylko białe chmury.
Powiew wiatru przeszedł, a w oczach Tanga Tiana pojawiła się warstwa mgiełki.
Na białych chmurach pojawił się obraz.
Niebo zgasło, piasek i kamienie latały, a niezliczone wysokie góry sięgały chmur.
Tang Tian rozpoznał, że jedna z tych górskich szczytów to Szczyt Świętej Esencji. Otoczenie Szczytu Świętej Esencji nie było kiedyś samotne, otaczały go niezliczone szczyty.
Jednak na obrazie rozgrywała się wielka bitwa. Grupa ludzi, emanujących czarną energią, której nie można było dostrzec, szczelnie otoczyła Szczyt Świętej Esencji. Z Szczytu Świętej Esencji wyleciało wielu ludzi emanujących świętą aurą, którzy stanęli naprzeciwko siebie.
Ponieważ był to tylko nagrany obraz, Tang Tian nie mógł usłyszeć, co mówili.
Nie minęło wiele czasu, a obie strony rozpoczęły oszałamiającą bitwę. Światło było olśniewające, ofiary niezliczone, a różne ciała ciągle spadały z nieba.
Niebo zgasło, ziemia zadrżała, niezliczone szczyty górskie zawaliły się, rozpadając się na pył i popiół.
Nagle ogromna czarna dłoń zstąpiła z nieba i uderzyła w Szczyt Świętej Esencji.
Wielu potężnych ludzi, których dosięgła ta dłoń, zostało zmiażdżonych na proch!
Serce Tanga Tiana drżało, ponieważ nawet jeśli nie mógł tego naprawdę poczuć, nadal mógł sobie wyobrazić, że wielu poległych potężnych ludzi było silniejszych niż oni w poprzednim życiu. Ale pod tą czarną dłonią byli jak mrówki, niezdolni do oporu.
W tym momencie ostry jak brzytwa promień miecza, który wybuchł z Szczytu Świętej Esencji, zderzył się z tą czarną dłonią.
Okazało się, że były równe, nie można było odróżnić zwycięzcy.
Następnie niebo pękło, i pojawił się kolejny ciemny cień włóczni, o sile jak smok, który spadł z nieba i uderzył w promień miecza.
Wyraźnie wszyscy przybyli, by otoczyć siły Szczytu Świętej Esencji.
Sytuacja była niebezpieczna i przechyliła się na jedną stronę, potężni ludzie ze Szczytu Świętej Esencji byli systematycznie masakrowani.
Jednocześnie Szczyt Świętej Esencji rozbłysnął złotym światłem, a złota pagódka wzbiła się w niebo i zaczęła naciskać na czarną dłoń i ciemny cień włóczni.
Potężne siły ciągle się zderzały, a niebo i ziemia pękały.
Przestrzeń rozpadła się i wykrzywiła, tworząc burze, góry się zawalały, jak koniec świata.
Czarna dłoń i ciemny cień włóczni, widząc, że pojawiła się złota pagódka, nie chciały już walczyć na śmierć i życie, ale zaczęły się wycofywać i uciekać.
Jednak złota pagódka była niezwykle potężna. Po dogonieniu czarnej dłoni i ciemnego cienia włóczni, złote światło wystrzeliło jednym strumieniem, oszałamiając niebo i ziemię, i zmiażdżyło ich bezpośrednio.
Na niebie spłynęły dwie krople krwi, a obraz zniknął...
Tang Tian nagle oprzytomniał, patrząc oniemiale na białe chmury na szczycie góry. Białe chmury nadal były białymi chmurami, ale ta oszałamiająca wojna została głęboko wyryta w pamięci Tanga Tiana. Pole bitwy na własne oczy było dla niego zbyt szokujące.
W poprzednim życiu myślał, że jego kultywacja jest już szczytowa, ale nie spodziewał się, że poza niebem jest niebo, a poza ludźmi są ludzie! Stanie się silniejszy – to jego jedyne przekonanie!
Jednak Tang Tian nie usłyszał westchnienia Pana Fan.
— Ta złota pagódka to z pewnością ta tajemnicza czarna wieża. Jak dziwne, dlaczego wygląda inaczej? Co dokładnie przeszły siły Szczytu Świętej Esencji? Czuję smutek i żal Szczytu Świętej Esencji. Jeśli przyjmę dziedzictwo i będziemy z jednej linii, z pewnością pomogę wam pomścić.
Tang Tian spojrzał na białe chmury na szczycie góry i mruknął do siebie.
Nie miał już nastroju do podziwiania krajobrazów, Tang Tian biegł na oślep.
Po całym dniu w końcu dotarł na szczyt góry.
— To... to jest...
Gdy tylko wszedł na szczyt, Tang Tian był oszołomiony widokiem przed swoimi oczami.
Po wejściu na szczyt, jakby wejście do innego świata. Wokół nie było już gór i białych chmur, tylko migoczące gwiazdy!
Tang Tian stał pośrodku, jak ziarenko pyłu, niepozorne.
— Bzzz...
Kiedy Tang Tian był zdumiony, gwiazdy zamigotały i natychmiast skondensowały się w postać mężczyzny w średnim wieku. Ten mężczyzna w średnim wieku miał głębokie oczy, niosące nutę nieziemskiego spokoju, a kiedy spojrzał na Tanga Tiana, jego oczy błyszczały.
— Dobrze, bardzo dobrze! Po tym, jak czekaliśmy przez kilka epok, świat się zmienił, a wieki się obróciły, moja Boska Rasa w końcu doczekała się Pierwotnego Ciała Chaosu.
Ten mężczyzna w średnim wieku wzruszył się.
— Boska Rasa?
Tang Tian nagle był zdumiony. Słyszał o Boskiej Rasie. Mówiono, że jest to pierwszy istniejący gatunek od początku wszechświata, ale nikt nigdy jej nie widział.
— Jestem ostatnim wodzem Boskiej Rasy, Qian Rong. Kiedy osiągnąłem swój limit, wróg Boskiej Rasy najechał. Chociaż udało mi się ich odeprzeć za pomocą Wieży HúnYuán, byłem wyczerpany. Później wysłałem kontynent, na którym żyła Boska Rasa, Świętny Kontynent Yuan, do Wieży HúnYuán. To, co widzisz, to tylko moja szczątkowa dusza.
Qian Rong patrzył melancholijnie. Nie ma gatunku, który istniałby wiecznie. Nieuchronnie zniknie w rzece historii wraz z obrotem wieków.
— Okazuje się, że ta czarna wieża nazywa się Wieża HúnYuán – Tang Tian poruszył się. To imię brzmiało podobnie do jego konstytucji?
Qian Rong spojrzał na Tanga Tiana z łagodnością: — Wieża HúnYuán to artefakt naszej Boskiej Rasy, ale została uszkodzona i będziesz musiał ją naprawić w przyszłości za pomocą pierwotnej mocy Pierwotnego Ciała Chaosu.
— Starszy, jak mam to naprawić? – Tang Tian spojrzał z szacunkiem, stojąc przed najsilniejszym z Boskiej Rasy.
Cierpliwość Qian Ronga była wielka. Odpowiedział: — Trzymaj ją w swoim dan tianie. Wraz ze wzrostem twojej siły kultywacyjnej, będzie ona stopniowo naprawiana poprzez absorpcję mocy. Jeśli chodzi o to, ile czasu zajmie naprawa, nie wiadomo.
— Starszy, więc... – Tang Tian chciał zadać więcej pytań, w tym o pochodzenie Pana Fan. Nagle zdał sobie sprawę, że odkąd Pan Fan skończył mówić, nie powiedział ani słowa.
Jednak Qian Rong mu przerwał: — Dziecko, nie mam czasu odpowiadać na wszystkie twoje pytania. Po przejściu przez bezkresne lata, ta szczątkowa dusza może w każdej chwili zniknąć. Mówiąc krótko, przekażę ci sztukę kultywacji Boskiej Rasy.
— Starszy, czy ja, istota ludzka, mogę kultywować sztukę Boskiej Rasy? – Tang Tian był zaniepokojony. Co jeśli sztuka kultywacji nie będzie pasować, to o jakim wzmocnieniu można mówić?
Qian Rong lekko się uśmiechnął: — Inni ludzie, kultywując sztukę Boskiej Rasy, znacznie się poprawią, ale ze względu na różnice między rasami, będą pewne ograniczenia. Ale ty, jako Pierwotne Ciało Chaosu, które pojawiło się przypadkowo po kilku epokach, nie musisz się martwić.
Tang Tian otworzył usta, chcąc jeszcze coś powiedzieć, ale nie miał okazji. Tylko Qian Rong machnął ręką, gwiazdy w tej przestrzeni zamigotały, tworząc linię, która przekształciła się w strumień światła, otaczając Tanga Tiana.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…