Kontynent Świętego Nieba, Imperium Smoka Niebios, obrzeża Lasu Spadającej Gwiazdy.
Rozległ się przeraźliwy wrzask.
Tang Tian poczuł nagłe, silne uderzenie w głowę, ból przeszywający aż do szpiku kości. Po kilku chwilach ból rozprzestrzenił się po całym ciele niczym porażenie prądem.
— Ach!
Tang Tian nie mógł powstrzymać krzyku!
Tłusta, zasłonięta uchem i ohydna twarz z mięsa.
Wykrzywiła się w okrutnym uśmiechu!
— Cholera, co to jest?
Twarz była zbyt blisko, Tang Tian przestraszył się i machinalnie uderzył.
— Ała, przeklęty!
Drugi zasłonił oczy, wydając wrzask gorszy niż zabijana świnia.
Nieprzygotowany, jego oko zostało zranione pięścią, stając się jeszcze bardziej szpetne.
— Wciąż żyjesz, miernoto z Królestwa Rafinacji Żył, śmiesz uderzać mnie!
Właściciel pulchnej twarzy, był chłopcem w wieku około piętnastu lat.
Obok niego zebrało się trzech innych chłopców, krzycząc z gniewem.
— Wciąż odważasz się odpowiadać? Nauczymy cię, jak się zachować! Do dzieła!
Jeden z łotrowatych chłopców, z cienkim głosem, krzyknął.
Zanim Tang Tian zdążył zareagować, dostał mocno w twarz, a krew popłynęła mu z kącika ust.
Potknął się i upadł na ziemię.
— Ugh...
Tang Tian jęknął, a w brzuch dostał kolejne mocne kopnięcie, czując, jakby rozpadał się na kawałki.
Został kopnięty i uderzył w duże drzewo, liście posypały się na niego całego, w żałosnym stanie, twarz wykrzywiona od bólu.
— Cholera!
Tang Tian wiedział, że właśnie się odrodził, a teraz jest brutalnie pobity.
I to jeszcze przez kilku!
— Łotry!
Tang Tian zacisnął zęby i z trudem wstał.
— Sun Zihang, ty chłopie, przecież przed chwilą go zabiłeś, jak ta miernota może znów stać?
Grubas, widząc, że Tang Tian z trudem staje na nogi, był bardzo niezadowolony i zakrzyknął!
Wcześniej wszyscy oszukali „Tang Tiana”, zwabiając go do Lasu Spadającej Gwiazdy, w ustronne miejsce, z zamiarem zabicia go.
Wszyscy myśleli, że już zabili „Tang Tiana” i szykowali się do odejścia, gdy nagle przeraził ich krzyki.
Tang Tian był wściekły, pamiętał, że kiedyś był najlepszym alchemikiem, szanowanym przez wszystkich, jak mógł teraz doświadczyć czegoś takiego?
— Dlaczego mnie bijecie?
Choć rozgniewany pobiciem, Tang Tian nadal chciał najpierw dowiedzieć się dlaczego.
— Udajesz głupca przede mną? Bijcie go na śmierć! Czy siostra Yuexi jest godna ciebie, miernoto?
Młody Mistrz Lin, zasłaniając oko, zaciskał zęby.
— Yuexi? Qin Yuexi?
To imię, Tang Tian znał i nie znał, ale nazwisko wypłynęło mu z ust.
W jego umyśle natychmiast pojawiło się wiele wspomnień, które nie należały do niego, wspomnienia z życia tego ciała.
To ciało też nazywało się „Tang Tian”, syn głowy rodziny Tang z Miasta Spadającej Gwiazdy, a Qin Yuexi była jego narzeczoną?
Sytuacja była krytyczna, nie miał czasu na zastanawianie, musiał najpierw rozwiązać obecny problem.
— Wy... ci...
cztery słowa wycisnął z zębów Tang Tian.
Tang Tian, który miał zaraz wybuchnąć, nagle znieruchomiał.
— Moja kultywacja? Środek Królestwa Rafinacji Żył?
Kącik ust Tang Tiana zadrżał.
Najniższy poziom kultywujących, najpierw Królestwo Rafinacji Żył, potem Królestwo Spalania Krwi, Królestwo Twardości Kości, Królestwo Skrytych Orgánów, Królestwo Wzniesienia Ciała...
Czyż nie powinienem mieć potężnej kultywacji, zdolnej przenikać niebiosa i ziemię?
Po odrodzeniu, stałem się tylko kultywującym z niskim poziomem Królestwa Rafinacji Żył!
Tang Tian poczuł, że jego dantian i meridiany są puste, a pierwotna energia była znikoma, jęknął z żalem, „Złodzieju niebios, bawisz się mną?”
Sun Zihang nie przejmował się tym, co myśli Tang Tian, jego ciało otoczyło powietrze, jego aura była oszałamiająca, i znów rzucił się do przodu.
Chociaż Tang Tian stracił swoją potężną kultywację, w końcu był kiedyś silną postacią, jego doświadczenie bojowe wciąż istniało, i powinien sobie poradzić...
Jednak zanim zdążył się uchylić, został kilkakrotnie mocno uderzony w klatkę piersiową, poważnie ranny, leżał na ziemi nieruchomo.
Różnica między środkowym etapem Królestwa Rafinacji Żył a początkiem Królestwa Spalania Krwi to całe duże królestwo, w stanie ciężkich obrażeń można tylko biernie przyjmować ciosy.
Nie mając czasu na myślenie, Tang Tian, w zasięgu wzroku, zobaczył stopę z ostrą aurą spadającą z nieba.
— Miernoto, giń!
Sun Zihang, widząc, że Tang Tian nie ma już siły do oporu, jakby zobaczył pękającą mu głowę i krew tryskającą na trzy stopy, roześmiał się z satysfakcją.
— Cholerny dupek, naprawdę myślisz, że łatwo mnie obrazić? Giń!
Tang Tian natychmiast ryknął, nie uchylając się, złapał nogę tamtego.
Jednak ta kopnięcie Sun Zihanga, niosące potężną siłę, nadal spowodowało, że Tang Tianowi pękło kilka żeber, a z ust popłynęła krew.
— Chcesz, żebym umarł? Ty umieraj pierwszy!
Tang Tian, znosząc ból, mocno pociągnął.
„Trzask”
Sun Zihang krzyknął, jedna noga została wyrwana.
Krew trysnęła, pryskając na twarz Tang Tiana, wyglądając bardzo groźnie, jak demon.
— Niedobrze!
Wyraz twarzy Młodego Mistrza Lin zmienił się gwałtownie, krzyknął: „Wszyscy razem!”
Kto by pomyślał, że tylko miernota z Królestwa Rafinacji Żył potrafi dokonać czegoś takiemu Sun Zihangowi z Królestwa Spalania Krwi?
Gdy podbiegli, Tang Tian już się podniósł, z uśmiechem na ustach, przerażającym uśmiechem.
I tak zginął raz, więc czego się bać, jeśli zginie jeszcze raz!
Inny chłopiec, który jako pierwszy dotarł do niego, uderzył go pięścią.
Tang Tian z trudem uchylił się na bok, chwycił jego ramię i mocno je skręcił, kość strzyknęła.
Trudno walczyć z wieloma, ale nie mógł uniknąć ataków Młodego Mistrza Lin i innego chłopca.
— Tym razem zobaczymy, jak przeżyjesz!
Młody Mistrz Lin kopnął Tang Tiana w dantian, najpierw go obezwładniając, a potem zobaczy, jak będzie się bronił.
Jego kultywacja była na środkowym etapie Królestwa Spalania Krwi, to kopnięcie było szybkie i brutalne.
Tang Tian poczuł uderzenie w okolicy dantian, całe jego ciało jakby rozrywał przenikliwy ból.
W tej najbardziej beznadziejnej chwili, starożytna aura wypłynęła z głębi jego ciała.
Zaczynając od dantian, przez meridiany rozprysnęła się potężna i przerażająca siła, szybko rozprzestrzeniając się po całym ciele.
Ta siła była jak przebudzenie uśpionego pradawnego potwora, jak przełamany tamę powodzi, natychmiast wydobyła się z ciała i rozprzestrzeniła na zewnątrz.
Młody Mistrz Lin był najbliżej Tang Tiana, najbardziej poszkodowany przez tę siłę. Potworna siła rozprzestrzeniła się od jego stóp po całe ciało.
„Trzask”
Ciało Młodego Mistrza Lin, jak pękająca porcelana.
„Chlap”
Rozpadło się na pył i zniknęło.
Pozostali, trzech Sun Zihang, myśleli, że Tang Tian na pewno umrze, ale widząc, jak Młody Mistrz Lin zniknął znikąd, ich uśmiechy zamarły.
Niszczycielska siła ogarnęła pozostałych trzech.
Na ich twarzach wciąż błąkały się uśmiechy i podekscytowanie, ciała szybko pękały, jak pajęczyna rozprzestrzeniająca się po całym ciele, rozpadły się na pył i zamieniły w popiół.
Tang Tian, który wcześniej leżał na ziemi, nagle unosił się w powietrzu, zawieszony na wysokości kilku metrów.
W miarę jak siła rosła i rozprzestrzeniała się, z ciała Tang Tiana wyłonił się wirtualny zarys pagody.
Tang Tian posiadał w swoim ciele tajemniczą pagodę, która w kluczowym momencie wybuchała potężną siłą, chroniąc mu życie.
To siła pagody sprawiła, że Młody Mistrz Lin i inni zginęli bez śladu.
Kryzys minął, siła skurczyła się, tworząc osłonę ochronną.
Jakby zmieniając się w oddzielny świat, otoczyła ciężko rannego Tang Tiana, odcinając go od Lasu Spadającej Gwiazdy i znikając, uniemożliwiając ludziom odkrycie jego tajemnicy.
Jako początkujący, długo planowany "Boski miecz" spotyka się z Wami, mam nadzieję, że Wam się spodoba.