Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 7

1024 słów5 minut czytania

Li Fan patrzył na Zhang Xue stojącą przed nim. Jej ciepłe ciało niemal się go dotykało, a w powietrzu unosił się zapach tanich perfum zmieszany z zapachem potu, co sprawiało, że przewracało mu się w żołądku.
Zachował spokój i cofnął się o pół kroku, dystansując się. Wyraz zniesmaczenia i pogardy w jego oczach nie był niczym ukryty, jakby patrzył na kupę obrzydliwych śmieci.
— Pieniądze? — kąciki ust Li Fana wykrzywiły się w mroźnym uśmiechu. — Albo ty?
Obejrzał ją od góry do dołu tym samym chłodnym wzrokiem, jakim patrzył wcześniej, gdy wyważył drzwi, jakby oceniał martwy towar.
— Przepraszam.
— Uważam to za brudne.
Te proste trzy słowa były jak trzy najgłośniejsze policzki, które wymierzył Zhang Xue.
Sztuczny wdzięk na jej twarzy zamarł w jednej chwili, koloryt zniknął, pozostawiając bladą cerę, a ciało zaczęło się niekontrolowanie trząść.
Hańba! To było głębsze upokorzenie niż bycie zignorowanym po południu w kawiarni, głębsze niż zostanie uderzonym przez Péj Sin-věy'a!
Li Fan nie chciał dłużej na nią patrzeć. Sięgnął za pas i wyjął dwie lśniące pary kajdanek. Dźwięk metalu zderzającego się z metalem – „trzask” – był wyjątkowo ostry w martwej ciszy pokoju.
Podszedł do Péj Sin-věy'a, który wciąż leżał na ziemi oszołomiony, gotów go obezwładnić.
Jednak w chwili, gdy się pochylił, w jego umyśle rozbrzmiał zimny, mechaniczny głos, bez ostrzeżenia, z niespotykaną dotąd częstotliwością, niczym szalony alarm!
【Ostrzeżenie! Wykryto poszukiwanego listem gończym klasy A – Wanga Bo Da!】
【Cel znajduje się: na końcu korytarza na drugim piętrze, pokój 210!】
【Zadanie: Należy go jak najszybciej schwytać i doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości! Ukończenie zadania przyniesie ogromną nagrodę w postaci punktów!】
Bum!
Jakby krew Li Fana zamarzła w tej chwili!
Wang Bo Da!
Ten poszukiwany listem gończym klasy A, przez którego całe biuro miejskie czuło się zagrożone, przez którego dyrektor Gu Yongjun palił jedną papieros za drugą zmartwiony!
Okazało się, że on też tu jest!
Niewysłowiony chłód przeszył go od podeszew stóp aż po czubek głowy, ale zaraz potem pojawiła się jeszcze gorętsza chęć walki!
Człowiek ścigany przez całe miasto, którego ja, stażysta, właśnie spotkałem!
Li Fan nagle zamarł, a jego spojrzenie stało się niezwykle poważne.
Spojrzał ostro w górę, a jego przenikliwe oczy przeszyły ścianę, jakby już widział pokój na końcu korytarza.
— Co… co chcesz zrobić? — zapytał drżącym głosem Péj Sin-věy, przestraszony nagłą zmianą jego zachowania.
Li Fan nie odpowiedział. Rzucił tylko zimne spojrzenie na niego i Zhang Xue, a jego głos był niczym syberyjski mróz: — Najlepiej, żebyście nawet nie myśleli o ucieczce, ani o jakimkolwiek sprytnym planie.
— W przeciwnym razie poniesiecie konsekwencje.
Po tym zimnym ostrzeżeniu Li Fan, w obliczu całkowicie niezrozumienia sytuacji przez tę dwójkę, gwałtownie się odwrócił. Bez wahania, jak lampart wytropiony przez ofiarę, błyskawicznie wybiegł z pokoju 206, kierując się prosto na koniec korytarza na drugim piętrze!
Yushui Club, drugie piętro, pokój 210.
Wang Bo Da leżał beztrosko na miękkim łóżku wodnym, z odkrytym torsem. Groźna blizna biegła od jego brwi do kącika ust, wykrzywiając jego triumfalny uśmiech w szczególnie okrutny sposób.
Obok, młoda masażystka w skąpym stroju starannie uciskała mu ramiona.
Cieszył się tą chwilą.
Prawdopodobnie policjanci z całego miasta przeszukiwali już wioski i opuszczone budowy, nie śniąc nawet o tym, że on, Wang Bo Da, nie tylko się nie ukrywa, ale ośmiela się przyjechać tutaj, do tego przybytku rozpusty, by dobrze się bawić.
Najniebezpieczniejsze miejsce jest najbezpieczniejszym miejscem.
Ci gliniarze są wciąż zbyt młodzi.
Jednak w tej chwili Wang Bo Da zmarszczył brwi.
Od urodzenia miał instynkt drapieżnika wobec niebezpieczeństwa, dzięki czemu od trzech lat pozostawał na wolności.
— Słyszysz jakiś hałas? — zapytał głębokim głosem.
Masażystka była zaskoczona jego nagłą, poważną miną i zdezorientowana potrząsnęła głową: — Nie… nic nie słyszę, bracie Wang.
Wang Bo Da nadstawił uszu. Na zewnątrz wydawało się słychać jakieś zgiełk, ale niezbyt wyraźny.
Coś jest nie tak!
Zeskoczył gwałtownie z łóżka wodnego, całe jego mięśnie napięły się, a oczy natychmiast stały się czujne i groźne.
— Bracie Wang, co się stało? — zapytała zaskoczona masażystka.
— Wynoś się!
Wang Bo Da spojrzał na nią ostro i, nie chcąc nic wyjaśniać, kopnął ją, posyłając ją na ziemię.
Masażystka krzyknęła z bólu i przestraszona zamilkła.
Wang Bo Da nawet na nią nie spojrzał, złapał kurtkę porzuconą przy łóżku i zaczął ją zakładać, jednocześnie szybko zbliżając się do drzwi.
Musiał natychmiast stąd uciec!
Wang Bo Da chwycił klamkę i gwałtownie pociągnął do wewnątrz.
Dźrzwi się otworzyły.
Ale.
Przed drzwiami stała wysoka postać. Ubrany był w mundur policyjny, a jego spojrzenie, ostre jak nóż, wpatrywało się w niego zimno.
Ich oczy spotkały się, a powietrze jakby zamarło w tej chwili.
Serce Wang Bo Da gwałtownie zabiło.
A w polu widzenia Li Fana pojawił się czerwony panel z informacjami bardziej szczegółowymi i szokującymi niż te, które dyrektor Gu przedstawił na zebraniu mobilizacyjnym!
【Imię i nazwisko: Wang Bo Da】
【Wiek: 38 lat】
【Kryminalna przeszłość: Trzy lata temu zabił 2 osoby i ciężko ranił 2 (wszyscy byli policjantami) w prowincji Z; trzy dni temu włamał się i dokonał rabunku w Xiamen City, zabijając 2 osoby i ciężko raniąc 1; odpowiada za 3 kolejne zabójstwa, podejrzany o liczne ciężkie przestępstwa, w tym gwałt i rabunek…】
【Poziom zagrożenia: Ekstremalnie niebezpieczny!】
Widząc tę krwawą listę zbrodni, gniew Li Fana zapłonął w jego piersi.
Ten demon z tego świata był nie gorszy od żadnego dilera narkotyków, z którym spotkał się w poprzednim życiu!
A Wang Bo Da, po pierwszym szoku, zobaczył stopień policyjny na ramieniu Li Fana i fakt, że był sam. Napięcie na jego twarzy natychmiast zastąpiła okrucieństwo i dzikość.
— Heh, jakiś praktykant gówniarz ośmiela się zastąpić mi drogę?
Zaśmiał się ponuro, błyskawicznie sięgnął prawą ręką pod ubranie i po chwili wyciągnął z niej lśniący sztylet, którego ostrze skierował prosto na gardło Li Fana.
— Jeśli nie chcesz umrzeć, to zejdź mi z drogi!
Li Fan spojrzał na sztylet w jego dłoni i na jego twarz pełną brutalności, po czym zaśmiał się zimno.
— Poddaj się, nie masz już szans.
— Szukasz śmierci!
Wang Bo Da został całkowicie rozwścieczony. Nie spodziewał się, że ten smarkacz odważy się mu przeciwstawić.
Wydał z siebie zwierzęcy ryk, bez dalszych słów, ściskając sztylet, całą swoją sylwetką, niczym rozwścieczony byk, rzucił się na Li Fana!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…