Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1044 słów5 minut czytania

W zamieszaniu ktoś poklepał Li Fana po ramieniu.
„Mały Li, będziesz pracował w mojej grupie.”
Li Fan odwrócił się i zobaczył twarz z lekkim wyrazem prostoduszności, mężczyznę około dwudziestu czterech, pięciu lat, jego mundur policyjny wisiał na nim trochę za luźno, uśmiechał się do niego, szczerząc zęby.
„Nazywam się Dan Xing Teng, jestem tu od trzech lat dłużej niż ty, możesz mówić mi Brat Teng.”
„Miło cię poznać, Bracie Teng” – Kiwnął głową Li Fan.
Dan Xing Teng był już weteranem posterunku; mimo że pracował od trzech lat, jego umiejętności były przeciętne, ale nadrabiał uprzejmością i dobrymi relacjami z ludźmi.
Przyglądał się Li Fanowi i powiedział tonem jak starszy kolega: „Chodźmy, odbierzemy sprzęt, a ja ci wszystko dokładnie wyjaśnię.”
Oboje odebrali policyjny sprzęt i podeszli do lekko wysłużonego policyjnego motocykla.
Dan Xing Teng usiadł na nim, zręcznie odpalił silnik i poklepał tylne siedzenie: „Wsiadaj, młody.”
Motocykl zaterkotał i wyjechał z posterunku, a donośny głos Dana Xing Tenga zabrzmiał w uchu Li Fana.
„Mały Li, nie przejmuj się tym, że dyrektor Gu mówił tak poważnie i cała ta sytuacja, w rzeczywistości dla nas, zwykłych policjantów z niższych szczebli, życie toczy się dalej tak jak zawsze.”
„Ścigany przestępca klasy A? Może nawet z bronią? To sprawa dla elity z wydziału kryminalnego komendy miejskiej, nie nasza.”
Dan Xing Teng pluł na wszystkie strony: „Co jest naszym zadaniem? To śledzenie! Mówiąc prościej, mamy metodycznie przeszukać każdy centymetr naszego terenu, żeby pokazać władzom, co robimy, a przy okazji zadziałać odstraszająco.”
„Naprawdę miałeś szczęście” – w głosie Dana Xing Tenga dało się słyszeć nutę zazdrości – „Kiedy ja dopiero zaczynałem, codziennie zajmowałem się jakimiś drobiazgami. Jedni narzekali na drugich, kłótnie małżeńskie, zaginięcie czyjegoś psa…”
„Nie to co ty, zaraz po przyjściu masz do czynienia z taką dużą sprawą, o której będzie głośno w wiadomościach, będziesz miał potem o czym opowiadać.”
Li Fan milczał, po prostu słuchał.
Mógł zrozumieć tok myślenia Dana Xing Tenga, to prawdopodobnie było najbardziej realistyczne podejście większości policjantów z niższych szczebli.
Zarabiając niewielką pensję, wykonując najcięższą pracę, nie ma sensu ryzykować życia dla jakiegoś odległego celu.
„Więc, młody, posłuchaj rady starszego kolegi.”
Dan Xing Teng mówił z powagą: „Kiedy dotrzemy na miejsce, nie daj się ponieść emocjom, nie myśl o dokonywaniu wielkich czynów. My będziemy spokojnie patrolować ulice, zwrócimy uwagę na podejrzane osoby, a jeśli coś będzie nie tak, od razu zgłosimy to przełożonym. Nigdy nie rzucaj się do przodu sam, rozumiesz?”
„Dla nas, takich małych trybików, największym wkładem w pracę posterunku jest upewnić się, że sami nic nam się nie stanie.”
Li Fanowi było trochę śmiesznie w sercu, ale i tak przytaknął z udawanym zrozumieniem: „Rozumiem, Bracie Teng, słucham pana.”
„O to chodzi!” – Dan Xing Teng był zadowolony z jego postawy.
Wkrótce motocykl wjechał na ulicę, a prędkość wyraźnie spadła.
To była Ulica Andou.
Jedna z najbardziej zróżnicowanych ulic w Huli District w Xiamen City.
Jedna droga zdawała się dzielić to miejsce na dwa zupełnie różne światy.
Na wschodzie były gęsto zabudowane wioski miejskie.
Budynki „Domów "podających sobie dłonie"” stały stłoczone, zasłaniając niebo, a między budynkami wisiały splątane jak pajęczyna kable.
W powietrzu unosił się zapach tłuszczu z różnych restauracji, zapach tanich szamponów i ledwo wyczuwalna wilgotna woń stęchlizny.
Pracownicy migrujący ubrani w stroje robocze, sprzedawcy owoców pchający swoje wózki, wielcy, rozebrani do pasa mężczyźni… tworzyli tu chaotyczny, ale pełen życia obraz.
Natomiast po zachodniej stronie drogi panował zupełnie inny widok.
Nawierzchnia była szeroka i czysta, a po obu stronach znajdowały się luksusowo urządzone kluby karaoke, bary i ekskluzywne restauracje.
Hostessy przy drzwiach nosiły qipao z rozcięciami sięgającymi ud, ich uśmiechy były profesjonalne i słodkie.
Zamiast starych rowerów elektrycznych, przy drodze parkowały Mercedesy i BMW.
Dan Xing Teng zaparkował motocykl na poboczu i wskazał na wschód: „Tam jest obszar kluczowego przeszukania, dużo ludności napływowej, słabe zarządzanie, najłatwiej się tu ukryć.”
Później poruszył podbródkiem, wskazując na zachód: „Tutaj jest obszar „szczególnej uwagi” naszego posterunku, mieszają się tu różne typy ludzi, łatwo o kłopoty, ale zazwyczaj żaden ścigany przestępca nie jest na tyle głupi, by tu wpaść, bo jest zbyt widocznie.”
„Chodźmy, najpierw zaczniemy od wschodu.” – Dan Xing Teng zabrał Li Fana i zaczęli patrolować pieszo.
Idąc, kontynuował swoją rolę mentora.
„Widzisz tego chłopaka kucającego przy wejściu do zaułka? Narkoman, już kilka razy był w naszym biurze, miej go na oku.”
„Ta restauracja „Chuanxiangge”, jego właścicielka ma romans z kucharzem, właściciel w zeszłym miesiącu robił tu awanturę, łatwo o kłopoty.”
„A także…”
Dan Xing Teng znał to miejsce jak własną kieszeń, wymieniał wszystko jak gotówkę.
Li Fan szedł za nim, pozornie słuchając uważnie, ale w rzeczywistości jego oczy błądziły wszędzie, w pełni wykorzystując działanie „Identity Recognition Radar”.
Po drodze radar wykrył kilku drobnych przestępców z przeszłością kryminalną związaną z „Kradzieżą” i „Prostytucją”, ale żaden z nich nie stanowił zagrożenia, Li Fanowi nie chciało się nimi zajmować.
A poza tym, takich złodziei, jeśli nie złapie się ich na gorącym uczynku, to teraz złapanie ich i tak nic nie da!
Trudno o dowody!
Praca syzyfowa!
Jednak gdy Dan Xing Teng wciąż wylewnie opowiadał o romansie właściciela jednego z salonów masażu stóp, w głowie Li Fana nagle rozległ się pilny alarm!
[Ding! Wykryto przestępcę powiązanego z mafią i przestępczością zorganizowaną!]
[Ding! Wykryto przestępcę podejrzanego o organizowanie stręczycielstwa!]
Li Fan nagle zatrzymał się, jego spojrzenie stało się nagle ostre.
Podniósł głowę, wzrokiem przesunął po gadatliwym Dan Xing Tengu, w stronę przeciwległej strony ulicy.
Tam znajdował się luksusowy klub rekreacyjny o nazwie „Yushui Club”.
Klub był urządzony z wielkim przepychem, złotych, bocznych drzwi w stylu europejskim, przed wejściem stały dwa rzędy barczystych mężczyzn w czarnych garniturach i słuchawkach, emanując groźną aurą.
W tej chwili z klubu wychodził pulchny mężczyzna w kwiecistej koszuli, z szerokim uśmiechem na twarzy, a obok niego szedł muskularny mężczyzna o zawadiackim spojrzeniu i tatuażu na szyi.
Przed oczami Li Fana natychmiast pojawiły się dwa czerwone, wirtualne panele.
[Imię i nazwisko: Xiao Cheng Ji]
[Wiek: 25]
[Stanowisko: Kierownik recepcji Yushui Club]
[Rejestr karny: Podejrzany o organizowanie, pośredniczenie i umożliwianie prostytucji kobietom; podejrzany o prowadzenie kasyna.]
[Imię i nazwisko: Cao Wen Hua]
[Wiek: 24]
[Stanowisko: Pracownik ochrony Yushui Club]
[Rejestr karny: Podejrzany o spowodowanie ciężkich obrażeń ciała; podejrzany o zakłócanie porządku publicznego; działalność w zorganizowanej grupie przestępczej...]
Patrząc na szokujące zarzuty na panelach, źrenice Li Fana lekko się skurczyły.
Ależ niespodzianka!
To nie jest klub, to jest gniazdo złoczyńców!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…